Skocz do zawartości
Sydoniusz

Dlaczego ludzie łatwo ulegają ezoteryczynym oszustom

Rekomendowane odpowiedzi

Sydoniusz

Witam,

 

Ze względu na pojawiające się na łamach forum posty opisujące przypadki nadużyć przez różnej maści "ezoteryków" / "terapeutów", zamieszczam link do artykułu, który, mam nadzieję, pozwoli Wam oraz waszym bliskim i znajomym na uniknięcia rozczarowania, a przede wszystkim zbyt nadmiernego uszczuplenia portfela.

 

Dlaczego nie chodzę do astrologa

 

Życie Dominiki nie różniło się bardzo od życia przeciętnego człowieka. Upadki przeplatane wzlotami, lata tłuste oraz latach chude. Szkoła, studia, praca, potem cykl praca – dom. Jednak Dominika oczekiwała od życia czegoś więcej. Nie czuła się do końca spełniona. Praca, którą wykonywała bardzo ją stresowała oraz nie dawała satysfakcji. Jej przygnębienie oraz smutek narastały z każdym dniem. Nie była w stanie znaleźć racjonalnego wytłumaczenia dla zaistniałego stanu rzeczy. Pewnego dnia zwierzyła się swojej przyjaciółce o trapiących ją problemach. Ta poleciła jej wizytę u „profesjonalnego astrologa”, w którego ofercie była m.in. analiza horoskopu urodzeniowego oraz „podróż w poprzednie wcielenia”. Dominika postanowiła skorzystać z jego usług.

 

Pierwsza wizyta nie wniosła w zasadzie nic nowego. Analiza horoskopu była w zasadzie potwierdzeniem tego, co do tej pory wiedziała. Niekorzystny układ planet połączony z bagażem karmicznym, czyli złymi uczynkami popełnionymi rzekomo przez Dominikę w poprzednich wcieleniach, tłumaczyły jej obecną sytuację. Kolejne wizyty także nie przynosiły skutku, ale Dominika wierzyła, że skoro astrolog pomógł innym, to jej też musi w końcu pomóc. Z mieszanymi uczuciami zgodziła się odbyć „podróż w poprzednie wcielenia”. Efekty był zupełnie odwrotny od zamierzonego. Dowiedziała się, że w poprzednim wcieleniu była SS-manem i odpowiada za cierpienia oraz krzywdę wielu niewinnych ludzi! Czara goryczy została przepełniona. Nadwątlona psychika Dominiki nie była w stanie udźwignąć tego ciężaru. Popadła w głęboką depresję, a jej życie zawodowe oraz prywatne legło w gruzach.

 

Czytaj dalej >>>

 

Tytuł: Dlaczego nie chodzę do astrologa,

Autor: Bartłomiej Bławacki,

Źródło: https://maskanormalnosci.wordpress.com/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Auril

Ciekawy artykuł. Jednak żadne ostrzeżenia nie zastąpią nikomu zdrowego rozsądku ani racjonalnego myślenia. Jak w każdej dziedzinie potrzebne jest zastanowienie się nad tym co chcemy przez to osiągnąć.

Niestety ludzie w ciężkiej sytuacji życiowej są najłatwiejszym łupem dla takich naciągaczy :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Koma

Eeeee jakos nie wierze zeby ktos w normalnym w miare stanie psychicznym, ppopadl w depresje Bo dowiedzial sie ze byl SS-manen w przeszlym wcieleniu.

Chyba ze ktos jest w bardzo ciezkiej, juz naprawde b.powaznej depresje, gdzie praktycznie nie mysli normalnie.

Ale to juz by bylo widoczne ewidentnie wczesniej.

Historyjka jest ewidentnie przejaskrawiona I te wyrazenia-"leglo w gruzach":D

Chyba naciagamy wplyw wszelkich "ezoterykow", bardziej chodzi o to, ze Sama osoba jest wybitnie naiwna I ...wierzy kazdemu w kazda bzdure.

