Jump to content

Utworzyłem napis runiczny


Daerato

Recommended Posts

Witam wszystkich, chciałbym się podzielić moją runiczną inspiracją. Stworzyłem tą runę przez kontakt z jawą, pół-snem i pragnieniem tego co chcę w życiu osiągnąć. Wiem, to trochę mocno powiedziane ale mam nadzieję, że wyryte znaki w kamieniu odpowiedzą na moje troski. Oto i ona:

F - Fehu - runa bliźniacza, tego co pragnę

A - Odala - dziecictwo, runa tego czym chciałbym być, świat...

S - Solwelo - słońce, pełnia tego co chcę osiągnąć.

X - Gebo - równowaga, przywrócenie pełni.

I - Isa - symbol lodu, powrócenia do źródła.

M - Mannaz - symbol człowieka - zjednoczenia kobiety z mężczyzną.

U- Uruz - Zjedenoczenie z Bogami. Jedność świadomości i jedność światła, które przeze mnie przemawia.

Edited by Makrela
Link to post
Share on other sites
  • Moderator
Makrela

Daerato, jeśli cokolwiek tworzysz z runami, to tylko i wyłącznie na własne potrzeby - runy to nie zabawka, podobnie jak i inne narzędzia ezoteryczne. To co służy Tobie nie służy innym, zwłaszcza jeśli chodzi o napisy / skrytpy runiczne. Stąd edycja wpisu, zmiana z "wasze" na "moje".

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
  • Moderator

Też jestem tego zdania co Makrela, chociaż nie uważam siebie za znawcę ani za ortodoksa runicznego. Ale dziś runy tak samo jak i tarota traktuje się bez powagi, konkretnie ludzie uważają, że to jak wróżba z liści akacji, a przecież każdy system, szczególnie system stary porusza jakieś energie i jeśli nie wie się jakie one mogą być, to się ich nie uruchamia.

Różnie o runach mówią, jedni są zdania, że koniecznie trzeba znać Eddy i w ogóle historię run, żeby móc z nich korzystać bez większych skutków ubocznych i musi to się odbywać ściśle z tradycją, a inni uważają, że można z runami pracować na zmodyfikowanych zgodnie z duchem czasu zasadach, byle nie przeginać. Ja też jestem tego zdania, ale to co się wyprawia z runami na forach (tak, tu też) i blogach to i mnie wprawia w osłupienie.

Czytałem np. gdzieś opinię o doskonałej jakości książki p. Wdowiaka, ale ja uważam, że pan Wdowiak pisząc tą książkę miał jednak blade pojęcie o runach, nawet mniejsze niż ja wówczas. Nie kupiłem jej oczywiście, po przejrzeniu została w księgarni.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
  • Ekspert

Co do Edd, to przyznam się, że czytałam po raz ostatni z ołówkiem w ręku, ale informacji o używaniu, znaczeniu run tam znajduje się nie za dużo (przyznam się, że czytałam w tłumaczeniu, może coś obcieli), jesli oczywiście, rozumieć to wprost, bez względu na sens allegoryczny (charakterystyki bóstwa w nawiązaniu do runy, z którą on ma wiele wspólnego). Chyba, że chodzi o budowanie mocnej więzi z tradycją skandynawska :)

Co do reszty, to się zgadzam z tym, że wiele ludzi podchodzą do systemów ezoterycznych bez powagi i głębszej wiedzy, na stronach rosyjsko-jezycznych nawet kwitnie podejście "wyrzucić książki i od razu medytować, bo prawda napewno do ciebie przyplynie od razu, jesteś wybraniem losu".

Z runami problem polega na tym, że wydają się dość prostym i szybkim narzędziem, gdzie nie trzeba za dużo myśleć, w odróżnieniu od pracy z sygilami, naprzyklad, no i książki Edreda Torsena temu sprzyjają, i ogólna tendencja naszego czasu do znajdowania prostych, mniej czasochlonnych rozwiązań i odejściu od odpowiedzialności za swoje czyny :)

Ogólnie, to bardzo się cieszę, że ten rozdział w końcu rusza, ponieważ runami interesuje się, na ten temat czytam, ale własnego doświadczenia brakuje, i byłoby super, jakby zaistniała możliwość dopytać i poczytać bardziej doświadczonych ludzi i poćwiczyć :) Bo, właśnie, jak było wspomniane przez Ejberta powyżej, temu, co znajduje się na większości stron internetowych, zaufać trochę się boję :)

Edited by Willow
  • Like 2
Link to post
Share on other sites
O run nieumiejętnym stosowaniu

Jakiś czas temu, mój znajomy Gerich, opublikował na swoim blogu arcyciekawy przypadek efektów stosowania "skryptów runicznych" przy okazji porodu.

