Jump to content
Priestess

Sny Priestess

Recommended Posts

Piko
3 minuty temu, Priestess napisał:

A towarzyszyły temu jakieś skojarzenia, uczucia, myśli w czasie snu lub po przebudzeniu?

Lekkie zażenowanie że podebrałem tacie papierosy...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Priestess
3 minuty temu, Piko napisał:

Lekkie zażenowanie że podebrałem tacie papierosy...

Czyli ojciec szukał papierosów, które Ty mu podebrałeś ukradkiem? Czy szukał Twoich? A sam palisz?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Piko
21 godzin temu, Priestess napisał:

Czyli ojciec szukał papierosów, które Ty mu podebrałeś ukradkiem?

W tym śnie nie.... tylko jak się przebudzałem miałem takie uczucie, że robiłem tak jako małolat...

No i pierwszy raz mi się śnił od 10 lat...

PS: i papierosy nie są symbolem fallicznym jeśli już nie chcesz odpowiedzieć...

 

Edited by Piko
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Priestess

Myślałam trochę o tym śnie, dlatego nie odpisywałam. Zastanawiałam się, jak go ugryźć. 

W dniu 18.06.2020 o 11:31, Piko napisał:

PS: i papierosy nie są symbolem fallicznym jeśli już nie chcesz odpowiedzieć...

:D cygaro bardziej, ale jak to mawiał Freud, "czasami cygaro jest tylko cygarem" :D Tym razem jednak nie sądzę, aby papierosy w tym śnie miały właśnie taki erotyczny wymiar... 

 

To, co przyszło mi na myśl to to, że podejmujesz działania/wchodzisz w jakieś role/identyfikujesz się z poglądami, które Ci nie pasują, budzą Twój wstyd. Może właśnie z takimi, których nie lubiłeś u ojca, uważałeś je za szkodliwe, niemądre, złościło Cię jego zdanie/jego postawa w tym aspekcie lub teraz po latach tak je oceniasz, a jednak mimo wszystko powielasz jego błędy. I nie musi chodzić dosłownie o palenie, może właśnie o coś innego, związanego z wyborami/decyzjami/poglądami na życie. 

Portfel z zaskakująco dużymi monetami to symbol Twoich zasobów wewnętrznych. Może ostatnio, ku swojemu zdziwieniu, odkrywasz w sobie jakieś talenty, zasoby, wartości, które zaczynasz cenić, a których wcześniej nie postrzegałeś w ten sposób. 

I pieniądze i papierosy mogą się ze sobą łączyć, tzn, te wewnętrzne zasoby są z jednej strony czymś zaskakującym pozytywnie ale i zawstydzającym jednocześnie, budzącym zażenowanie. Myślę, że są to poglądy lub wartości preferowane przez Twojego ojca, z którymi wcześniej się nie zgadzałeś a teraz sam zaczynasz je w sobie identyfikować. 

 

Miałam jeszcze takie skojarzenie z tymi pieniędzmi, że przypominają srebrniki, zapłatę za "sprzedanie się", czyli sprzedanie swoich poglądów, wierzeń, wartości, racji. Tak jak to palenie papierosów, czyli identyfikowanie się ze szkodliwymi i niechcianymi wartościami, poglądami, w zamian za jakieś zyski. Co Cię zawstydza, żenuje i budzi wewnętrzny konflikt. 

Edited by Priestess
  • Super 1
  • Thanks! 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Piko
10 godzin temu, Priestess napisał:

 cygaro bardziej, ale jak to mawiał Freud, "czasami cygaro jest tylko cygarem"

Kiedyś z kolegą paliłem przy barze w Pubie cygaro na spółkę, a barman się tak na nas jakoś dziwnie patrzył :D... Dla mnie cygaro jest tylko cygarem , ale powiedziałem koledze że barman chyba wziął nas za homoseksualistów , ze względu na dziwny wzrok barmana...

Na domiar wszystkiego kolega ( znajomy) okazał się później trochę homoseksualny... :D Pewnie barman widział coś czego ja nie dostrzegałem... :tak:

 

Zastanawiam się nad Twoją interpretacją snu i stwierdzam że coś w tym jest.... czuje się zażenowany kiedy nieświadomie powielam pewne zachowania Ojca, a później się na tym łapie...

Co do srebrników nie wiem , nie czuje abym się "sprzedawał", chyba że chodzi że pewne rzeczy robię czasem wbrew sobie, wbrew swoim  wartościom, co budzi wewnętrzne rozterki i potrzebę porządkowania ...

Odkrywanie w sobie jakiegoś talentu → może...

