Skocz do zawartości
Gość Vilin

Sen o moim synu z Friedim w tle

Rekomendowane odpowiedzi

Gość Vilin

Miałam kiedyś taki sen, który okazał się być fajnym wątkiem w mojej powieści.

Bardzo długo tego snu nie rozumiałam, lecz ostatnie wydarzenia pokazały mi, że nasza podświadomość wysyła nam najlepsze rozwiązania, czasem nie bardzo wiemy dlaczego.

Sen ten śniłam często we fragmentach, aż ułożyłam z niego całość. Posłuchajcie.

 

Była surowa zima, gdy szłam sama. Był wiek 17, 18 może 19. Ubiór. Byłam matką, Rosjanką widziałam kopuły, okrągłe, bogato zdobione. Kopuły wskazywały na kraj wschodni, niekoniecznie Rosję ale mój strój był rosyjski. Byłam piękną dostojną kobietą, moje odczucia mówiły, że byłam zamężna. Ale we śnie to na mnie spoczywał główny obowiązek za wychowanie naszego syna.

Syn był rozwydrzonym chłopakiem lecz ukochanym dzieckiem swojej mamy. Wykształcony, mądry, oczytany, z ogromna inteligencją po matce ;) Folgowałam mu, dostawała zawsze wszystko. Nigdy nie był przegranym, zawsze wygrywał, należało mu się to z urodzenia.

Niestety nigdy nie odwzajemniał mojej miłości. Chodziłam z synem za rękę, prowadziłam go. Patrzyłam jak się bawi, śmiała się po rosyjsku. Nasze życie przez kolejne 3 wcielenia matka i syn były podobne. Ja byłam jego mamą, która kochała go miłością nieziemską on zaś pławił się w nadmiarze mojej miłości nie potrafiąc jednak kochać, gdyż miłości mojej było zbyt wiele. Był tyranem dla kobiet. Gdy nadeszła kolej wyboru kolejnego wcielenia znowu staliśmy w kolejce, nie wiem kto, ja czy inna Wola, sprawiły, że syn urodził się jako pierwszy w innej rodzinie, gdzie zabrakło mu mnie. Widząc jego zejście na ziemię z nieba poprosiłam nie wiem kogo abym była blisko niego. Bym w razie czego dała mu miłość, bo wiedziałam, że może będzie mu ona potrzebna. Urodziłam sie znowu jako dziewczynka tylko tym razem nie mogłam być już jego mamą, ale jako dziecko spędzałam wiele czasu u rodziny nie mojej w miejscowości, gdzie mieszka syn. W kolejnym wcieleniu spotykałam podobnych do mojego syna i patrzyłam na nich z zachwytem, byłam w nich zakochana. Aż na mojej drodze pojawił się ktoś, kto miał wszystkie cechy mojego syna z poprzednich wcieleń. Syn siedział na ławce i bardzo szlochał. Pierwszy raz nie dostał tego co chciał, nadal był tyranem dla kobiet lecz tym razem ktoś zadrwił z niego. Wyśmiał mojego syna. Śmiali się tez inni ludzie. Byłam w sklepie gdy kasjerka powiedziała : idź tam, twój syn płacze, pobiegłam, zobaczyłam nowotel, w którym ludzie mówili dziwnym językiem. Zapytałam portiera czy zechce mi pomóc, bo szukam syna. Portier miał czapkę niewidkę i z nowotelu mnie przegonił. W koszu zobaczyłam inne czapki, wzięłam więc jedną nie wiem dlaczego dopięłam do niej znak z kopuły gwiazdę sześcioramienną, by syn mnie rozpoznał. Dawałam mu znaki dymne i świetlne. Uśmiechnął się do mnie, lecz nie wiem czy przestraszył się że to ja czy że jednak chciał mi pokazać jak traktuje kobiety i że to moja wina, że kochałam go zbyt mocno a teraz tej miłości mu zabrakło, gdy wyjmowałam z kieszeni ciastko, które miało mu o mnie przypomnieć i które nakarmiłoby go moją miłością, pokazał mi chuligana, który oprowadzi mnie po hotelu. Wściekła na syna dałam to ciasto temu chuliganowi, by zagrać synowi na nosie a synowi dałam zgniły orzech, do zgryzienia.

