Jump to content
lllewy

Paraliz i nie tylko

Recommended Posts

lllewy

Witam,

Ostatniej nocy przydazylo mi sie cos dziwnego. Opowiem moze krotko o sobie. Na paralize senne cierpie od dziecka. Jestem alkoholikiem i narkomanem, nie biore i nie pije od prawie roku. Cierpie na depresje i przyjmuje leki. Ostatnio zaczalem je odstawiac bo nie pomagaly. Czuje sie psychicznie duzo lepiej. Wszedlem w AA i zaczalem sie zblizac do Boga. Modle sie i dziekuje, za wszystko co mnie spotyka, dziekuje tez za kolejny trzezwy dzien. Od tego czasu sie zaczelo. Paralize mam prawie codziennie i to po kilka razy. Na ich temat troche poczytalem i wszystko tlumaczylem sobie w medyczny sbosob. Dzisiaj jednak w nocy wydazylo sie wiecej. Na poczatku mialem sen a w nim dwie Kobiety, bardzo ulegle piescilem je itp. Obudzilem sie z dobrym humorem ( wiadomo dlaczego ;) ) i zasnalem znowu. Nastepny sen i sceneria ta sama ale te same Kobiety zupelnie mna nie zainteresowane. Odpowiadajace opryskliwie,zebym dal im spokoj bo sa zajete itp. W tym mieszkaniu bylo duzo ludzi, jak na imprezie, tylko bez alkoholu. Co chwile ktos nowy wchodzil do pokoju i mnie komentowal, nasmiewal sie. Wszystko co zrobilem bylo wysmiewane. Obudzilem sie i zasnalem znowu. Przyszedl standardowy paraliz z urojeniami itp. Udalo mi sie obudzic, po chwili zasnalem znowu i mialem sen. W tym snie widzialem Kolege, ktorego dawno nie widzialem w realu. Stal w wykopanym dole i mowil, ze nie zakrecilem wody w piwnicy. Poszedlem i w metalowym zlewie , w piwnicy, leciala brudna woda, zakrecilem ja i nagle ujzalem dwojke dzieci w wieku 8-10lat. Chlopczyk i dziewczynka. Wyszadlem z piwnicy i zobaczylem, ze dzieci wychodza za mna. Najpierw uchylily sie drzwi i widzialem ich wystajace rece. Pozniej staly juz w drzwiach i ich twarze zaczely sie zmieniac w blade z czarnymi plamami, wrecz demoniczne. Poczulem przeszywajacy strach a one zaczely coraz szybciej isc w moja strone. Zaczelismy z Kolega uciekac, probowalem je nawet uderzyc grabiami, ktore lezaly pod moimi nogami ale przeszly przez nie jak przez powietrze.Zorientowalem sie, ze mam doczynienia z czyms zlym i zaczalem odmawiac Ojcza nasz. Dziewczynka smiala sie w ironiczny sposob i przedrzezniajac mnie odmawiala modlitwe razem ze mna. Widzialem slowa modlitwy wyswietlone w powietrzu. Sen byl bardzo realistyczny i nagle sen sie urwal. Obudzilem sie w swoim lozku ale czulem, ze jestem w innym pomieszczeniu. Nagle uslyszalem pisk klamki. Ze strachu zamknalem oczy, nie moglem sie ruszyc. Kiedy te same dzieci zaczely sie zblizac ( one tylko wygladaly jak dzieci, czuc bylo od nich cos bardzo zlego ) moje cialo przeszyl dreszcz. Tak mocny, ze czulem jak spina mi sie skora. Na calym ciele wlosy staly mi deba. Udawalem, ze spie, oddychajac jak podczas snu. Slyszalem jak te istoty mowily do siebie w jakims dziwnym nieznanym mi jezyku. Trwalo to jeszcze jakis czas i sie obudzilem. Pisze o tym bo to nie wygladalo jak paraliz, mimo, ze nie moglem sie ruszac. Nie czulem tego specyficznego ciezaru jak przy paralizu, ja tam naprawde bylem i lezalem. Czulem sie jak na jawie. Rozmawialem ze znajomym, glegoko wierzacym ze wspolnoty AA i powiedzial, ze tak sie czasami dzieje, kiedy zaczynamy sie zmieniac i zblizac do Boga, dlatego napisalem o mojej przeszlosci. Mowil, ze to forma straszaka ze strony nieczystych bytow. Sam nie wiem co myslec ale bardzo boje sie zasnac, bo to bylo pieklo, strach nie do opisania. Najlepsze, ze dzisiaj idac do lekarza spotkalem tego Kolege ze snu. Sam juz nie wiem co o tym myslec i gdzie szukac pomocy. Macie jakies pomysly? Pomozcie prosze, nie wiem co robic. Wogole sie nie wysypiam i czuje sie juz tym zmeczony, miesza mi sie w glowie...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tamaya

