Jump to content
gucio19

jak to nazwać?

Recommended Posts

gucio19

Witajcie. Do napisania tego postu sklonila mnie dzisiejsza sytuacja.

Nie wiem jak to nazwac,co to jest,ale chyba raczej nie choroba psychiczna choc i nawet to u siebie podejrzewalam.

Zauwazylam juz dawno temu, jako dziecko, ze miewam prorocze sny. Tzn sni mi się sytuacja ktora za jakis czas ma miejsce.

Druga rzecz: często przychodza mi do głowy mysli, które takze maja swoje odbicie w rzeczywistosci.Przykladowo ni stad ni zowad pojawia się myśl że jakaś osoba choruje na coś, i za jakis czas dowiaduje się,ze faktycznie tak jest. Albo bez powodu jestem zdolowana,do glowy przychodza mi rozne mysli, ktore po przeanalizowaniu nie pasuja do mnie. Ostatnio tak mialam,a 3godziny pozniej znajomy pisze do mnie, zwierza się i słowo w słowo przytacza te mysli ktore chodzily mi po głowie. Kolejne: myślę sobie, że X zaginął, co to będzie, odczuwam autentyczne emocje ktore moga towarzyszyc bliskim i dowiaduje sie za pare godzin ze faktycznie ta osoba zaginela a zwrocil się do mnie ktoś z bliskich o pomoc, nawet w rozmowie mozna wyczuc te emocje, slowo w slowo...

Mialam kiedys przyjaciolke.. O godzinie 18 pomyslalam o odebraniu sobie zycia,a dowiaduje sie nastepnego dnia ze okolo 19 ta dziewczyna sie powiesila. Mialam taki natlok mysli,takie emocje, az sama nie moglam uwierzyc.Dzisiaj pomyslalam o sytuacji, ktora nigdy mi sie nie zdarzyla-a wyobrazni nie mam tak bujnej;P-o godzinie 15 to bylo, 3 godziny pozniej rozmawialam z kuzynka i mowila,ze ta sytuacja miala miejsce wlasnie dzis o tej godzinie. Czuje jakbym sobie podrozowala do cudzych cial czy tez dusz, ale nie byla w transie. tak jakbym byla w tym momencie pozbawiona ego.Nie wiem czy dobrze to ujelam,ale mam nadzieje ze rozumiecie o co chodzi...

Mam tez wrazenie jakbym skanowala cale otoczenie. To takie uciazliwe, a pomyslec, ze jako dziecko marzylam o czytaniu w cudzych myslach:o Nie do pomyslenia ze cos takiego istnieje,az wierzyc mi sie nie chce.Tak jest notorycznie. A najgorsze jest to,ze w emocjach potrafie zrobic wiele zlego. Jestem bardzo emocjonalna ,ale ludzi lubie i nie wiem co musialoby sie stac zeby doprowadzic mnie do furii , jednak paru osobom sie udalo. Jednej w emocjach zyczylam upokarzajacej choroby i po 2 latach faktycznie jest chora. Drugiej zyczylam innej rzeczy i tez sprawdzilo się co do joty po roku.Trzeciej,czwartej i piątej także, z tą ostatnią juz cos zaczyna się dziać (po 4 latach).Dodatkowo podczas rozmowy z kims wiem co za chwile ta osoba powie. I nawet specjalnie nie muszę się silic na fajny dialog, skoro do głowy przychodzą mi mysli tej osoby i jakos to idzie.Czasami probuje odganiac mysli i probowac wlasnych sil (bo czuje, jakbym byla zniewolona) ale na darmo,jestem po tym wyczerpana. Nikt ze znajomych nie zauwazyl ze cos jest ze mna nie tak.

 

Kolejne rzecz: Nie wiem czy to ma zwiazek z powyzszym, traktuję to z przymruzeniem oka- zdarzalo się za kazdym razem ze w duzych nerwach samoistnie zapalalo sie swiatlo, spadaly przedmioty, przedmioty-rzeczy martwe psuly się !