W sumie z jedna teza artykulu sie zgadzam-eksternalizujemy problem I wierzymy naiwnie ze da sie wszystkie rozwiazac za pomoca "magicznej rozdzki" pod postacia "rytualu", runy, "oczyszczenia" itp.

Oczywiscie zycie byloby piekne I proste wtedy ;)

Ale niestety tak nie jest.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Azbest

Równie dobrze wątła psychika jakiegoś Jana może załamać się po tym, gdy zamiast zamówionego Iphona z allegro zobaczy w pudełku ziemniaka. Każdy podejmuje ryzyko.

 

"czy wywoływanie traumatycznych przeżyć u klienta, którego stan psychiczny jest z reguły już mocno nadwątlony, to dobry pomysł?"

Zazwyczaj sama przyczyna depresyjnego stanu nie jest wesoła. Sama terapia u psychologa polega na m.in powrocie do traumatycznych przeżyć i przebrnięciu przez nie jeszcze raz, ale z wyciągnięciem innych wniosków. Czasem nie pogodzisz się ze sobą i z otoczeniem, jeżeli nie wrócisz. Wiem, chodziło o zaszczepienie fałszywych wspomnień, ale kierując się opowiadaniem można stwierdzić, że słowa "byłaś SS-manem" były traumatyczne.

 

Niektórzy nie są gotowi, nie mają wystarczająco silnej psychiki, są zbyt naiwni, itd.... ale to oni powinni szczególnie uważać i być wyczuleni na takie sytuacje. Nikt nie będzie traktował ich jak jajko, pytają - otrzymują odpowiedź. A jeszcze jak się na tym nie znają, to dodajmy ryzyko, że mogli zostać oszukani, więc...

 

Popadła w głęboką depresję, a jej życie zawodowe oraz prywatne legło w gruzach.

Ta pani Dominika z opowieści to jakaś wybitna osobowość :P

 

Niektórzy sami się proszą, dlatego nie jestem tak współczująca w tej kwestii. Zresztą patrzę na to bardziej ze strony osoby, która ma klienta, a nie z punku widzenia klienta. Zresztą zanim zasięgnę jakiejś porady to sama czytam na dany temat, by mieć jakiekolwiek pojęcie w danej kwestii. A jeżeli chodzi o lekarzy, to zanim pójdę na wizytę szukam opinii w internecie i pytam znajomych czy znają kogoś godnego polecenia. Oszuści, naciągacze i po prostu niedoinformowani ludzie mogą się czaić wszędzie i to naszym zadaniem jest chronienie się przed nimi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sydoniusz

Generalnie został tutaj opisany bardzo prosty schemat, który zawsze prowadzi do nieszczęścia (parafrazując Marka Twain'a): kiedy głupiec trafia na oszusta.

 

Moim zdaniem najbardziej niebezpieczny jest brak krytycznego myślenia połączony z brakiem znajomości siebie, a także z brakiem wiedzy. To jest już bardzo łatwy cel dla oszustów. Nie szukając daleko, to pamiętam nawet zamieszczony tutaj post osoby szukającej oszusta wróżbity, który z kolei oczyścił jej konto.

 

Z drugiej zaś strony nie ma ludzi genialnych. Nie popełnia błędów ten, który nic nie robi :icon_smile:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
rokk

Do zostania oszukanym bądź wykorzystanym wystarczy mieć jakiś spory (dla nas) problem i mieć potrzebę uzyskania nadziei na "lepsze jutro". W takiej sytuacji, jeśli ktoś zasypie nas gradem pozytywnych wiadomości, nasza czujność wyraźnie się osłabia - łatwo dajemy się podejść i jesteśmy bardzo chętni na kolejne "dobre" wiadomości. A stąd już tylko krok do wykorzystania...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sydoniusz
Do zostania oszukanym bądź wykorzystanym wystarczy mieć jakiś spory (dla nas) problem i mieć potrzebę uzyskania nadziei na "lepsze jutro". W takiej sytuacji, jeśli ktoś zasypie nas gradem pozytywnych wiadomości, nasza czujność wyraźnie się osłabia - łatwo dajemy się podejść i jesteśmy bardzo chętni na kolejne "dobre" wiadomości. A stąd już tylko krok do wykorzystania...