 

Dziękuję Tobie za interpretację tych fragmentów snu który zapamiętałem...:love:

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Paaulina

Droga Priestess,

Będę zobowiązana za interpretacje snu.

Śniło mi się, że w trakcie jakiegoś wystąpienia (nie wiem jakiego, cos w rodzaju sceny, ławki i siedzacy na nich ludzie- wszysko przed budynkiem gospodarczym w domu rodziców) z odłozonej na krzesło czarnej, malej torebki ktos wyjął mój czerwony portfel i buchnąl jego zawartosc. Mnie we snie nie przeraziła kradzież pieniędzy, ale dokumentów. Dzwoniłam na policję,  żeby zgłosić kradzież dowodu, żeby ktoś nie wziąl w moim imieniu kredytu. I nie pamietam dokladnie co mowił policjant, coś o zastrzeganiu dowodu i kart. Tyle pamiętam  :)

z góry dziękuję bardzo i pozdrawiam:)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Roseanna Xavier

Droga Priestess, 

Sorki, że tu Cię też męczę... 

Chciałabym też poprosić Cię o interpretacje snu:

Śniło mi się, że urodziłam 3 dziecka - 2 dziewczynki i chłopca. Tak, w związku małżeńskim, ale w tym śnie wyglądałam jak w swoje 16 łat :D

Pamiętam, że jedna z dziewczynek zaczęła bardzo szybko gadać, a reszta porozumiewała się w jakimś swoim języku i ona była jak by tłumaczem między mną, a resztą dzieciaków, opowiadała, że już byli na ziemi z takimi fabułami mitycznymi. ogólnie to były nadal bardzo malutkie dzieciaki, i kiedy wyszłam z nimi na spacer, z wózkiem, to jakbym pieszo dotarłam do Rosji, a tam zobaczyłam Pana, którego kiedyś bardzo kochałam, ale bardzo zaplątany mieliśmy układ relacji w rzeczywistości, potem, jak romantyka się skończyła, był mi dobrym przyjacielem, jakoś zdziwił się, że tu jestem, zaprosił mnie na kawę, szłam kolo niego z wózeczkiem, potem jak usiedliśmy pogadać, dzieciaki z wózeczka znikły. Biegałam wszędzie, szukałam, płakałam pytałam, i dowiedziałam się, że jeszcze ktoś o dzieciakach pytał, wystraszyłam sie... I obudziłam się.

 

Ciekawostki:

1. mój ojciec ma brata-bliźniaka, także w moim przypadku to jest całkiem możliwym.

2. ten Pan, który mi się śnił, mój dawni znajomy, chyba skończyć kontakt :/ I wierzę, że to jest okropnie nieszczere w stosunku do osoby, która mnie cały mój ostatni pobyt w szpitalu bardzo wspierała... Może to z tym powiązane, nie wiem.

 

Dziękuję CI z góry bardzo!:bukiet3i: :1s_z:

Edited by Willow

Share this post


Link to post
Share on other sites
Priestess
W dniu 21.06.2020 o 11:32, Paaulina napisał:

Śniło mi się, że w trakcie jakiegoś wystąpienia (nie wiem jakiego, cos w rodzaju sceny, ławki i siedzacy na nich ludzie- wszysko przed budynkiem gospodarczym w domu rodziców)

Ten fragment może mówić o sytuacji, która ostatnio miała miejsce. Mogła to być sytuacja, w której zostałaś poddana ocenie innych ludzi (grupie ludzi), a oceniane mogły być Twoje korzenie, pochodzenie rodzinne. Ludzie w śnie patrzą na Ciebie z góry, więc mogłaś się czuć krytykowana lub zawstydzona. 

W dniu 21.06.2020 o 11:32, Paaulina napisał:

z odłozonej na krzesło czarnej, malej torebki ktos wyjął mój czerwony portfel i buchnąl jego zawartosc. Mnie we snie nie przeraziła kradzież pieniędzy, ale dokumentów.

Torebka to bardzo personalny przedmiot, chowamy tak wszystko co niezbędne, nasze "skarby", ale to też jakiś bagaż, który zawsze trzeba mieć przy sobie i go ze sobą nosić. Rozumiem ją więc jako Twoje wewnętrzne wyposażenie. Ta sytuacja oceny, o której pisałam powyżej naraziła Cię na utratę jestestwa, tożsamości (dowód), co okazało się bardzo stresujące i przykre. 