 

kiedys interesowalam się sprawami duchowymi ale nic nie praktykowalam,nie wiem, ale watpie ze to moglo miec jakis wplyw.

 

za wszelkie komentarze wielkie dzieki:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trida

Wpływ mogło mieć duży.

Czytając twoją wypowiedź chodziło mi po głowie jasnowidztwo.

Mocno rozwinięte trzecie oko.

Dopisz się do analizy czakr, w weekend postaram się usiąść i powiedzieć co tam mi powychodziło.

 

Czy te objawy się nasilają czy są raczej stałe?

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
koteł
Zauwazylam juz dawno temu, jako dziecko, ze miewam prorocze sny. Tzn sni mi się sytuacja ktora za jakis czas ma miejsce.

Ja miewam to często i nazywam to Deja Vu. Sęk w tym, że kiedy mam deja vu to mi się tylko wydaje, że daną sytuację widziałem we śnie. I w rzeczywistości nie wiem, co będzie za chwilę. To nie jest nic nadzwyczajnego.

Dodatkowo podczas rozmowy z kims wiem co za chwile ta osoba powie. I nawet specjalnie nie muszę się silic na fajny dialog, skoro do głowy przychodzą mi mysli tej osoby i jakos to idzie.

Tylko 7% treści w w komunikacji twarzą w twarz jest przekazywanej słowami. Resztę można odczytać, z mimiki, gestykulacji, kontekstu i tonu głosu. Do tego kobiety mają o wiele większą umiejętność odczytywania mowy ciała od mężczyzn, dlatego wydaje Ci się, że "czytasz w myślach". Ty wiesz, co ta osoba ma zamiar powiedzieć, bo ona już to powiedziała, tylko jeszcze nie werbalnie.

 

Miałaś kiedyś sytuację, że chciałaś sprawdzić która godzina, sięgnęłaś po zegarek, zerknęłaś, schowałaś go i zdałaś sobie sprawę, że nie pamiętasz, która jest godzina? Bardzo często patrzymy na zegarek nieświadomie i wykonujemy bardzo wiele innych czynności nieświadomie. Prawie non w naszej głowie pojawiają się myśli, pomysły, przeczucia. Zazwyczaj przechodzą sobie przez naszą głowę niezauważone. Nie pamiętamy o tym, że sprawdzaliśmy godzinę, że w zamyśleniu zaczęliśmy drapać się po głowie, że coś pomyśleliśmy. Ale gdy spojrzysz na zegarek i akurat będzie godzina 11:11, na pewno to zapamiętasz. Patrzyłaś na zegarek 10 razy, ale pamiętasz tylko raz, bo ten raz był nie zwykły.

 

To samo dotyczy tego "przewidywania". W swojej głowie wymyśliłaś masę różnych scenariuszy, nawet te, który się nie wydarzyły, ale pamiętasz tylko te, które się sprawdziły. Dlatego wydaje Ci się, że zdarza Ci się to bardzo często.

 

Jednej w emocjach zyczylam upokarzajacej choroby i po 2 latach faktycznie jest chora

Zachorowała po 2 latach? To mi się nie wydaje nadzwyczajne.

 

nawet w rozmowie mozna wyczuc te emocje, slowo w slowo...

To się nazywa empatia.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
izoeza

Nie jesteś chora, jesteś raczej jasnowidzem:) Podobno teraz "takie rzeczy" się nasilają, bo łączymy się z czwartą gęstością. Mi też zdecydowanie się nasiliło.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
gucio19

A moze i faktycznie cos jest na rzeczy z tym jasnowidzeniem. Bo tak sie czuję, jakby inna inteligencja ingerowała w moje mysli.Mysle ze z kazdym rokiem te objawy sie nasilaja.Az się boje myslec, co bedzie za pare lat. Dzięki Trida, zaraz się dopiszę do tej listy.