To jest niestety przykre, ale bardzo często występujące zjawisko. Ofiara staję się po prostu uzależniona od swojego "dobroczyńcy". Oby takich przypadków było jak najmniej. Niestety, ale z tego co obserwuję, ta tendencja jest niestety wzrostowa...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość lopses

za dużo czytania "gwiazd" i innych "wróżek":ysz:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
rokk

Niekoniecznie. :) Ludzie w potrzebie "ot tak" nie idą do wróżki, bo niby w jaki "namacalny" sposób może im pomóc? Prędzej skorzystają z takiej usługi za namową kogoś znajomego albo pod wpływem reklamy (chociażby w zwykłych programach TV jest pełno tego typu ogłoszeń). Potem w odpowiedzi dostaną coś, co prawie idealnie będzie do nich pasować (np. wyświechtany frazes typu "jesteś bardzo ambitny/a, ale ktoś z bliskiego otoczenia Cię powstrzymuje przed pełnym wykorzystaniem własnego potencjału"), potem znowu, i się nie obejrzy, jak będzie gotów wydać naprawdę duże pieniądze by usłyszeć więcej wiadomości tego typu. I tylko od uczciwości osoby z drugiej strony będzie zależało, czy taką osobę wykorzysta, czy naprawdę spróbuje jej pomóc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Waldarius

W artykule z góry przyjęto, że jest w tym oszustwo, a tak wcale nie musi być, masa moich znajomych to byli żołnierze Waffen-SS czy Wehrmachtu, to ci, niemieccy żołnierze, którzy głównie działali na terenie Polski i pałali wielką nienawiścią do tego kraju i narodu, dlatego się tu odradzają. Może to też być oszustwo, ale trzeba samemu siebie się spytać, dlaczego padam ofiarą oszustwa, po co jest mi to potrzebne, co mam w tym ujrzeć, inni ludzie są dla nas jedynie lustrem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sydoniusz
W artykule z góry przyjęto, że jest w tym oszustwo, a tak wcale nie musi być, masa moich znajomych to byli żołnierze Waffen-SS czy Wehrmachtu, to ci, niemieccy żołnierze, którzy głównie działali na terenie Polski i pałali wielką nienawiścią do tego kraju i narodu, dlatego się tu odradzają.

Skąd ta pewność, że nimi byli? Można założyć, że ani się nie da tego udowodnić, ani temu zaprzeczyć. Stąd duże pole popisu dla naciągaczy. Trzeba być bardzo ostrożnym.

 

Może to też być oszustwo, ale trzeba samemu siebie się spytać, dlaczego padam ofiarą oszustwa, po co jest mi to potrzebne, co mam w tym ujrzeć, inni ludzie są dla nas jedynie lustrem.

Problem polega na tym, że takiemu oszustowi jest bardzo trudno jego kant udowodnić. A dlaczego ludzie padają ofiarą oszustwa? Przecież to zostało wyjaśnione w artykule - to próżność gubi większość ludzi oraz lenistwo, a także brak wiedzy i łatwowierność. I ciągnąc temat dalej - paradoks może właśnie polega na tym, że reinkarnacja istnieje, aczkolwiek może w zupełnie innej formie oraz postaci jaką my sobie wyobrażamy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Waldarius

Skąd ta pewność, że nimi byli? Można założyć, że ani się nie da tego udowodnić, ani temu zaprzeczyć. Stąd duże pole popisu dla naciągaczy. Trzeba być bardzo ostrożnym.

