Jump to content

Talizman przeciw urokom


roxette
 Share

Recommended Posts

Witam,

Od razu chciałabym zaznaczyć, że moja wiedza na temat amuletów i talizmanów jest niewielka, toteż zakładam ten wątek z nadzieją, że znajdę tutaj bardziej kompetentne osoby niż ja, które mi pomogą :)

 

Poszukuję talizmanu/amuletu, który chroni przed urokami, zabezpiecza przed złą energią oraz ludźmi negatywnie oddziałującymi (np. wampirami energetycznymi), gdyż zauważyłam, że takowego potrzebuję.

 

Prosiłabym także o rady związane z używaniem takiego amuletu oraz wyjaśnienie działania.

Link to comment
Share on other sites

Jeśli nie pracujesz w środowiskach które uroki i klątwy traktują jako normalną formę komunikacji, odradzałbym ochronne formy magiji.

 

Dlaczego.

 

Każda długotrwała, nienaturalna ochrona powoduje mniejsze lub większe odcięcie od energii które są nie tylko złe, ale również dobre, przydatne. Chodzi o to że to co my traktujemy jako zagrożenie, może być energią pożyteczną, ale nasze postrzeganie to wypacza. Tak jest z wieloma energiami ziemskimi, ludzkimi etc. Może być tak że chroniąc się, oddalasz się jednocześnie od przyjaciół, miłości, propozycji kariery.

 

Są naturalnie rozwijane tarcze i one są bardzo, bardzo dobre! Tylko wymagają więcej pracy...

