Jump to content
Piko

Brak energii? 10 przyczyn według Dalaj Lamy

Recommended Posts

Piko

Dokucza Ci brak energii życiowej? Dlaczego tak się czujesz? Według Dalai Lamy istnieje 10 złodziei, którzy powodują w nas ciągły brak energii. Łapią nas w pułapkę, zostawiają z uczuciem pustki. Jak temu zaradzić? Rozwiązanie jest w zasięgu ręki, tym bardziej, że dotyczy prostych czynności w naszym codziennym życiu. 

Złapanie dystansu i oddalenie od siebie tego, co nie jest potrzebne może poprawić nasze zdrowie dosłownie na każdym poziomie. Problem polega na tym, że trzeba być w pełni świadomym, co jest dla nas szkodliwe i co powoduje w nas brak energii. Z tego powodu warto przyjrzeć się kilku wskazówkom.

Oto 10 złodziei powodujących w nas brak energii:

 

1. Brak energii – osoby nastawione na narzekanie

„Pozwól odejść tym, którzy przychodzą do Ciebie, by mówić o problemach, trudnych przeżyciach, strachu i osądzie na temat innych. Jeśli ktoś szuka kosza na śmieci, to niech nie będzie nim Twój umysł.”

Osoby na stałe połączone z funkcją protestowania zawsze są przytłaczające. To standardowi złodzieje, powodujący brak energii. Inwestowanie energii w odciążanie cudzego egocentryzmu zupełnie rozbija naszą esencję. Tak więc jeśli ktoś szuka kosza na śmieci, to niech nie będzie nim Twój umysł. Odsuń od siebie wszystko, co oddala Cię od Twojego wnętrza, nie daj się wciągnąć w cudzą burzę.

2. Konto powinno być czyste

„Płać swoje rachunki na czas. W tym samym czasie pobiera j opłatę od tych, którzy są winni Tobie lub pozwól im odejść, jeśli odzyskanie pieniędzy nie jest możliwe.” Poczucie, że nie jesteśmy nikomu niczego winni, a także, że nie mamy dłużników zapewnia spokój.

Zaciągnięte długi są tym, co zabija nasz wewnętrzny spokój. Jeśli nie masz długów, nie musisz się przed nikim ukrywać, przed nikim wstydzić z powodu tego, co zalegasz drugiemu człowiekowi. Kto zna uczucie duszności, ten rozumie, że największym złodziejem powodującym brak energii jest zaciąganie długów.

3. Niedotrzymane słowo

„Jeśli nie dotrzymałeś danego słowa, zapytaj się dlaczego jeszcze to znosisz. Zawsze masz prawo zmienić zdanie, prosić o wybaczenie, zrozumienie, negocjowanie czy zapewnienie czegoś w zamian za niespełnione słowo. Niech to jednak nie wejdzie Ci w zwyczaj. Najłatwiejszym sposobem na unikanie sytuacji, w której nie dotrzymujesz słowa jest umiejętność odmawiania od samego początku.”

Bycie człowiekiem spełniającym swoje słowo jest jedną z najbardziej cenionych i szanowanych cech, poszukiwanych w relacjach interpersonalnych. Cecha ta ponadto odzwierciedla dobre intencje danej osoby i poważne traktowanie innych.

4. Nie słuchanie własnego instynktu

„Wyeliminuj w miarę możliwości wszystkie zadania, których wolisz nie robić i poświęć czas na to, co naprawdę sprawia Ci radość”. Nie dzielenie się z innymi zadaniami, które nie sprawiają nam radości, a które z chęcią wykonaliby inni oznacza niepotrzebne dokładanie sobie negatywnych bodźców.

Czasem zwyczajnie nie jesteśmy w stanie czegoś wykonać. Ale w innych sytuacjach ktoś zrobiłby to lepiej niż my, a nawet ma chęć się tym zająć. Takie rozwiązanie jest doskonałe zarówno w domu, jak i w pracy. Na pewno istnieją setki możliwości rozwiązania każdej sprawy. To z kolei gwarantuje równowagę w naszym życiu.