Wpis pod nazwą Runiczny położnik, doczekał się kilku odpowiedzi... a mnie natchnął do napisania krótkiej interpretacji tego co Pani dostała od swojej "runistki" przyjaciółki, jako prezent porodowy.

Ja zatem pozwolę sobie na mały wykład "wujka Adalbertsona". Oczywiście jestem skażony już informacjami o przebiegu porodu, więc będzie to tendencyjne. Co więcej jes to tylko jedna z możliwych interpretacji... przystąpmy więc do rzeczy.

Skrypt składał się z zestawu znaków: Pertho, Kenaz, Laguz, Ingwaz, Algiz. Zapewne w interpretacji ezoterycznej jest to ułatwienie otwarcia kosmicznej macicy i wypuszczenie wód wraz z zapewnieniem dziecku ochrony i szczęścia, ale ja ezoterykiem nie jestem, lecz rekonstrukcjonistą i mam prawo do swojego punktu widzenia, co ten zlepek run mógł uczynić.

Po pierwsze "niespodzianka" - Pertho - chciała mieć to miała. Jak ktoś chce z losem grać w kości, to musi się liczyć z tym, że przegra, bo los gra zawsze znaczonymi runami. A potem jest tylko ciekawiej...

Kenaz - oprócz "strażniczego ognia" (a każdy ogień też parzy), to również wrzód... a co za tym idzie ból i problemy (rozwiązywalne w sumie tylko cięciem sic!!! - pewnie dlatego przy zdobywaniu wiedzy taką popularnością się cieszy brzytwa Ockhama ;) )

Laguz - sięgnijmy do poematu kruchość ludzkiego życia wobec praw natury i ludzkich możliwości wobec komplikacji okołoporodowych w pełnej krasie...

Ocean jest nieskończony dla ludzi,

gdy przemierzają go w swych kruchych łodziach

fale morskie ich przerażają

a głębia morska jest nieujarzmiona.

Ingwaz - popatrzmy znów na poemat... i niech ta kobieta podziękuje bogom, że los "podarował jej" pełne możliwości tej runy, bo miałaby pogrzeb a nie dziecko.

Ing był największym wśród Zachodnich Duńczyków,

gdy na swym rydwanie

odpłynął na zachód wśród fal.

Tak Heardingowie zwali swego bohatera.

Algiz - może i jest to ochrona (choć zważywszy na "hełm terrroru, zwany niewiedzieć czemu przez ezoteryków tarczą algizową, to raczej ochroną w stylu "wezmę cię na rogi"), niemniej sięgnijmy znów do poematu. Ta runa tutaj to odseparowanie, jak najbardziej w świątyni macicy, gdzie dziecko czuje się bezpiecznie i wcale nie chce na ten paskudny świat wychodzić - znakomite utrudnienie dostępu. Wspaniale nadawała się na dodatkowe komplikacje przy cesarce... wzmacniając kenaz.

Eolh-secg najczęściej znajdziesz na bagnach;

rośnie w wodzie zadając rany duchowe,

pokryje się krwią każdy wojownik,

który go dotknie.

 

Jeśli kogoś przeraziła ta interpretacja - to dobrze. Miała to zrobić. Może dzięki temu do paru zakutych głów dotrze że stosując runy kształtują ludzkie życie - i to nie tylko swoje. Stosując je bez niezbędnej wiedzy... mogą zaszkodzić, co w tym wypadku było ukazane aż nadto.

 

Runy tradycyjne a współczesne

Istnieje współcześnie wiele systemów magicznych a ich użytkownicy zazwyczaj stosują je z powodzeniem (mniejszym lub większym).

 

W wypadku run, które posiadają swoją historię, zachowane informacje o inskrypcjach religijno-magicznych (oraz same inskrypcje) i nawiązania mitologiczne w zakresie ich stosowania, dochodzi dość często do konfliktu pomiędzy światem ezoterycznym a rekonstrukcyjnym.

