Jump to content
Inez2503

Pomożcie, wynik celta na sprawę rozwodową(ZWERYFIKOWANY)

Recommended Posts

Inez2503

Polozylam sobie celta na pytanie Jak potoczy sie moja sprawa rozwodowa dnia 22.09.14 r., nie pamiętam kart, wiem, że w pozycji Nadchodzi był As Monet, a Mija Rydwan 8 monet, w nadziejach mam Pustelnika, w świadomości Sąd, w podświadomości 8 kielichów..Wynik dziwny i bardzo Was prosze pomózcie, bo nie wiem jak podejśc do tych kart. Zważywszy, że zadałam pytanie jak sie ta sprawa potoczy, to uważam, że z początku wejde niepewna tego co tam zastanę, a okaże się, że będzie ciepło i rodzinnie wręcz, a ja wyjdę wrecz szczęśliwa:)

 

Księżyc As Kielichów 9 kielichów 10 kielichów

suma Cesarz HB Siła/Kapłanka

Share this post


Link to post
Guest Daffne

Jak potoczy sie moja sprawa rozwodowa dnia 22.09.14 r.,

 

Nadchodzi był As Monet nadchodzi nowa szansa, nowe relane możliwości, które będzie można wdrożyć w życie realnie zamiast wyłacznie snuć plany o tym.

Mija Rydwan 8 monet, mija czas wyczekiwania na zmiany.

nadziejach mam Pustelnika, chyba oznacza karta, że potrzebujesz jeszcze czasu na przemyslenia a może odnalezienia się w nowej sytuacji.

w świadomości Sąd, jesteś swiadoma zmian jakie nadchodzą, wiesz, że bedzie sąd i rozprawa...jesteś przygotowana na to.

w podświadomości 8 kielichów podświadomie mimo, że wiesz co Cię czeka pojawia się niepewność, jakaś obawa [przed tym trudnym wydarzeniem

 

Księżyc As Kielichów 9 kielichów 10 kielichów suma Cesarz HB Siła/Kapłanka

nie będzie pewna czego będziesz się mogła spodziewać, ale mam wrażenie po kartach, że dojrzale się rozprawa potoczy, nie bedzie "prania brudów" tylko dojrzałe zakończenie z dobrą relacją na przyszłość. Mysle, że bedzie lepiej niż zakładasz :-). Powodzenia i trzymam kciuki by wszystko ułożyło się po Twojej myśli :-*

Share this post


Link to post
Trida

Nadchodzi był As Monet

Tutaj pewne wydatki, możliwość umocnienia pewnych postanowień. Nowa szansa, nowe argumenty.

 

Mija Rydwan 8 monet,

Czas zbierania ‘dowodów’, rozmów etc. Decyzja jest już wg mnie niejako podjęta.

 

w nadziejach mam Pustelnika,

Pustelnik jest sam a w rozwodach chodzi o to, by być ‘samemu’ bez żony / męża wiec stawiam, ze Twoją nadzieją jest usamodzielnienie się (mam nadzieję, że rozumiesz co mam na myśli ;))

 

w świadomości Sąd,

No sprawa sądowa, wyrok etc.

 

w podświadomości 8 kielichów..

Złe wspomnienia, strach z tym, co bd etc.

 

 

Wynik

Księżyc As Kielichów 9 kielichów 10 kielichów

suma Cesarz HB Siła/Kapłanka

Ksieżyc mi tu sugeruje Twój strach, dopowiadanie do sytuacji etc a wcale niepotrzebnie :) jak na moje oko sprawa potoczy się spokojnie, bez spin i zakończy pozytywnie dla Ciebie.

Share this post


Link to post
emilr

Nadchodzi na pewno nowe, szansa na poukładanie spraw.

Mija: Rydwan VII, 8 monet - to może potrwać. Nie bedzie szybkiego wyniku,sprawa bedzie sie przeciągać. Ja lubie 8 monet. Konsekwencja, powollne dochodzenie do wyniku.

Nadzieje IX pustelnik - że sie rozwiedziesz. Również to, że nie bedzie szarpaniny, wyciagania brudów

Swiadomość XX Sąd - dla mnie to rozwód, sąd. Ale też chęć oczyszczenia, odrodzenia na nowo. Nowe zycie, z nowym mężczyzną.

Podświadomość 8 kielichów - mam wrazenie, że podświadomie najchetniej odeszłabyś, zostawiłabyś wszystko. Nie chcesz rozbierac na czynniki pierwsze emocji, przeszłosci.

 

U mnie na wynik też 10 kieli, tylko, ze ja jestem sama. Nie mam w perspektywie zadnej konkretnej relacji.

Kart na wynik ładne. Tylko ten ksieżyc martwi. czy to nie wyciąganie brudów? A moze tylko Twoje obawy i lęki. Wiesz, trudno mi ten wynik interpretować, bo sama mam 10 kieli i nie wiem jak to ugryźć.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Inez2503

U mnie 10 kielichów zawsze mówi o spełnieniu, radości, osiągnieciu celu..Wszystko wyjasni się za kilka dni..

Share this post


Link to post
emilr

Za kilka dni? zazdroszczę. Mi też zawsze tak się kojarzyła 10 kieli, ale w obecnej sytuacji szukam po prostu "dziury".

Trzymam kciuki bardzo mocno za Twoją sprawę.

Share this post


Link to post
Davisa

Księżyc As Kielichów 9 kielichów 10 kielichów, suma Cesarz HB Siła/Kapłanka

 

Wydaje mi się, że tu wyszły nadzieje męża, że jednak do rozwodu nie dojdzie.

Inez, to pierwsza rozprawa? Może Sąd będzie dążył do ugody między Wami? Nie wiem, czy wciąż to jest standard..