 

Albo też w marcu miałam takie lęki że ktoś z rodziny umrze w tym roku.Trwalo to gdzies okolo 2 tyg. Pozniej zapomnialam i w czerwcu przez kilka dni intensywnie myslalam o pewnej kobiecie z rodziny i jej synu. Przychodzily mi do glowy mysli, ze on bedzie mial trudna sytuacje finansowa i bedzie musial zaciagnac kredyt a ma na utrzymaniu 3 dzieci i zone. Ogolnie to fajny chlopak ,kazdy go lubi. Poza tym jest bogaty i ma 2 ,a nie 3 dzieci.

 

Przynajmniej taka byla oficjalna wersja.W lipcu znowu o nich myslalam przez pare dni,az w koncu pojechalam w odwiedziny na drugi koniec Polski.Nie widzielismy się 7 lat. I się okazało właśnie,ze parę dni wcześniej syn tej kobiety zostawil zone dla innej,z ktora ma juz 8 letnie dziecko..:/ Bylam w wielkim szoku jak mi to powiedziala. W dodatku jego firma prawdopodobnie splajtuje do konca tego roku,a kredyt juz ma zaciagniety i planuje wziac kolejny. Podejrzewam ze ta kobieta niestety bedzie osoba ktora mialaby umrzec w tym roku, jest w bardzo zlym stanie :/

Zweryfikuje w styczniu..

A dzisiaj rano pomyslalam sobie "gdzie jest ten blyszczyk z loreala? " i sama do siebie (na czym się zlapalam) "jaki blyszczyk z loreala?" " no ten koralowy blyszczyk !"

normalnie jakby ktos ze mna gadał w myślach ;D Dodam ze zadnego blyszczyka nie mialam przy sobie ani w ogole. Lubie tylko szminki i to z innych firm.

I dzisiaj przychodzi mama z pracy i mowi ze pare dni temu kupila sobie fajny koralowy blyszczyk z loreala i go zgubila jak rano szla. Nawet znalazlam go w necie, a wczesniej o jego istnieniu nie mialam pojecia ;D

Edited by gucio19

Share this post


Link to post
Share on other sites
gucio19

Ja miewam to często i nazywam to Deja Vu. Sęk w tym, że kiedy mam deja vu to mi się tylko wydaje, że daną sytuację widziałem we śnie. I w rzeczywistości nie wiem, co będzie za chwilę. To nie jest nic nadzwyczajnego.

 

ja akurat zapisuje sobie sny, wiec mam pewnosc ze to nie to o czym mowisz ;)

Tylko 7% treści w w komunikacji twarzą w twarz jest przekazywanej słowami. Resztę można odczytać, z mimiki, gestykulacji, kontekstu i tonu głosu. Do tego kobiety mają o wiele większą umiejętność odczytywania mowy ciała od mężczyzn, dlatego wydaje Ci się, że "czytasz w myślach". Ty wiesz, co ta osoba ma zamiar powiedzieć, bo ona już to powiedziała, tylko jeszcze nie werbalnie.

 

zdarza się, ze piszę też w necie ze znajomymi. I o ile jeszcze w trakcie rozmowy mozna jakies wnioski wyciagnac i ''przewidziec'' co ta osoba napisze, tak nie wytlumacze tego, ze do glowy przychodzą mi mysli na zupelnie inny temat ktory ta osoba za chwile poruszy

 

Miałaś kiedyś sytuację, że chciałaś sprawdzić która godzina, sięgnęłaś po zegarek, zerknęłaś, schowałaś go i zdałaś sobie sprawę, że nie pamiętasz, która jest godzina? Bardzo często patrzymy na zegarek nieświadomie i wykonujemy bardzo wiele innych czynności nieświadomie. Prawie non w naszej głowie pojawiają się myśli, pomysły, przeczucia. Zazwyczaj przechodzą sobie przez naszą głowę niezauważone. Nie pamiętamy o tym, że sprawdzaliśmy godzinę, że w zamyśleniu zaczęliśmy drapać się po głowie, że coś pomyśleliśmy. Ale gdy spojrzysz na zegarek i akurat będzie godzina 11:11, na pewno to zapamiętasz. Patrzyłaś na zegarek 10 razy, ale pamiętasz tylko raz, bo ten raz był nie zwykły.