Jeśli medytujesz od kilkunastu lat i obserwujesz otoczenie, to taka wiedza jakby przychodzi sama, ale to że trzeba być ostrożnym, to oczywiste, 90% rzeczy w ezoteryce jest podejrzanych, każdy chce tu zabłysnąć, stworzyć coś nowatorskiego, albo zwyczajnie zarobić na naiwności ludzkiej.

to próżność gubi większość ludzi oraz lenistwo, a także brak wiedzy i łatwowierność. I ciągnąc temat dalej - paradoks może właśnie polega na tym, że reinkarnacja istnieje, aczkolwiek może w zupełnie innej formie oraz postaci jaką my sobie wyobrażamy

Kultury, z których zaczerpnęliśmy pojęcie reinkarnacji wcale nie namawiają do studiowania poprzednich wcieleń, wręcz to odradzają jako coś szkodliwego, powinniśmy skupić się na teraźniejszym wcieleniu, zresztą problemy poprzednich wcieleń wypływają na bieżąco, nie potrzeba dodatkowo żadnych analiz, wglądu w poprzednie wcielenia, bo każdy taki wgląd będzie jedynie fragmentaryczny, należałoby poznać wszystkie wcielenia by zobaczyć w tym pewną ciągłość, ukryty sens, jeśli ktoś się bierze za interpretację czegoś takiego, to musiałby mieć naprawdę głęboki wgląd w to, co przed nami ukryte, ale przy okazji reinkarnacji pojawia się temat karma, to ona niektórych ludzi pcha w szpony oszustów, ponieważ sami nadają na tych samych wibracjach, sami w jakiejś dziedzinie życia dopuszczają się oszustwa, Twoje ostrzeżenia Sydoniuszu nic nie dadzą, dopóki ci ludzie czegoś nie doświadczą na własnej skórze, zgodznie ze swoją karmą, i to miałem na myśli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość anka9

oraz czemu tylu Ezoteryków tak łatwo daje się wykorzystywać..?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Waldarius
oraz czemu tylu Ezoteryków tak łatwo daje się wykorzystywać..?

Jesteśmy od dziecka kontrolowani przez rodziców, wychowawców, szkołę, władze państwowe i religijne,a w tej kontroli wykorzystuje się różne metody psychomanipulacji, im wszystkim zależy, byśmy byli zniewoleni, otumanieni, bo mają w tym swoje korzyści, jesteśmy nieustannie wykorzystywani, mamy też z tego korzyści, jak chociażby poczucie bezpieczeństwa w zorganizowanym społeczeństwie, ale te korzyści są niewspółmierne, wystarczy zobaczyć w czyich rękach jest najwięcej dóbr materialnych. Taka zakodowana w nas podatność na psychomanipulację rozszerza się na wszystkie dziedziny życia, jesteśmy dzięki temu łatwym kąskiem dla wszelkiego rodzaju oszustów, jeśli ktoś zaczyna interesować się ezoteryką, to momentalnie uruchamia nowy kanał, którym będą do niego płynęli oszuści związani z tą dziedziną. Nie ma co się dziwić, że padamy ofiarą sekty czy pseudonauczyciala duchowego, skoro religie to takie gigantyczne sekty, a duchowni to pseudonaśladowcy apostołów. Do tego dochodzi jeszcze telewizja i zewsząd atakujące nas reklamy, które ogłupiają nasz umysł, gdzie eksperci od reklamy to tak naprawdę eksperci od psychomanipulacji. Wniosek stąd taki, że wszystkim zależy na tym, by utrzymywać nasz umysł w nieświadomości, umysł podatny na psychomanipulację, bo wtedy łatwiej nas kontrolować, wykorzystywać, a korzystają z tego różni oszuści, co prawda władze państwowe czy religijne też nas oszukują, ale skala tego oszustwa jest mniejsza, bo dają nam coś w zamian, pozwalają nam się zadowolić resztkami z pańskiego stołu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość anka9