 

Po Tobie widać, że chcesz mieć to już za sobą, choć z drugiej strony odzywa się niepewność o przyszłość.. Sąd, Pustelnik, 8 pucharów

  • Like 1

Share this post


Link to post
x-latek
Księżyc As Kielichów 9 kielichów 10 kielichów

suma Cesarz HB Siła/Kapłanka

A czy ten Księżyc nie mówi o przedłużeniu w czasie tych spraw?

 

Pamiętam, kiedyś zrobiłem sobie rozkład pod pytanie - jak będą przebiegać moje sprawy na tym tle od teraz? I wyszło:

Księżyc/Rycerz Buław/10 Pucharów

 

Nie chcę pisać co to było, bo nie chcę. Faktycznie, w tych 10 Pucharach osiągnąłem swą satysfakcję, tylko, że niewiedziałem jeszcze wtedy kładąc karty, że to ma zająć tyle czasu. Tym bardziej, że wyjaśnienia spraw spodziewałem się wiele, ale to wiele szybciej. Nie wiedziałem jeszcze o tym co w związku z tym napotkam po drodze, co jeszcze będę musiał zrobić itp. Także, tę mą nieświadomość/ówczesną niejasność spraw Księżyc tu dobrze pokazał.

 

Zobaczymy przy weryfikacji czy miałem rację, czy nie? Obym jednak mylił się!

 

Też będę tego dnia trzymał kciuczki za Ciebie:))))

Edited by x-latek

Share this post


Link to post
Guest gość5
Polozylam sobie celta na pytanie Jak potoczy sie moja sprawa rozwodowa dnia 22.09.14 r., nie pamiętam kart, wiem, że w pozycji Nadchodzi był As Monet, a Mija Rydwan 8 monet, w nadziejach mam Pustelnika, w świadomości Sąd, w podświadomości 8 kielichów..Wynik dziwny i bardzo Was prosze pomózcie, bo nie wiem jak podejśc do tych kart. Zważywszy, że zadałam pytanie jak sie ta sprawa potoczy, to uważam, że z początku wejde niepewna tego co tam zastanę, a okaże się, że będzie ciepło i rodzinnie wręcz, a ja wyjdę wrecz szczęśliwa:)

 

Księżyc As Kielichów 9 kielichów 10 kielichów

suma Cesarz HB Siła/Kapłanka

 

Inezku,

 

odnosnie kart- As monet- to co nadchodzi- nowe zycie,nowy partner ale tez ( nie wiem jak jest u Ciebie) ale rozwod to nie wszystko- jest rowniez majatek do podzialu- i na to potzrbna bedzie osobna sprawa

a Mija Rydwan 8 monet- taki pęd i dzialanie w jednym kierunku, w nadziejach mam Pustelnika ze osiagniesz swoj cel, w świadomości Sąd- byc moze trzeba wrocic w to miejsce jesszcze raz (na sale rozpraw), w podświadomości 8 kielichów- ze kierunek juz obrałas i sie nie cofniesz- z Twojej strony sprawa zamkmnieta- ale podobnie jak sad- pokazuje powroty w miejsca w ktorych juz sie bylo.

 

Księżyc As Kielichów 9 kielichów 10 kielichów suma Cesarz HB Siła/Kapłanka- Inez wybacz ale pomimo dobrych kart mam wraznie, ze bedziesz musiala wykazac sie jeszcze siłą ducha przy kolejnym razie0 tzn. uwazam, ze twoj mąż bedzie sie upieral i rozwodu na pierwszej sprawie nie bedzie- obym sie myliła

Share this post


Link to post
Iwka78

Nadchodzi As Monet - jakaś szansa na rozwiązanie spraw materialnych/ ziemskich; może też pokazywać, że druga strona oczekuje porozumienia;

Mija Rydwan 8 monet - wydaje mi się, że mija czas wielkich rozczarowań i ogromnych zmian, że to wszystko już masz za sobą

nadzieja Pustelnik - że będziesz mogła spokojnie odejść, że będziesz wolna

w świadomości Sąd - nie tylko rozprawa sądowa, ale też czysta karta w życiu

w podświadomości 8 kielichów - myślę, że każdy kto się rozwodzi przechodzi też jakieś wewnętrzne rozczarowania, bez tego się chyba nie da...

 

Księżyc As Kielichów 9 kielichów 10 kielichów

suma Cesarz HB Siła/Kapłanka

 

moim zdaniem będzie dobrze, bardzo emocjonalnie będzie, ale pozytywnie wszystko się zakończy

chyba mąż nie będzie Ci robił problemów

 

kochana, to naprawdę się dzieje!

trzymam kciuki i wszystkiego, wszystkiego dobrego!

  • Like 1

Share this post


Link to post
Guest Euterpe

też myślę, że sprawa się nieco przeciągnie w czasie, może "wyskoczy" coś jeszcze (księżyc + as pucharów) i to nie musi być przyjemne (as pucharów kilka razy pokazał mi łzy; na mojej karcie woda aż się wylewa z pucharu). Ale ostatecznie powinno się ziścić Twoje marzenie (9 +10 kielichów) i zostaniesz uwolniona (pustelnik + sąd).

 

Też trzymam za Ciebie kciuki. Będzie dobrze :okok:

Share this post


Link to post
Lena75

Nadchodzi As Monet,:szansa na nowe

 

Mija Rydwan 8 monet : wyglada na to ze przepracowałaś sprawy karmiczne, dośc szybko...

 

w nadzieje Pustelnik :marzysz o odizolowaniu sie , samotności

w świadomości Sąd: meczy Cie ta rozprawa sądowa

w podświadomości 8 kielichów - pragniesz uwolnic sie od uzaleznienia emocjonalnego

 

Księżyc As Kielichów 9 kielichów 10 kielichów

suma Cesarz HB Siła/Kapłanka

 

Wyglada ze bedzie bardzo emocjonalnie a co za tym idzie dośc ciężko...mimo to wydaje mi sie ze w tym Cesarzu,Kapłance i Sile...jest bardzo duzo mądrości, odpowiedzialności i siły...i uda wam się zamknąc Wasze sprawy kulturalnie i spokojnie.