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

  • Similar Content

    • mate33
      By mate33
      Witam,
      pierwszy raz piszę na tym forum.
      Mam pewien problem, który po krótce przedstawie.
      Chodzi o moją relacje z dziewczyną, która uległa rozpadowi, a zaczęło to się dziać po tym jak dziewczyna pojechała w tym roku na konwent ezoteryczny do Gdańska i poznała tam pewną starszą parę ezoteryków. Do tego czasu związek nasz był udany i tryskał miłością, a na wspólnym naszym zdjęciu widoczny był nawet róż. Codzienne sms i wogóle super kontakt. Po konwencie dziewczyna zaczęła się dziwnie zachowywać, unikać kontaktu. Tydzień później spotkaliśmy się w pewnym mieście gdzie mieliśmy się udać do jej "nowo" poznanych znajomych. Umówiliśmy się na rynku, ale "coś" blokowało nasze spotkanie przez 2 godz! Zaraz po naszym spotkaniu pojawiła się ta kobieta i widząc nas z zachwytem oznajmiła "och jaka piękna prawdziwa miłość". Od razu miałem co do niej dziwne odczucie. Pojechaliśmy do niej. Dziewczyna jak by w nią zapatrzona. Na miejscu poznałem jej partnera, taki "blado wampiryczny" typ, a w domu wielgachny ołtarzyk różnych bóstw i w ogóle ezoteryczny klimat. Różę, którą podarowałem mojej dziewczynie on wziął i sobie zostawił (nie wiem czemu ale jak bym był w jakimś amoku, że nie umiałem zareagować), a wogóle to strasznie adorował moją dziewczynę mnie ignorując jakby. Przespaliśmy się u nich i następnego dnia pojechaliśmy z nimi na 3 dniową wycieczkę. Wspomniałem dziewczynie na osobności, że nie podobają mi się i ich "nie czuje", a dziewczyna na ogół łagodna i spokojna, z wielką złością i agresją strasznie ich broniła, ludzi których ledwo co poznała! Potem miała miejsce dziwna sytuacja, pojechaliśmy na wodospad i ku mojemu zaskoczeniu dziewczyna się rozebrała, wskoczyła pod wodospad, a ten typ jej robił zdjęcia wbrew moim upomnieniom, a potem dziewczyna podeszła do niej i jak by przed nią klękła na boku i coś tam gadały. Mieliśmy wyjechać po 3 dniach, bo mieliśmy inne plany, ale dziewczyna nagle chciała zostać z nimi i w ogóle zmieniać plany. Ruszyliśmy jednak 2 dni później. Lecz z każdym dniem nasza relacja zaczęła się pogarszać, a dziewczyna dziwnie się zachowywać. Pojechaliśmy na rainbow na Słowację i w całym tym tłumie ludzi znalazła nas parka młodych ludzi, którzy tylko spytali się (lecz jak by utwierdzili się tylko), że jesteśmy znajomymi od tych ludzi i znikli (strasznie dziwne to!). Z planów dłuższego pobytu (a czułem się tam dziwnie strasznie) po 4 dniach wyjechaliśmy do kraju i Krakowie pomimo wcześniejszych naszych wspólnych planów dziewczyna mnie opuściła i odjechała. Oczywiście początkowo starałem się działać i walczyć o związek. Po miesiącu spotkaliśmy się lecz skończyło się na irracjonalnych zachowaniach z mojej jak i jej strony (jak by ktoś mną sterował!). Nazajutrz wyjechała, znów moje próby nawiązania kontaktu, lecz w niewielkim stopniu działały. Pytając się dziewczyny jaki jest powód rozstania nie udzieliła mi do dziś jednoznacznej odpowiedzi. Nawet napisała, że nie chce utrzymywać ze mną kontaktu. Kilka dni temu "przypadkiem" spotkaliśmy się na ulicy lecz była całkiem zablokowana na mnie i po chwili rozmowy odeszła.
      Mam przypuszczenie, że ta para ezoteryków rzuciła jakiś urok czy coś na nas i przejęła jak by kontrole nad moją dziewczyną. Dziewczyna jest młoda i była to jakby pierwsza jej styczność ze światem ezoteryki i obawiam się, że ktoś mógł to zauważyć czy też odczuć i wykorzystał to. I w ogóle na tym konwencie poznała jakąś dziewczynę która jej powiedziała, że jest pierwszy raz narodzona w tym świecie, że jesteśmy rodzeństwem i w ogóle.
      Proszę o pomoc wszelkie osoby jasnowidzące, mające wgląd czy potrafiące zweryfikować tę sytuację.
      Psychicznie podupadłem strasznie, nie potrafię przestać myśleć o dziewczynie, a bardzo mi zależy, zresztą przed tą całą sytuacją, dziewczyna była również zapatrzona we mnie, zresztą pierwszy raz czułem, że komuś na mnie zależy.
      Mam oczywiście nasze wspólne zdjęcie jak i zdjęcie tej kobiety, którą podejrzewam o dokonanie złego czyny.
      Proszę pomóżcie bo sobie już nie radzę z tym wszystkim. Dziękuje
    • Whyman
      By Whyman
      Witam
       
      Już na wstępie pragnę zaznaczyć, że jestem tu nowy, tak więc proszę o wyrozumiałość. Przepraszam z góry jeśli piszę w złym temacie.
       
      Od pewnego czasu szukam odpowiedzi na parę pytań, głównie związanych z Magią Chaosu. Jako iż przeszukałem googla i nie znalazłem odpowiedzi na moje pytania, a przynajmniej były to odpowiedzi nie przemawiające do Mnie, zwracam się z prośbą do osób mających o tym jakiekolwiek pojęcie.
       
      Tak więc:
      1.Czym jest Gwiazda Chaosu i jaki ma związek z Magią Chaosu?
      2.Jaki jest cel istnienia Magii Chaosu?
      3.Czy Magia Chaosu jest destruktywna adekwatnie do swej nazwy?
      4.W jaki sposób można opanować podstawy Magii Chaosu, jeśli w ogóle można ją opanować?
      5.Jakie ma właściwości naszyjnik/amulet z Gwiazdą Chaosu?
      6.Czy sam znak Gwiazdy Chaosu ma jakieś właściwości Magiczne/Ezoteryczne?
       