Już wymowa snów jak na przykład brudna woda sugerować mogą problemy, które gdzieś tkwią głęboko u Ciebie w podświadomości czy przeszłości. Jesteś osobą po przejściach z różnymi doświadczeniami, więc to może się odbijać na twoim samopoczuciu. Osoby osłabione psychicznie łatwiej mogą padać ofiarą złośliwych bytów czy innych negatywnych energii. Może coś takiego się dzieje również tutaj. Czy w czasie wystąpienia tych zjawisk zdarzyło się coś szczególnego jak zmiana mieszkania czy przeprowadzanie w nim jakichś ezoterycznych eksperymentów związanych z wzywaniem kogoś czy podróżami astralnymi? Czasem pomaga oczyszczanie domu przez okadzanie białą szałwią. Silną pomocą może być także modlitwa do Archanioła Michała, oraz prośba do Opiekunów Duchowych, Boga o ochronę przed takimi bytami, które nękają Cię bez twojej woli. Nie wyrażałeś intencji kontaktu z nimi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
lllewy

Dziekuje, za odp. Nie przeprowadzalem zadnych eksperymentow, wystrzegam sie takich rzeczy, bo wiem, ze moga sie roznie skonczyc. Interesuje sie chanelinngiem ( czytam tylko przekazy, nie praktykuje ) i czytam np. o smierci klinicznej, moze to ma jakis wplyw... Chociarz wydaje mi sie, ze te przekazy maja w sobie samo dobro, moze to moj blad w mysleniu... Ogolnie wydaje mi sie, ze jestem osoba wrazliwa w tematach duchowych. Wiele razy zdazalo mi sie np. obudzic i przez np. 5-10 sekund widziec polprzezroczyste osoby, np. ruda Kobiete w koszuli nocnej, ktora przeleciala przezemnie albo jakies dziwne stworzenia. To jest dziwne bo to jest nagle wybudzenie i dokladnie wiem w ktora strone i gdzie mam patrzec. Czesto te dziwne zjawy znikaja np. po zapaleniu telewizora ( nauczylem sie juz spac z pilotem ;) ) , jakby reagowaly na swiatlo. Czesto tez snie np. ze jestem w znanym mi miejscu, ostatnio np. u mojej Babci. W pokoju panuje ciemnosc i czuje wyraznie czyjas obecnosc, czuje sie nieswojo. Probuje zapalic swiatlo ale przelaczniki nie dzialaja, kiedy uda mi sie w tym snie wlaczyc telewizor, to ekran jakby dziala, sniezy ale nie daje wogole swiatla, jest jakby przytlumiony. Te sny sa bardzo realne. Czesto snia mi sie tez zmarli, zawsze w moim rodzinnym, starym, poniemieckim domu i zachowuja sie jakby dalej zyli. Teraz mieszkam w kilku letnim bloku, takze chyba jakies nawiedzenia, zwiazane z czyjas smiercia odpadaja. Ostanio we snie np. moja zmarla Mama powiedziala mi: "Widzisz synku, ty jeszcze o tym nie wiesz ale ty dzwigasz swoj krzyz". Ale to moze moja styrana psychika daje mi znaki. Kilka razy dostalem tez tzw. liscia w twarz i nie bylo to takie szarpniecie, ktore sie zdarza czasami podczas zasypiania, tylko wyrazne uderzenie, ktore mnie obudzilo. O szalwi juz czytalem i chyba w nia zainwestuje, z tego co pamietam to uzywa sie tez do tego chyba czarnych swiec ale musze doczytac. Od kilku dni prosze przed snem o ochrone: Boga, archaniolow i mojego przewodnika duchowego ale moze robie to zbyt ogolnie. Dzisiaj sprobuje zrobic to bardziej szczegolowo i zobacze jaki bedzie efekt. Rozpisalem sie ale troche rzeczy mi sie przypomnialo. Bardzo dziekuje za wskazowki. Sprobuje i napisze, moze komus sie to przyda...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tamaya

