Jump to content
Shoni

Pozbycie się demona ?

Recommended Posts

Morthinius

Van, ja mam takie pytanko. Czy w modlitwie chrzescijanskiej jest cos "szczegolnego", co sprawia, ze jest silniejsza od innych? Czy moze nie ma znaczenia czy modlitwa jest chrzescijanska, muzulmanska, czy jeszcze inna?

Share this post


Link to post
Share on other sites
ReseT

Sorki że się wtrącam ale czy może znasz takie przysłowie?

"Nieważna forma i budowa, ważne są tylko wartości" :]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Morthinius

Teraz juz znam :]

Ale pytam dlatego, ze jesli chrzescijanski Bog jest tym "prawdziwym", to modlitwa chrzescijanska bedzie najskuteczniejsza, a ja nie wiem czy rzeczywiscie chrzescijanski Bog jest "prawdziwy"...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Jurema
Teraz juz znam :]

Ale pytam dlatego, ze jesli chrzescijanski Bog jest tym "prawdziwym", to modlitwa chrzescijanska bedzie najskuteczniejsza, a ja nie wiem czy rzeczywiscie chrzescijanski Bog jest "prawdziwy"...

 

Moje skromne zdanie-"ile ludzi tyle pogladow ,ile religii tyle prawd" ,a ktora to ta wlasiwa ,czy jest chociaz jedna osoba ktora wie to napewno?Odnosza sie wszystkie do jednego Boga ,tylko zwia go innym imieniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Morthinius
Moje skromne zdanie-"ile ludzi tyle pogladow ,ile religii tyle prawd" ,a ktora to ta wlasiwa ,czy jest chociaz jedna osoba ktora wie to napewno?Odnosza sie wszystkie do jednego Boga ,tylko zwia go innym imieniem.

 

Jesli dodac do tego stwierdzenie: "ale kazda z religii w mniejszym lub wiekszym stopniu wypacza prawdziwa postac Stworcy", to sie z toba zgodze :)

 

Ups, offtop sie zrobil...

Share this post


Link to post
Share on other sites
JanJensen
Modlitwa nie ma na celu przywołanie Boga - musiałbyś być %$^!#$#$^ samobójcą -.-' Modlitwa to dar od Boga dla nas, modlitwa pomagam nam coś przepędzić,

Można też używać Reiki, ale to inna bajka.

 

Przy konfrontacji z silniejszymi demonami (5-7 piętro piekielne) niekoniecznie, aczkolwiek sama modlitwa nie wystarcza, trzeba też mieć niekiedy przedmioty odpowiednie - Biblię, krzyż, wodę święconą... Zawsze masz szansę, bo wszystko i wszyscy mają swoje słabe punkty. Jeżeli nie modlitwa chrześcijańska, to medytacja buddyjska - antydemoniczne, a jeżeli nie to, to chodźby metoda zielonoświątkowców - wzbudzić pozytywne emocje, najmilsze wspomnienia itp., i to przepędza.

 

No więc modlisz się i kumpla Ci rozjechali. Co takiego miało się stać w trakcie Twojej modlitwy? Samo się miało zrobić? Ja rozumiem że odwołanie do Boga jest bardzo ważne, ale Bóg raczej nie ma zwyczaju ingerować w życie ludzi. Natomiast dał nam do tego wszelkie "narżędzia" - w końcu Bóg jest wszędzie ale w niektórych miejscach jest go więcej. Więc gdyby tak pozbierać jakiejś energii i jak ktoś sugerował spróbować zrobić kuku temu duszącemu albo pomóc duszonemu to byłoby to lepsze rozwiązanie.