5. Brak działania połączony z brakiem odpoczynku

„Daj sobie pozwolenie na odpoczynek, jeśli nadeszła chwila, w której tego potrzebujesz, ale daj sobie również pozwolenie do działania, kiedy właśnie nadchodzi odpowiedni moment”.

Każdy z nas działa we własnym tempie, ale niezbędne jest dbanie o należyty odpoczynek i regenerację sił. Ignorowanie odpoczynku, kiedy najbardziej go potrzebujemy powoduje brak energii i błędy, za które później przyjdzie nam zapłacić.

6. Bałagan

„Wyrzuć, podnieś i poukładaj, bo nic tak nie pozbawia energii jak działanie w miejscu, w którym zalegają rzeczy, których już dawno nie potrzebujesz”. Bałagan
bałaganowi nie jest równy. Nie powinniśmy jednak gromadzić rzeczy, których wartość sprowadza się już wyłącznie do śmieci.

7. Brak dbałości o zdrowie

„Niech dbanie o zdrowie będzie Twoim priorytetem. Jeśli mechanizmy zachodzące w Twoim ciele nie będą w pełni sprawne, nie będziesz mógł wiele zrobić. Zapewniaj sobie należyty odpoczynek.

Na niewiele się zda mieć dużo pracy, dużo pieniędzy i wielki majątek, jeśli nie jesteś w stanie zadbać o to, co Cię utrzymuje przy życiu: własne ciało. Dedykowanie na odpoczynek odpowiedniej ilości czasu jest nieodzowne. Zadbaj o satysfakcjonującą dawkę relaksu, uprawiaj sport, zapewnij sobie zdrową żywność i czas na poznanie samego siebie.

8. Trudne sytuacje

„Rozpoznaj toksyczne sytuacje, które tolerujesz, od wybawienia przyjaciela czy członka rodziny, do tolerowania negatywnych zachowań jakiejś pary, czy grupy; podejmij niezbędne działania”. Trudne sytuacje, w jakich się znajdujemy pomagają tworzyć strategie, jeśli tylko łapiemy za cugle i jesteśmy gotowi poszukać rozwiązania. Odwlekanie reakcji lub ignorowanie problemu kończy się stresem i brakiem równowagi. 

9 Brak akceptacji

„Akceptuj. Nie oznacza to rezygnacji, ale nic nie odbiera tak wiele energii, jak walka z sytuacją na którą nie mamy żadnego wpływu”. Jedynym sposobem na pozbycie się wielkich tarapatów, jest ich zaakceptowanie. Zaakceptowanie, że istnieją sprawy, którym nie możemy zmienić biegu jest krokiem w stronę dobrego samopoczucia pod względem emocjonalnym.

10. Brak wybaczenia

„Przebacz, pozwól odejść sytuacji, która wywołała w Tobie ból, zawsze możesz wybrać pozostawienie bólu z danego wspomnienia”. Przebaczenie służy za najwygodniejszą poduszkę. Całkiem możliwe jest, że życie jeszcze nas wypróbuje, dlatego ważne jest, by do nikogo nie żywić urazy. Jeśli to robimy, powolnie umieramy.

Owszem. Żywienie urazy jest ludzkie. Ale przebaczanie również. I popełnianie błędów. Mówią, że kto nie kocha, ten również nie przebacza. Choć w rzeczywistości to miłość odpowiada za przebaczenie. Miłość do drugich, do życia, do świata i do samego siebie.

 

Źródło: https://pieknoumyslu.com/brak-energii-przyczyny-dalai-lamy/

 

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
runoutofbreath
W dniu 5.05.2020 o 13:24, Piko napisał:

9 Brak akceptacji

„Akceptuj. Nie oznacza to rezygnacji, ale nic nie odbiera tak wiele energii, jak walka z sytuacją na którą nie mamy żadnego wpływu”. Jedynym sposobem na pozbycie się wielkich tarapatów, jest ich zaakceptowanie. Zaakceptowanie, że istnieją sprawy, którym nie możemy zmienić biegu jest krokiem w stronę dobrego samopoczucia pod względem emocjonalnym.