Szybko pożałowałam tego czynu ale syn obraził się i poprzysiągł na mnie zemstę za zniewagę.

Odszedł na zawsze. Wracałam do Nowotelu wielokrotnie ale syna nigdy w nim nie było. Ludzie przeganiali mnie i mówili, że szuka matki, która mu obiecała, że zawsze przy nim będzie. Lecz smiali się z niego i nie doceniali go, a tym samy śmiali się ze mnie i nie doceniali mnie. Musicie wiedzieć, że w tym snie było całe mnóstwo we mnie jakiejś rosyjskiej dumy, która kazała mi tym ludziom pokazac, że tak mnie jak i synowi do pięt nie dorastają. Gdy kolejny raz wypędzili mnie z Nowotelu ktoś powiedział szyderczo : twój syn z Ciebie drwi matko, nie kocha cię i nigdy nie pokocha, i kazał nam Ciebie stąd przeganiać.

Usiadłam więc na łące, głośno płakałam, aż podszedł do mnie Fredie Mercury i powiedział, to jest piosenka dla niego ( we śnie nie powiedział czy chodzi o syna czy o mężczyznę który wyglądał jak syn, ale przekaz był jasny co do osoby nie do jej statutu) gdy kolejnym razem spotkasz syna daj mu w prezencie tę piosenkę i powiedz, żeby w końcu dorósł a Tobie pozwolił żyć. Napisałem ją specjalnie dla syna matki.

Wiedziałam, że jest to piosenka dla mojego syna lecz słuchając jej nie do końca wiedziałam kim ja jestem. Tylko tego nie schrzań kolejnym razem : powiedział Fredie i odszedł. Obudziłam się.

Nigdy byście nie uwierzyli jaką piosenkę Fredie napisał dla mojego syna, nie mam jak tego zweryfikować bo raz że Fredie błąka się po zaświatach a dwa to był tylko sen.

Ale puszczę wam i dla mojego syna. W tym wcieleniu mam córkę, ale widać kiedyś musiałam mieć syna.

Zrozumiałam lecz z tego snu jedną ważną rzecz dla mnie. Jeżeli Sen mówi o moich poprzednich wcieleniach i nie są to moje fantasmagorie to cztery razy miałam szanse by dać synowi miłość pełną, jaką może dać matka synowi i kobieta mężczyźnie. Za każdym razem syn żądał mojej miłości lecz jej nie odwzajemniał.

Z mojej interpretacji wynika, że nawet śmierć nie pomoże, jeżeli ktoś nie zechce.

Gdy się obudziłam stwierdziłam, że gdzieś musze to puścić tylko nie bardzo mam komu i jak.

Odczucia po śnie miałam takie, że jeżeli puszcze tę piosenkę to po raz ostatni dam synowi miłość której ode mnie potrzebuje i mi odpuści. Odejdzie. Karma zostanie spalona. Ponieważ wcześniej miała takie historie z innymi osobami z mojego życia, chciały czegoś ode mnie we śnie, być może ktoś komu winna byłam miłość i być może tę piosenkę czeka na nią a ja nie lubię, gdy ludzie są smutni. W tym śnie mój syn był bardzo smutny.

 

A i napisałam wiersz, zaraz gdy się obudziłam, lubię pisać je trochę metaforycznie bo lubię astrologię. W tych snach było więcej przekazów, nie bardzo wiem o czym wszystkie były ale ich interpretacja pozwoliła mi rozwikłać kilka fajnych historii z mojego życia.

Ale tak sobie pomyślałam, że opisze je jako opowiadania. Murakami pisał nawiedzone więc czemu ja miałabym milczeć ?

 

a oto piosenka.

 

https://www.youtube.com/results?search_query=mama+fredie+

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×