 

Konflikt ten, leży na tle bezprawnego często i nadużywanego przez świat ezoteryczny posiłkowania się słowami "tradycyjny, historyczny etc.", w oparciu o informacje, które ani z historycznym użyciem run ani z mitologicznym ani z tradycyjnym nie miały wiele wspólnego.

 

Powstają zatem pytania:

 

czy runy - traktowane ezoterycznie - działają i w jaki sposób?

jakie są relacje pomiędzy runami ezoterycznymi a historycznymi.

Na pierwsze pytanie, można odpowiedzieć jedynie twierdząco - działają... działają jednakowoż na zasadzie takiej samej jak dowolne inne znaczki - czy to zapożyczone z innego alfabetu, czy też wymyślone samodzielnie. W dokładnie ten sam sposób działają jak było swego czasu pokazane na pewnej reklamie, gdzie sprytny "tatuażysta" wmawiał klientom, że znaczek chiński "Zupa z kluskami" to "Niezwyciężony tygrys".

 

Bywa - a aby się o tym przekonać, wystarczy odwiedzić parę for ezoterycznych, że ich działanie powoduje efekty uboczne... ktoś znalazł "szczęście w miłości", w zamian tracąc pracę, inny zrobił złoty interes kosztem koszmarów sennych... i oczywiście spirala się nakręca, za pierwszym skryptem, który już raz "pomógł", leci następny, za drugim, trzeci... i tak wpadamy w swoisty "nałóg".

 

Dla ezoteryków i "wielkich magów runicznych", w to graj - mają kolejne zamówienia na skrypty runiczne, kolejnych klientów na swoje usługi i nie przejmują się zazwyczaj (a bywa iż nie mają zwyczajnie tej świadomości), że pomagając w jednej sferze życia, rozbijają inną. W końcu na każdy kłopot "mamy gotowy skrypcik".

 

Skrypcik, co warto zaznaczyć częstokroć tworzony "na kolanie" ale oczywiście z zachowaniem "reguł numerologii", "wpływów znaków zodiaku" i obadany wahadełkiem. Mając szacunek dla powyższych sztuk magicznych osobno, jako rekonstruujący magię runiczną, sprzeciwiam się tego typu połączeniom, jako po prostu niezgodnym ani z tradycją ani z historycznym stosowaniem run.

 

To wszystko wynika ze dwóch zasad, jakie w wypadku magii runicznej są moim zdaniem istotne - i są właśnie wyznacznikiem różnicującym między runistą ezoerycznym a tradycyjnym. Pierwszą z nich jest wiedza a drugą nauka - nawet mitologia Skandynawska, nawiązując do run, kładzie nacisk na te dwa elementy. W wypadku runisty ezoterycznego zazwyczaj jest to "czucie", "przekazy z góry" i... własna fantazja.

 

Wypada w tym miejscu przypomnieć pewną sytuację z "Sagi o Egilu":

 

Egil zapytał kim jest, gdyż wzruszył go jej okropny stan. Thorfinn odpowiedział, że ma na imię Helga i jest jego córką; Jest chora od dawna; jej problemem jest straszny ból w nogach; nie może spać w nocy i jako jedyna cierpi na tę chorobę.

– Czy cokolwiek było czynione aby ozdrowiała? - zapytał Egil

– Runy były ryte – odrzekł Thorfinn – syn władcy je uczynił; a ona poczuła się gorzej niż wcześniej po tym zabiegu. Ale być może Ty Egilu, możesz coś zaradzić na tę chorobę?

– Być może nie pogorszę jej stanu, jeśli wezmę się za nią swymi rękoma. - odrzekł Egil.

Następnie Egil zakończył swój posiłek, podszedł do kobiety i rozmawiał z nią. Nakazał podnieść ją z posłania i położyć swieżą pościel i tak uczynili. Następnie przeszukał jej łóżko i znalazł w nim kość wieloryba, na której były runy. Egil odczytał je, następnie przeciął i zeskrobał do ognia. Spalił również kość, na której były wyryte. Nakazał też wynieść starą pościel i dobrze wywietrzyć.