Tak, ale mnie chodziło o coś jeszcze innego. Ludzie poświęcają całe lata na doskonalenie swoich umiejętności, zagłębianie się w temat, a potem następne lata się cieszą, że mogą np. komuś powróżyć, nawet jeśli są tylko sługusami cwanej masy...gdzie tu Ezoteryka, to ja nie wiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Auril
Tak, ale mnie chodziło o coś jeszcze innego. Ludzie poświęcają całe lata na doskonalenie swoich umiejętności, zagłębianie się w temat, a potem następne lata się cieszą, że mogą np. komuś powróżyć, nawet jeśli są tylko sługusami cwanej masy...gdzie tu Ezoteryka, to ja nie wiem.

 

Ponieważ jeśli tylko chcesz brać pieniądze za swoje usługi ezoteryczne, jakie by one nie były czy to karty czy Reki czy cokolwiek innego to odezwie się masa mówiąca o tym że naciągasz ludzi albo żerujesz na tym że są w potrzebie bo masz czelność żądać pieniędzy za to co robisz. To akurat z własnego doświadczenia wiem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
rokk

Problem w tym, że pewnie spora część jednak naciąga, nawet jeśli nie w sposób jawny ("daj 50 zł to Ci powróżę"), to taki bardziej zawoalowany, coś a la mechanicy - "powróżę Ci za darmo, ale tu trzeba jeszcze zrobić oczyszczanie, coś jeszcze i coś jeszcze", a za każdą taką czynność dodatkowa opłata.

 

Ale to już raczej nie zależy od profesji, tylko człowieka - bo taka osoba zapewne gdzie by nie pracowała, próbowałaby zarobić w taki sposób.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość anka9
Ponieważ jeśli tylko chcesz brać pieniądze za swoje usługi ezoteryczne, jakie by one nie były czy to karty czy Reki czy cokolwiek innego to odezwie się masa mówiąca o tym że naciągasz ludzi albo żerujesz na tym że są w potrzebie bo masz czelność żądać pieniędzy za to co robisz. To akurat z własnego doświadczenia wiem.

 

Tak, widziałam ten wątek..problemy się zaczęły od zdania, że następnym razem nie za darmo. Poświęcanie siebie, swego czasu, swojej energii gratis jest takie fajne i wtedy są chętni i potrzebujący..ale jeśli chcesz zadbać o siebie, o swój czas, to jesteś be. Chciała bym zobaczyć tych ludzi nie związanych z ezo, a korzystających duuużo i za darmo, czy i oni pracują charytatywnie np. w domach starców, w hospicjach..no nie wiem, gdzieś, gdzie ludzie są dopiero w potrzebie.

 

Ciekawi mnie kiedy wreszcie ktoś zrobi w Polsce z tym porządek, żeby było jasno powiedziane, że za darmo jest dla ludzi w potrzebie..lub jako jednorazowe zaznajomienie się np. z daną usługą, a nie do pytań kiedy kupię wymarzony dom i czy dostanę w pracy podwyżkę...dla potrzebujących, czy to w sferze uczuciowej, czy finansowej, a nie dla znudzonych i wykorzystujących...a z problemami w relacjach różnych, to i tak gratisowe wróżki robią za przyjaciółki, które to pewno mają już dość słuchać jednej i tej samej historii, a w pytaniach bzdetnych za psychologa..darmowe dla potrzebujących - takie jest moje zdanie, a że ludzie mają tendencje do wykorzystywania..temu już nic nie zapobiegnie, bo jak chcesz się dać wykorzystywać, to się dasz tak samo w życiu codziennym, jak i w Ezoteryce. Na głupotę naszą ludzką często lekarstwem jest czasem tylko, jak ostro się na czymś przejedziesz, a i to czasem wielokrotnie powtórzone...