10. Brak wybaczenia

„Przebacz, pozwól odejść sytuacji, która wywołała w Tobie ból, zawsze możesz wybrać pozostawienie bólu z danego wspomnienia”. Przebaczenie służy za najwygodniejszą poduszkę. Całkiem możliwe jest, że życie jeszcze nas wypróbuje, dlatego ważne jest, by do nikogo nie żywić urazy. Jeśli to robimy, powolnie umieramy.

te sa chyba najtrudniejsze..

  • W punkt 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Yunugar

Dorzucilbym jeszcze dwie przyczyny:

- praca w niechcianym zawodzie, miejscu które powoduje nadmiar irytacji, stresu itp

- częste picie kawy, która nie dość że zamyka duchowy potencjał to na dodatek:

Kofeina źle wpływa na ogólny poziom energii

Na miłośników kawy ten napój koniec końców przestaje działać. To zły sygnał, ponieważ oznacza to, że nie reaguje na nią tarczyca zużywająca się pod wpływem kawy. Kawa zmusza organizm do produkcji adrenaliny i jeśli pijesz ją regularnie za każdym razem potrzebujesz coraz większej dawki, by organizm reagował z jednakową efektywnością.

 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Roseanna Xavier
58 minut temu, Yunugar napisał:

Dorzucilbym jeszcze dwie przyczyny:

- praca w niechcianym zawodzie, miejscu które powoduje nadmiar irytacji, stresu itp

- częste picie kawy, która nie dość że zamyka duchowy potencjał to na dodatek:

Kofeina źle wpływa na ogólny poziom energii

Na miłośników kawy ten napój koniec końców przestaje działać. To zły sygnał, ponieważ oznacza to, że nie reaguje na nią tarczyca zużywająca się pod wpływem kawy. Kawa zmusza organizm do produkcji adrenaliny i jeśli pijesz ją regularnie za każdym razem potrzebujesz coraz większej dawki, by organizm reagował z jednakową efektywnością.

 

A możesz, proszę, podzielić się źródłem, z którego to wzieles? :)

  • W punkt 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Piko
21 godzin temu, Yunugar napisał:

Dorzucilbym jeszcze dwie przyczyny:

Co do pracy to jeszcze się zgodzę, ale

z Kawą jest raczej inaczej...

  • Haha 2
  • W punkt 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Roseanna Xavier
19 minut temu, Piko napisał:

Co do pracy to jeszcze się zgodzę, ale

z Kawą jest raczej inaczej...

Z pracą zgodzę się absolutnie, co do kawy zależy głównie od ilości i mocnosci, znajdowałam źródła (zamieszcze tu wieczorem), które odwrotnie wskazują na to, że kawa wspomaga rozwoju duchowemu, a dokładnie wzmacnia intuicję. Wiadomo, że i kawa, i herbata są lekkimi narkotykami i uzależniają, ale w małych ilościach one są lekami - naprzyklad, leczą hipotonię (niskie ciśnienie). 

  • Like 2
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Yunugar
2 godziny temu, Piko napisał:

 

z Kawą jest raczej inaczej...

Alkoholicy o wódce też nie powiedzą złego słowa ;p

https://pl.sputniknews.com/amp/swiat/201804047679610-Kawa-zdrowie-szkody

 

które odwrotnie wskazują na to, że kawa wspomaga rozwoju duchowemu, a dokładnie wzmacnia intuicję.

 

Do życia w iluzji nikogo nie zmuszam. To co wzmocni intuicję to regularna medytacja i wtedy żadne "wspomagacze" nie będą potrzebne.

Edited by Yunugar
  • Like 1
  • Lux 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Piko

@Yunugar każdy nadmiar szkodzi, po prostu...

  • W punkt 2
  • Thanks! 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Roseanna Xavier
10 minut temu, Yunugar napisał:

Alkoholicy o wódce też nie powiedzą złego słowa ;p

https://pl.sputniknews.com/amp/swiat/201804047679610-Kawa-zdrowie-szkody

 

które odwrotnie wskazują na to, że kawa wspomaga rozwoju duchowemu, a dokładnie wzmacnia intuicję.