      Przede wszystkim zależy Mi na odpowiedzi z zakresu amuletu w kształcie Gwiazdy Chaosu. Pewnego razu bowiem napotkałem się na taki przedmiot i w bardzo dziwny, niesamowity sposób poczułem, że muszę mieć taki amulet. Pierwszy raz napotkałem się na takie uczucie. Jakby to coś Mnie wzywało. Stąd moja fascynacja Magią Chaosu. Postanowiłem go kupić, ale najpierw chciałbym się dowiedzieć, co kupuję. Z góry dziękuję za odpowiedź.
       
      Whyman
    • Ten z brodą
      By Ten z brodą
      Chciałbym się podzielić ostatnio przeze mnie badanym tematem, a mianowicie słowiańskimi amuletami. Jak to przyjęło się w kręgach ezoterycznych najpopularniejszym amuletem słowiańskim są tzw. Ręce Boga, który symbol zapewne wielu wam jest znany. Otóż okazuje się, że jest to z historycznego punktu widzenia symbol, który z amuletem nie miał nigdy za wiele wspólnego, ponieważ w oryginale znajdował się on na ceramice, bądź na ścianach świątyń - stąd jego rzekome wykorzystanie jako talizman. Zresztą większość symboli umieszczanych na glinianych garnkach dziś z lubością jest "przekuwana" w amulety na szyję przez handlarzy magicznymi wisiorami. Co zatem nosili na szyjach nasi przodkowie i w czym widzieli magiczną moc?
       
      Prócz kwestii klaptorg i szpargałów w nich umieszczanych jest zapomniana wiedza o belemnitach, czyli skamielinach dawnych morskich głowonogów, często mylonych ze stopionym piaskiem będącym efektem uderzenia pioruna w ziemię. Otóż Słowianie wierzyli, że owe skamieniałości są pozostałościami po broni Peruna (bóstwa grzmotów i piorunów), które zostają po uderzeniu pioruna w ziemię. Ta mylna definicja belemnitów funkcjonowała aż do XIX wieku, stąd w folklorze ludowym zachowały się ich nazwy: "piorun", "palec Boży", "czarci palec". Podobnież wierzono, że noszone na szyi chronią przed piorunami i nieszczęściem, a sproszkowane są lekarstwem na wszystko.
       
      Czy słyszeliście o tym kiedykolwiek? A może ktoś nosi te amulety przodków?
       
      Osobiście dodam, że widziałem eksponaty w muzeum archeologicznym w Warszawie. Długo szukałem aby sobie taki zakupić, jednakże po pierwsze nikt takich rzeczy nie oferuje, a jeśli ktoś już takie coś robi to oprawia to w srebro bądź miedź współczesnymi metodami. Jako ciekawostkę dodam, że po wielu miesiącach znalazłem w końcu to na czym mi zależało i jestem w końcu szczęśliwym posiadaczem belemnita . Zresztą jeśli ktoś jest w podobnej sytuacji, bądź jest ciekawy jak owe cuda wyglądają, to osoba od której to kupiłem nadal wystawia je na allegro: SPAM
    • KoKaina2
      By KoKaina2
      Dostałam to od mojego kolegi, który desperacko chciał się tego pozbyć, twierdząc przy tym, że przynosi mu to pecha i wciągu pięciu dni prawie mu się świat zawalił. Ja mam ten "amulet" od piątku (3 dni) i żadne nieszczęście mnie nie spotkało, ale to nie jest powód dla którego wstawiam to zdjęcie.
      Moje pytanie brzmi: Czy ktoś wie co to za bóstwo? (ewentualnie humanoid)
      Na początku bez zastanowienia stwierdziłam, że to Shiva (Śiwa), ale postanowiłam się zagłębić w temat i okazuje się, że Shiva ma dwie, cztery lub osiem par ramion, czyli to się nie zgadza. Zresztą na "medalionie pokazane jest bóstwo o trzech twarzach.
      Zaczęłam więc poszukiwania wśród bóstw hinduskich (z powodu charakterystycznego, dla tej religii, wyglądu). Jednakże jedyną, w miarę pasującą, boginią jest Lakszmi, Znalazłam tylko jeden jej portret pasujący do tego wizerunku z "amuletu" (pod względem liczby ramion).
      Czy ktoś spotkał się z tym bóstwem (to chyba bóstwo)? Jeśli tak to proszę o krótką charakterystykę, albo chociaż nazwę.
       