Następnie Egil zaśpiewał:

 

 

Run nie powienien ten ryć,

kto ich nie umie czytać;

Od czarów ciemności pełnych

znaczenie można zagubić

Dziesięć słów źle spisanych

Na kości tej było wyrytych

One to piękną niewiastę

W ból i chorobę wprawiły.

 

 

Następnie Egil wyrył runy i ułożył je pod poduszką, na której chora leżała. Ona zaś stwierdziła, że jest niewyspana, ale czuje się już dobrze. Była jednak nadal osłabiona. Mimo to jej ojciec i matka byli zachwyceni. Thorfinn zaoferował Egilowi całą pomoc jaką mógł mu okazać.

 

Warto tu dodać iż błędne runy na kości wyrył młodzieniec, który chciał ową niewiastę skłonić do miłości do Niego.

 

Oczywiście, eksperymenty ezo-runiczne nie zawsze kończą się tak tragicznie, bywa też że runy są przez ezoteryków dobierane prawidłowo, bywa iż niedogodności powstałe z inskrypcji obarczonej błędami są na tyle błahe, że nie przeszkadzają w życiu codziennym no i bywa iż "skrypt nie zadziałał" i bywa... iż ezoterycy w konsekwencji, zamiast wziąść się za historię i mitologię związaną z runami, zaczynają tworzyć "statystykę działania swoich skryptów" lub wymyślać teorie "czemu nie działa"..

 

Tu znów prosi się cytat, tym razem z pieśni o runach:

 

Czy wiesz jak pisać, czy wiesz jak czytać?

Czy wiesz jak barwić i jak testować?

Czy wiesz jak prosić, czy wiesz jak dawać?

Czy wiesz jak wysyłać, i jak poświęcać?

 

To jest właśnie ta wiedza, której najczęściej brakuje - bez niej (z tradycyjnego punktu widzenia) nie ma jak działać a jeśli działa - to jest to efekt stosowania po prostu magii ubranej w szatki runiczne ale nie runicznej - bo ta ostatnia jest związana nierozerwalnie z panteonem bogów i duchów nordyckich i ich relacją z ludźmi.

 

W pieśni Sigdrifa mamy ku temu piękny wers:

...

Bukowe są runy, narodzin są runy,

wszystkie runy napoju,

runy mocy są też;

Kto je pozna poprawnie i prawdziwie odczyta,

temu runy pomogą;

Zawsze pomagają

Póki Bogowie istnieją.

 

Pozostaje nam do rozpatrzenia drugie pytanie, choć już częściowo na nie odpowiedziałem - czym się zastem różnią runy ezoteryczne od tych historycznych?

Niestety, zazwyczaj trudno jest je odróżnić kształtem, bo po pierwsze runy historycznie miały często kilka wersji swojego znaku, po drugie te ezoteryczne na historycznych swoimi kształtami bazują.

Inskrypcje, ze względu na symboliczne wykorzystanie pojedynczych symboli runicznych, też nie zawsze są proste do insterpretacji, chociaż dość często można zauważyć pewną niespójność w stosowaniu poszczególnych znaków, niemniej runy historyczne służyły nawet w wypadkach zastosowania religijno-magicznego, do formułowania napisów, zdań. Po bliższe szczegóły, odsyłam do mojego artykułu "Zaklęcia i talizmany".

Oczywiście, może być wiele dróg... nie każdy symbol o kształcie zbliżonym do runy, jest jednak runą - daleki jestem od traktowania Pacyfki jako odwróconej Algiz w kółku. Dlatego też "współczesne" znaczenia i sposoby używania run, traktuję raczej jako wykorzystanie alfabetu quasirunicznego. Tak jak quasirunicznym był Armanen Futhark Guido von Lista (nomen omen stworzony stricte do celów okultystycznych). Nie wszystko co ma kształt litery F z uniesionymi ramionami to Fehu, czasem to po prostu gałązka drzewa

 

 

źródło- O run nieumiejętnym stosowaniu

Edited by Makrela
link do strony bez odnośnika do ezoforum.
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
  • Moderator
Co do Edd, to przyznam się, że czytałam po raz ostatni z ołówkiem w ręku, ale informacji o używaniu, znaczeniu run tam znajduje się nie za dużo (przyznam się, że czytałam w tłumaczeniu, może coś obcieli), jesli oczywiście, rozumieć to wprost, bez względu na sens allegoryczny (charakterystyki bóstwa w nawiązaniu do runy, z którą on ma wiele wspólnego). Chyba, że chodzi o budowanie mocnej więzi z tradycją skandynawska :)

Co do reszty, to się zgadzam z tym, że wiele ludzi podchodzą do systemów ezoterycznych bez powagi i głębszej wiedzy, na stronach rosyjsko-jezycznych nawet kwitnie podejście "wyrzucić książki i od razu medytować, bo prawda napewno do ciebie przyplynie od razu, jesteś wybraniem losu".

