Jump to content

Pomoc w interpretacji


Recommended Posts

Póki co, zaczynam przygodę z kartami.

Chciałabym zacząć od portretu.

 

Czy mogłabym prosić o pomoc w interpretacji swojego portretu?

Moje karty to:

 

1 Głupiec 2 Cesarzowa 3 Świat

4 Cesarzowa 5 Kapłanka

6 Kapłan

 

( pozostałe karty, których nie próbowałam jeszcze interpretować)

 

7. Misja do wykonania - Kapłanka

8. Dary jakie otrzymujemy by wypełnić misje - Moc

9. Kim byłam w poprzednim wcieleniu - Słońce

10. Co robiłam - Księżyc

11. Karmiczne zadanie - Mag

12. Karta harmonii psychicznej - Koło fortuny

13. Wewnętrzna analiza osoby, z czego zrezygnowała, co ukrywa - Moc (sporo w życiu rzeczy dało mi w kość, można powiedzieć, że wręcz mnie złamało, ale z każdej sytuacji się zebrałam)

14. Jak jest odbierana na zewnątrz – Kochankowie (nie wiem, czy mam rację, ale zdaje się, że niektórzy odbierają mnie za bardzo delikatną, wrażliwą i romantyczną)

15. Sposób odpracowanie karmy – Umiarkowanie

17. Punkt komfortu karmy - Kochankowie

18. Jak pracować z misją na obecne wcielenie? Pustelnik

 

Wg jednej z ciekawszych interpretacji Głupca: "lubię to co znane, trzymam się tego co znam, boję się zmian", poza tym, patrzę oczami dziecka, zawsze kieruję się sercem. Bywałam nierozważna i lekkomyślna, unikałam odpowiedzialności itp. itd.

Drugą kartą jest cesarzowa (ona chyba mówi w jakim zawodzie ''skończymy"?), nie do końca umiem ją zinterpretować, bo nie mam zamiaru lądować w zawodzie kosmetyczki, czy fryzjerki. Bez urazy oczywiście, takie osoby są nam bardzo potrzebne, ale to zwyczajnie nie ja, mimo że faktycznie uwielbiam eksperymentować z wyglądem swoim i cudzym itp. itd. Bardziej przemawia do mnie Pani ogniska domowego. Chciałabym mieć dom, robić przetwory, żyć w kuchni.

Trzecia karta to świat. Jej nie potrafię zinterpretować.

Czwarta karta to ponoć negatywny wpływ na okres młodości, obstawiam matkę, od której nadal jestem uzależniona (kocham ją bardzo, ale myślę, że powinnam trochę się "oduzależnić"), miała ona w dzieciństwie spory wpływ na moje życie, bo nie pracowała i każdą chwilę spędzałyśmy razem, poza tym to ona ''nosi spodnie'' w naszym domu.

Piąta karta to Kapłanka, cały jej opis pasuje do mojej osobowości.

Szóstej karty nie potrafię zinterpretować. Jak i reszty...

 

Wiem, że karty się ze sobą łączą, ale właśnie tego nie potrafię. Dwie Cesarzowe na początku portretu to chyba niezbyt dobre wiadomości? Problemy z kobiecością? Fakt, byłam chłopczycą, nadal przejawiam mało kobiece zachowania, wychowałam się wśród 2 braci, a z mamą nigdy nie poruszałyśmy ''kobiecych'' tematów, na samą myśl ogarnia mnie lekki wstyd. Sama odkrywałam swoją seksualność.

 

Na forum doczytałam, że karty mówiące o pracy w danym zawodzie to 5 i 2, natomiast predyspozycje zawodowe to 5 i 6 (wróżka? fakt, mam zapędy do ezoterycznego świata, uważam że ogródek to apteka pana boga, a i nieraz słyszałam określenie szaman w swoją stronę, ale jak widzicie z kartami mam problem.. ). Czy to prawda? I co w takim wypadku oznacza połączenie moich kart?