Zycze powodzenia i spełnienia marzeń :)

Pozdrawiam

  • Like 1

Share this post


Link to post
patai

Księżyc As Kielichów 9 kielichów 10 kielichów

suma Cesarz HB Siła/Kapłanka

Cesarz nie może się pogodzić z tym, gra na zwłokę w Kapłance. Gra na Twoich uczuciach. Jedyne co Cię może zatrzymać to dziecko. Liczy na to, że zmiękniesz.

Edited by patai

Share this post


Link to post
emilr
Dziś była sprawa..mąz przyszedł z panią adwokat (zdązyła mnie wkurzyć)..Początkowo szło po mojej mysli, fakt pewne sprawy wywlókł na światło dzienne, ale przymknęłam na nie oko (powiedział w sądzie, m.in., że zona zaczęła zajmować się dziwnymi rzeczami, zresztą proszę poczytać co na forum wypisuje:lol:, zajmuje sie Tarotem, odpędzaniem duchów - bzdura!!!, w tym momencie, pomyślałam, że mógłby dodać, że rzucam klątwy:lol:) i nagle, dosłownie tuż przed odczytaniem werdyktu " zmieniam wszystko, chcę, żeby syn był ze mną i chcę jej odebrac prawa rodzicelskie.....BEZ KOMENTARZA.

 

Czekam teraz na skierowanie do Rodzinnego Ośrodka jakiegos tam, żeby nas oboje skonsultować z psychologiem etc. i na kolejną rozprawę....

 

no to pojechał... trzymaj się.

Share this post


Link to post
Czarownica
(...)i nagle, dosłownie tuż przed odczytaniem werdyktu " zmieniam wszystko, chcę, żeby syn był ze mną i chcę jej odebrac prawa rodzicelskie....

 

Kabareciarz... Ale pewnie liczył na to, że w ostatniej chwili wymiękniesz, stąd ego się sfrustrowało.

Share this post


Link to post
Trida

Trochę przesadził.... Ekhem...

Że jemu dzieciaka właśnie nie szkoda...

Share this post


Link to post
agaMAJ

Trzymam kciuki ;) Najważniejsze, to nie dac się zastraszyć

Share this post


Link to post
x-latek
powiedział w sądzie, m.in., że zona zaczęła zajmować się dziwnymi rzeczami, zresztą proszę poczytać co na forum wypisuje, zajmuje sie Tarotem, odpędzaniem duchów - bzdura!!!, w tym momencie, pomyślałam, że mógłby dodać, że rzucam klątwy) i nagle, dosłownie tuż przed odczytaniem werdyktu " zmieniam wszystko, chcę, żeby syn był ze mną i chcę jej odebrac prawa rodzicelskie.....BEZ KOMENTARZA.

Ale tutaj to śmiałem się smiley-laughing002.gif

Share this post


Link to post
Davisa

Czekam teraz na skierowanie do Rodzinnego Ośrodka jakiegos tam, żeby nas oboje skonsultować z psychologiem etc. i na kolejną rozprawę....

 

Inez, chodzi o RODK, czyli Rodzinny Ośrodek Konsultacyjno-Diagnostyczny. Naprawdę, z całego serca odradzam przeprowadzenie tam badań! Złóż wniosek do sądu o biegłego psychologa z listy, który nigdy nie miał nic wspólnego z tymi ośrodkami. A możesz to zrobić, bo w chwili obecnej wydawane przez te ośrodki opinie nie mają mocy prawnej. Tyle, że mało kto o tym wie a sądy przymykają na to oczy. Ty, z Twoimi zainteresowaniami ezoterycznymi, jeśli mąż to wywlecze jeszcze bardziej, możesz mieć poważne kłopoty. Jeśli chcesz to wyślę Ci ciekawego linka.

 

Tutaj naprawdę nie ma się z czego śmiać, ludziska.

Share this post


Link to post
Guest Gość3

O ja pierdykam . Choc sprawa powazna .

Jakbym czytala moj scenario z przed 2 lat ,walka szla tez o dziecko .

 

Troche napisze dla smiechu teraz , acz bylo tak doslownie i wcale mi nie do smiechu

Mnie z kolei moj bolszy Niemiec pan , wmawail ze dostaje diabelskiej sily przez Tarota , argumentujac ze nie mozliwe jest aby taka mikra kobieta przesuwala sama szafy , nosila kamienie w ogrodzie i tak dalej .

Dopowiem ,ze sam nic nie robil i wogole bylam dla niego sluzaca od mlotka w rece po lozko , do czasu mojego buntu .

Suma sumarum , z jego opowiastek wszyscy byli walnieci , chorzy psychicznie .

 

Po 3 miesiecach pani biegla psycholog wydala ostateczna opinie ,na ktorej oparl sie sad .

Pan z ciezkimi zaburzeniami psychicznymi , podejrzenia o psychopatie , socjopate i histronizm .

Dziecko przyznali mi , a on moze corke widziec raz na miesiac .

 

 

_________________

Inez nie lam sie ,kazdy wierzy w Ciebie .

On emocje ma rozhustane i tyle , takze jak tak bedzie do gosc poplynie .

 

wybaczcie ,ale nie mam teraz polskiej klawiatury

 

trzym sie ,

 

Popieram pomysl Davisa ,tylko biegly psycholog .

 

I zycze Ci Inez szczescia !!!, aby byl tak obiektywny i doswiadczony jak moj .

Bo na roznych oszolowmow mozna trafic .

Ja mialam to szczescie , nie w Polsce co prawda .

