Jump to content
Elle68

Jak poznac?

Recommended Posts

Elle68

Nie mam czasu na szukanie watku odpowiedniego, ale chciałabym wiedzieć po czym poznac, ze na kogos, w tym wypadku moja PDP nadszedł czas?

Nagle rozebrala i się polozyla do lozka...placze, jest slaba, nie chciała jesc podwieczorku, nie było rehabilitacji...

Lezy i wie, ze cos nie jest tak...w glowie...placze, zal, slabosc...

Ja wiem, ze to choroba, Alzcheimer....wiele razy była slaba, ale cos mnie niepokoi, czy oby Aniol Smierci nie stoi obok...

Gdybym wiedziała, ze stoi corki miałyby czas się pozegnac, jak przyjdzie nagle odejdzie bez pożegnania...

Może panikuje, może dla niej lepiej byłoby już tam...może...

Musze czuwac...może to chwilowe, coraz częściej ma takie chwile, ze już nie ma agresji, jest rozpacz...

 

 

Pozdrawiam

Ela

Share this post


Link to post
Share on other sites
:)0

Nie wiem, lepiej aby córki z nią sie spotkały . Ludzie sami wyczuwają takie rzeczy. Jak sie uspokoiła i oczekuje czegoś to gdy pogodzi sie z tym co ma przyjść pewnie przyjdzie .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Elle68

Corki wczoraj były, dziś jedna...rano było ok, nagle jak miałam pauze babcia rozebrala się i ubrala pizame...spi...mało kontaktuje, ma minutowa pamięć czasem z bieżących spraw...

Robia swiatlo na ruch, lazienke, bo stan jej się strasznie pogorszyl...

Nie będę dzwonic, bo często jest slaba...pomysla, ze zdurnialam...wlaczylam na maksa ogrzewanie, ale jak wchodzę czuje zimno...jakby powiew chlodu...

Share this post


Link to post
Share on other sites
:)0

Dobra jestes, w sumie masz w sobie coś co jakby nakierowuje na takie sprawy ale zarazem pozwala wytrzymac i innym pomagasz ...Nie przejmuj sie , bedzie jak ma byc, na to nikt wplywu nie ma, a chocby nawet teraz, to zadowolona juz jest . ... czyli jakby co to tez tak samo badz ....

DUzo jej pomoglas

Share this post


Link to post
Share on other sites
Elle68

A tam dobra, wiele razy puscily mi nerwy, dużo musze pracować nad sobą aby nie reagować emocjonalnie.

Moja PDP spi od 14:30 do teraz...przebudzam ja, nie chce jesc, ani pic ani tabletek wziąć...

Poinformowalam corke, kazala zrobić kanapke do lozka ale dalej to nic nie zmienia, nawet wody nie chce a ma spieczone usta i sucho...

Corki tez nie sluchala, tylko spac i spokoj...musiałam sluchawke trzymać przy uchu...

Mowi, ze jej zle, ale nie wie dlaczego...oczy się jej zamykają same...nie da sobie zmierzyć ciśnienia, na przedramieniu mało wiarygodne 82/64, corka mowi, ze to normalne bo lezy...ja nie wiem, pierwszy raz przy mnie pol dnia spi i nie chce nawet tego co lubi...

Inny swiat, maly kontakt, choroba i upartość;)

Może jutro wroci do normy, dziś była u lekarza i jej wyciagal czopy z uszu...

Z nia teraz jest tak, ze nagle traci sily...

W tygodniu wstala z lozka o 22:00 i tak poleciała na szafke, ze cud ze nic nie ma połamane, tylko zbite, w tym glowe...wtedy wezwalam pogotowie, ale corka ja przywiozła w nocy z powrotem...szafka przewalona, szkla pelno, dużo szczęścia miała, ze nie w skron czy oko...

Rodzina jednak stwierdzila, ze znaja ryzyko i mam dalej pracować jak pracowałam, spac, robic zakupy, gotowac jak w tym czasie cos się stanie to wlasnie jest to "ryzyko"

Trudno pracować z takim "ryzykiem"...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...