Edytowane przez anka9

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sydoniusz

Moim zdaniem nie ma nic złego w tym, jeżeli ezoteryk ma czyste intencje i pobiera za daną usługę opłatę. Problem pojawia się wtedy, kiedy mamy np. do czynienia z osobą, która nie wierzy w to, co robi. Swoją profesję traktuję ona jedynie jako niezłą maszynką do robienia pieniędzy. Mówi klientom, to, co chcą usłyszeć, uzależnia ich od siebie, a potem na nich żeruje.

 

Poniżej zamieszczę parę cytatów, które pozwolą na zrozumienie motywacji takich nieuczciwych osób. Proszę się nie zrażać ich źródłem - tak właśnie myślą i postępują czarownice/ezoteryczni oszuści:

1. Przebiegłe sztuczki czarownicy nigdy nikogo nie urażą, ponieważ ona doskonale wie, jak schlebić, przypodobać się i połechtać ego swojej ofiary. Możesz każdemu niemal wszystko powiedzieć, jeśli towarzyszy temu pochlebstwo.

 

2. Nie możesz zmuszać ludzi, aby robili rzeczy, których od nich oczekujesz. Znajdź sposób, aby sami, w naturalny sposób się tym zainteresowali, a ty zmotywuj ich dostarczając ich działaniu racjonalnych bodźców.

 

3. Większość ludzi potrzebuje kłamstw. To jeden z głównych powodów, dla których, jako czarownica, musisz nauczyć się kłamać, kiedy będzie się tego od ciebie oczekiwać.

 

4. Kłam i niech innym sprawia to przyjemność. Kłam i uspokajaj sumienia. Kłam i karm ego, które rzadko syci się prawdą. Kłam i stań się bohaterką, ponieważ popularne kłamstwa zawsze zyskują aplauz. Kłam, ale sama nie daj się zwieźć swoim kłamstwom, aby nie stracić nad wszystkim kontroli, ponieważ gubiąc sens własnych motywacji nigdy nie osiągniesz szczytów w czarostwie.

 

Miejmy powyższe na uwadze i bądźmy zawsze czujni.

 

Źródło:

A.S. LaVey - "Szatańska czarownica"

 

P.S.

Znaj wroga swego, jak siebie samego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość anka9

obie strony niech będą czujne :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Albion

Eeeee jakos nie wierze zeby ktos w normalnym w miare stanie psychicznym, ppopadl w depresje Bo dowiedzial sie ze byl SS-manen w przeszlym wcieleniu.

 

Takiej pomocy szukają osoby, które najczęściej mają jednak jakieś problemy. Wiara nie ma tu nic do rzeczy, takie przypadki po prostu się zdarzają.

 

Poniżej zamieszczę parę cytatów, które pozwolą na zrozumienie motywacji takich nieuczciwych osób. Proszę się nie zrażać ich źródłem - tak właśnie myślą i postępują czarownice/ezoteryczni oszuści:

 

Ekhem, a skąd tu czarownice obok tych oszustów? Pytam, bom ciekaw.

 

Może to też być oszustwo, ale trzeba samemu siebie się spytać, dlaczego padam ofiarą oszustwa, po co jest mi to potrzebne, co mam w tym ujrzeć, inni ludzie są dla nas jedynie lustrem.

 

Np. naiwność albo głupotę własną.

 

Kwestia pobierania opłat zawsze była punktem zapalnym i sporo dyskusji na ten temat było na różnych forach. Jeśli ktoś stawia sprawę jasno i bierze kasę za usługę to nie ma w tym nic zdrożnego. Kupujący powinien zdawać sobie sprawę, że wróżba może być nietrafna, a mimo to i tak trzeba będzie za nią zapłacić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sydoniusz

Ekhem, a skąd tu czarownice obok tych oszustów? Pytam, bom ciekaw.

Czarownica, tak która czaruje :) A tak na poważnie - chodziło o przedstawienie sposobów manipulacji - tak właśnie postępuję w zasadzie każdy manipulator. Czyż nie? Czy ludzie chodziliby do osoby, która mówi o nich bolesną prawdę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Albion
Czy ludzie chodziliby do osoby, która mówi o nich bolesną prawdę?