Myślę, że cały sen jest o przeżywaniu jakichś kompleksów ze względu na swoje pochodzenie, rodzinę lub swoje rodzinne wartości, które się kultywuje. Być może ostatnio poczułaś, że ktoś odniósł się wobec Ciebie krytycznie, surowo Cię ocenił, zawstydził i pozbawił jakiejś ważnej wiedzy o sobie samej, jakby coś Ci "ukradł", jakąś część Ciebie, w którą do tej pory wierzyłaś. 

W dniu 21.06.2020 o 11:32, Paaulina napisał:

Dzwoniłam na policję,  żeby zgłosić kradzież dowodu, żeby ktoś nie wziąl w moim imieniu kredytu. I nie pamietam dokladnie co mowił policjant, coś o zastrzeganiu dowodu i kart. Tyle pamiętam

Tutaj jest fragment o tym, że w związku z tą sytuacją próbowałaś podjąć jakieś kroki, aby się obronić, odwołać się do zewnętrznego autorytetu, aby Twoje straty nie były jeszcze większe. 

 

Powiedz mi, co myślisz o tej interpretacji?

  • W punkt 1
  • Super 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Paaulina
2 godziny temu, Priestess napisał:

Ten fragment może mówić o sytuacji, która ostatnio miała miejsce. Mogła to być sytuacja, w której zostałaś poddana ocenie innych ludzi (grupie ludzi), a oceniane mogły być Twoje korzenie, pochodzenie rodzinne. Ludzie w śnie patrzą na Ciebie z góry, więc mogłaś się czuć krytykowana lub zawstydzona. 

Torebka to bardzo personalny przedmiot, chowamy tak wszystko co niezbędne, nasze "skarby", ale to też jakiś bagaż, który zawsze trzeba mieć przy sobie i go ze sobą nosić. Rozumiem ją więc jako Twoje wewnętrzne wyposażenie. Ta sytuacja oceny, o której pisałam powyżej naraziła Cię na utratę jestestwa, tożsamości (dowód), co okazało się bardzo stresujące i przykre. 

Myślę, że cały sen jest o przeżywaniu jakichś kompleksów ze względu na swoje pochodzenie, rodzinę lub swoje rodzinne wartości, które się kultywuje. Być może ostatnio poczułaś, że ktoś odniósł się wobec Ciebie krytycznie, surowo Cię ocenił, zawstydził i pozbawił jakiejś ważnej wiedzy o sobie samej, jakby coś Ci "ukradł", jakąś część Ciebie, w którą do tej pory wierzyłaś. 

Tutaj jest fragment o tym, że w związku z tą sytuacją próbowałaś podjąć jakieś kroki, aby się obronić, odwołać się do zewnętrznego autorytetu, aby Twoje straty nie były jeszcze większe. 

 

Powiedz mi, co myślisz o tej interpretacji?

Kochana,

Interpreracja nawet bardziej niż celna.

Całkowicie właściwie oddaje ostatni ponad rok mojego życia. 

Po latach zdecydowalam się na rozwód,  a że żyję w skrajnie katolickich okolicznisciach wszyscy z góry mnie osadzili i ukrzyżowali niemalże.  Co więcej, odwrociła się ode mnie moja wlasna matka (wlasciwie wyklęla) i robi wszysko, aby ograniczyć moje kontakty z synem. Sama tez ograniczyłam też kontakty wlasciwie z każdym z mojej przeszłości, bo z gory wiem, że juz mnie ocenili i osadzili po swojemu, mając gdzieś moją motywację.

Co do ostatniego fragmentu, ostatnio bylam u psycholiga i ona mnie uswiadomila, że nie mam powodu czuć się winna. Że zrobilam co zrobilam, żeby ratować siebie.

  • Thanks! 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Priestess
7 minut temu, Paaulina napisał:

Kochana,

Interpreracja nawet bardziej niż celna.

Całkowicie właściwie oddaje ostatni ponad rok mojego życia. 

Po latach zdecydowalam się na rozwód,  a że żyję w skrajnie katolickich okolicznisciach wszyscy z góry mnie osadzili i ukrzyżowali niemalże.  Co więcej, odwrociła się ode mnie moja wlasna matka (wlasciwie wyklęla) i robi wszysko, aby ograniczyć moje kontakty z synem. Sama tez ograniczyłam też kontakty wlasciwie z każdym z mojej przeszłości, bo z gory wiem, że juz mnie ocenili i osadzili po swojemu, mając gdzieś moją motywację.

Co do ostatniego fragmentu, ostatnio bylam u psycholiga i ona mnie uswiadomila, że nie mam powodu czuć się winna. Że zrobilam co zrobilam, żeby ratować siebie.