Z dobrych praktyk czarne świece akurat słyszałam tylko w jakimś rytuale ze zdejmowaniem klątwy. Generalnie z uwagi na posępny kolorystykę częściej łączy się je z praktykami mrocznymi. Okadzanie by oczyścić ze złych energii szałwią nie wymaga dodatkowych elementów. Jeśli jednak w grę wchodziłyby też jakieś duchy silniejsze lub nie należące do negatywnej energii możesz próbować zapalić białą świecę i wyrazić prośbę o uwolnienie od nich, czy wskazanie im drogi na tamtą stronę, aby odnalazły swoje miejsce i nie nękały Cię więcej. Skoro często widywałeś różne byty możesz mieć też ku temu wrodzone predyspozycje. Zastanawia mnie ta wypowiedź zmarłej:

 

"Widzisz synku, ty jeszcze o tym nie wiesz ale ty dzwigasz swoj krzyz"

Tak jakby ktoś bliski próbował Ci zostawić jakąś wskazówkę. Dźwigać krzyż to wśród osób wyznania katolickiego zwłaszcza dawnej generacji oznacza los, fatum jaki na kimś spoczywa i jest często ciężki. Rodzinne obciążenie czy jakaś karma, zobowiązanie duchowe realizujące się mimo braku twojej świadomości dlaczego tego doświadczasz. Nie musi być w znaczeniu negatywnym, ale np. że twoja droga jest trudniejsza niż innych osób.

Share this post


Link to post
Share on other sites
goya

Do oczyszczania biała świeca. A czarnej nie demonizujmy bo ona dobra i użyteczna, np do pozbywania się z naszego życia różnych przeszkód czy wpływu złych ludzi. Dzieci od których czułeś 'coś złego"- pamiętaj, że zło często przychodzi pod zmienioną bądź niewinną postacią, tak więc bądź bardziej czujny by nie ulec jakiejś pokusie. Chrześcijaństwo to nie moja bajka ale bardzo dobrze robisz modląc się. A kiedy zasypiasz - proś o ochronne światło Ducha Św. Wizualizuj je schodzące z góry (biało-złociste) i zasypiaj w nim. Lub - pamiętasz obraz "Jezu, ufam Tobie"? Ten z promieniami idącymi od rąk i serca? Otul się tymi promieniami... A przed snem - obowiązkowy spacer, głowę przewietrzysz :okok:

Share this post


Link to post
Share on other sites
lllewy

Wlasnie zauwazylem, ze np. biala szalwia czesto jest sprzedawana z czarnymi swiecami ,w zestawach, wlasnie do oczyszczania pomieszczen. Ja jednak sprobuje z szalwia i biala swieca. Chrzescijanstwo to tez nie moja bajka. Wierze oczywiscie w Boga lub, zeby nie uzywac tego slowa, w istote, ktora jest czysta miloscia, kocha nas bezgranicznie, jest najwspanialszym konstroktorem, ktory wogole istnial. Nie uznaje zadnej religii bo sluza one tylko kontroli, co nie znaczy, ze nie maja tez troche racji. Nie neguje, tez jezeli ktos w to wierzy i mu pomaga. Ogolnie nie potrzebuje posrednikow, na etacie do lacznosci z Bogiem. Wydaje mi sie, ze zyl ktos taki jak Jezus i raczej wierze w to co robil. Dla mnie jego wizerunek zostal perfidnie wykorzystany i ci, ktorzy niesli przed soba krzyz zrobili wiele zlego wlasnie w jego imie. Wierze w Jezusa nie w krzyz. Z reszta kosciol kradl wiele symboli. Choinka, jajka i zajac np. od pogan. Co do aniolow, to wydaje mi sie, ze to normalne, ze istnieja istoty, sludzy mniej lub bardziej rozwinieci, jednej strony jak i opozycji. Z reszta o aniolach jest mnostwo informacji, w roznych przekazach, ksiegach itp. nie tylko koscielnych. Musi istniec rownowaga, dlatego i dobro i zlo musi istniec ale wlasnie zrownowarzone. Bajki o niebie, piekle, sadzie po smierci itp. Szkoda gadac... Modle sie po swojemu. Czesto tez zapozyczam teksty modlitw z roznych zrodel. No bo dlaczego by nie kozystac ze slow, ktore mowia np. o ochronie przed zlem itp. Nie odmawiam modlitw, w ktorych mowa o dobrze kosciola itp. We snie odmawialem "Ojcze nasz". Nie wiem czy zrobilem to dlatego, bo pamietam, ja z dziecinstwa, moze jeszcze dlatego, ze slyszalem, ze zawiera w sobie maly egzorcyzm ( ale nas zbaw ode zlego ). Ta modlitwa ma w sobie kilka dobrych zdan, np. "badz wola Twoja" ( ale najlepiej po mojemu heh ;) ). No rozpisalem sie troche moze nie na temat ale mysle, ze nikomu nie zaszkodze. Ostatnie dwie noce modlilem sie wlasnie do Archaniola Michala, modlitwa przeciwko zlu czy cos takiego i do opatrznosci.Ataki sie uspokoily. Spalem tez z podobizna Jezusa wlasnie ze swiatlem z serca. Wiem, ze jest troche paradoksow w moich wypowiedziach ale tak jak mowilem nie wszystko w religiach jest be. Z reszta jak wiekszosc z nas, wierze w to, co mi pasuje ;) Pozdrawiam i dzieki za pomoc...