Dodam , ze nie jeden mnie starszyl glupizna , ze jestem Polka to odbiora mi dziecko i cala sterta bzdur .

 

Księżyc As Kielichów 9 kielichów 10 kielichów

suma Cesarz HB Siła/Kapłanka

 

tak patrzę teraz na karty co do przebiegu sprawy sądowej ,która sie odbyła weryf. Inez / dla mnie to jedno wielkie bicie emocjonalnej piany .

Ten Księzyc na początku układu , pokazał swoje ciemne oblicze mocy .

Share this post


Link to post
Iwka78
Dziś była sprawa..mąz przyszedł z panią adwokat (zdązyła mnie wkurzyć)..Początkowo szło po mojej mysli, fakt pewne sprawy wywlókł na światło dzienne, ale przymknęłam na nie oko (powiedział w sądzie, m.in., że zona zaczęła zajmować się dziwnymi rzeczami, zresztą proszę poczytać co na forum wypisuje:lol:, zajmuje sie Tarotem, odpędzaniem duchów - bzdura!!!, w tym momencie, pomyślałam, że mógłby dodać, że rzucam klątwy:lol:) i nagle, dosłownie tuż przed odczytaniem werdyktu " zmieniam wszystko, chcę, żeby syn był ze mną i chcę jej odebrac prawa rodzicelskie.....BEZ KOMENTARZA.

 

Czekam teraz na skierowanie do Rodzinnego Ośrodka jakiegos tam, żeby nas oboje skonsultować z psychologiem etc. i na kolejną rozprawę....

 

Inez... bardzo współczuję...

to bardzo przykre przez co teraz przechodzisz...

trzymaj się...

Share this post


Link to post
Guest gość5
Dziś była sprawa..mąz przyszedł z panią adwokat (zdązyła mnie wkurzyć)..Początkowo szło po mojej mysli, fakt pewne sprawy wywlókł na światło dzienne, ale przymknęłam na nie oko (powiedział w sądzie, m.in., że zona zaczęła zajmować się dziwnymi rzeczami, zresztą proszę poczytać co na forum wypisuje:lol:, zajmuje sie Tarotem, odpędzaniem duchów - bzdura!!!, w tym momencie, pomyślałam, że mógłby dodać, że rzucam klątwy:lol:) i nagle, dosłownie tuż przed odczytaniem werdyktu " zmieniam wszystko, chcę, żeby syn był ze mną i chcę jej odebrac prawa rodzicelskie.....BEZ KOMENTARZA.

 

Czekam teraz na skierowanie do Rodzinnego Ośrodka jakiegos tam, żeby nas oboje skonsultować z psychologiem etc. i na kolejną rozprawę....

 

Inezku,

 

trzymaj się i nie daj się przede wszystkim - oszołomy sa wśród nas.......i nie daj sie zwieść pozorom

Share this post


Link to post
Inez2503

Sprawa wygląda tak, że maż usilnie próbuje się ze mną spotkać..Nie wiem po co, skoro tak głupio zagrał.

Mój obecny facet robi mi z tego powodu wyrzuty, wczoraj nawet wyszedł, za chwilę wrócił, spakował się i....został....Ale ja jego toreb nie rozpakowałam, kazałam jemu to zrobić, na razie leżą, ja ich nie tknę..

Jestem na takim etapie, ze dociera do mnie iz lepiej byc samą niż z facetem.Obaj zakochani, ale jednocześnie obaj rozwalają mnie emocjonalnie.

Share this post


Link to post
Iwka78
Sprawa wygląda tak, że maż usilnie próbuje się ze mną spotkać..Nie wiem po co, skoro tak głupio zagrał.

Mój obecny facet robi mi z tego powodu wyrzuty, wczoraj nawet wyszedł, za chwilę wrócił, spakował się i....został....Ale ja jego toreb nie rozpakowałam, kazałam jemu to zrobić, na razie leżą, ja ich nie tknę..

Jestem na takim etapie, ze dociera do mnie iz lepiej byc samą niż z facetem.Obaj zakochani, ale jednocześnie obaj rozwalają mnie emocjonalnie.

 

łatwej sytuacji nie masz....

a sytuacje ekstremalne zawsze pokazują, kto jakim jest człowiekiem...

a Ty już to chyba wiesz....

 

przepraszam za prywatny komentarz, mam nadzieję, że się nie obrazisz na mnie, ale uważam, że facet, który szantażuje Cię emocjonalnie w tak trudnej sytuacji dla Ciebie - mam na myśli pakuje się itd., nie dojrzał emocjonalnie do związku...

jak się ktoś decyduje na związek z kobietą, która ma dziecko i przed sobą rozwód, to musi wiedzieć jakie są tego konsekwencje... i że trzeba przy tej drugiej stronie być w 100%...

 

Przepraszam, jeżeli Cię w jakiś sposób uraziłam tym komentarzem.

Share this post


Link to post
Inez2503
łatwej sytuacji nie masz....

a sytuacje ekstremalne zawsze pokazują, kto jakim jest człowiekiem...

a Ty już to chyba wiesz....

 

przepraszam za prywatny komentarz, mam nadzieję, że się nie obrazisz na mnie, ale uważam, że facet, który szantażuje Cię emocjonalnie w tak trudnej sytuacji dla Ciebie - mam na myśli pakuje się itd., nie dojrzał emocjonalnie do związku...

jak się ktoś decyduje na związek z kobietą, która ma dziecko i przed sobą rozwód, to musi wiedzieć jakie są tego konsekwencje... i że trzeba przy tej drugiej stronie być w 100%...

 

Przepraszam, jeżeli Cię w jakiś sposób uraziłam tym komentarzem.