 

Owszem chodziliby :> Są gotowi nawet za to zapłacić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
rokk

Chodzić nadal by chodzili, ale znacznie rzadziej. Zdecydowana większość osób chętniej i szybciej wróci do kogoś, kto powie im "piękne kłamstewka" niż uczciwie przyzna, że za przynajmniej część problemów odpowiadają oni sami. "Bo jak to tak, nie dość, że przychodzę z problemem i płacę, to jeszcze śmie mnie pouczać?!"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Sydoniusz

Podsumuję to fragmentem piosenki "Little lies" (pol. kłamstewka) zespołu Fleetwood Mac, który w znakomity sposób oddaje pragnienia większości ludzi szukających pomocy u "ezoteryków":

(...)

Tell me lies

Tell me sweet little lies

(...)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość No-emi

Sama mam taką osobę w rodzinie, która za wszelką cenę chce słyszeć co innego, byleby jak najdalej od przykrej, niewygodnej prawdy.

Od wielu lat konsultuje się z masą Tarocistów, wróżek, jasnowidzów itd. Niejednokrotnie trafiała na osoby uczciwe, których słowa pokrywały się z nadchodzącymi wydarzeniami, lecz po co słuchać o tym, że zdradza Cię mąż, córka ma problemy z nauką, a ona powinna jak najszybciej zorientować się w swoich finansach jeśli zawsze można trafić na takiego "wróżbitę/tkę", który powie, że przecież ma piękny dom, nie musi pracować, więc czym się więcej martwić?

Mimo, iż od wielu lat doskonale wie co i jak działa, na których ezoterykach może polegać, co się sprawdziło itp. wciąż poszukuje nowych wróżbitów i sama biega niczym chomik w swym kołowrotku życia. Żadna siła na nią nie działa, a kolejne wróżby nudzą się średnio po tygodniu.

A mąż nadal zdradza, córka dawno już porzuciła szkoły, a jej finanse powoli zaczynają topnieć...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Koma

No i być może, macie wyjaśnienie-jeśli nie potrafi rozwiązać problemu, to i ugania się za kolejną nadzieja.

Samo "spojrzenie w twarz bolesnej prawdzie" niewiele zmienia, bo wbrew pozorom nie zawsze jest jakieś rozwiązanie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Kremilek

Dlaczego? bo ludzie mają problemy i żyją nadzieją na pomoc, a tu jest to pomoc bardzo specyficzna, dotykająca duszy, operuje na innym niż fizyczny (materialny) poziomie i potrzebna jest tu duża wiedza. A ogół nie ma takiej wiedzy, więc ufa tym, których postrzega jako wiedzących więcej i znających tajemnice, których ten ogół nie zna. To jest pułapka polegania na autorytetach, przy czym tutaj właściwie nie da się sprawdzić czy ktoś jest rzeczywiście autorytetem (osobą, która się naprawdę zna) czy oszustem. Lekarz, adwokat - to są osoby, których reputację można sprawdzić namacalnie, ich ocenia się po wynikach, a jak sprawdzić czy "ezoteryk" ma kontakt z innymi wymiarami? Tu można kłamać ile wlezie i na tym właśnie bazują ezoteryczni oszuści.

A jak każdy może dziś swoje trzy grosze wrzucić do sieci albo napisać książkę byle jak i byle o czym (aby tylko było o "wiedzy tajemnej") i nie podlega to żadnej cenzurce, bo liczy się tylko zarobek dla wydawcy i autora, to co się dziwić, że gówniana "wiedza" idzie w świat i ludzie w to wierzą. Byle pętak przeczyta taki badziew, coś tam zapamięta i już się kreuje na "ezoteryka", ale ten kto nie czyta i nie interesuje się tymi klimatami będzie takiemu wierzył. Bo on operuje pojęciami mu nieznanymi, a to zawsze wzbudza co najmniej podziw. Tak to moim zdaniem wygląda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×