 

To samo dotyczy tego "przewidywania". W swojej głowie wymyśliłaś masę różnych scenariuszy, nawet te, który się nie wydarzyły, ale pamiętasz tylko te, które się sprawdziły. Dlatego wydaje Ci się, że zdarza Ci się to bardzo często.

 

 

Zachorowała po 2 latach? To mi się nie wydaje nadzwyczajne.

z tym,że ta choroba sie u niej długo rozwijała(praktycznie od momentu w ktorym jej tego zyczylam) i dopiero teraz zdiagnozowano.

 

To się nazywa empatia.

 

ogolnie to sa takie ''zbiegi okolicznosci'' ktore zwyczajnie by nie zaistnialy. rozumeim,ze mozesz miec racjonalne podejscie, bo i mi sie w to wierzyc nie chce

Share this post


Link to post
Share on other sites
koteł
Albo też w marcu miałam takie lęki że ktoś z rodziny umrze w tym roku.Trwalo to gdzies okolo 2 tyg. Pozniej zapomnialam i w czerwcu przez kilka dni intensywnie myslalam o pewnej kobiecie z rodziny i jej synu. Przychodzily mi do glowy mysli, ze on bedzie mial trudna sytuacje finansowa i bedzie musial zaciagnac kredyt a ma na utrzymaniu 3 dzieci i zone. Ogolnie to fajny chlopak ,kazdy go lubi. Poza tym jest bogaty i ma 2 ,a nie 3 dzieci.

 

Przynajmniej taka byla oficjalna wersja.W lipcu znowu o nich myslalam przez pare dni,az w koncu pojechalam w odwiedziny na drugi koniec Polski.Nie widzielismy się 7 lat. I się okazało właśnie,ze parę dni wcześniej syn tej kobiety zostawil zone dla innej,z ktora ma juz 8 letnie dziecko..:/ Bylam w wielkim szoku jak mi to powiedziala. W dodatku prawdopodobnie jego firma prawdopodobnie splajtuje do konca tego roku,a kredyt juz ma zaciagniety i planuje wziac kolejny. Podejrzewam ze ta kobieta niestety bedzie osoba ktora mialaby umrzec w tym roku, jest w bardzo zlym stanie :/

Zweryfikuje w styczniu..

Efekt pewności wstecznej?

 

ja akurat zapisuje sobie sny, wiec mam pewnosc ze to nie to o czym mowisz ;)

Masz na kartce zapisany sen wraz z datą, którego treść później się spełniła?

 

zdarza się, ze piszę też w necie ze znajomymi. I o ile jeszcze w trakcie rozmowy mozna jakies wnioski wyciagnac i ''przewidziec'' co ta osoba napisze, tak nie wytlumacze tego, ze do glowy przychodzą mi mysli na zupelnie inny temat ktory ta osoba za chwile poruszy

Jeśli macie wspólne zainteresowania nic dziwnego, że zdarzają się takie sytuacje. Czasami temat jest inny, ale i tak może się w pewien sposób łączyć z poprzednim. Dodatkowo rozmawiając z przyjaciółmi, możecie być z podobnych środowisk, więc te same rzeczy mogą wam się podobnie kojarzyć. Do tego dochodzi efekt, że pamiętasz tylko te sytuacje, w których to się rzeczywiście spełniło.

 

z tym,że ta choroba sie u niej długo rozwijała(praktycznie od momentu w ktorym jej tego zyczylam) i dopiero teraz zdiagnozowano

Może rozwijała się już nawet w tym momencie, w którym jej tego życzyłaś i miała już jakieś bardzo subtelne objawy, które wyłapała Twoja intuicja i podświadomość?