 

Tak użycie reiki też będzie bardzo szczwane, leczyć duszącego, doskonały pomysł. Na pewno wyzdrowieje ze wszystkich chorób zanim się udusi. Ja widząc co się dzieje, byłbym w takim stresie, że nie widziałbym co to Reiki i jak tego użyć(prawdę mówiąc nie za bardzo też wiem jak chciałbyś Ty je wykorzystać w takiej sytuacji)

 

Odnośnie pięter piekła, to pierwszy krąg jest najsilniejszy :)

 

A teraz co do Twoich rekwizytów. Piszemy o demonach, nie o arcydemonach. Demony może i są przypisane dołowi, ale nie wiem czy kiedyś się zbuntowały przeciw Bogu. Więc podejrzewam, że niektóre mogłyby sobie nic nie robić z krzyża czy Biblii. Pozatym zauważ, że ten ktoś dusi, więc wcale niekoniecznie musi być w ciele duszonego, tylko może to robić stojąc sobie grzecznie obok. I co wtedy zrobisz z wodą św? Bo ja nie wiem czy to by zadziałało...pozatym nie zawsze mam wodę święconą pod ręką.

 

Pisząc o wzbudzaniu pozytywnych emocji to dla mnie się ośmieszasz. Wyobraź sobie, że jesteś demonem i dusisz kogoś podczas gdy jego kumpel wyobraża sobie rodzinny obiad. Skąd u licha będziesz wiedział co on sobie wyobraża i co to w ogóle ma do rzeczy? Raczej bym był ździwiony, że nie pomaga duszonemu.

 

A co do buddyzmu-filozofia ta nie zwraca się przeciwko żadnym jednostkom i nigdy nie słyszałem o antydemonicznej medytacji. Napisz chociaż co ta medytacja miałaby zrobić.

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Jurema

I kolejny raz przytocze slowa madrego czlowieka:)Bo to on kiedys napisal mi ze:(tak naprawde malo kto z nas wie i zdaje sobie sprawe z tego co nas otacza i z czym mamy do czynienia i dlatego trzeba byc bardzo ostroznym nawet wtedy gdy chcemy niesc pomoc innym)Tutaj na mysli mial napewno wszelkiego rodzaju egzorcyzmy,odprowadzanie dusz ,czy tez uwalnianie od innych istot.

 

Ja czasami czytam aure, widze czasem znaki, runy i czytam buzios. Czasami widze potworne, makabryczne oblicza stworow przyklejonych do niczego nie podejrzewajacych "normalnych" zwyklych ludzi. Czasem (nie zalezy to odemnie kiedy) dostrzegam "nosicieli" czyli jakies maloprzyjazne nam istoty atakujace nasze dusze i czerpiace z nich jakas energie czy cos takiego. Kiedy indziej widze (niezmiernie zadko) Przewodnikow, Aniolow czy Istoty Swiatla.

 

Ty mi piszesz, ze ja sie przyzwyczailem. Nieprawda, ja tez jak widze, badz czuje jakis mily zapach to niejednokrotnie nie dowierzam, ze moze to byc az tak wspaniale, i chce obowac ze swiatlem i istotami, chocby wlasnie da zapachow i kolorow, ale jak widze agresje potworow i ciemnych mocy, to choc mam czasem posrod nich sprzymierzencow, to i tak po latach dostaje gestej skorki... ;) choc wcale do tchurzliwych osob nie naleze. Po prostu ich odor, ich wyglad a czesto ich zachowanie jest rzeczywiscie straszne. ALE SIE NIE BOJE !

Share this post


Link to post
Share on other sites
Morthinius

Tak użycie reiki też będzie bardzo szczwane, leczyć duszącego, doskonały pomysł. Na pewno wyzdrowieje ze wszystkich chorób zanim się udusi. Ja widząc co się dzieje, byłbym w takim stresie, że nie widziałbym co to Reiki i jak tego użyć(prawdę mówiąc nie za bardzo też wiem jak chciałbyś Ty je wykorzystać w takiej sytuacji)

 

Z tego co mi wiadomo, reiki to po prostu energia zyciowa, wiec nie musi byc uzywana tylko i wylacznie do leczenia innych...

 

Pisząc o wzbudzaniu pozytywnych emocji to dla mnie się ośmieszasz.

