Jump to content
Sign in to follow this  
Ismer

Antynatalizm - ból istnienia?

Recommended Posts

Groot

Wiem, że to stary temat, ale od tego jest dywinacja - może nam powiedzieć czy dziecko danego czasu chce się narodzić. Jeśli wróżba powie, że nie... to nie. Trzeba spróbować później. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Makrela
33 minuty temu, Groot napisał:

Wiem, że to stary temat, ale od tego jest dywinacja - może nam powiedzieć czy dziecko danego czasu chce się narodzić. Jeśli wróżba powie, że nie... to nie. Trzeba spróbować później. 

Żadna wróżba nie odpowie na ten temat, a oprócz tego jest to zagadnienie karmiczne. Ten hinduski antynatalista jak widać nie jest zwolennikiem reinkarnacji, lecz w takim razie powinien wziąć pod uwagę to, iż rodzice mogą wymagać od... duszy podpisania zgody przyjścia na świat. I po sprawie. Jak widać na każdą głupotę znajdzie kontra, tylko czy o to chodzi w filozofii?

  • Like 1
  • W punkt 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Groot

Chodzi bardziej o to czy dziecko spłodzone tego a tego dnia będzie szczęśliwe. Są metody dywinacyjne odpowiadające na tak/nie, nie widzę przeciwwskazań, żeby pytać choćby kart o tematy związane z przyszłym potomkiem podczas planowania ciąży.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Makrela
2 minuty temu, Groot napisał:

Chodzi bardziej o to czy dziecko spłodzone tego a tego dnia będzie szczęśliwe. Są metody dywinacyjne odpowiadające na tak/nie, nie widzę przeciwwskazań, żeby pytać choćby kart o tematy związane z przyszłym potomkiem podczas planowania ciąży.

Ale tu w ogóle nie o to chodzi, to o czym mówisz to zupełnie inne zagadnienie, które z antynatalizmem nie ma nic wspólnego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Groot

Raczej zaproponowałam odpowiedź na to jak nienarodzona osoba mogłaby przekazać, że narodzić się w ten czas nie chce. 

Jeśli ta dusza kręci się gdzieś obok to można próbować kontaktu tego typu metodami, żeby się upewnić, że nie będzie sytuacji jak wyżej. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Makrela
1 minutę temu, Groot napisał:

Raczej zaproponowałam odpowiedź na to jak nienarodzona osoba mogłaby przekazać, że narodzić się w ten czas nie chce. 

Jeśli ta dusza kręci się gdzieś obok to można próbować kontaktu tego typu metodami, żeby się upewnić, że nie będzie sytuacji jak wyżej. 

Trudno wymagać od rodziców, żeby lecieli do wróżki pytać o takie kretynizmy.. Różne filozofie są na świecie wyznawane, ale ta jest już szczytem głupoty, szczególnie w rzeczywistości, w której nie ma bezpośredniego kontaktu między nienarodzoną duszą a rodzicami. W dodatku wróżba nie jest metodą komunikacji, która jest wiarygodna, wziąwszy pod uwagę fakt,  że nie ma nieomylnych wróżek, a czasy mamy takie, że byle kto łapie się za wróżenie. Nie ma tu możliwości upewnienia się. Stąd najlepszym wyjściem, jeśli już tak się cierpi, jest pozbawienie siebie tego życia a nie robienie rodzicom jazdy. Równe dobrze zresztą rodzice mogą kołkowi przeciwstawić swoją filozofię - reinkarnacji właśnie, w myśl której dusza sama wybiera sobie i rodziców i warunki, jakich będzie doświadczać.

Sama ta antynatalna idea jest chora; ludzie drepcą różnymi ścieżkami, lecz nie znaczy to, że wszystkie zaprowadzą do celu, że wszystkie są słuszne i zbawienne. Są idee szkodliwe; jeśli ktoś chce nimi kroczyć to jego wybór, lecz jeśli domaga się odszkodowania za swoje przyjście na świat "bez zgody" opierając się na tego typu ideologii, to... no to w takim razie ideologię Hitlera też należy uznać za godną uwagi, słuszną i mającą podstawy do wcielania jej w życie. 