Dziękuję za weryfikację :)

czyli zastrzeganie karty i dowodu, to próba ochrony własnej tożsamości, własnych wartości, w tym wypadku poczyniona przez terapeutę i przez Ciebie samą, w formie walki o swoje dobre imię i prawo do własnych wyborów. 

Mam nadzieję, że Twoja sytuacja niebawem się poprawi i zaznasz ulgi :koniczynka:

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Priestess
W dniu 21.06.2020 o 12:12, Willow napisał:

Droga Priestess, 

Sorki, że tu Cię też męczę... 

Chciałabym też poprosić Cię o interpretacje snu:

Śniło mi się, że urodziłam 3 dziecka - 2 dziewczynki i chłopca. Tak, w związku małżeńskim, ale w tym śnie wyglądałam jak w swoje 16 łat :D

Pamiętam, że jedna z dziewczynek zaczęła bardzo szybko gadać, a reszta porozumiewała się w jakimś swoim języku i ona była jak by tłumaczem między mną, a resztą dzieciaków, opowiadała, że już byli na ziemi z takimi fabułami mitycznymi. ogólnie to były nadal bardzo malutkie dzieciaki, i kiedy wyszłam z nimi na spacer, z wózkiem, to jakbym pieszo dotarłam do Rosji, a tam zobaczyłam Pana, którego kiedyś bardzo kochałam, ale bardzo zaplątany mieliśmy układ relacji w rzeczywistości, potem, jak romantyka się skończyła, był mi dobrym przyjacielem, jakoś zdziwił się, że tu jestem, zaprosił mnie na kawę, szłam kolo niego z wózeczkiem, potem jak usiedliśmy pogadać, dzieciaki z wózeczka znikły. Biegałam wszędzie, szukałam, płakałam pytałam, i dowiedziałam się, że jeszcze ktoś o dzieciakach pytał, wystraszyłam sie... I obudziłam się.

 

Ciekawostki:

1. mój ojciec ma brata-bliźniaka, także w moim przypadku to jest całkiem możliwym.

2. ten Pan, który mi się śnił, mój dawni znajomy, chyba skończyć kontakt :/ I wierzę, że to jest okropnie nieszczere w stosunku do osoby, która mnie cały mój ostatni pobyt w szpitalu bardzo wspierała... Może to z tym powiązane, nie wiem.

 

Dziękuję CI z góry bardzo!:bukiet3i: :1s_z:

Willow długo nie odpisywałam, bo myślałam o tym śnie. Wydał mi się dość skomplikowany do analizy. 

Sen ma sporo chaotycznych fragmentów. Kilka symboli jednak wydało mi się ważnych.

 

Sen wydaje się być Twoim powrotem do przeszłości, a właściwie mamy tutaj 3 etapy Twojego życia: małe dziecko, nastolatkę 16 lat i dorosłą Ciebie. Próba dotarcia pieszo do Rosji to też jakaś próba powrotu do przeszłości. 

16 letnia Ty to wolna, beztroska wersja Ciebie, ale jednak z dziećmi- czyli z obciążeniem, zobowiązaniem, kłopotami. Może dlatego na końcu snu dzieci znikają, czyli znikają kłopoty. Myślę, że jakaś część Ciebie chce się poczuć bardziej wolna i beztroska, bez zobowiązań. Być może też bez zobowiązań matrymonialnych, bo mimo że kochasz męża, to jednak piszesz o tym, że jego zazdrość ogranicza Twoją autonomię (musisz zrezygnować z ważnego dla siebie kontaktu z tym przyjacielem ze snu). 

Mała gadająca dziewczynka to też Ty- mówi w obcym języku. Można więc powiedzieć, że beztroskie dziecko mówi o rzeczach dla Ciebie obcych, niezrozumiałych, czyli że brakuje Ci swobody i beztroski. 

 

Nie wiem, czy masz siostrę lub inne rodzeństwo, ale skojarzyło mi się to też z rodzeństwem. Może to też będzie dla Ciebie jakaś wskazówka? 

 

  • Cool 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Roseanna Xavier

Oj, Priestess, przepraszam za milczenie, coś przeoczyłam Twoja odpowiedź..

 

Całkiem możliwe, że sen świadczył o mojej ucieczce do przeszłości, szczególnie z tematem Rosji i dzieciakami, ale też prawda jest taka... Że chciałabym mieć dzieciaki - juz :) Boje się, że mogą być ze mną nieszczęśliwe... Bo niestety - mam na myśli swoje jazdy psychiczne, no i mąż, póki co chce się wstrzymać.