 

Jak dla mnie, ty sie osmieszasz probujac pouczac Vana, ktory ma 1000 razy wiecej doswiadczenia od ciebie.

Demony sa bytami negatywnymi i bardzo "niemile" sa dla nich pozytywne uczucia takie jak np. milosc. Za to takie rzeczy jak gniew, nienawisc dodaja demonom sil...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gabb

Oj, dosyć tego wzajemnego "ośmieszania", nie drapcie się dziewczęta. A Morthinius- może znasz doświadczenie Vana, ale nie znasz doświadczenia Jensena- więc wyrokowanie, że jest ono 1000 (czemu nie milion?) razy mniejsze jest dziecinnie głupie. Zresztą Jensen ma po prostu rację, że w sytuacji gdy osoba obok jest duszona przez demona to myślenie o pozytywnych rzeczach, miłości w żaden sposób nie pomoże. Przecież to by wykluczało jakiekolwiek opętania, negatywne działania demonów, likwidowało jakąkolwiek potrzebę egzorcyzmowania itd. Chwilkę pomyśleć o ukochanych ludziach, rzeczach etc. i demon ucieka ? Cierpi katusze? Toż bylibiby oni wielokrotnie słabsi od ludzi. Z 99% z nas, nawet ci najgorsi (chociaż oni nie mają kolegów :P) jest w stanie wykrzesać jakąś formę miłości, pozytywnej energii itd. Moglibyśmy się zebrać w 10 osób pełnych miłości i iść przegonić całe 7 kręgów.

Edited by Gabb

Share this post


Link to post
Share on other sites
Morthinius

Moze nie zaraz cale 7 kregow, ale na jakiegos pomniejszego demona mogloby zadzialac :]

I oczywiscie piszac "1000 razy" nie mialem na mysli doslownie "1000 razy", tylko po prostu, ze moim zdaniem(?) Van ma wieksze doswiadczenie niz Jensen :dostal_na:

Share this post


Link to post
Share on other sites
JanJensen
Z tego co mi wiadomo, reiki to po prostu energia zyciowa, wiec nie musi byc uzywana tylko i wylacznie do leczenia innych...

 

A gdzie w mojej wypowiedzi jest napisane, że tylko do leczenia? hmm?

 

Jak dla mnie, ty sie osmieszasz probujac pouczac Vana, ktory ma 1000 razy wiecej doswiadczenia od ciebie.

Demony sa bytami negatywnymi i bardzo "niemile" sa dla nich pozytywne uczucia takie jak np. milosc. Za to takie rzeczy jak gniew, nienawisc dodaja demonom sil...

 

To naprawdę ciekawe. Ale ja nie pouczam Vana. Ani mi to w myśli, ani też nie podważam, jego doświadczeń. Natomiast podważam, to co i w jaki spobób napisał.

Bo jeśli ktoś pisze nie logicznie i/lub nieskładnie , to dla mnie nie podpiera tym swoich przeżyć. Więc stąd wrażenie(słuszne czy nie, każdy z Was decyduje) że neguje to co napisał.

 

 

 

Poza tym nigdzie nie było słowa o moich czy jego doświadczeniach jako takich...więc nie bardzo rozumiem, co to ma do rzeczy. Być może jego znasz i dużo przeszedł...ok, więc niech to potwierdzi wpisami.

 

Demony nie są bytami negatywnymi. Skąd pomysł, że mają być negatywne. A co jeśli demony też mają dzieci, bo przybywa ich tak jak ludzi. I też są skłonne do miłości. To co wtedy..nadmiar miłości im zaszkodzi? To jakiś stereotyp. To że uznaje je się za negatywne nie znaczy że takie są. Demony przeciw Bogu się nie buntowały, rzekł bym, że są gdzieś ponad tym, coś ala neutralne. Mają wolną wolę, same decydują czy pomagają ludziom, czy wręcz przeciwnie. Wszyscy ludzie też nie są ani dobźi ani źli.

 

Jedyne co może im dodać sił, to nasz strach, ale to działa i w naszym świecie. Każdy komu okażemy Nasz strach, wykorzysta to..nic nowego.