 

A może to nie jasnowidzenie, tylko spryt i spostrzegawczość? Jeśli chcesz ze swoich obserwacji wykluczyć wszystkie odchylenia, które funduje nam nasza psychologia, myślę, że dobrym sposobem będzie prowadzenie dziennika, tak jak robisz to ze snami. Kiedy masz przeczucie, opisz je dokładnie w swoim dzienniku. Po jakimś czasie będziesz mogła zweryfikować ile z Twoim przeczuć się sprawdziło. Kontynuuj prowadzenia dziennika snów, zaznaczaj sny, które okazały się prorocze i szukaj w nich elementów wspólnych, może coś wyróżnia je od innych?

 

Czytaj mowę ciała ludzi, ale rób to świadomie. Zadawaj sobie pytania co w danym momencie czują, myślą, przeżywają. W parze do takiego pytania niech idzie pytanie o źródło tych przypuszczeń. Np. czy to przez jego postawę, głos, wyraz twarzy. Czym się różnią od cech ukazywanych zazwyczaj? Sprawdzaj jak dobrze Ci to idzie. Jeśli często tym tokiem rozumowania dochodzisz do prawdy i do tego widzisz powiązania między swoimi przypuszczeniami a działaniami danych osób, może to nie jest jasnowidzenie, a właśnie umiejętność czytania ludzi?

 

A może to obie sytuacje? Jasnowidzenie (w co wątpię) i spostrzegawczość? Prowadzenie dzienników i zdobywanie wiedzy o komunikacji niewerbalnej pomoże rozwinąć oba talenty.

Edited by koteł

Share this post


Link to post
Share on other sites
Varinn

gucio19, z tego, co piszesz, to przejawiasz cechy osoby ze zdolnościami jasnowidzenia. Również sądzę, że możesz mieć ładnie rozwinięte 3 oko, jak i dobre połączenie w czakrze korony. Również proponowałbym analizę czakr (ja również zajmuję tego typu analizami, jeśli byłabyś zainteresowana).

 

kiedys interesowalam się sprawami duchowymi ale nic nie praktykowalam,nie wiem, ale watpie ze to moglo miec jakis wplyw.

Odwrotnie myślę. To, raczej osoby z takimi zdolnościami, jak Twoje, zazwyczaj bardziej ciągnie do spraw duchowych. :)

 

 

Kolejne rzecz: Nie wiem czy to ma zwiazek z powyzszym, traktuję to z przymruzeniem oka- zdarzalo się za kazdym razem ze w duzych nerwach samoistnie zapalalo sie swiatlo, spadaly przedmioty, przedmioty-rzeczy martwe psuly się !

Myślę, że to efekt oddziaływania Twoich silnych nerwów, emocji. Takie wyładowanie swoiste. :)

Emocje tworzą się w planie astralnym, jednak przed swoją "gęstość" oraz intensyfikację, jak np. bardzo silne nerwy, tworzy się ich obraz również w planie eterycznym (w sumie energia silnych nerwów jest bardzo intensywna, wręcz, niejako "namacalna" czasem). A stąd już bardzo łatwo stworzenie energii mogącej się "wyładować" w świecie fizycznym.

 

Ja bardzo często przy jakiś dużych nerwach "palę" żarówki (zazwyczaj następuje to bezpośrednio po ucichnięciu silnych nerwów, emocji). Tyle razy w życiu miałem taką sytuację, że nawet gdybym chciał traktował to racjonalistycznie, jako zbieg okoliczności, to już tak dużo razy w moim życiu miała miejsce taka sytuacja (niezależnie od rodzaju żarówki, dodam:), że już dawno zacząłem traktować to jako coś normalnego, standardowego. Obecnie przy silnych nerach staram się po prostu nie korzystać, o ile to możliwe, z cennych sprzętów elektronicznych, aby ich nie "trafiło". I Tobie też mogę to poradzić. :)

Edited by arkenas

Share this post


Link to post
Share on other sites
izoeza

Trudno wyjaśnić takie zjawiska, zwłaszcza komuś, jeśli nawet my sami mamy problem by nazwać co się z nami dzieje.