 

  • Super 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest SooYoung

Jak to by kiedyś powiedziano na pomysły tego hindusa - W doopie się przewraca, z nudów. Poszedłby do wojska to by mu się w głowie poukładało i w życiu by się wyprostował, a tak szmery bajery, coś mu się roi, a że to dziecko prawników, jeszcze rodzice pobłażliwi to się naczytał książek, nasłuchał co można w sądzie i oto efekty. Do tego to znak obecnych czasów, powszechny brak szacunku do rodziców. 

W dniu 13.02.2019 o 15:06, Ismer napisał:

Mężczyzna uważa, że w związku z brakiem decyzyjności o narodzinach, dzieci powinny dostawać od swoich rodziców pieniądze na utrzymanie do końca życia.

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. 

 

5 godzin temu, Groot napisał:

Raczej zaproponowałam odpowiedź na to jak nienarodzona osoba mogłaby przekazać, że narodzić się w ten czas nie chce. 

Jeśli ta dusza kręci się gdzieś obok to można próbować kontaktu tego typu metodami, żeby się upewnić, że nie będzie sytuacji jak wyżej. 

 

Kiedy ma się urodzić to się urodzi, jak nie, to nie ma co się nakręcać. 

Ludzie pytają wróżki o różne sprawy o takie też, a decyzję i tak podejmują pod wpływem partnera lub rodziny, lub tego jakie mają warunki materialne czy zawodowe. Ale jak to życie pokazuje w praktyce, wiele osób nie myśli co będzie dalej, jakie warunki będzie mieć ich dziecko i decydują się na dziecko a potem proszą państwo o pomoc albo swoją rodzinę.

Pretensje do rodziców o to że ma się takie życie jakie się ma, to trend który się pojawił jakieś 40 lat temu i przyszedł do nas z USA wraz z modą na psychoterapię, a raczej wraz z poprawą warunków gospodarczych. 

Za komuny nie było takich pomysłów i dzieci rozumiały że są takie warunki jakie są i że np. czekolada jest na kartki, albo z Peweksu za dolary. Jak rodzic nie ma pieniędzy, czy przydział na kartki się skończył, to nie było czekolady i nikt nie leciał z pretensjami o to do psychologa czy do sądu. I o to że nie ma kolorowych zeszytów, ekstra zabawek, czy to że tata z mamą nie siedzą z nim i nie wysłuchują jak mu źle w życiu, bo kolega ze szkoły dostał jeansy z  Peweksu. Dzieciaki biegały po podwórku, spędzały dużo czasu na powietrzu, w swoich grupach i miały swój świat, a dorośli mieli swój. Zasady były jasne, każdy wiedział co ma robić, nie mieszało się w głowach, do tego jeszcze był u ludzi szacunek do rodziców i dziadków. Ludzie i dzieci rozumieli, że albo utkną w takiej rzeczywistości i trzeba to zaakceptować i radzić sobie jak się da, albo kiedy zmienił się ustrój i nasza sytuacja gospodarcza, można to sobie wynagrodzić. 

Wszystko rozbija się o określenie klarownych zasady i o ich przestrzeganie. Brak zasad powoduje że dziecko traci poczucie bezpieczeństwa i zaczynają się pojawiać różne dziwne pomysły. Mowa o zasadach które są jasno określone nie tylko w domu, w rodzinie ale i w społeczeństwie, w dalszym otoczeniu dziecka. Wtedy dziecko widzi że żyje w poukładanym świecie, a świat poukładany to dla dziecka świat bezpieczny.  

Edited by SooYoung

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest SooYoung

Myślałam jeszcze dzisiaj na ten temat, co tamten hindus wymyślił i doszłam do wniosku że tu może chodzić o promocję kancelarii prawnej jego rodziców, ich pracy. Możliwe że w taki właśnie sposób próbowali /może im się udało/ rozreklamować to czym zajmuje się jego rodzina.

Dla mnie to mało realne żeby hindus skarżył na swoich rodziców. 

Po prostu w Indiach, w ich kulturze, społeczeństwie, jest to nie przyjęcia, ponieważ tam nadal szanuje się instytucję rodziny.

Chociaż, może w tym przypadku jest inaczej. 

Edited by SooYoung

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...