 

Mam nadzieje, że odpowiedziałem na Twe zarzuty...

 

 

P.S. A nawet jeśli chciałbym Vana ośmieszyć-mam pełne prawo, pomimo swoich zasług, tym postem się nie popisał i tyle. KAżdy chce drugiemu przeazać swoją wiedze i czegoś się nauczyć. Ale żeby sie uczyć stare trzeba zastąpić nowym. Nie będę się zgadzał z czymś co jest tak nielogiczne, że kuje w oczy....

Share this post


Link to post
Share on other sites
JanJensen
Moze nie zaraz cale 7 kregow, ale na jakiegos pomniejszego demona mogloby zadzialac :]

I oczywiscie piszac "1000 razy" nie mialem na mysli doslownie "1000 razy", tylko po prostu, ze moim zdaniem(?) Van ma wieksze doswiadczenie niz Jensen :dostal_na:

 

Ponownie pytam...czy to, że ktoś ma 1000x większe doświadczenie ma jakikolwiek związek z tym co i w jaki sposób zawarł w swym poście?

 

Może mieć 1000x więcej doświadczenia. Może mieć wielką wiedze. Ale niech będąc jej godnym, przekazuje ją z klasą w sposób merytoryczny. Nigdzie nie napisałem, że przeżyłem więcej niż on.

Share this post


Link to post
Share on other sites
JanJensen
Gabb nie sadze aby ktos znal doswiadczenia Vana. Ale zapewniam cie ze ma sporo wiedzy.

Warto skorzystac z doswiadczenai i wiedzy innych.

Gdyby kazydy nauczl sie wyrazac siebie poprzez milosc nie byloby demonow i opetn.

 

Sugerujesz może, że w momencie gdy ludzie pojmą miłość, to demony znikną? Zabijemy miliony jeśli nie miliardy poprzez miłość międzyludzką?

A co jeśli demony zrobią to pierwsze?! Przez ich miłość wyginie ludzkość?

Proszę Cie...kwas jakich mało . Skoro anioły są takie kochające, przekazują miłość Boga, to skąd pomysł że demony i arcydemony nie mogą tego robić?

 

To że ktoś zbuntował się przeciw Bogu, nie znaczy, że nie potrafi czuć i kochać. Gabriel i Szatan kochaliby swoje dzieci równo(kto wie czy tego nie robią). Z tym , że jeden służy Bogu, a drugi sam sobie. Te kwestie nijak się ze sobą nie łączą.

 

A jak Vivien chcesz jeszcze z tym łączyć opętania to już nie mam pojęcia...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Morthinius

Widze, ze mamy odmienne rozumienie slowa "demon", wiec moze stad to, ze widzisz nielogicznosc w naszych postach, a my w twoich :)

 

A gdzie w mojej wypowiedzi jest napisane, że tylko do leczenia? hmm?

 

Prosze bardzo:

Tak użycie reiki też będzie bardzo szczwane, leczyć duszącego, doskonały pomysł. Na pewno wyzdrowieje ze wszystkich chorób zanim się udusi. Ja widząc co się dzieje, byłbym w takim stresie, że nie widziałbym co to Reiki i jak tego użyć(prawdę mówiąc nie za bardzo też wiem jak chciałbyś Ty je wykorzystać w takiej sytuacji

Share this post


Link to post
Share on other sites
JanJensen

Widzisz tylko energią życiową nikogo nie zaatakujesz.Można by ewentualne wzmocnić siebie przed potyczką z demonem. To nie energia ognia. Chyba, że potraktujesz Reiki np na równi z chi...zresztą nie wiem, kwestia nazewnictwa. A co do tej sytuacji dalej nie wiem jak inaczej można by tam wykorzystać Reiki. Wiem, że ma inne zastosowania, ale nie podjąłbym się ich w takim momencie. Zresztą dajmy się Vanowi wypowiedzieć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gabb

A opetanie... coz nie byloby go bez przyzwolenia na przyjecie demona. Tak wyglada prawda.