Iwuś, nie uraziłas mnie, masz 100% racji. Ja mu to samo wczoraj powiedziałam, że na początku naszej relacji wspominalam mu, że może być b.cięzko, a on odpowiadał : poczekam tyle ile się da. A tych zagrywek było już kilka, raz, że dziecko za późno poszło na kolację (rzucił wszystko, bo już nie jest głodny), innym razem, że syn przerwał mi przy obiedzie, wtedy wyszedł z domu, bo nie wytrzymał, potem znowu ovrazony, że mu kanapek do pracy nie zorbiłam (jak miałam reke w gipsie!!), kilka dni temu "przypadkowo" przeczytał na fb jak prosiłam kolezankę z forum o karty na to jak zareaguje, gdy mu powiem, że mam go serdecznie dośc, o to była obraza majestatu, na marginesie, jakim prawem mi wszedł na czat..Raz też juz zakończył, bo syn przy obiedzie płakał z tęsknoty za ojcem. Wyszedł, potem zadzwonił, że chce zabrać rzeczy i został...Ja tak się wyżalam, bo mam dośc..Ja wiem, że on mnie kocha, ale coraz bardziej się dystansuje do niego. Wcześniej cierpiałam, bałam się, że naprawdę odejdzie, teraz powoli mam to gdzieś, co więcej sama zaczęłam stawiac warunki, pokazywać rogi..efekt jest taki, że ja jestem górą, a on chyba sie zaczął bać...

Share this post


Link to post
Iwka78
Iwuś, nie uraziłas mnie, masz 100% racji. Ja mu to samo wczoraj powiedziałam, że na początku naszej relacji wspominalam mu, że może być b.cięzko, a on odpowiadał : poczekam tyle ile się da. A tych zagrywek było już kilka, raz, że dziecko za późno poszło na kolację (rzucił wszystko, bo już nie jest głodny), innym razem, że syn przerwał mi przy obiedzie, wtedy wyszedł z domu, bo nie wytrzymał, potem znowu ovrazony, że mu kanapek do pracy nie zorbiłam (jak miałam reke w gipsie!!), kilka dni temu "przypadkowo" przeczytał na fb jak prosiłam kolezankę z forum o karty na to jak zareaguje, gdy mu powiem, że mam go serdecznie dośc, o to była obraza majestatu, na marginesie, jakim prawem mi wszedł na czat..Raz też juz zakończył, bo syn przy obiedzie płakał z tęsknoty za ojcem. Wyszedł, potem zadzwonił, że chce zabrać rzeczy i został...Ja tak się wyżalam, bo mam dośc..Ja wiem, że on mnie kocha, ale coraz bardziej się dystansuje do niego. Wcześniej cierpiałam, bałam się, że naprawdę odejdzie, teraz powoli mam to gdzieś, co więcej sama zaczęłam stawiac warunki, pokazywać rogi..efekt jest taki, że ja jestem górą, a on chyba sie zaczął bać...

 

Inezko kochana moja...

ale co to jest za miłość? no sama sobie odpowiedz... powiedzenie sobie "on mnie kocha" to dla mnie byłoby za mało....

czy dla Ciebie nie jest? czy to Ci wystarcza? czy tak właśnie chcesz żyć? robić komuś kanapki i myśleć, czy on się na mnie znów obrazi...

 

napiszę uczciwie - on Ci pomógł w jakimś sensie, bo pomógł Ci odejść od męża i tutaj swoją rolę spełnił... ale zastanów się ze 100 razy zanim wejdziesz do tej rzeki... bo nurt może Cię porwać...

Share this post


Link to post
Inez2503
Inezko kochana moja...

ale co to jest za miłość? no sama sobie odpowiedz... powiedzenie sobie "on mnie kocha" to dla mnie byłoby za mało....

czy dla Ciebie nie jest? czy to Ci wystarcza? czy tak właśnie chcesz żyć? robić komuś kanapki i myśleć, czy on się na mnie znów obrazi...

 

napiszę uczciwie - on Ci pomógł w jakimś sensie, bo pomógł Ci odejść od męża i tutaj swoją rolę spełnił... ale zastanów się ze 100 razy zanim wejdziesz do tej rzeki... bo nurt może Cię porwać...

 

Powiem tak..owszem mogę na niego liczyc,. bo jak miałam reke w gipsie, to mnie mył, gotował, robił też sniadania w weekendy, itp. Stoi za mną murem, ale te jego fochy, ten strach..mój syn nie chce ze mną mieszkać, własnie przez te zachowania..Obawiam się, że dla dobra dziecka cos chyba postanowię..

Share this post


Link to post
Iwka78
Powiem tak..owszem mogę na niego liczyc,. bo jak miałam reke w gipsie, to mnie mył, gotował, robił też sniadania w weekendy, itp. Stoi za mną murem, ale te jego fochy, ten strach..mój syn nie chce ze mną mieszkać, własnie przez te zachowania..Obawiam się, że dla dobra dziecka cos chyba postanowię..

 

Inez, ale Ty piszesz o podstawowych sytuacjach/sprawach, które każdy normalnie robi dla kogoś....

gdybym blisko Ciebie mieszkała, też bym przyszła i bym Ci zrobiła śniadanie, przyszłabym z obiadem, umyłabym Cię...

to jest normalne zachowanie... i wcale nie musisz być mi super bliska, żebym się zainteresowała Tobą...

 

i przemyśl co to jest to "stanie murem"....

Share this post


Link to post
agaMAJ

Inez... Kotek, ten Twój nowy facet, z tego co piszesz to zwykły egoista zapatrzony w siebie. Sorry. Wiem, że takie słowa Ci teraz nie pomagają, ale on rywalizuje z Twoim dzieckiem? Obraża się o jego zachowanie? Inez, wyplątujesz się z jednego nietrafionego związku, nie komplikuj sobie życie kolejnym

Share this post


Link to post
niiwa
mój syn nie chce ze mną mieszkać, własnie przez te zachowania..Obawiam się, że dla dobra dziecka cos chyba postanowię..