Z runami problem polega na tym, że wydają się dość prostym i szybkim narzędziem, gdzie nie trzeba za dużo myśleć, w odróżnieniu od pracy z sygilami, naprzyklad, no i książki Edreda Torsena temu sprzyjają, i ogólna tendencja naszego czasu do znajdowania prostych, mniej czasochlonnych rozwiązań i odejściu od odpowiedzialności za swoje czyny :)

Ogólnie, to bardzo się cieszę, że ten rozdział w końcu rusza, ponieważ runami interesuje się, na ten temat czytam, ale własnego doświadczenia brakuje, i byłoby super, jakby zaistniała możliwość dopytać i poczytać bardziej doświadczonych ludzi i poćwiczyć :) Bo, właśnie, jak było wspomniane przez Ejberta powyżej, temu, co znajduje się na większości stron internetowych, zaufać trochę się boję :)

 

No właśnie - Runy traktuje się jako proste i szybkie narzędzie, gdzie nie trzeba za dużo myśleć. I to jest podstawowy błąd runooszołomów, którzy uważają, że jak mają młotek, to już wbiją gwóźdź bez problemu. A tymczasem nawet tak prostym narzędziem jak młotek można sobie zrobić kuku, a więc tym bardziej można je sobie zrobić za pomocą narzędzia, którym są runy.

Dobrze jest znać tradycję, bo bez zrozumienia ducha czasu, a co za tym idzie, bez zrozumienia sposobu myślenia, działania i podejścia do run i tego czym były niegdyś, nie zrozumie się ich znaczenia i działania. A to prowadzi do dużych błędów zarówno interpretacyjnych (zwłaszcza jeśli chodzi o radę runiczną) jak i o ich działanie pomagające (skrypty, bindruny).

 

I myślę, że autor tego wątku raczej nie zapoznał się z runami na tyle, by wiedzieć, iż nie można tworzyć z nich "napisów" dla wszystkich.

 

Co do medytacji z runami - uważam, że jest to dobra ścieżka, ale nie przed rozpoczęciem przygody ze znakami runicznymi a po zapoznaniu się z ich znaczeniami podstawowymi i koniecznie zgodnie z tradycją. Żadne blogerowe ezomezo tu nie wchodzi w grę, bo to jest śmietnik niebywały, podobnie jak z aniołami czy minerałami.

Polskojęzycznych dobrych stron nie ma w zasadzie, kiedyś było fajne forum, ale upadło z powodów finansowych bodajże; w sumie ja korzystam z dwóch stron i to mi starczy. Książek też nie ma za dużo, ale jest kilka, które są warte uwagi; w tym wątku zobacz co ludziska czytają:

 

http://www.ezoforum.pl/runy/52522-jaka-ksiazke-do-nauki-run-wybrac.html

 

Widziałem że jest dostępna "Księga Run", ale nie nie czytałem jej jeszcze, więc nie mogę opiniować, czy wartościowa czy nie, choć z opisu sądząc zapowiada się ciekawie.

  • Like 1
  • Cool 1
Link to post
Share on other sites
Co do medytacji z runami - uważam, że jest to dobra ścieżka, ale nie przed rozpoczęciem przygody ze znakami runicznymi a po zapoznaniu się z ich znaczeniami podstawowymi i koniecznie zgodnie z tradycją

 

Dokładnie.!!!

Zatem gdzie szukać opisów tradycji dotyczącej run. W Eddach, w Sadze o Egilu. W książce polecanej przez Szerszenia i pozostałych rekonstrukcjonistów run -

Pismo Runiczne - Raymond Ian Page. Na bardzo dobrym blogu SZERSZENIA, czyli Tomasza Misterki - runy net ( wystarczy wpisać w Google) oraz Jego ksiązce -

Ścieżki i bezdroża runiczne - Tomasz Misterka.