To co nas spotyka to konsekwencja naszych wyborow, nic wiecej. Nie podoba ci sie to, wiec zmien to dokonujac innego wyboru.

 

Idę ulicą. Zachciało mi się kupić bilet do autobusu, kiosk jest po drugiej stronie. Przechodzę po pasach na zielonym, rozjechał mnie rozszalały Van. Poległem, moje flaki walają się po ulicy. Wszystko jest konsekwencją mojego wyboru. Na cholerę mi to było. Itd. Itp. Chyba jednak nie wszystko. Tak np. jak nie jest kwestią naszego wyboru czy dobierze się do nas jakiś demon- to kwestia jego wyboru. Natomiast my w tej sprawie możemy mu przeszkodzić, czyli swoim hm. życiem, zachowaniem, rozwojem, etc. spowodować, że będziemy dla niego trudniejsi niż inni- więc po cóż miałby czepić się właśnie nas. Natomiast nie znaczy to w żadnym wypadku, że bez naszego przyzwolenia nikt nas nie opęta. (Już pomijam, że każdy choćby..eee..kroczył drogą miłości i światła może mieć chwilę słabości. I co? Demon chyba może się na ten moment zaczaić?)

Share this post


Link to post
Share on other sites
caliah
Caliah, masz bez wątpienia rację - istota dusząca naszego "kolegę" nie miałaby szans w konfrontacji z Bogiem. Ale obawiam się, że nawet najszczersza modlitwa nie spowoduje, że Bóg osobiście przyjdzie i delikwenta wykopie.

Osobiście nie, ale od Niego zależy czy tą pomoc otrzymamy czy nie.

Możesz też prosić o wstawiennictwo modląc się do Matki Bożej.

I zapewniam Cię, że pomoc jaką przyśle Bóg człowiekowi, który się do Niego ucieka, będzie miała wystarczającą siłę, aby intruza, niezależnie od jego mocy, przepędzić.

Wyobraź sobie Zastępy Niebieskie :)

 

Nie znaczy jednak, że moc modlitwy byłaby wystarczająca, żeby ów demon zrezygnował z wykonywanej czynności. Na pewno nie wystarczyłaby na te silniejsze. Zawsze można poprosić o pomoc swojego opiekuna, tym bardziej jeśli się z nim można skontaktować i zna się jego siłę. A poza tym, dawaj: bierz sprawy w swoje łapy, można próbować energetycznie odepchnąć duszącego, zranić go, wysłać coś odpowiednio negatywnego. Albo z drugiej strony osłaniać duszonego. Barierę na nim machnąć jakąś itd.

Chyba teraz rozumiesz, że środki, jakie wymieniłeś powyżej nie są nawet namiastką, tego czym dysponuje Bóg.

Co gorsza wierząc bardziej w swoje możliwości niż powierzając się opiece Boga możesz tym samym odrzucić Go poprzez swoją pychę, a wtedy rzeczywiście będziesz zdany jedynie na powyższe środki, które mogą okazać się niestety niewystarczalne przy tych, jak to je określiłeś silniejszych.

 

***

Czy w modlitwie chrzescijanskiej jest cos "szczegolnego", co sprawia, ze jest silniejsza od innych? Czy moze nie ma znaczenia czy modlitwa jest chrzescijanska, muzulmanska, czy jeszcze inna?

Na to pytanie odpowiedzieli już:

Odnosza sie wszystkie do jednego Boga ,tylko zwia go innym imieniem.
i
"Nieważna forma i budowa, ważne są tylko wartości" :]

Choć mogę to uzupełnić wypowiedzią jednego z egzorcystów: Jezus dał nam potężną broń, modlitwę "Ojcze nasz" oraz swoje imię, którego wzywać możemy.