 

Do życia w iluzji nikogo nie zmuszam. To co wzmocni intuicję to będzie regularna medytacja i wtedy żadne "wspomagacze" nie będą potrzebne.

Skąd jesteś pewny, że to nie Ty mieszkasz w iluzji?

Ja osobiście nie nakręcam się sorry stylem jedzenia (chyba że chodzi o nie szkodzenie - to rozumiem i szanuję), kawę z wódą nie porównywała bym +, nie uwierzysz, medytuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Yunugar
5 godzin temu, Willow napisał:

A może ona tylko wspiera Twoja iluzoryczną wizję świata? :mysli:

Tematem głównym jest "Brak energii i jej przyczyny", nie schodzmy z tematu :gafa:

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Roseanna Xavier
17 minut temu, Yunugar napisał:

Tematem głównym jest "Brak energii i jej przyczyny", nie schodzmy z tematu :gafa:

Iluzoryczna wizja świata też może blokować energię :D

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ismer

Tak się zastanawiam, kto to właściwie skomponował i w jakim celu, bo te zasady nie tyle określają przyczyny "braku energii" ile subtelne przyczyny "braku szczęścia" - przyczyny wielu niepowodzeń i negatywnych wydarzeń w życiu. I nie są to nauki autorstwa Dalaj Lamy (nb. którego DL kompilatorzy mają na myśli ? ) - to jest bardzo dawna myśl Wschodu, przede wszystkim Indii i Tybetu, którą m.in. również DL przekazuje dalej i objaśnia jak należy do tego podchodzić.  Niestety, te objaśnienia są wyrwane z kontekstu, obecny Dalaj Lama obszernie się na te tematy wypowiadał i lepiej byłoby - jeśli kogoś temat zainteresuje - żeby sięgnął po jakąś lekturę pióra Dalajlamy niż opierał się na tym, co napisano na owej stronce. Nawet niech będzie to najprostsza lektura, nawet przystosowana pod czytelnika zachodniego, jak np. "Sztuka szczęścia" - to i tak jest lepsze, niż to co wysmażył autor artykułu.

A - dwie ostatnie pozycje, czyli tu 9 i 10 są w tych naukach dwiema pierwszymi i rzeczywiście, są przez większość z nas uważane za najtrudniejsze do realizacji. 

  • W punkt 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ava55
W dniu 5.05.2020 o 13:24, Piko napisał:

Jedynym sposobem na pozbycie się wielkich tarapatów, jest ich zaakceptowanie. Zaakceptowanie, że istnieją sprawy, którym nie możemy zmienić biegu jest krokiem w stronę dobrego samopoczucia pod względem emocjonalnym.

w ten sposób  np. kobiety nigdy nie uzyskały by praw wyborczych, niewolnicy nie zwalczyliby o swoja wolność... może też nie byłoby wielu powstań w Polsce pod zaborami

zabrzmi to patetycznie  ale bez ludzi, którzy uwierzyli, że niemożliwe jest możliwe, wiele rzeczy by się nie wydarzyło - na plus i na minus w historii ludzkości

 

dobre samopoczucie i akceptacjja warunków w jakich się żyje niekoniecznie jest tym, czego potrzeba jeśli chodzi o humanitaryzm, dobro innych czy jakikolwiek rozwój 

akceptujemy wiele by zapewnić sobie spokój sumienia mówiąc "tak musi być  i tak sam nie mogę nic zmienić"

dzięki temu, że jest więcej ludzi, którzy nie godzą się na pewne rzeczy - ich głos sie liczy

to dotyczy tak samo nauki, techniki - kiedyś możliwe wydawało się tylko życie na Ziemi...

czlowiek urodził się po to by kwestionować, pytać i dążyć dokądś... akceptacja to stagnacja

czasem bez akceptacji się nie da - to prawda - gdy stajemy przed czymś, co nas tak mocno przerasta, jak nieuleczalna choroba czy śmierć kogoś bliskiego

ale akceptacja nie powinna być  naszym pierwszym wyborem a ostatnim - jeśli nie da się z akceptacji wyprowadzić  działania, wtedy by móc z czymś żyć pozostaje tylko zaakceptować

