Jump to content
Panna Sosuke

Wcale nie odgrzewany temat: demonologia i my, nasze doświadczenia

Recommended Posts

Panna Sosuke

Witajcie.

Zaczynając ten wątek mam nadzieję rozwinąć ogólną dyskusję przede wszystkim aby poznać realny punkt widzenia jak największej liczby użytkowników na temat demonologii i przyzywania/kontaktów z istotami uznanymi za negatywne lub złe oraz (co istotniejsze dla mnie) poznać Wasze doświadczenia. Dodam, że konto posiadam od kilku lat i przez ten czas udało mi się zapoznać z większością postów wypisanych w tym temacie tj.demonologii. Proszę mi nie wypominać, że "to już było", ponieważ moim celem nie jest rozpoczynanie kłótni ani dyskusji o przebytych już wątkach. Może co nie co odświeżymy, ale nic ponad to. Oczywiście wypowiadamy się anonimowo tzn. opisując dany przypadek nie trzeba koniecznie informować czy to historia własna, znajomego, kogoś z rodziny, lub przypadkowej osoby. Wcale tego nie żądam. Bardzo mi zależy na tym by powstało coś takiego na tym forum, mam tylko nadzieję, że odezwą się weterani i zaawansowani użytkownicy :) To ma być luźna dyskusja, nic na siłę, ani po to by udowadniać swoje racje itp. Podchodźmy do tego z dystansem.

Oczywiście o ile pojawi się ktokolwiek kto zechce kontynuować ten temat hehe :icon_twisted:

 

Na początek może spytam kto z Was słyszał o/miał do czynienia z przyzywaniem istot typu demony i jakie były te kontakty? Wierzycie w istnienie diabła? Odnosicie się do konkretnej religii? Czy to cokolwiek zmienia w życiu wg Was?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Shirogetsu Vermilion

Witam serdecznie. Cóż. Mam kilka ciekawych Historii. podzielę się jedną z nich.

 

Mój dziadek zajmował się w tajemnicy przed resztą rodziny właśnie magią. Dowiedziałem się o tym gdy miałem 7 lat, powiedział mi o tym po mojej śmierci i odrodzeniu (śmierć kliniczna ponad godzine mnie reanimowali. Ale to inna historia). Będąc młody i ciekawski poprosiłem żebym mógł mu towarzyszyć podczas jednego z jego rytuałów. Zgodził się i gdy wróciłem do pełni sił zaprosił mnie wieczorem na rytuał w piwnicy. Babci oczywiście powiedział że idziemy do warsztatu pomajsterkować. Weszliśmy do jego warsztatu i pokazał mi krąg. Wycięty rowek w betonowej podłodze piwnicy przykryty plandeką. Dziadek ustawił świece w kilku miejscach i niektóre linie kręgu (było tego naprawde mnóstwo) poprawił kredą. Słów które wypowiadaliśmy nie pamiętam ale pamiętam to co czułem. Czułem mianowićie obecność w środku kręgu. Patrząc tam widziało się jakby mniej światła. Zupełnie jakby coś to światło w tym miejscu pochłamiało. Wystraszyłem się. Ale dziadek otoczył mnie ramieniem. Czułem zimno... ciarki na plecach. Jakiś nieokreślony strach przed czymś czego nie rozumiem. Dziadek rozpoczął rozmowę z tą istotą. To było dawno więc nie pamietam o co chodziło. Wiem że w pewnej chwili poczułem jakiś dotyk a potem ból. ból lewego oka. zacząłem jednak widzieć wyraźniej. Nie pamiętam co się działo dalej ani jak wyglądała ta istota. ale wiem że po paru chwilach straciłem przytomność. Później dziadek nie chciał już robić rytuałów. A ja dostałem straszliwej nadwrażliwości lewego oka na światło słoneczne...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kobalt60

Jaką tradycją się dziadek zajmował? ;>

Share this post


Link to post
Share on other sites
Shirogetsu Vermilion

to było tak dawno temu że już nawet nie pamiętam... ale wiem że tamta istota na pewno aniołem nie była... Dziadek pochodził z okolic Lublina... bo tsm babcię podczas wojny wywieźli... Tam go poznała... ale wiem co potrafił... raz sprawił że pszczoły zaczęły latać w idealnym kółku dookoła niego i to ruchem uporządkowanym... niesamowity człowiek... z tym że nie był zbyt skory by się dzielić swą wiedzą... zostawił mi tylko zagadkę której rozwiązanie jest miejscem ukrycia jakiejś księgi... od 5 lat głowię się by ją rozwikłać... powiedział że jeżeli nie zdołam jej rozwikłać to nie jestem godny by posiadać tą wiedzę...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kobalt60

Już nawet nie mam siły komentować tego typu wpisów. Chyba się starzeję.

 

Jednak muszę przyznać, że piękna bajka ;D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Arcan

Ja mogę parę sytuacji opisać... Co prawda, nie wiem czy mają one coś wspólnego z demonami... Niech specjaliści to ocenią...;) Ponoć, kto pyta nie błądzi...Nawet jeżeli to nie żadne działanie demoniczne, to i tak może ktoś coś doradzi, może ktoś miał podobne doświadczenia...:)

Kiedyś przełamałam się i opowiedziałam psychiatrze o tym,że widzę i słyszę różne rzeczy... On nie podszedł do sprawy za poważnie...Może akurat ten psychiatra był nastawiony specyficznie do innych bytów... Tak, czy siak schizofrenii nie mam.