      Dzisiaj dowiedziałam się także, że "medalion" jest wykonany ręcznie.
       
      Link do zdjęcia: Bóstwo - kiiciaa1998
    • Van Hentai
      By Van Hentai
      Otóż... Zawsze byłem świadomy wielkiej potęgi która się we mnie znajduje i tak dalej, a może to tylko kwestia ego.. Ale do rzeczy (nawet jeśli to brzmi niedorzecznie)
       
      Od pewnego czasu jeśli bardzo pragnę czegoś szkodliwego co jest (albo wydaje się) bardzo słuszne, to zawsze się to sprawdza. Sam do końca w to nie wierzę, ale na kilka przypadków (tych o poważnym podłożu sytuacyjnym oraz emocjonalnym i 'słuszności') 100% się sprawdza z dość dużą dokładnością. Czasem dowiaduję się o tym po czasie, bo po czasie się to wszystko dzieje. Oczywiście, wszystko to wraca do mnie w jakiś dość perfidny, wymowny sposób i wiem że nigdy nie powinienem tak robić. Jednakże - czemu coś takiego nie działa w drugą stronę? Znaczy, pozytywną. Nie jestem w stanie spowodować żadnego pozytywnego uroku... A chciałbym tylko jednego właściwie.... Ale nic w tą stronę się nie rusza. Chodź bym nie wiem jak tego pragnął. Mimo że zależy mi na tym najbardziej na świecie. Raz skala złego uroku była naprawdę ogromna (było to w najbardziej bolesnych chwilach mojego życia, tak duża że pewnie o efektach dane było niektórym z was coś przypadkiem usłyszeć). Tym czasem nie potrafię zrobić nic by sukcesywnie zbliżyć się do szczęścia - jedynie naprawić szkody, dużym kosztem wysiłku, uporu i wiary.
       
      Jeśli jest ktoś kto potraktuje to co piszę na poważnie (chociaż w założeniu) i miał z czymś takim do czynienia, każda porada może pomóc mi lepiej zgłębić tajniki tej karmy i nabrać więcej mądrości. Dzięki wielkie, pozdrawiam was
       
      P.S. Kilka lat temu jeszcze byłem o wiele większym sceptykiem i jedynie sympatykiem klimatów okultystycznych, chyba nie do końca na poważnie (a może jednak, ale bez wiary), zwróciłem się do 'złego ducha', który spełnia każde życzenie w zamian za duszę, by dał mi szczęście i wielką wolę także na zewnątrz - nie tylko jej 'poczucie'... Potem był najbardziej kolorowy okres mojego życia, mój cel stał się jaśniejszy i bliższy niż kiedykolwiek, by wkrótce przejść z tygodnia na tydzień w najczarniejszy. Pierwszy raz poznałem jak smakuje ból, porażka, brak nadziei, strach, upadek i chęć wiecznego odpoczynku (mając 20 lat). Potem powoli z drobnych sygnałów zacząłem kojarzyć życzenie z przed roku... Myślę że zrozumiałem to, pokonałem, naprawiłem większość szkód i jestem już w tym miejscu co przedtem, gotowy iść dalej. Także to co spotkało innych (tam gdzie się dało). Teraz pozostaje pytanie - czy o czymś powinienem wiedzieć, oraz jak używać dobrze woli? W dobrą stronę...
×
×
  • Create New...