 

***

Zresztą Jensen ma po prostu rację, że w sytuacji gdy osoba obok jest duszona przez demona to myślenie o pozytywnych rzeczach, miłości w żaden sposób nie pomoże. Przecież to by wykluczało jakiekolwiek opętania, negatywne działania demonów, likwidowało jakąkolwiek potrzebę egzorcyzmowania itd. Chwilkę pomyśleć o ukochanych ludziach, rzeczach etc. i demon ucieka ? Cierpi katusze?

I tu się mylisz i Ty Gabb i Jensen.

Czym dla Was są: wiara, nadzieja, miłość?

 

To potężna broń, ale nie jest tak łatwo jej użyć, szczególnie w chwili, w której czujesz uścisk demona.

Wtedy nie jesteś w stanie złożyć ze sobą nawet dwóch słów modlitwy.

Dziękuj wtedy Bogu, że jest przy Tobie ktoś, kto Ci w tym pomoże.

I nigdy nie wstydź się prosić o pomoc.

 

Van ma w tym przypadku rację, ale nie chodzi tu o przelotne wspomnienie jakiejś miłej chwili, ale o zbudzenie w sobie pełni znaczenia tych słów.

A to już nie każdy potrafi, albo inaczej, nie każdemu przyjdzie to tak samo łatwo.

 

Toż bylibiby oni wielokrotnie słabsi od ludzi. Z 99% z nas, nawet ci najgorsi (chociaż oni nie mają kolegów :P) jest w stanie wykrzesać jakąś formę miłości, pozytywnej energii itd. Moglibyśmy się zebrać w 10 osób pełnych miłości i iść przegonić całe 7 kręgów.

Masz rację, jeżeli człowiek zrozumie, jak potężnym Przyjacielem jest Bóg, to już jest silniejszy od demonów.

Ale próba przepędzenia 7 kręgów, to już niestety kraksa na rozlanym mleku, pycha :) a w jej obliczu zaczynają się kłopoty.

Bóg tak uporządkował wszechświat, że nie potrzebuje on naszej nadgorliwości :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
JanJensen
Wciąż nie łapiesz o co chodzi. Ale cóż, ja ci tego nie wyjasnie w postach na forum.

Przeczytaj sobie np R\"Rozmowy z Bogiem" albo "Złotą Księgę" Saint Gerrmaina. To podstawy, to przekazy wyższe.

Jak to zrozumiesz nie bedzie dla ciebie rzeczy niemozliwej i zrozumiesz o czym pisalam.

 

 

Ale co do tego mają jakieś 2 książki? Po co mamy to czytać?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Beoran

Rozbijasz mnie, dla ciebie to są zwykłe książki, dla wielu- podręczniki, potraktuj je jak podręcznik, spróbuj coś znich wyniesc.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Morthinius
Ale co do tego mają jakieś 2 książki? Po co mamy to czytać?

 

Tak najlepiej sluchac i wierzyc we wszystko co mowia przypadkowo napotkane byty astralne O_O To dopiero wiarygodne zrodlo...

Share this post


Link to post
Share on other sites
JanJensen

Ta książka, której ebook właśnie zacząłem czytać to jakiś wielki srut. Nie ma tam prawie żadnych konkretów, nie ma dużo informacji, w kółko powtarzane jest jedno i to samo.

Założenie "ideologiczne" piękne, przekaz, prawie bez zarzutów, chociaż ubogi, dobrze się to czyta, tylko co z tego?

Tam nie ma żadnej konkretnej wiedzy. Na tego typu książkach straciłem ze 2-3 lata jakiś czas temu...

 

Fajne że gośc opisuje własny rozwój, extra, tylko, że to o miłości, medytacji, szacunku i samodoskonaleniu zmieściłoby się na 2-3 stronach.

 

Coś co jest opisane jako "plan psychiczny" jest rozwleczone do astronomicznych rozmiarów, a zmieniając kilka słów można by go zastąpić karmą, egocentryzmem czy dowolnym innym pierwszym lepszym pojęciem.

 

Kojarzy mi się to z jedną z najbardziej srogich książek-chodzi mi o tytuły wydane przez Waldemara Witkowskiego...wodolejstwo jakich mało-300 stron o niczym z równie szczytną ideą i pięknym przekazem.