 

Dlatego przychodzę z prośbą do doświadczonych użytkowniczek forum :):kwiatek:

Link to post
Share on other sites
  • 10 months later...
  • Ekspert
Lianna

Witaj, nie jestem może ekspertką z donic, ale spróbuję. Zarówno karmiczne zadanie - tu masz kartę Maga, jak i pozycje 5 i 6 mówią, że w Twoim życiu ważne jest zdobywanie wiedzy, a nawet być może jej przekazywanie. Kapłanka mówi o Twojej dobrej intuicji, nie ignoruj więc swoich przeczuć.

Papież na 6 mówi, że mogłabyś się sprawdzić w zawodach związanych z przekazywaniem wiedzy, czyli zawody nauczyciela, wykładowcy, może też lekarza.

Podwójna karta Cesarzowej może mówić o problemach ze sferą kobiecą, uświadomieniem sobie swojego potencjału, siły kobiecej. Zwróć uwagę na swój układ hormonalny.

Odbierana jesteś jako osoba niezdecydowana, aczkolwiek miła i sympatyczna :). Korzystne dla Twojego zdrowia psychicznego są wszelkie zmiany.

Jak pracować na obecne wcielenie- tu masz kartę Pustelnika, a on jest związany z taką dojrzałością i wewnętrzną mądrością.

W poprzednim wcieleniu byłaś kimś ważnym, może piastowałaś jakieś wysokie stanowisko, raczej byłaś facetem.

Link to post
Share on other sites
  • 3 weeks later...

O rany! Zmiany, a ja się tak boję zmian. A i z tym nauczycielem, ciągle mi to wychodzi we wszelkich horoskopach. Ale kiedy ja raczej nie nadaję się do przekazywania wiedzy, raz że brak cierpliwości, dwa że ... hmmmmm

Bardzo dziękuję, muszę poważnie się nad tym zastanowić. I to prawda, jestem szalenie niezdecydowana.

Link to post
Share on other sites

W tym układzie Głupiec pokazuje brak odwagi w sprawie wyboru własnej drogi życiowej. Niechęć do działania bez asekuracji. Poczucie, że zbyt wiele rzeczy dzieje się na raz. Na szczęście powoli zbliżasz się do końca tej fazy swojego życia, jeszcze może dwa, trzy lata. ;-)

Mówi o tym Cesarzowa. Zapowiada możliwość, perspektywę, połączenia świadomości z nieświadomością. Wytworzenie zdolności do przyjmowania rzeczy takich jakie są, pogodzenia świata życzeń z otaczającą rzeczywistością. To chyba dobra zapowiedź. Karta może również zapowiadać samotność, ale pełną samodzielności i samowystarczalności. Obstawiałbym jednak pierwszą z możliwości (choć oczywiście nie wyklucza ona drugiej).

Zdaje się potwierdzać to karta trzecia. Świat daje nadzieję odkrycie hierarchii osobistych wartości i osiągniecie życiowej syntezy, harmonii. Z drugiej strony grozi uwięzieniem w pewnej sytuacji, zamknięciem się w kręgu rutyny.

Cesarzowa mówi o prawdziwych potrzebach twojej duszy. Pamiętaj, że potrzeby te niezrozumiane i niezaakceptowane, mogą niweczyć wysiłki świadomych działań. Twoja dusza pragnie samowystarczalności i dziecka.

Wydaje mi się, że Arcykapłanka, wskazując ci to co leży w zasięgu twoich świadomych wysiłków, w jakiś sposób wskazuje również drogę pozwalającą uniknąć pułapek wynikających z układu pierwszych trzech kart. W zakresie możliwości twoich świadomych jest wytworzenie własnej przestrzeni, opartej na fundamencie własnego sytemu wartości. Coś jak w tej piosence Nosowskiej "Dobrze wiem po co mam starać się i żyć tylko najprawdziwszym życiem. Z każdym dniem mocniej wiem co w nim ważne jest,a co jest w nim najważniejsze". Przy czym mając na uwadze zagrożenia wypływające z pierwszej trójki kart, myślę, że ta przestrzeń nie powinna polegać na budowaniu muru w opozycji do otaczającego świata, ale poprzez budowanie trwałych relacji z innymi, opartych jednak na ściśle wytyczonych granicach, opartych na wewnętrznym systemie wartości o którym mówiły poprzednie karty.