Ja wczoraj niosłam półroczną córkę, nagle przebiegła mi przez głowę myśl "wypadnie mi" - myślałam, że to moja myśl, a nie przeczucie, mimo iż nigdy nie upuściłam dziecka (a mam ich troje), więc poprawiłam młodą i szłam dalej, aż tu nagle... mała mi się gibnęła (nawet nie wiem jak to się stało) i zaczęła lecieć na główkę na chodnik, a ja oczami wyobraźni widziałam jakie straszne będą obrażenia:/ Złapałam ją w locie, główką w dół. Przycisnęłam do siebie, ona się rozpłakała, a ja aż usiadłam z wrażenia.

Od dziecka mam różne przeczucia, ale do dziś nie umiem nad tym do końca panować, nie wiem gdzie moja myśl, a gdzie informacja dot. przyszłości. Gdybym wiedziała to bym usiadła od razu. Jeśli ktoś wie jak nad tym "panować" to proszę o poważne uwagi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
koteł

Samospełniająca się przepowiednia?

 

Wczoraj w supermarkecie się bardzo spieszyłem. I pomyślałem, że nie no, tak bardzo się spieszę i boję, że bramka zapiszczy, że to się na pewno stanie. Przeszedłem przez bramkę i zapiszczała. Musiałem poszukać paragonu w śmietniku :P Takie myślenie często mi się zdarza, dużo rzadziej się sprawdza.

 

Co do panowania nad tym "darem": nie jestem znawcą w tym temacie, ale wydaje mi się, że obserwacja siebie może bardzo wiele pomóc. Tak jak wcześniej mówiłem, prowadzenie dziennika może pomóc. Zapisywać w nim wszystkie przeczucia, opisywać dokładnie co się podczas takiej "wizji" czuje, słyszy, widzi. Po czasie również weryfikować owe przeczucia z tym, co się rzeczywiście stało. Pozwoli to z biegiem czasu spojrzeć na to obiektywnie i może znaleźć szczegóły, które odróżniają "jasnowidzenie" od zwykłych nic nie znaczących myśli, aby potem móc zwracać na nie szczególną uwagę i na bieżąco je odróżniać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Fraida

Wszystko się zgadza,tylko jedna zasadnicza różnica: to że ktoś ma zdolności jasnowidzenia i "trzecie oko", nie jest problemem a jeżeli tak to przyjmujesz to jesteś w błędzie. Podaruj to jako dar,talent a nie coś co ma sprawiać Ci problem w codziennym funkcjonowaniu. Uwierz mi że tak będzie zdecydowanei lepiej:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
gucio19

Chyba "to" sie rozwija.

Jasnowidzenie albo schizofrenia?

Nie wiem, serio...

W zasadzie zapomniałam o tym temacie, szukałam informacji na forum i znalazłam go.

Pisze bo mam dziwne sytuacje od jakiegos czasu.

4 miesiące temu odwiedzila mnie koleżanka.Nie cieszyłam się z jej wizyty szczerze mówiąc i pewnie bym odmówiła, ale coś mnie jakby zmuszalo -gdzieś w środku - więc uleglam..

Cały czas towarzyszyły mi jakieś natrętne myśli. Myslalam ze moze dlatego, że mam zły dzien. W końcu glowa zaczęła mnie tak boleć,jak nigdy - myslalam ze zwymiotuje i poszłam do łazienki. Usiadłam, zamknęłam oczy i w głowie przebiegł mi taki obraz - koleżanka idzie ścieżka, potem kolejny jak wchodzi do domu i kolejny- karetka pod domem.

Cały czas czułam nacisk ze musi zostać a te obrazy potraktowalam jako wyobraznie.. Została na noc, a wczesnym rankiem dostaje telefon, że ktoś się wlamal do jej domu i zdemolowal wszystko..

 

Miesiąc temu nagle przyszły obrazy odnośnie innej sytuacji, która dopiero co miala się wydarzyć. I co dziwne,zobaczyłam tam twarz osoby ktorej nie znalam. Zapamietalam ja. Kilka dni pozniej zobaczylam w gazecie. Wiedziałam co się wydarzy i tak było.