 

-- Inez - jako matka nie darujesz sobie w przyszłości - że zaniedbałaś/odrzuciłaś dziecko na konto jakiegoś Pana - .

Share this post


Link to post
Davisa
(...) ale te jego fochy, ten strach..mój syn nie chce ze mną mieszkać, własnie przez te zachowania..Obawiam się, że dla dobra dziecka cos chyba postanowię..

 

Inez, wczoraj doradziłam Ci, żebyś nie podejmowała decyzji pod wpływem emocji, ale dziś już mam inne zdanie...

Jeśli Twój mąż będzie walczył o dziecko a ono podczas badania powie psychologom, że nie chce z Tobą mieszkać, to obawiam się, że sąd weźmie to pod uwagę, ponieważ w całej tej sytuacji będzie kierował się dobrem dziecka (przynajmniej takimi przesłankami powinien się kierować). Pewnych rzeczy nie będziesz w stanie udowodnić a mąż może zwyczajnie kłamać, by osiągnąć cel. Tacy ludzie są nieobliczalni. Masz zaborczego i obsesyjnego męża a to baaardzo niebezpieczne. Na pewno nie będzie przebierał w środkach, może buntować syna przeciwko Tobie, szantażować emocjonalnie, "kupować go" rozrywkami, zabawkami etc. Ty wiesz, że tak postępować nie wolno, bo krzywdzisz w ten sposób własne dziecko, dlatego jesteś na przegranej pozycji. I nieważne, że jesteś dobrą matką, że potrafisz rózróżnić co dobre a co złe, że kierujesz się czystymi intencjami..

Ja już widzę dwa powody dla sądu, by dziecko Ci odebrali. Niestety.

Jeśli ta sytuacja będzie trwać nadal, to syn naprawdę będzie chciał mieszkać z ojcem a sąd uzna, że wychowujesz go w niestabilnej atmosferze. Druga sprawa, to karty. Pomyśl, czy wróżkę można traktować poważnie? Kim jest wróżka dla takiego sędziego? Jakąś nawiedzoną babą z zaburzeniami psychicznymi co najmniej (widziałam, jak patrzy na mnie sama moja adwokat, kiedy poruszono temat kart). Poza tym, to Ty odeszłaś od męża, czyli destruktywnie wpływasz na więzi rodzinne. Ja wiem, jak to brzmi, ale sądy są nieczułe i bezwzględne, nie licz na sprawiedliwy osąd.

Przepraszam Cię za te słowa.

Share this post


Link to post
Inez2503
Inez, wczoraj doradziłam Ci, żebyś nie podejmowała decyzji pod wpływem emocji, ale dziś już mam inne zdanie...

Jeśli Twój mąż będzie walczył o dziecko a ono podczas badania powie psychologom, że nie chce z Tobą mieszkać, to obawiam się, że sąd weźmie to pod uwagę, ponieważ w całej tej sytuacji będzie kierował się dobrem dziecka (przynajmniej takimi przesłankami powinien się kierować). Pewnych rzeczy nie będziesz w stanie udowodnić a mąż może zwyczajnie kłamać, by osiągnąć cel. Tacy ludzie są nieobliczalni. Masz zaborczego i obsesyjnego męża a to baaardzo niebezpieczne. Na pewno nie będzie przebierał w środkach, może buntować syna przeciwko Tobie, szantażować emocjonalnie, "kupować go" rozrywkami, zabawkami etc. Ty wiesz, że tak postępować nie wolno, bo krzywdzisz w ten sposób własne dziecko, dlatego jesteś na przegranej pozycji. I nieważne, że jesteś dobrą matką, że potrafisz rózróżnić co dobre a co złe, że kierujesz się czystymi intencjami..

Ja już widzę dwa powody dla sądu, by dziecko Ci odebrali. Niestety.

Jeśli ta sytuacja będzie trwać nadal, to syn naprawdę będzie chciał mieszkać z ojcem a sąd uzna, że wychowujesz go w niestabilnej atmosferze. Druga sprawa, to karty. Pomyśl, czy wróżkę można traktować poważnie? Kim jest wróżka dla takiego sędziego? Jakąś nawiedzoną babą z zaburzeniami psychicznymi co najmniej (widziałam, jak patrzy na mnie sama moja adwokat, kiedy poruszono temat kart). Poza tym, to Ty odeszłaś od męża, czyli destruktywnie wpływasz na więzi rodzinne. Ja wiem, jak to brzmi, ale sądy są nieczułe i bezwzględne, nie licz na sprawiedliwy osąd.

Przepraszam Cię za te słowa.

 

Daviso..nie przepraszaj...masz rację i ważne dla mnie, ze zwróciłaś na coś takiego uwagę..Moje karty drażniły męża, nabijał się ze mnie, że gram w trzy karty, itp. Boję się o psychikę syna, boje się, że mąz go skrzywdzi..ja jestem w stanie zrobic wiele dla dziecka..jutro ide do psychologa w jego sprawie ..

Share this post


Link to post
Guest gość5

Inez,

 

tak czytam te wszytskie komentarze,wiesz Davisa ma racje- mozesz miec problem w sądzie i to spory- zarowno przez karty jak i przez gościa, ktory sprawia, zę Twoje dziecko się boi i nie chce z Toba mieszkać. Ludzie tacy jak Twoj mąż wykorzystaja każdą szansę na dokopanie Ci- nieważne, czy maja racje czy nie- manipulacja zwycięży- ipamiętaj, że kłamstwo powtorzone tysiac razy staje sie prawda............. nikt nie bedzie wnikal jak i dlaczego.