Ten Pan śnił mi się aż do momentu, jak mu napisała, tłumacząc sytuację... I się nie odezwał potem w ogóle, chociaż zauważyłam, że wiadomość przeczytał... Owszem, rozumiem go uczucia - kogoś wspierasz, pocieszasz, zawsze pomagasz iść naprzód w kwestiach twórczości i tak dalej, relacja była bardzo trwała... A tu taka osoba pisze, że wiesz, no nie mogę utrzymywać z Tobą komunikacji przez problemy rodzinne. Też bym wkurzyła i się nie odezwała, ale mi też bolało i z wielką szkodą to robiłam. Z drugiej strony, on kiedyś mi napisał, że męża rozumie i na jego miejscu mnie też zamknął by w jakieś wysokiej wieży (jak ktoś lubi astrologię - Pan jest z pod Wodnika :D ), ale teraz pauza. Nie wiem, może już ja go zameczylam okresowym milczeniem, nie wiem. 16 lat może też mówią o naszej wielkiej różnicy w wieku, on jest spooro starszy ode mnie, zawsze był dla mnie starszym nauczycielem w pewnym sensie.

Co do chęci większej autonomii - wiesz, mi jest dobrze w związku z moim mężem, kocham go, wiem, że mogę na niego liczyć i w ogóle perfekcyjnie nadaję się na poważne relacje, ale tak powiem, nie zdążyłam się wyszaleć: 

Zawsze marzyłam o pieszej podróży przez całą Europę, spaniu pod gwiazdami (mąż lubi komfort hoteli), skoczyć że spadochronem, tańczyć pod deszczem na dachu, mieć niebieskie włosy i tatuaż z feniksem na ramieniu... Brakuje mi też muzeów, koncertów i tak dalej, ale mam wrażenie, że to jest problemem większości trwałych związków - kobiecie chce się romantyki i wyjść, a co do faceta to różnie. 

Dziewczynka mówiąca do mnie w obcym języku - tak, to może być ja :) Swobody może mi brakuje, ale owszem ciągle mi mówiono, że w zachowaniu sprawiam wrażenie młodszej niż jestem :) I dość wyluzowaną i beztroską być potrafię, ale wiadomo, że obowiązki na mnie ciąża tak samo jak na innych, muszę się brać za wielką ilość rzeczy...

Co do rodzeństwa - mam młodszego brata, i jego opinii na temat tego, co dzieje się teraz w mojej rodzinie ufam najbardziej że wszystkich. Mamy sporą różnicę w wieku (9 lat), i ja go w pewnym sensie wychowałam. 

Dziękuję Ci bardzo, Priestess, za głęboką analizę :) Sporo rzeczy z niej rzeczywiście i bardzo do mnie przemawiają :bukiet::1s_z:

Edited by Willow
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Priestess

@Roseanna Xavier byłam pewna, że już masz dzieci, ale skoro nie masz, to zrozumiałabym ten sen jako Twoją obawę o to, czy dzieci nie ograniczą Twojej wolności/niezależności i lęk o to, czy będziesz umiała się nimi dobrze zająć. Oczywiście te lęki i obawy nie muszą iść w parze z realnymi możliwościami. 

  • Thanks! 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Roseanna Xavier
12 godzin temu, Priestess napisał:

@Roseanna Xavier byłam pewna, że już masz dzieci, ale skoro nie masz, to zrozumiałabym ten sen jako Twoją obawę o to, czy dzieci nie ograniczą Twojej wolności/niezależności i lęk o to, czy będziesz umiała się nimi dobrze zająć. Oczywiście te lęki i obawy nie muszą iść w parze z realnymi możliwościami. 

Kochana Priestess, myślę, że trafiłaś w sedno: co do wolności, to niech ograniczają, druga sprawa, że boje się dzieciakom skrzywdzić, swoimi jazdami... Ja w stanach manii lub depresji nie potrafię opanować się w ogóle niestety, teraz jestem stabilna, na lekach, używam różnych metod, żeby się kontrolować, ale może - kto wie, znowu mi zachce się te leki odstawić... Jestem nie bezpieczną, jako matka, jako kto kolwiek...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Priestess
32 minuty temu, Roseanna Xavier napisał:

Jestem nie bezpieczną, jako matka, jako kto kolwiek...

To jest tylko Twoja perspektywa, rzeczywistość może być zupełnie inna, niż Tobie się wydaje, bo przemawiają przez Ciebie lęki. Przede wszystkim jesteś świadoma swoich tendencji i wiesz, na co uważać, czego nie robić. A to już bardzo dużo. A matka nie musi być idealna, nie ma matek idealnych. Wystarczy, że będzie wystarczająco dobra, na tyle, na ile potrafi.

  • Thanks! 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...