 

Tydzień temu powtórka.

W liceum trzymalam się z pewna dziewczyna, Ola , byłyśmy najbliżej z całej paczki,najlepsze psiapsioly... potem się poklocilysmy, ona zachowala sie nie fair,szukała kontaktu jeszcze z rok po zakończeniu szkoły ale olalam ją, bo uznałam że z falszywymi ludzmi nie chce miec nic wspólnego. Kiedyś naprawdę ja lubiłam i tesknilam ale rozsądek wygrał.

Minęły 3 lata... Zapomniałam tak właściwie, nie myśle o niej, nie ma we mnie zadnych wiekszych emocji i nie wracam do tego co bylo, nie mam kontaktu z nią ani z innymi (sporadycznie z dwoma koleżankami ale nie rozmawiamy i niej).

Dlatego mnie to dziwi.Tydzień temu dokładnie w piatek zaczęłam o niej intensywnie myslec, w głowie zobaczyłam obrazy jak klatka z filmu jedna po drugiej, zaplakana Ola, rozpedzone niebieskie auto, droga leśna i drzewo na którym mimowolnie "zawiesiłam wzrok" a obok słupek.

Znowu zrzucilam to na fantazje,ale w sobotę gdy slyszalam jej głos, jej przerazliwy płacz az otworzylam okno zeby zobaczyć czy jej nie ma,

(co byloby dziwne bo jestem teraz 500km od rodzinnych stron).

Nie było... nie wiedziałam co jest. Nie chcialam, ale sama "wpraszala" sie do mojej glowy..

Ciągle widziałam ja płacząca.

We wtorek napisała do mnie koleżanka, że Ola miala wypadek samochodowy. Jechała ze swoim świeżo poslubionym mężem, on zginął na miejscu. W necie znalazłam artykuł i to miejsce wypisz wymaluj jak z moich myśli.Drogi są podobne no ale ta była identyczna wręcz.

Auto było ..... niebieskie oczywiscie i to drzewo...w które uderzyli.

Ona cudem przeżyła. Dramat.

Nie mogę uwierzyć.Znałam go dość dobrze, nie raz imprezowalismy itd. Przez jakiś czas lagodzilam ich konflikty... fajny chłopak, bardzo lubiany...

Nie wiem dlaczego to do mnie przyszło... Może ona wciąż o mnie myśli? Albo ja mam wyostrzony radar na bliskich obecnie lub kiedyś ..skoro nawet "przychodzą " do mnie wydarzenia obcych mi osob.

 

Jestem w szoku, kiedys jeszcze mialam nieokreślone przeczucia, czasami przychodziły mi do glowy myśli, z czasem zauwazylam, że cudze myśli są takie subtelne,jak szept i można je odróżnić od wlasnych.A teraz zaczęłam mieć obrazy.Przychodzą znikąd,nawet gdy się nie skupiam gdzieś z tyłu glowy krążą. Dziwne, bo ja tego nawet nie rozwijam.Moze faktycznie mam cos z psycha....nie cpam,ani nic...

Po weekendzie przeczytam jeszcze raz i odniosę się do Waszych postów , za które bardzo dziękuję. ;*

Edited by gucio19

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest SooYoung

Przyjąć do wiadomości i ćwiczyć. Nauczyć się odcinać od sytuacji negatywnych, tzn. tych które Ty odczuwasz dla siebie jako negatywne, ciążące emocjonalnie, czy powodujące dyskomfort zdrowotny.

 

Nie musisz wszystkim pomagać to raz.

Dwa - dbasz o siebie i chronisz siebie, wiec zadbaj o swoje dobre samopoczucie - regeneracje.

Może pomogą tobie spacery np. do parku, do lasu - tam najlepiej się zregenerować. Przygotować swoje BHP.