A ja na tym forum szukam wiedzy, raczej konkretnej, a nie przekazu miłości, bo takich mam pod dostatkiem.

 

Dokończę pobieżnie tą i zobaczę tą drugą, którą polecacie...

 

Pozdrawiam

 

P.S. Czemu Wy się bulwersujecie, że tak sceptycznie podchodzę do książek, skoro średnio 1% ich treści jest prawdziwe, a wyłapywanie tego 1 trafnego procentu zajmuje więcej czasu niż rozkminianie, czy dobrze interpretuje dziwne wyrażenia zawarte w tych książkach w stylu : "plan psychiczny". "egregor", "3cia gęstość" , "myślokształt"

Dziwnym trafem nigdy<zanim nie zajrzałem do takiej książki> nie słyszałem o czymś takim, ani tego nie spotkałem czy nie widziałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Morthinius

Tja, za to pierwszy lepszy sukkub - to dopiero wiarygodne zrodlo O_O

A mozna wiedziec, o ktorej ksiazce mowiles?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gabb

Ach, bo oczywiście wiesz z kim-tzn. z "pierwszym lepszym sukkubem" Jensen ma kontakty. A załóżmy, że ma z kimś z góry. Wtedy ten też go okłamuje? Pomijam, że nawet i pierwszy lepszy sukkub (O ile oczywiście nie uznamy, że sami go stworzyliśmy, albo, że tego sukkuba stworzył kto inny itd. itp.) chyba orientuje się w większości kwestii dot. "dołu" i "góry". Dlaczego nie miałby być wiarygodnym źródłem (odrzucając opcję, że jest naszym lub cudzym wytworem -.-) ? Mógłby oczywiście Jensena takowy okłamywać, ale nie wiesz na jakiej zasadzie dany kontakt się opiera, jak się zrodził, ile trwa itd. więc chyba nie możesz zawyrokować czy tak jest, czy nie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Morthinius

Nie watpie, ze sukkub moze miec calkiem spora wiedze, ale te byty raczej nie naleza do szczegolnie prawdomownych.

I jeszcze jedna rzecz. Autorzy ksiazek nie wymyslaja tych rzeczy, tylko dowiaduja sie tego m. in. od rozmaitych bytow. Jesli dwie ksiazki podaja sprzeczne informacje, to znaczy, ze prawdopodobnie byty, z ktorymi rozmawiali dwaj autorzy, tez podaly sprzeczne informacje. Wiec wiedza ksiazkowa jest mniej-wiecej tak samo wiarygodna jak ta od bytow astralnych. Z ta roznica, ze jesli wiemy, ze autor jest osoba doswiadczona, z duza wiedza, to prawdopodobnie potrafi "odcedzic" czesc bzdur, ktore powiedza mu rozmaite istoty, a jesli autor ma mala wiedze, to dochodzi mozliwosc, ze byty podadza mu poprawne informacje, ale autor zle to zrozumie. Ale wyliczajac srednia wychodzi na to, ze i ksiazki i przekaz "ustny"(myslowy?) maja podobna wiarygodnosc.

Share this post


Link to post
Share on other sites
JanJensen
Tja, za to pierwszy lepszy sukkub - to dopiero wiarygodne zrodlo O_O

A mozna wiedziec, o ktorej ksiazce mowiles?

 

 

O złotej księdze Germain'a ...

 

Widzisz, chodzi o sam fakt, że oni w różnych kontaktach nie mówią wprost, dużo trzeba się domyślić, i dopuki się nie wpadnie na jakąś wmiare wersje, to oni nie potwierdzą. Czy to będzie sukkub czy demon, często słyszy się odpowiedź, że nie wiedzą, nie pamiętają albo, że nie mogą powiedzieć itp

Poza tym co masz do wiarygodności sukkubów? Ja nie wierze we wszystko co mówią, ale wiedzą dużo więcej niż my.