 

jesli ktos kto stoi za Tobą murem szantazuje CIę emocjonalnie- z pewnoscia nie stoi za Tobą w 100 %. Inez- jesli on chce sie wyprowadzic- niech wyjdzie- Ty osiągniesz spokoj emocjonalny- Twoje dziecko również a to może na tę chwilę pomóc Ci w osiągnięciu celu- rozwodu- wytrącisz tym samym i dzieciakowi i mężowi argumnt z reki. Mlody nie bedzie mogl juz powiedziec ze nie chce mieszkac z Toba bo go ten Pan denerwuje i w stresy wpedza.

 

Poza tym łatwiej "tresować" cudze dzieci niz swoje- wiec jesli Twoj partner swoje dziecko posiada- niech sie skupi na swoim a nie na Twoim.Znam cąła masę takich przypadkow, gdzie facet w zwiazku z babką, ktora mila dziecko - jej dzieciaka najchetniej by tresowal jak pieska- ale jak sie swojego doczekal- zupelnie inaczej sprawa wygladala.

 

sorki za brak polskich znaków- ale moja młodzież śpi i nie chce za bardzo w klawiaturkę stukać.

 

Inezku- trzymaj sie! I nie daj się szantażować.

Share this post


Link to post
Davisa

Inez, tyle tych rozkładów, że się gubię. Ale, w którymś zapytałaś co będzie jeśli zostaniesz z X a co się stanie jeśli zostaniesz z Y. Powiedz mi, dlaczego Ty nie bierzesz pod uwagę trzeciego wyjścia (i nie mam na myśli trzeciego pana)???

Rogi moim zdaniem dobrze kombinuje. Może rozważ rozłąkę z obecnym partnerem do czasu, kiedy sytuacja się wyklaruje? Powinnaś podjąć jednoznaczną decyzję: albo zostajesz z mężem, albo bierzesz rozwód, bo moim zdaniem w obecnej chwili to jest sprawa nadrzędna i na tym powinnaś się skupić. A partner? Cóż, powinien zrozumieć, że potrzebujesz czasu na uporządkowanie i zamknięcie pewnych spraw, skoro tak Cię kocha.... Dla mnie to oczywiste. Będziesz miała okazję przekonać się, jak to jest naprawdę z tym jego uczuciem.

Share this post


Link to post
Inez2503
Inez, tyle tych rozkładów, że się gubię. Ale, w którymś zapytałaś co będzie jeśli zostaniesz z X a co się stanie jeśli zostaniesz z Y. Powiedz mi, dlaczego Ty nie bierzesz pod uwagę trzeciego wyjścia (i nie mam na myśli trzeciego pana)???

Rogi moim zdaniem dobrze kombinuje. Może rozważ rozłąkę z obecnym partnerem do czasu, kiedy sytuacja się wyklaruje? Powinnaś podjąć jednoznaczną decyzję: albo zostajesz z mężem, albo bierzesz rozwód, bo moim zdaniem w obecnej chwili to jest sprawa nadrzędna i na tym powinnaś się skupić. A partner? Cóż, powinien zrozumieć, że potrzebujesz czasu na uporządkowanie i zamknięcie pewnych spraw, skoro tak Cię kocha.... Dla mnie to oczywiste. Będziesz miała okazję przekonać się, jak to jest naprawdę z tym jego uczuciem.

 

To nie jest tak..Ja biorę pod uwagę trzecie wyjście, rozważam je..planuję mu zaproponować wyprowadzkę na jakiś czas i np. luźne spotkania, ale obawiam się, że to może nie przejśc, tym bardziej, że kilka dni temu delikatnie weszłam na ten temat to odparł, ze to bez sensu, skoro my teraz już tworzymy zwiazek..Musiałabym jakoś delikatnie zagaić, żeby nie poczuł, ze go odrzucam...

Share this post


Link to post
Davisa
(...)kilka dni temu delikatnie weszłam na ten temat to odparł, ze to bez sensu, skoro my teraz już tworzymy zwiazek..Musiałabym jakoś delikatnie zagaić, żeby nie poczuł, ze go odrzucam...

Jak dla mnie, masz już odpowiedź w tym, co napisałaś. On kompletnie nie czuje, w jakiej sytuacji jesteś. Dlaczego? Ano dlatego, że bardziej skupia się na własnych potrzebach. W innym jeszcze rozkładzie zapytałaś, czy on Cię kocha? Cesarzowa mówi, że on potrzebuje Twojego wsparcia i opieki. Kurcze, wszyscy czegoś chcą od Ciebie...a Ty robisz z siebie Matkę Teresę. Czy Ty myślisz w ogóle o własnych uczuciach i potrzebach? Zapętliłaś się, bo chcesz wszystkim dogodzić, ale niestety, każdy chce czegoś innego od Ciebie. Rób tak dalej a zostaniesz sama. Nie wiem, może Ty z jakichś powodów potrzebujesz bezustannej akceptacji Twojej osoby przez otoczenie, stąd ta uległość i poświęcenie? Może warto przeanalizować swoje dzieciństwo i relacje z rodzicami?

Share this post


Link to post
Inez2503
Jak dla mnie, masz już odpowiedź w tym, co napisałaś. On kompletnie nie czuje, w jakiej sytuacji jesteś. Dlaczego? Ano dlatego, że bardziej skupia się na własnych potrzebach. W innym jeszcze rozkładzie zapytałaś, czy on Cię kocha? Cesarzowa mówi, że on potrzebuje Twojego wsparcia i opieki. Kurcze, wszyscy czegoś chcą od Ciebie...a Ty robisz z siebie Matkę Teresę. Czy Ty myślisz w ogóle o własnych uczuciach i potrzebach? Zapętliłaś się, bo chcesz wszystkim dogodzić, ale niestety, każdy chce czegoś innego od Ciebie. Rób tak dalej a zostaniesz sama. Nie wiem, może Ty z jakichś powodów potrzebujesz bezustannej akceptacji Twojej osoby przez otoczenie, stąd ta uległość i poświęcenie? Może warto przeanalizować swoje dzieciństwo i relacje z rodzicami?