Trzy - zachowaj to dla siebie, nie licz na podziw otoczenia, prędzej spotkasz się z nieufnością i wyobcowaniem albo w drugą stronę zaczną Cie eksploatować do pierduł typu gdzie posiałem kluczyki od samochodu.

Od początku stawiać granicę.

 

Cztery - załóż dziennik/zeszyt i zapisuj wszystkie tego typu sytuacje.

Z czasem zauważysz w nich pewne podobieństwa i takie schematy zaznaczaj. Jeśli są dla ciebie ważne to nad nimi pracuj.

Natomiast kiedy będą to schematy obciążające Twój organizm, a zwłaszcza głowę to odrzucaj.

 

Pięć - bądź asertywna, zadbaj o to co masz i nie analizuj co to. Tak naprawdę to nie ważne co masz, jak to nazwiesz - czy to dar, umiejętność, czy wrażliwszy system nerwowy - jak zwał tak zwał, ważne że działa - akceptujesz to - rozwijaj dalej.

Ważne - naucz się stawiać granice i nie zgadzaj się jak ktoś będzie chciał Cię testować, np.A pokaż mi co potrafisz, a chodź prześwietlimy wujka Franka, a chodź zobaczymy co się stanie z kimś tam. To nie cyrk, bo zrobią z Ciebie sobie "ciekawostkę," do tego niepotrzebnie wyeksploatują, więc w takich sytuacjach zadbaj o siebie.

 

Sześć - jesteś początkująca - tutaj w żadnym wypadku tak popularnego zachowania jak chodzenie na cmentarze, poszukiwania kontaktów ze zmarłymi, seansów z duchami - tego typu akcji, to ma związek z punktem piątym - testowaniem Cie przez koleżanki, znajomych itd. Nie ich interes i to Ty sama decydujesz czym się zajmujesz.

 

Siedem - nie mów chłopakowi, w żadnym wypadku na pierwszych randkach a nawet potem w trakcie trwania związku, bo jednak będzie niefajnie w związku

Osiem - nie mów koleżankom, nawet bliskim przyjaciółkom. Sorry, ale takie sprawy nie są popularne, teraz dziewczyny Ci przytakną a za plecami obgadają. Nie licz na zrozumienie (nie w tym społeczeństwie) prędzej dostaniesz łątkę ze masz coś nie tak z głową.

 

Dziewięć - prowadź też drugi dziennik do zapisywania swoich snów.

Przy tego typu umiejętności w snach znajdziesz dużo pomocnych przesłanek.

Snów nie interpretuj według popularnych senników, ale poznaj które symbole najczęściej pojawiają się w Twoich snach i co one dla Ciebie osobiście (!) oznaczają, jak CI się kojarzą. Poznaj swoje osobiste symbole, zapisuj je i patrz jak się sprawdzają.

 

Dziesięć - praca z tarotem też pomaga, rób ćwiczenia z poznawaniem osobistych symboli poszczególnych kart.

Jedenaście - wyczul się na otaczającą Cię przyrodę (to na spacerach) a także zapisuj w dzienniku swoje reakcje na zmiany pogody na pory roku.

Dwanaście - ćwicz z odczytywaniem ludzi, obserwuj ich rekcje i emocje.

 

To co podałam najlepiej rozłożyć na etapy, na początku na czas 6 miesięcy , a potem sprawdzisz jakie masz postępy i w jakim kierunku rozwinęła się Twoja umiejętność.

Bardzo ważne to żeby przez ten czas nie szukać samej kontaktu z duchami, zmarłymi i innymi bytami. Bo nie wyrobisz ;) ponieważ nie jesteś jeszcze dość silna psychicznie na takie spotkania. Kiedy będziesz gotowa i dostatecznie silna to mogą sami się pojawić.

Na chwile obecną zaplanuj też medytacje i odpowiednie ćwiczenia relaksacyjne a najważniejsze to zacznij prowadzić wspomniane dzienniki - dziennik wydarzeń oraz dziennik snów, w którym to będziesz zapisywać też swoje samopoczucie.

 

Powodzenia :)

Edited by SooYoung

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...