Twoje wyższe ja to perspektywa panowania nad sobą, odnalezienia źródła wewnętrznej motywacji. Na karcie w talii Crowley'a mamy tu baranka wielkanocnego. Głowy barana znajdziemy również na oparciach tronu w talli Waite'a. To początek, to nowe życie. W kontekście dotychczasowego rozkładu niemal dałbym głowę, że chodzi tu o urzeczywistnienie i samorealizację w miłości do dziecka. To z jednej strony da ci siłę, aby raz na zawsze przekroczyć kamienną pustynię rozpościerającą się za plecami cesarza. Z drugiej strony musisz uważać, aby nie zasklepić się w tym jak cesarz w żelaznej zbroi, aby nie stać się więźniem swego własnego kamiennego tronu. To kolejne ostrzeżenie potwierdzające zagrożenia płynące z trzeciej karty.

Mając na uwadze, że twoją misją - znowu Arcykapłanka - pozostaje kreacja własnej przestrzeni, muszę powiedzieć, oczywiście nie traktuj tego zbyt poważnie, że to co widać do tej pory to niemal modelowy rozkład szans i zagrożeń dla samotnej matki z dzieckiem. ;-) Oczywiście, mając na uwadze to co pisałaś o matce, odnosić się to musi również do losów kobiety, która borykać się będzie z odziedziczonym schematem matki pełniącej (lub muszącej pełnić) również rolę ojca.

Niezależnie od powyższego karta kolejna (Żądza) mówi, że masz wystarczającą energię aby podołać takiemu zadaniu.

Poprzednie wcielenie (Słońce), które - jak uważam - należy traktować nader metaforycznie, to potencjał (lub) i obciążenia wynikające z rozmaitych uwarunkowań, w tym genetycznych. Tutaj mamy raczej potencjał świadomości i woli. Choć oczywiście, nad-eksploatacja tego potencjał musi wiązać się zagrożeniami, o których najpełniej mówił dotąd Cesarz i Świat.

Księżyc natomiast nakazuje wrócić z interpretacją do pierwszej fazy twojego życia, którą symbolizuje Głupiec. Zmienne nastroje, wahanie, skrępowanie, zakłopotanie. Pamiętaj, że twoją drogą nie jest świecić odbitym światłem, cudzych wartości, pragnień, celów. Musisz wreszcie odnaleźć swoje wewnętrzne autonomiczne światło.

To zadanie w pełni symbolizuje kolejna karta Mag. To zadanie odnalezienia drogi do samego siebie, urzeczywistnienie własnej indywidualności. Gdzieś w tle jednak znowu majaczy samotność.

Harmonię (Koło Fortuny) uzyskasz przestając dzielić swoje życie na osobne "szufladki" (osobno życie uczuciowe, osobno życie "codzienne", zawodowe itd.). Przypuszczalnie to właśnie ta tendencja, nawyk, czy wyuczony schemat, dotąd powodował blokadę w sferze działania, wahanie, zakłopotanie, sprzeczności uczuć i odczuć.

Kochanków interpretowałbym troszkę mniej przychylnie, niż w wynikałoby z twojego postu. Ludzie wyczuwają twój lęk przed jednoznacznymi decyzjami, oczywiście ci darzący cię sympatią upatrywać będą w tym wrażliwości i delikatności (tak jak w zmienności nastrojów, romantyczności). Ale nie budowałbym na tym własnego obrazu.

Powściągliwość mówi, że musisz wziąć we własne ręce sprzeczności własnego życia, uszlachetnić je niczym alchemik substancję w swoim tyglu i doprowadzić do przełomu przejścia z karty pierwszej do drugiej. Im szybciej tym lepiej.

Punkt komfortu to w mojej ocenie to czego powinniśmy unikać lub przynajmniej korzystać z dystansem i podejrzliwością. W ogóle chyba nie warto zasklepiać się w sferze komfortu. W twoim wypadku to "miłość między podobnymi". Z całego kontekstu - jak dla mnie - wynika, że twoja podświadomość (Cesarzowa) czułaby się wprost wspaniale przelewając nadopiekuńczą i władczą miłość na własne dziecko. W ten jednak sposób na wyższych poziomach twojego ja, wieniec laurowy z karty Świat stanie się murem, a Koło Fortuny, kołem dla chomika, który marnotrawi swoją energię na bezcelowym kręceniu się w kółko.