 

gdyby nie było ludzi, których akceptacja nie zadowala, dla których nie jest ona rozwiązaniem to wiele humanitarnych akcji nie zostałoby podjętych

jestem wdzięczna tym, których sumienie uwiera, którzy  podejmują być moze beznadziejne akcje - ale byc moze sa one beznadziejne do czasu, gdy wiecej ludzi otworzy oczy :) ponieważ wtedy, gdy większość  zacznie dostrzegać jakis problem - wtedy jest szansa, że stanie się on problemem, dla którego będzie się szukać  rozwiazania

 

 

 

  • W punkt 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ismer

Ava, ale to właśnie nie o ten rodzaj akceptacji chodzi, albo inaczej - jest to pełne zaakceptowanie sytuacji taką jaką jest w danej chwili, ale nie wyklucza działania, jest to po prostu pogodzenie się z tym co jest teraz i dążenie do zmiany istniejącego, uwierającego kogoś stanu rzeczy. W tym chodzi o coś zupełnie innego - nieakceptacja powoduje hodowanie w sobie żalu, złości, gniewu, wściekłości a takie uczucia powodują dalekosiężne skutki, z których przeciętny człowiek nie zdaje sobie sprawy. To właśnie jest m.in. zachwianie równowagi energetycznej, która w rezultacie prowadzi do różnych zaburzeń ciała, psychiki czy umysłu. W ogromnie wielkim skrócie mówiąc: akceptując daną sytuację robisz tym samym miejsce pod inną inwestycję, nie akceptując - zatrzymujesz ją przy sobie. 

Niestety nasz zachodni sposób rozumienia stawia akceptację na równi z niedziałaniem, z biernością, z godzeniem się na zło i niesprawiedliwość, ale z kolei jeśli ktoś tak ważny i rozległy temat ujmuje nie tylko w trzech zdaniach ale też bez sensu, to trudno wymagać, by cokolwiek z tego zrozumieć - nie da się. 

W dniu 5.05.2020 o 13:24, Piko napisał:

Akceptuj. Nie oznacza to rezygnacji, ale nic nie odbiera tak wiele energii, jak walka z sytuacją na którą nie mamy żadnego wpływu”. Jedynym sposobem na pozbycie się wielkich tarapatów, jest ich zaakceptowanie. Zaakceptowanie, że istnieją sprawy, którym nie możemy zmienić biegu jest krokiem w stronę dobrego samopoczucia pod względem emocjonalnym.

Dlatego lepsza jest książka napisana przez kogoś, kto się na tym zna, niż czerpanie inspiracji od kogoś, kto wrzuca w obieg zdania wyjęte z kontekstu. Ja z buddyzmem nie mam nic wspólnego, więc nie jestem obeznana w temacie, ale jeśli chcę coś zrozumieć, obojętnie z jakiej tradycji dana koncepcja jest wzięta i co oznacza w rzeczywistości, to szukam lepszych źródeł niż sieciówka.  Bo w przeciwnym wypadku powstają duże rozbieżności między tym "co poeta miał na myśli" a tym co i jak ja rozumiem w mojej koncepcji rzeczywistości ;) 

  • W punkt 1
  • Super 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Piko
4 godziny temu, Ismer napisał:

zdania wyjęte z kontekstu

4 godziny temu, Ismer napisał:

powstają duże rozbieżności między tym "co poeta miał na myśli" a tym co i jak ja rozumiem w mojej koncepcji rzeczywistości 

Święta prawda... :ok:

 

Autorzy tekstu rzeczywiście przedstawiają na podstawie słów Dalai Lamy , jak spostrzegłaś ; subtelne przyczyny braku szczęścia , które w następstwie mogą prowadzić do "spadku energii"... :thanks:

 

 

 

Edited by Piko
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ava55
6 godzin temu, Ismer napisał:

Ava, ale to właśnie nie o ten rodzaj akceptacji chodzi, albo inaczej - jest to pełne zaakceptowanie sytuacji taką jaką jest w danej chwili, ale nie wyklucza działania, jest to po prostu pogodzenie się z tym co jest teraz i dążenie do zmiany istniejącego, uwierającego kogoś stanu rzeczy.