 

Kurcze, Davisa..nieeeee...od matki słysze : jestes egoistka, siostra to samo mi gada. On mi wczoraj też mówi : dlaczego ty stale myślisz tylko o sobie,czy ty nie zastanawiasz się nad tym co ja czuję??

Share this post


Link to post
roszpunka79
Nie wiem, może Ty z jakichś powodów potrzebujesz bezustannej akceptacji Twojej osoby przez otoczenie, stąd ta uległość i poświęcenie?

 

Czytając w wątkach Inez na temat postawy jej rodziny wobec Niej, wcale mnie to nie dziwi (tzn. ta silna potrzeba akceptacji i jak przypuszczam potrzeba posiadania kogoś kto by Inez właśnie kochał bezwarunkowo) . Dziewczyna jest zupełnie sama w cholernie trudnej dla niej sytuacji. Odwrócili się od niej ci, którzy powinni kochać Ją bezwarunkowo. I pewnie nie jest tak, że nagle zaczęli się tak zachowywać. Zapewne zawsze funkcjonowali mniej więcej w ten sposób. Postawy rodzicielskie są czymś względnie stałym. Zgadzam się z Davisą, że może warto byłoby przepracować dzieciństwo w kontekście relacji z rodzicami. Bo na to jak oni funkcjonują będziesz miała zawsze ograniczony wpływ Inez. Natomiast na to, jak będziesz sobie radzić z tym ich funkcjonowaniem, wpływ możesz zyskać. A przy okazji może Ci się rozjaśnić wiele innych kwestii, w tym dotyczących relacji z facetami.

Dość mądralowania. Inez, bardzo bardzo mocno trzymam kciuki, żeby to się już wszystko przewaliło. Wyobrażam sobie jak strasznie Ci ciężko. Samotność w dramatycznych momentach życia jest chyba najkoszmarniejsza. Ściskam Cię bardzo bardzo mocno kochana. Nie daj się.

Share this post


Link to post
Davisa
Kurcze, Davisa..nieeeee...od matki słysze : jestes egoistka, siostra to samo mi gada. On mi wczoraj też mówi : dlaczego ty stale myślisz tylko o sobie,czy ty nie zastanawiasz się nad tym co ja czuję??

No właśnie chodzi o to, ze pozwalałaś/pozwalasz wchodzić sobie na głowę. Wszyscy wołają: daaaaajjj, zrozum, wybacz..A jeśli coś dzieje się nie po ich myśli, to zaczyna się fala krytyki. Mam wrażenie, że przyzwyczaiłaś ich do tego, właśnie do obdarowywania wszystkich tą bezwarunkową miłością, licząc skrycie na wzajemność. A tu bombka, ci wszyscy, wcale nie muszą być tacy jak Ty.

Człowiek musi być asertywny, i nie tylko dla własnego dobra, ale też dla zdrowych relacji międzyludzkich. Jak skupisz się na sobie i dziecku, to zobaczysz że wszystko zacznie się układać. A ci, co mają zostać, to zostaną przy Tobie, bez względu na wszystko.

Ja też już przestaję się mądrzyć. Powodzenia

Share this post


Link to post
Inez2503
Czytając w wątkach Inez na temat postawy jej rodziny wobec Niej, wcale mnie to nie dziwi (tzn. ta silna potrzeba akceptacji i jak przypuszczam potrzeba posiadania kogoś kto by Inez właśnie kochał bezwarunkowo) . Dziewczyna jest zupełnie sama w cholernie trudnej dla niej sytuacji. Odwrócili się od niej ci, którzy powinni kochać Ją bezwarunkowo. I pewnie nie jest tak, że nagle zaczęli się tak zachowywać. Zapewne zawsze funkcjonowali mniej więcej w ten sposób. Postawy rodzicielskie są czymś względnie stałym. Zgadzam się z Davisą, że może warto byłoby przepracować dzieciństwo w kontekście relacji z rodzicami. Bo na to jak oni funkcjonują będziesz miała zawsze ograniczony wpływ Inez. Natomiast na to, jak będziesz sobie radzić z tym ich funkcjonowaniem, wpływ możesz zyskać. A przy okazji może Ci się rozjaśnić wiele innych kwestii, w tym dotyczących relacji z facetami.

Dość mądralowania. Inez, bardzo bardzo mocno trzymam kciuki, żeby to się już wszystko przewaliło. Wyobrażam sobie jak strasznie Ci ciężko. Samotność w dramatycznych momentach życia jest chyba najkoszmarniejsza. Ściskam Cię bardzo bardzo mocno kochana. Nie daj się.

 

Dziekuję roszpunko...

 

 

Pewnie powinnam to przepracować, zresztą wiele razy o tym myślalam...Moja mama nigdy nie była tak zupełnie po mojej stronie, zawsze wyłapywała we mnie wady i niedociągnięcia, to jej wychodziło idealnie.Bardzo długo walczyłam z niskim poczuciem własnej wartości, co udało mi się pokonać i dziś mam świadomość swoich atutów.

 

Jedyną osobą, która kochała mnie bezwarunkowo był mój nieżyjący Dziadek, który zmarł, gdy miałam 12 lat.Do dziś płaczę za nim w samotności.

Share this post


Link to post
Guest gość5

inez,

 

ja tylko dodam od siebie- gdy przestajesz zabiegać o rzeczy,bez których wydaje Ci się, ze w danej chwili nie możesz się obejsć- same przychodza. Tak Jak radza dziewczyny- skup sie na sobie i dziecku- bez wzgledu na to co myslą i mówią inni. Powodzenia! a tak naprawde nie jestes sama-mysle, ze kazda/y z nas chetnie Ci pomoze- chociażby mentalnie.

Share this post


Link to post

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...