Eremita znowu mówi o przerabianiu wewnętrznych sprzeczności, rozpoczęciu procesu uczenia "polegania na sobie". W tej drodze trzymaj jak Eremita swoją latarnię, swoje światło przed sobą (Żądza - karta ósma). Skoncentruj swoje siły. Przede wszystkim pamiętaj jednak, że samodzielnie nie oznacza samotnie.

Pozdrawiam

Jakub

Link to post
Share on other sites
  • 3 years later...
sugarhill
W dniu 16.08.2017 o 21:49, Jakub_K napisał:

W tym układzie Głupiec pokazuje brak odwagi w sprawie wyboru własnej drogi życiowej. Niechęć do działania bez asekuracji. Poczucie, że zbyt wiele rzeczy dzieje się na raz. Na szczęście powoli zbliżasz się do końca tej fazy swojego życia, jeszcze może dwa, trzy lata. ;-)

Mówi o tym Cesarzowa. Zapowiada możliwość, perspektywę, połączenia świadomości z nieświadomością. Wytworzenie zdolności do przyjmowania rzeczy takich jakie są, pogodzenia świata życzeń z otaczającą rzeczywistością. To chyba dobra zapowiedź. Karta może również zapowiadać samotność, ale pełną samodzielności i samowystarczalności. Obstawiałbym jednak pierwszą z możliwości (choć oczywiście nie wyklucza ona drugiej).

Zdaje się potwierdzać to karta trzecia. Świat daje nadzieję odkrycie hierarchii osobistych wartości i osiągniecie życiowej syntezy, harmonii. Z drugiej strony grozi uwięzieniem w pewnej sytuacji, zamknięciem się w kręgu rutyny.

Cesarzowa mówi o prawdziwych potrzebach twojej duszy. Pamiętaj, że potrzeby te niezrozumiane i niezaakceptowane, mogą niweczyć wysiłki świadomych działań. Twoja dusza pragnie samowystarczalności i dziecka.

Wydaje mi się, że Arcykapłanka, wskazując ci to co leży w zasięgu twoich świadomych wysiłków, w jakiś sposób wskazuje również drogę pozwalającą uniknąć pułapek wynikających z układu pierwszych trzech kart. W zakresie możliwości twoich świadomych jest wytworzenie własnej przestrzeni, opartej na fundamencie własnego sytemu wartości. Coś jak w tej piosence Nosowskiej "Dobrze wiem po co mam starać się i żyć tylko najprawdziwszym życiem. Z każdym dniem mocniej wiem co w nim ważne jest,a co jest w nim najważniejsze". Przy czym mając na uwadze zagrożenia wypływające z pierwszej trójki kart, myślę, że ta przestrzeń nie powinna polegać na budowaniu muru w opozycji do otaczającego świata, ale poprzez budowanie trwałych relacji z innymi, opartych jednak na ściśle wytyczonych granicach, opartych na wewnętrznym systemie wartości o którym mówiły poprzednie karty.

Twoje wyższe ja to perspektywa panowania nad sobą, odnalezienia źródła wewnętrznej motywacji. Na karcie w talii Crowley'a mamy tu baranka wielkanocnego. Głowy barana znajdziemy również na oparciach tronu w talli Waite'a. To początek, to nowe życie. W kontekście dotychczasowego rozkładu niemal dałbym głowę, że chodzi tu o urzeczywistnienie i samorealizację w miłości do dziecka. To z jednej strony da ci siłę, aby raz na zawsze przekroczyć kamienną pustynię rozpościerającą się za plecami cesarza. Z drugiej strony musisz uważać, aby nie zasklepić się w tym jak cesarz w żelaznej zbroi, aby nie stać się więźniem swego własnego kamiennego tronu. To kolejne ostrzeżenie potwierdzające zagrożenia płynące z trzeciej karty.

