Jump to content
jarek_999

Medytacja z Jezusem

Recommended Posts

jarek_999

Bez względu na to kimkolwiek jesteś, gdzie jesteś w swoim życiu i jak pewnie czujesz się na drodze swojego rozwoju duchowego:

chociaż raz w miesiącu zapraszam Cię do medytacji z Jezusem Chrystusem.

Od razu uwaga: temat nie jest tylko dla chrześcijan, stąd nie w dziale "chrześcijaństwo", bo Chrystusa nie da się zamknąć jedynie do "chrześcijaństwa" a moja propozycja też nie podchodzi pod "standardowe chrześcijaństwo".

 

Próbujemy w życiu różnych rzeczy, czytamy wiele różnych książek, praktykujemy przeróżne techniki duchowe... dlaczegoby nie spróbować medytacji z Jezusem Chrystusem?

 

Spróbuj. Niech to będzie pierwszy piątek miesiąca - następny jest już za kilka dni. Pomedytuj, pomódl się, pokontempluj - jakkolwiek to nazwiesz - zaproś do tego Jezusa.

 

Dla nie mających pomysłu jak zacząć, podzielę się jak kiedyś sam próbowałem spotkać się z Jezusem:

kładłem przed sobą znany wszystkim obrazek Jezusa Miłosiernego (obrazek jest tu jakby rodzajem łącznika z Osobą, do której się odnosi i "kotwicą" dla umysłu - trzeba starać się przeniknąć poza obrazek do Niego samego.), zapalałem świecę przy nim, siadałem na przeciwko w zwyczajnej pozycji do medytacji i po prostu wpatrywałem się w Niego, czekając na Niego i od czasu do czasu mówiąc Mu to, co akurat miałem w sercu, np. prosząc o poznanie prawdy - czasem ta prośba to był jeden wielki gwałtowny krzyk, z całych sił. Po prostu mówiłem, jak żywa osoba do żywej osoby.

Można wziąc też Nowy Testament, poprosić o słowo dla siebie, otworzyć, czytać i kontemplować.

 

Taka medytacja zrodziła się w moim życiu kiedy już wszystko inne mnie zawiodło, kiedy wszędzie widziałem tylko kłamstwo i czułem ciągły i niedefiniowalny "brak czegoś"...

Wtedy przypomniałem sobie o Jezusie i zaprosiłem Jego jako mojego Mistrza, aby poprowadził mnie dalej.

I wiecie co? W końcu pewnego razu przyszedł do mnie podczas takiej medytacji... i jeszcze później w innych okolicznościach. I tak już jest ze mną zawsze.

To zmieniło moje życie, nadało nowy kierunek, sens, w końcu przez obcowanie z Nim te wszystkie dawne złe uczucia zniknęły i zostały zastępione niedefiniowalną radością i pokojem bez względu na okoliczności zewnętrzne... :)

 

Proszę o dzielenie się w tym temacie swoimi doświadczeniami z takiej medytacji z Jezusem. Wypracuj sobie swój sposób na spotkanie z Nim, ale najpierw po prostu spróbuj jakkolwiek i daj temu czas.

I jeszcze jedno.

Zakładam taki temat, bo Pan Jezus obiecał, że nie zostawi nikogo, kto naprawdę będzie chciał Go spotkać. Przyjdzie do Ciebie, jeśli Go zaprosisz.

To On wybrał dzień w miesiącu (pierwszy piątek) na to spotkanie i to Jego miłość sprawia, że każde spotkanie z Nim jest niezapomniane do końca życia, zmienia to życie na lepsze. Pytanie tylko czy chcesz tego, czy chcesz wzrastać w swoim duchu i mieć kogoś w świecie niefizycznym kto, Cię naprawdę kocha, komu można zaufać?

Nie mam wątpliwości, że tak. Jezus Chrystus jest taką osobą.

 

Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. (Mt 11, 28)

 

Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście. (J 14, 6-7)

Share this post


Link to post
Share on other sites
jarek_999

Pomyślałem, że będę co miesiąc podsuwał słowo ze Słowa Bożego, jako inspirację do tej medytacji.