 

Odkąd pamiętam regularnie powtarzają się u mnie sny o ...drzwiach. Ja umiem przejść przez nie bez problemu. Z kolei istoty, które są po drugiej stronie nie mogą ich otworzyć. Proszą mnie o pomoc. Dobijają się do nich. Czasem widzę te istoty. Najbardziej zapadła mi w pamięci postać męska. Cały biały, z czerwonymi oczyma. Byłam przerażona, bo spojrzał mi prosto w oczy..okazało się,że on wie,że go widzę...Pamiętam też postać całą czarną... Zdarzało się też,że co noc śniły mi się takie koszmary, że wstawałam zlana potem... albo budziłam się gwałtownie i miałam halucynację...( np budziłam się i widziałam,że moja ręka krwawi). Istoty w snach groziły mi, zawsze czegoś chciały. Pojawiały się u mnie liczne zadrapania i siniaki... nie wiadomo skąd.. Były to na tyle widoczne ślady,że nie mogłam ich zbagatelizować... (Rozumiem,że przez sen można się zadrapać, albo uderzyć, ale nie do tego stopnia)... Po władowaniu w siebie końskiej dawki leków sny minęły... Właściwie, stwierdziłabym,że te sny to mógł być wyraz kłopotów wewnętrznych, napięć, gdyby nie te ślady...

 

Zdarzało mi się również odczuwać irracjonalny strach. Naglę ogarniało mnie uczucie,że ''nie jestem sama''. Zaczynałam się bać czegoś bez powodu. Do tego stopnia,że nie odważyłam się wyjść z łóżka. Czułam jakby coś na mnie patrzyło. W nocy też budziłam się i widziałam kontury postaci. Z tego powodu długo spałam przy zapalonym świetle... To nie mógł być tzw cienisty. Wnioskuje po tym,że kiedyś interesowałam się tematyką cienistych, jeden był przy mnie i nigdy nie wprowadził mnie w stan paraliżującego strachu.

 

Zdarza mi się również mieć myśli, które nie są moje. Słyszę co powinnam zrobić, co nie. Ktoś mi podpowiada. Robie czasem coś wbrew sobie. Wiem rzeczy, których nie powinnam wiedzieć. Zdarza mi się auto-destrukcja...właściwie nie wiem dlaczego. Mam wrażenie jakby coś mną kierowało. W sensie, że nie robię tego co chcę naprawdę... Mimo dłuuugiej terapii na nerwice, dalej odczuwam przymus robienia różnych rzeczy

 

Czasem wydaje mi się,że wariuje.. a właściwie jakby coś przyczyniało się do mojego szaleństwa...spotyka mnie splot takich dziwnych, pechowych doświadczeń,że aż zastanawiam się czy to przypadek... Niby mam wszystko ładnie, opisane przez lekarzy, ale nie umiem im wyjaśnić, że mam wrażenie, że ktoś dosłownie zabiera mi wszystko...

Edited by Arcan

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest koraliki2

ja mam pytanie z innej beczki a może podobnej.

szukam czegoś na temat godziny 22:22 i natrafiłam w necie na taki wpis...

Księga Izajasza 22:22

Na jego ramieniu złożę klucz domu Dawida; kiedy otworzy nikt nie zamknie; a kiedy zamknie nikt nie otworzy.

 

sama godzin 22:22 nie budzi we mnie złych skojarzeń, na innym forum wyczytałam, że oznacza : jesteś dokładne tam gdzie masz być,

Czy tylko ja mam wrażenie, że ta Księga Izajasza 22:22 ma w sobie pewien rodzaj wibracji ... mocnej, tylko nie wiem skąd jest żródło...jesli mnie dobrze rozumiecie...

 

Jeżeli ktoś wie coś więcej proszę o interpretację.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Arcan

A, też miałam taki okres czasu,że budziłam się - w moim przypadku- 3:33, 3:03, 3: 13. Co do budzenia się o tych godzinach. Każdy organizm działa wyjątkowo. Cytuje: ''O godzinie 3 nad ranem człowiek ma najniższą ciepłotę ciała, najniższy poziom cukru , organizm powinien być w fazie najgłębszego snu. Czytałam tez kiedyś, że o tej porze odnotowuje się najwięcej zgonów ''. W Twoim przypadku to po prostu 2

 

Budzenie się w nocy - co to oznacza? Przyczyny wstawania w nocy

 

Budzisz się w nocy o tej samej porze? To znak, że twój organizm chce ci coś powiedzieć

Między 1 i 3 w nocy twój organizm oczyszcza się z toksyn. Odpowiada za to wątroba. Jeśli więc budzisz się w nocy, to prawdopodobnie z powodu problemów z detoksem. Najlepiej zatem pić dużo wody i ograniczyć spożywanie alkoholu i kofeiny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...