Po przeczytaniu przynajmniej tych podstawowych pozycji można medytować - nie nad kształtem runy, ale nad przesłaniem jakie ze sobą niesie.

 

kiedyś było fajne forum, ale upadło z powodów finansowych bodajże

 

Chodzi o FUTHARK forum. Owszem, zostało zamknięte ( mam nadzieję, że na jakiś czas ) wcale nie z powodów finasowych.

Edited by Elie-1
lit.
Link to post
Share on other sites
  • Ekspert

Co do medytacji, ja też nie mam nic przeciwko, ale właśnie, jak już było powiedziano: kiedy mniej-więcej rozumiesz na co medytuje i dlaczego, jesli oczywiście nie mamy na myśli zapoznać się ze swoim głębokim, czarującym i tajemniczym światem wewnętrznym :)

Co do książek, to dzięki wielkie za rekomendacje, napewno przeczytam, z Eddami już w sumie się zapoznałam :)

Co do autora wątku, to będzie sprawiedliwym powiedzieć, że on nigdzie nie mówił, że jest doświadczonym, wielkim runistem, który zaraz każdemu chętnemu da 10 świeżych formuł do użycia na każdą potrzebę. Każdy się myli, i lepiej jest dowiedzieć się o tym na tym etapie, nie skrzywdzić przede wszystkim innych, zrozumieć odpowiedzialność, która jest potrzebna przy pracy z runami, niż dalej zagłębić się w niewiedzy. Oprócz tego, dzięki temu wątku tutaj wypowiedziali się ludzi, którzy mają na ten temat coś do powiedzenia (no, mi się tak wydaje :)

Za co dziękuję wam wszystkim serdecznie :)

Edited by Willow
Link to post
Share on other sites
Oprócz tego, dzięki temu wątku tutaj wypowiedziali się ludzi, którzy mają na ten temat coś do powiedzenia (no, mi się tak wydaje :)

 

Wydaje Ci się *) W moim przypadku jest to powtarzanie za osobami, które naprawdę coś wiedzą, tkwią w temacie run od lat, szukali u źródeł, a nie pośród ezoterycznych bzdetów - z całym szacunkiem do prawdziwych, szanujących się ezoteryków, bo i tacy są. Sama interesuje się głównie tarotem i w tym temacie mogę napisać coś od siebie. Run się po prostu boję. Starałam się jedynie poznać pobieżnie, słuchając - czytając tych najlepszych, pewnych ludzi.

Edited by Elie-1
Link to post
Share on other sites
  • Administrator
Cytat
Co do autora wątku, to będzie sprawiedliwym powiedzieć, że on nigdzie nie mówił, że jest doświadczonym, wielkim runistem, który zaraz każdemu chętnemu da 10 świeżych formuł do użycia na każdą potrzebę. Każdy się myli, i lepiej jest dowiedzieć się o tym na tym etapie, nie skrzywdzić przede wszystkim innych, zrozumieć odpowiedzialność, która jest potrzebna przy pracy z runami, niż dalej zagłębić się w niewiedzy.

 

Willow, nie chodzi o to, że autor dzieli się swoimi spostrzeżeniami, lecz o to, że Daerato swoją runiczną inspirację, stworzoną przez kontakt z jawą, pół-snem i pragnieniem tego co on chce w życiu osiągnąć daje "wszystkim", w nadziei, że "wyryte w kamieniu znaki odpowiedzą na wasze troski". Tak nie można. I rzeczywiście - dobrze, że się o tym dowiedział, jak również o tym, że Runy jednak nie są akacjowymi liśćmi, z których się na luzie wróży, a wyryte znaki, które się uruchomi bez wiedzy o ich naturze, mogą zadziałać bardzo niekorzystnie.

 

I to jest, myślę, cel naszych wypowiedzi. I aczkolwiek nie mam złudzeń co do tego, że temat Run na tym forum będzie dogłębnie omawiany, bo nie mamy tu znawców, lecz uważam, iż bardzo dobrze jest, że coś się w ogóle w temacie dzieje, gdyż może choć nielicznym otworzą się oczy.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
  • Ekspert

Ismer,

W takim razie bardzo przepraszam, pewnie przeczytałam już poprawioną wersję, gdzie zachęcania do użycia nie ma, co wyglądało dla mnie raczej jako próba rozpoczęcia konwersacji :)

Link to post
Share on other sites
  • Administrator

Willow nie masz co przepraszać, opanuj się, za co?