A zgadzam się z tym co ma jakiś sens i tworzy jakąś całość. Podczas gdy tu na forum mało kto pisze cokolwiek co się kupy trzyma, królują offtopy i wiedza z książek. Książek, które też napisali ludzie, którzy skądś swoją wiedzę zdobyli. Gdybym ja napisał książkę, albo ktoś z Was, to byłoby by to bardziej wiarygodne? Tym bardziej, że np Taki Pan Germain nie dokońca tłumaczy skąd wziął jakieś nazwy, dlaczego takie, gdzie spotkał jakieś zjawisko, kto mu je przedstawił czy coś. Dlatego taka książka, poza jej ideą, nie ma żadnej wartości. A widzimisię jej autora wypada gorzej od mojego, bo ja chcę być treściwy i staram się pisać w miarę wynikowo

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest User2

Przede wszystkim o Saint Germainie jest osobny temat. Jak chcecie na Jego temat polemizować to proszę tam a nie tu. A kończąć offtop odnośnie jego tematu Jego wiedza to nie byle jaka wiedza i wbrew pozorom w tej wiedzy i jego afirmacjach jest zawarta olbrzymia moc.

Share this post


Link to post
Share on other sites
taczi1993

e przepraszam bardzo że się wtrącę ale czy w tych rozmowach i rozważaniach czy "Shoni" jest opętany no i przy schodzeniu z tematu na temat czy ktoś w ogóle zauważył że go od dawna coś niema? Nie wiem jak wy ale ja się o niego martwię... mimo że nic poradzić nie mogę....Zaczynam zakładać najgorsze że rzeczywiście był poważnie opętany i "Zszedł" z tego świata...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Don_Pedro
Warto też zasięgnąć opinii psychiatrycznej.

 

 

Jeżeli to Uriel i "Astarot" to jakim cudem w ogóle ty jeszcze żyjesz?

 

Kocham Was wszystkich. XD

 

A Ciebie Shoni najbardziej. :*

Share this post


Link to post
Share on other sites
caliah

Shoni to chłopak :)

 

Z tego co wiem wygląda na to, że u niego wszystko w miarę się unormowało :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nergal

Wg religii anioły nie mogą opętać człowieka bo odebrałyby mu wolną wole. Jaki mnie więcej był cytat w Biblii? Kiedy Jezus mówi do szatana "opuść to ciało", a szatan go słucha, to nie znaczy, że Jezus jest jego szefem, bo królestwo w którym trawą wojny domowe nie może być jednością- już jest podzielone. Zdaje się, że od śmierci Jezusa na krzyżu, szatan przestał mieć dostęp do świata ludzi. Człowiek dostał kolejną szansę i jego los zostanie rozstrzygnięty po śmierci i sądzie ostatecznym.

Zamiast zwalać wszystko na anioły czy demony lepiej weźcie się za siebie- takie myślenie magiczne ogranicza wam horyzonty i odbiera wam wolną wolę.

To mi wygląda na porządny początek schizofrenii na punkcie religijnym. Pierwsze objawy urojenia i omamy. Później gwałtowna zmiana nastrojów. Im szybciej leczona tym lepiej. Wyleczalna.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Iwanov

Co to ma do rzeczy?Patrzenie na demony z perspektywy jedynie chrześcijaństwa było by szczytem ignorancji.Po śmierci na krzyży sejten stracił dostęp?W biblii tego nie piszą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kaos
Co to ma do rzeczy?Patrzenie na demony z perspektywy jedynie chrześcijaństwa było by szczytem ignorancji.

 

Dobrze prawi, polać mu!! Oczywiście popieram, ludzie z doktrynami powiązanymi bądź czerpiącymi z chrześcijaństwa maja tendencje do uzurpowania sobie wszystkiego. Ale też każdą punkt widzenia trzeba rozpatrzyć, oznacza to jednak jedna z możliwości. Wydaje mi się że demony i arabskie dżiny to jedno i to samo(bo w zasadzie podobnie się klasyfikują).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...