 

Temat przewodni na dzisiaj: J 1, 35-38.

Nazajutrz Jan znowu stał w tym miejscu wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: "Oto Baranek Boży."

Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem.

Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich:

"Czego szukacie?"

Share this post


Link to post
Share on other sites
JacekB PL

Witam !

 

Ja "robię" tak, że jak "chcę" Mu coś powiedzieć w "ciągu dnia" to wpisuje w google : Adoracja Onlie i mam "kamerkę z wnętrzna kościoła" gdzie jest wystawiony Najświętszy Sakrament ;)

Taki myk :D

 

Pozdrawiam !

Share this post


Link to post
Share on other sites
jarek_999

Dzisiaj proponuję do medytacji następujące słowa z Mt 16, 15 (Łk 9, 20), czyli sytuacji kiedy Jezus jest z uczniami w Cezarei Filipowej, mieście pogańskim, słynącym w tamtych czasach z wielu świątyń wybudowanych dla różnych pogańskich bożków. Po modlitwie:

Jezus zapytał ich [uczniów]:

A wy za kogo Mnie uważacie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Milhauer

A mogę medytować z Allahem? A może z Buddą? Może Amaterasu? Czemu tylko Jezus?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Elie-1
A mogę medytować z Allahem? A może z Buddą? Może Amaterasu? Czemu tylko Jezus?

 

Bo taki jest temat. O Buddzie i pozostałych zapewne są inne tematy :P.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jarek_999

Dzisiaj proponuję do medytacji następujące słowa Pana Jezusa (J 14, 1-3):

Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie!

W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce.

A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jarek_999

Jezus rzekł do swoich uczniów (J 15, 1-2; 4-6) :

Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który [go] uprawia.

Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy.

Wytrwajcie we Mnie, a Ja [będę trwał] w was.

Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie - jeśli nie trwa w winnym krzewie - tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie.

Ja jestem krzewem winnym, wy - latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić.

Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie.

I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jarek_999

Dzisiaj wróćmy do podstawowego pytania: czego szukasz w swoim życiu?
W odniesieniu do tego proponuję rozszerzyć, czy uzupełnić medytację z 07.09.2018r.
(J1, 35-42)

Nazajutrz Jan znowu stał w tym miejscu wraz z dwoma swoimi uczniami i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: «Oto Baranek Boży».

Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem.

Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: «Czego szukacie?»

Oni powiedzieli do Niego: «Rabbi! - to znaczy: Nauczycielu - gdzie mieszkasz?»

Odpowiedział im: «Chodźcie, a zobaczycie».

Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego.

Było to około godziny dziesiątej.

Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra.

Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego:

«Znaleźliśmy Mesjasza» - to znaczy: Chrystusa. I przyprowadził go do Jezusa.

A Jezus wejrzawszy na niego rzekł:
 

...
(...otwórz serce i uszy, jeśli chcesz słowa od Jezusa. Poproś o nie i słuchaj, co Pan mówi teraz do Ciebie...)

Edited by jarek_999

Share this post


Link to post
Share on other sites
jarek_999

Zapraszam w ten pierwszy piątek lutego do medytacji nad następującymi słowami Jezusa Chrystusa (J 10, 11-19):
Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce.
Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; dlatego, że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach.

Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca.

Życie moje oddaję za owce.

Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz.

Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je [potem] znów odzyskać. Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja od siebie je oddaję.

Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca».

- I znów nastąpiło rozdwojenie między Żydami z powodu tych słów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jarek_999

W pierwszy piątek marca zapraszam do medytacji z dwoma fragmentami z listu do Rzymian i z 2 listu do Koryntian.

Rz 8, 14-19:

Albowiem wszyscy ci, których prowadzi Duch Boży, są synami Bożymi.

Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać: «Abba, Ojcze!»

Sam Duch wspiera swym świadectwem naszego ducha, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Jeżeli zaś jesteśmy dziećmi, to i dziedzicami: dziedzicami Boga, a współdziedzicami Chrystusa, skoro wspólnie z Nim cierpimy po to, by też wspólnie mieć udział w chwale. Sądzę bowiem, że cierpień teraźniejszych nie można stawiać na równi z chwałą, która ma się w nas objawić.