Ja po prostu zacytowałam to, by wiadomo było, czemu autor popełnia błąd poznawczy, zresztą o tym mówią moi przedmówcy i Ty też :)

 

Post był edytowany przez moda, z tego powodu właśnie:

 

Makrela: Daerato, jeśli cokolwiek tworzysz z runami, to tylko i wyłącznie na własne potrzeby - runy to nie zabawka, podobnie jak i inne narzędzia ezoteryczne. To co służy Tobie nie służy innym, zwłaszcza jeśli chodzi o napisy / skrytpy runiczne. Stąd edycja wpisu, zmiana z "wasze" na "moje".
Link to post
Share on other sites
=Ismer ....że Runy jednak nie są akacjowymi liśćmi, z których się na luzie wróży, a wyryte znaki, które się uruchomi bez wiedzy o ich naturze, mogą zadziałać bardzo niekorzystnie..

 

O to właśnie chodzi i to należy wyryć, wpoić ludziom traktującym runy jako... ja wiem... zbyt lekkomyślnie.

 

Powracając do forum FUTHARK - w sieci jest forum - strona o tej samej nazwie. Chciałam ostrzec przed nią i każdą inną, na której runom przypisuje się np. żywoły, przypisane czasy i tym podobne bzdety.

Link to post
Share on other sites
  • Administrator
Elie-1 napisał:
O to właśnie chodzi i to należy wyryć, wpoić ludziom traktującym runy jako... ja wiem... zbyt lekkomyślnie.

 

Powracając do forum FUTHARK - w sieci jest forum - strona o tej samej nazwie. Chciałam ostrzec przed nią i każdą inną, na której runom przypisuje się np. żywoły, przypisane czasy i tym podobne bzdety.

 

Co do wspomnianego forum - no na pewno nie jest to tradycja. Twórcy tego forum czerpali informacje z lektury ezomezo, choć widać tam przebłyski nieco bardziej wartościowe. Tym niemniej całość jest nawet nie ze średniej a z dolnej półki, właśnie dzięki idiotyzmom runom tam przypisanym. Nikt, nigdy i nigdzie nie kojarzył z runami znaków, planet, z liczbami (numerologicznie!) ani nie traktował ich jako... remedium Feng Shui (zgroza!!!) i innymi ezo atrybutami.

 

Można tam się dowiedzieć na przykład, że "wszystkie runy są ochronne" - i samo to już dużo mówi o poziomie "wiedzy" nt. Run.

 

Ale: jeśli ktoś chce traktować te znaki tylko i wyłącznie jako znaki służące do wróżenia, to wolna wola, jednak niech nie nazywa tego Runami ani wyrocznią runiczną, bo to z tą wyrocznią nie ma nic wspólnego.

O ile się nie mylę, to wiele zaczerpnięto (przepisano) z książki "Magia i mantyka run".

O innych lekturach (tych wartościowych) nie ma co mówić, bo tam nawet śladu po nich nie ma. I odnoszę wrażenie, że na tym skończyła się runiczna edukacja osoby prowadzącej to forum.

 

W sumie to cóż - tak samo jest w całej ezoteryce, nic na to nie poradzimy, teraz każdy co chce się wypowiedzieć w danym temacie może to zrobić, bez względu czy ma coś do powiedzenia czy nie - mamy XXI wiek, masowe i szybkie nośniki informacji, ale jedno od zarania dziejów pozostało niezmienne: ten kto ma wiedzieć, ten będzie wiedział, bez względu na to, jaką drogą ta wiedza do niego przyjdzie.

Donka Madej (moja psor) "wypuściła" spod swej ręki dużo uczniów, ale dobrze wiedziała, że spośród nich jedynie garstka osiągnie głębszy poziom wiedzy - bo to jest tak, że albo się ma do tego inklinacje i zgłębia wiedzę tajemną, albo się nie ma i - liznąwszy nieco wiadomości - nadal się będzie tylko ślizgać po powierzchni  goofna, co nie znaczy, że wszyscy rozpowszechniają głupoty, ale te lepsze strony naprawdę toną w powodzi badziewia.

  • W punkt 1
Link to post
Share on other sites
  • Ismer pinned this topic

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...