Share this post


Link to post
Share on other sites
lllewy

Przepraszam za post pod postem ale dzisiaj nad ranem mialem ciekawa sytuacje. Obudzilem sie ( tzn. tak mi sie wydawalo ) i zobaczylem przy moim lozku moja byla Dziewczyne, miala tylko troche inne wlosy. Siedziala przy malym stoliku, ktorego juz tam nie ma i wciagala amfetamine. Powiedzialem glosno: "Nie rob tego, to najgorsze co mozesz zrobic" czy cos w tym rodzaju. Nagle poczulem, ze nie moge sie ruszac. Od razu sie zorientowalem, ze to paraliz. Tylko, ze bylo zupelnie inaczej, niz zawsze. Nie balem sie prawie wogole, moze kilka razy na chwilke poczulem lekki niepokoj. Zaczalem rozmawiac z ta postacia. Trwalo to sporo czasu. Ogolnie to ta postac ciagle byla zajeta wciaganiem narkotyku, jak odkuzacz. Kolo mnie na poduszce pojawiala sie rurka do wciagania i co dziwne moglem podniesc ta rurke i rzucic w ta postac ale ona za chwile znowu pojawiala sie kolo mnie. Kilka razy klepnalem tez ta postac w tyl glowy , po "ojcowsku", zaraz przepraszajac. Moje ruchy byly bardzo lekkie a ja czulem, ze tak naprawde moje cialo sie nie rusza. Co jakis czas modlilem sie glosno i prosilem Boga, ze spokojem o uwolnienie z tej sytuacji. Ta postac, podczas mojej modlitwy raz usmiechnela sie ironicznie. Ogolnie to miala skryty wzrok, wogole na mnie nie patrzyla. Zrobilem blad bo chcialem o tym napisac zaraz po przebudzeniu, bo wiecej pamietalem ale zasnalem. Czuc bylo, ze ta postac jest raczej z opozycji. Mowilem do niej, zeby wracala do swiatla, ze Bog jej wybaczy. Ze ja juz nie chce brac zadnych uzywek, bo przez to odsunalem sie od Boga. Mowilem tez, ze rozumiem, ze jest przeszyta gniewem do Stworcy. Nagle ta postac zaczela plakac. Miala przycisniete palce do oczu, w ktorych miala chusteczke. Zrobilo mi sie jej zal... Powiedzialem, ze mimo tego, ze Bog zabral mi szybko i niespodziewanie Mame, nie mam do niego urazy, bo tak naprawde moge tego wszystkiego nie rozumiec i go kocham, kilka razy mowilem o milosci do Stworcy i do tej postaci. Przypomnialem sobie, ze podczas paralizu warto brac glebokie oddechy, zeby sie wybudzic. Moglem oddychac swobodnie i gleboko ale to nie pomagalo. Kilka razy ta postac odpowiedziala mi dziwnym glosem ale zazwyczaj po prostu kiwala glowa na tak lub nie. Zapytalem tez czy jest rodzajem meskim, czy zenskim. Kiwnal na meskim. Jedyne pytanie, na ktore nie dostalem odpowiedzi to czy jest upadlym czy tylko jego wyslannikiem, zapytalem kilka razy, bez skutku. Zartowalem tez sobie, zeby wracal do siebie bo pewnie tam na niego czekaja i pewnie jest juz im zimno, bo nie ma kto dorzucic do pieca heh. Na koncu postac zaczela sie troche zmieniac. Nabrala zgnilego zielonego koloru i jej kciuk zaczal jak by wysychac, martwiec. Mowilem glosno, ze sie nie boje, powtarzalem to z reszta kilka razy. Pozniej sie obudzilem, czulem spokoj, jakby opieke i dziekowalem za to przezycie. Zaluje, ze nie pamietam wiecej, bo bylo tego sporo. Sytuacja u mnie zaczela sie poprawiac, odkad zaczalem sie modlic :) Nie wiem skad u mnie nagle opanowanie, zrozumienie itp. Takie paralize sa spoko ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...