Bo stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych.

 

2 Kor 5, 17-19:

Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem. To, co dawne, minęło, a oto stało się nowe.

Wszystko zaś to pochodzi od Boga, który pojednał nas z sobą przez Chrystusa i zlecił na posługę jednania.

Albowiem w Chrystusie Bóg jednał z sobą świat, nie poczytując ludziom ich grzechów, nam zaś przekazując słowo jednania.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites
jarek_999

1 piątek kwietnia... nadchodzi Pascha, Triduum Paschalne... już za 2 tygodnie (14-16 Nissan)

Tak o miłości Mesjasza - Jezusa Chrystusa względem Ciebie i o Jego męce w zamian za Ciebie, pisał prorok Izajasz ok. 700 lat przed Jego narodzeniem:

Iz 49,14-16:

14 Mówił Syjon: "Pan mnie opuścił,
Pan o mnie zapomniał".
15 Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu,
ta, która kocha syna swego łona?
A nawet, gdyby ona zapomniała,
Ja nie zapomnę o tobie.

16 Oto wyryłem cię na obu dłoniach,
twe mury są ustawicznie przede Mną.

 

Iz 53, 1-12:

Któż uwierzy temu, cośmy usłyszeli?

na kimże się ramię Pańskie objawiło?
On wyrósł przed nami jak młode drzewo i jakby korzeń z wyschniętej ziemi.
Nie miał On wdzięku ani też blasku, aby na Niego popatrzeć, ani wyglądu, by się nam podobał.
Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi,
Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic.
Lecz On się obarczył naszym cierpieniem,
On dźwigał nasze boleści, a myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i zdeptanego.
Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy.

Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie.
Wszyscyśmy pobłądzili jak owce, każdy z nas się obrócił ku własnej drodze, a Pan zwalił na Niego winy nas wszystkich.
7 Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić, nawet nie otworzył ust swoich.
Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak On nie otworzył ust swoich.
Po udręce i sądzie został usunięty;

a kto się przejmuje Jego losem?
Tak! Zgładzono Go z krainy żyjących; za grzechy mego ludu został zbity na śmierć.
Grób Mu wyznaczono między bezbożnymi, i w śmierci swej był [na równi] z bogaczem, chociaż nikomu nie wyrządził krzywdy i w Jego ustach kłamstwo nie postało.
10 Spodobało się Panu zmiażdżyć Go cierpieniem.
Jeśli On wyda swe życie na ofiarę za grzechy, ujrzy potomstwo, dni swe przedłuży, a wola Pańska spełni się przez Niego.
11 Po udrękach swej duszy, ujrzy światło i nim się nasyci.
Zacny mój Sługa usprawiedliwi wielu, ich nieprawości On sam dźwigać będzie.
12 Dlatego w nagrodę przydzielę Mu tłumy, i posiądzie możnych jako zdobycz, za to, że Siebie na śmierć ofiarował i policzony został pomiędzy przestępców.
A On poniósł grzechy wielu, i oręduje za przestępcami.

 

... Taki właśnie jest Jezus Chrystus, mój Pan, i to właśnie uczynił dla nas wszystkich.

Ale jak przepowiedział Izajasz: któż uwierzy temu?... Twe mury są ustawicznie przed Nim ...


 

Edited by jarek_999

Share this post


Link to post
Share on other sites
jarek_999

Czas leci... nadszedł maj... w tym miesiącu proponuję wyjątkowo medytację na 1 sobotę miesiąca z Maryją z Nazaretu, mamą Pana Jezusa.

Dlatego dzisiaj weźmy fragment z Ewangelii wg św. Łukasza o nawiedzeniu Elżbiety przez Maryję i Jej Magnificat.

Maryja, tak jak krewną Elżbietę, na pewno odwiedzi każdego, kto Ją szczerze zaprosi do wspólnego poszukiwania Prawdy i do uwielbiania Boga za Jego dzieła...

Łk 1, 39-55:

39 W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy.

40 Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę.