Mając na uwadze, że twoją misją - znowu Arcykapłanka - pozostaje kreacja własnej przestrzeni, muszę powiedzieć, oczywiście nie traktuj tego zbyt poważnie, że to co widać do tej pory to niemal modelowy rozkład szans i zagrożeń dla samotnej matki z dzieckiem. ;-) Oczywiście, mając na uwadze to co pisałaś o matce, odnosić się to musi również do losów kobiety, która borykać się będzie z odziedziczonym schematem matki pełniącej (lub muszącej pełnić) również rolę ojca.

Niezależnie od powyższego karta kolejna (Żądza) mówi, że masz wystarczającą energię aby podołać takiemu zadaniu.

Poprzednie wcielenie (Słońce), które - jak uważam - należy traktować nader metaforycznie, to potencjał (lub) i obciążenia wynikające z rozmaitych uwarunkowań, w tym genetycznych. Tutaj mamy raczej potencjał świadomości i woli. Choć oczywiście, nad-eksploatacja tego potencjał musi wiązać się zagrożeniami, o których najpełniej mówił dotąd Cesarz i Świat.

Księżyc natomiast nakazuje wrócić z interpretacją do pierwszej fazy twojego życia, którą symbolizuje Głupiec. Zmienne nastroje, wahanie, skrępowanie, zakłopotanie. Pamiętaj, że twoją drogą nie jest świecić odbitym światłem, cudzych wartości, pragnień, celów. Musisz wreszcie odnaleźć swoje wewnętrzne autonomiczne światło.

To zadanie w pełni symbolizuje kolejna karta Mag. To zadanie odnalezienia drogi do samego siebie, urzeczywistnienie własnej indywidualności. Gdzieś w tle jednak znowu majaczy samotność.

Harmonię (Koło Fortuny) uzyskasz przestając dzielić swoje życie na osobne "szufladki" (osobno życie uczuciowe, osobno życie "codzienne", zawodowe itd.). Przypuszczalnie to właśnie ta tendencja, nawyk, czy wyuczony schemat, dotąd powodował blokadę w sferze działania, wahanie, zakłopotanie, sprzeczności uczuć i odczuć.

Kochanków interpretowałbym troszkę mniej przychylnie, niż w wynikałoby z twojego postu. Ludzie wyczuwają twój lęk przed jednoznacznymi decyzjami, oczywiście ci darzący cię sympatią upatrywać będą w tym wrażliwości i delikatności (tak jak w zmienności nastrojów, romantyczności). Ale nie budowałbym na tym własnego obrazu.

Powściągliwość mówi, że musisz wziąć we własne ręce sprzeczności własnego życia, uszlachetnić je niczym alchemik substancję w swoim tyglu i doprowadzić do przełomu przejścia z karty pierwszej do drugiej. Im szybciej tym lepiej.

Punkt komfortu to w mojej ocenie to czego powinniśmy unikać lub przynajmniej korzystać z dystansem i podejrzliwością. W ogóle chyba nie warto zasklepiać się w sferze komfortu. W twoim wypadku to "miłość między podobnymi". Z całego kontekstu - jak dla mnie - wynika, że twoja podświadomość (Cesarzowa) czułaby się wprost wspaniale przelewając nadopiekuńczą i władczą miłość na własne dziecko. W ten jednak sposób na wyższych poziomach twojego ja, wieniec laurowy z karty Świat stanie się murem, a Koło Fortuny, kołem dla chomika, który marnotrawi swoją energię na bezcelowym kręceniu się w kółko.

Eremita znowu mówi o przerabianiu wewnętrznych sprzeczności, rozpoczęciu procesu uczenia "polegania na sobie". W tej drodze trzymaj jak Eremita swoją latarnię, swoje światło przed sobą (Żądza - karta ósma). Skoncentruj swoje siły. Przede wszystkim pamiętaj jednak, że samodzielnie nie oznacza samotnie.

Pozdrawiam

Jakub

O rany,

ogromnie dziękuję za tak dokładny i głęboki opis. Za włożoną w to wszystko energię!

Nie przypuszczam żebym prędko matką została. Nigdy się do tego nie paliłam, pewnie dlatego, że to szalenie poważna sprawa i projekt życia. Sama muszę wychować siebie. Wracam do Twojej odpowiedzi do jakiś czas i staram się ją rozumieć na nowo.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...