41 Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę.

42 Wydała ona okrzyk i powiedziała: «Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona.

43 A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?

44 Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w moim łonie.

45 Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana».
 

Magnificat

46 Wtedy Maryja rzekła:
«Wielbi dusza moja Pana,
47 i raduje się duch mój w Bogu, moim Zbawcy.
48 Bo wejrzał na uniżenie Służebnicy swojej.
Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia,

49 gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny.
Święte jest Jego imię -

50 a swoje miłosierdzie na pokolenia i pokolenia [zachowuje] dla tych, co się Go boją.
51 On przejawia moc ramienia swego, rozprasza [ludzi] pyszniących się zamysłami serc swoich.
52 Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych.
53 Głodnych nasyca dobrami, a bogatych z niczym odprawia.
54 Ujął się za sługą swoim, Izraelem,
pomny na miłosierdzie swoje -
55 jak przyobiecał naszym ojcom -
na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki».

 

Edited by jarek_999

Share this post


Link to post
Share on other sites
jarek_999

Dzisiaj polecam złączyć się z Jezusem przez Jego Najświętsze Serce... Mówi dziś niewiele, ale daje wiele odczuć (Mt 11, 28-30);
28
Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.
29 Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych.
30 Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie».

Share this post


Link to post
Share on other sites
jarek_999

Słowo do medytacji na dzisiaj - Mt 9,9-13 http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=252:
Odchodząc stamtąd, Jezus ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego w komorze celnej, i rzekł do niego:

«Pójdź za Mną!»

On wstał i poszedł za Nim.

10 Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami.

11 Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: «Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?»

12 On usłyszawszy to, rzekł: «Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają.

13 Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników»
 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
czarnyMag1

Do: jarek_999: nie medytuję ale próbowałem...było różnie ale Jezusa znam z jednego epizodu w swoim życiu - obiecał mi uzdrowienie z nowotworu złośliwego rozsianego po całym organizmie - osoby dla której byłem gotowy wstrząsnąć światem (swoim prywatnym ale zawsze :) I...on dotrzymał słowa - współczesna medycyna się gdzieś tam zatrzymała...a reszta to wiara tej osoby i wiara wiary w wierze - bo Ja jestem tym który jest równy tylko wobec równych - i tego nie pojmuję ale również nie próbuję zrozumieć - cóż...jestem tylko duchem niepokornym który jest w poprzech bo nic nie rozumie - ale chylę czoło od tamtej chwili przed Jezusem... :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
jarek_999

czarnyMag1, dzięki za podzielenie się świadectwem jednego spotkania z Jezusem. On zawsze jest dobry, a każde prawdziwe spotkanie z Nim zmienia życie człowieka na zawsze.

Może jeszcze kiedyś spróbujesz wrócić do Jezusa i zechcesz poznać Go lepiej. Te medytacje/modlitwy w oparciu o Pismo Święte, które proponuję, mają m.in. temu służyć... Spróbuj, na miłość, którą otrzymałeś od Jezusa warto również odpowiedzieć miłością :)

 

W sierpniu była przerwa, bo byłem m.in. w 1 piątek na Pol'and'rock Festival... z Jezusem na ewangelizacji. Niesamowity czas!

 

Dzisiaj proponuję następujący fragment Pisma o boskiej godności Chrystusa i Jego dziele odkupienia (Kol 1, 15-20):
15 On jest obrazem Boga niewidzialnego -
Pierworodnym wobec każdego stworzenia,
16 bo w Nim zostało wszystko stworzone:
i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi,
byty widzialne i niewidzialne,
czy Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze.
Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone.
17 On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie.
18 I On jest Głową Ciała - Kościoła.
On jest Początkiem,
Pierworodnym spośród umarłych,
aby sam zyskał pierwszeństwo we wszystkim.
19 Zechciał bowiem [Bóg], aby w Nim zamieszkała cała Pełnia,
20 i aby przez Niego znów pojednać wszystko z sobą:
przez Niego - i to, co na ziemi, i to, co w niebiosach,
wprowadziwszy pokój przez krew Jego krzyża.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...