myślę, ze jednak takie rozumienie akceptacji jak u ludzi Dalekiego Wschodu jest bliskie chrześcijanom - akceptuj, bo(gdy) nic nie możesz zrobić

spójrz na tamte społeczeństwa  - jakie są karne, nie bez powodu - to właśnie jest bezpośrednim skutkiem filozofii akceptowania tego co, się zastanie

taka filozofia pomaga ugruntować posłuszeństwo

ciesze się, ze jestem człowiekem Zachodu, choć ja i chrzescijaństwo  - nie idziemy w parze

 

poza tym różnorodność jest potrzebna ;)  bo się uzupełnia człowiek Dalekiego Wschodu  oraz Zachodu, jak jin i jang, z każdej można wyciągnąć cos pożytecznego

 

Edited by Ava55
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ismer
4 godziny temu, Ava55 napisał:

myślę, ze jednak takie rozumienie akceptacji jak u ludzi Dalekiego Wschodu jest bliskie chrześcijanom - akceptuj, bo(gdy) nic nie możesz zrobić

spójrz na tamte społeczeństwa  - jakie są karne, nie bez powodu - to właśnie jest bezpośrednim skutkiem filozofii akceptowania tego co, się zastanie

taka filozofia pomaga ugruntować posłuszeństwo

Nie rozumiemy się, akceptacja rozumiana przez ludzi wschodu nie jest równoznaczna z posłuszeństwem. Jest to jedynie (i aż!) akceptacja wszystkiego co się wydarza, z tego względu iż tej chwili już nie zmienisz i pogódź się z tym faktem, ale absolutnie nie przekreśla działania na rzecz zmiany kolejnej chwili. Chodzi tu przede wszystkim o to, że zaakceptowanie zaistniałej już sytuacji uwalnia od negatywnych emocji (mówiąc po zachodniemu), które powodują dysharmonię (czasową albo trwałą) co w rezultacie prowadzi do zachwiania równowagi energetycznej i stopniowej destrukcji całego organizmu, obejmującej jego różne poziomy.

Natomiast to co my (jako "zachód" rozumiemy pod pojęciem "akceptacja" to właśnie widać  - jest to coś zupełnie innego, niż wschodnia "koncepcja założycielska." Kolejnym problemem jest robienie z czegoś - tu z "akceptacji" doktryny, takiej właśnie o jakiej mówisz, lecz jest to po pierwsze nieuczciwe wykorzystywanie jakiejś koncepcji w celu podporządkowania sobie mas ludzkich, a po drugie takie robienie ludziom wody z mózgu właściwe jest wszystkim nacjom. 

Chrześcijańska filozofia pt. "Bóg tak chciał", czy "bądź wola Twoja" też nie jest niczym innym, wieki całe utrzymywała lud w posłuszeństwie, a jeśli koncepcji filozoficznych czy religijnych już nie starcza by sterować umysłami, to sięga się po inne środki, które, choć dalekie od koncepcji filozoficznych, działają na dokładnie takich samych zasadach, czego obecnym przykładem jest wykorzystanie słowa "koronawirus - pandemia". 

  • Cool 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ava55

coż, ja myślę, że nie bez powodu ludzie cywilizacji Dalekiego Wschodu (trochę to uogólnienie) mają właśnie inna mentalność i to posłuszeństwo jest nie bez przyczyny wpisane w ich zachowania

ale nie będę dalej kopii kruszyć :) choć nadal uważam, że system/systemy wartosci związany z akceptacją tego, co niesie los w bardzo dużej mierze przyczynia się do bierności/obojętności wobec wielu bolączek naszego świata

niezależnie od tego - zgadzam się, że ideały to jedno, a ich wykorzystanie do sterowania ludźmi to drugie

 

Edited by Ava55

Share this post


Link to post
Share on other sites
Yunugar
13 godzin temu, Ismer napisał:

ale to właśnie nie o ten rodzaj akceptacji chodzi, albo inaczej - jest to pełne zaakceptowanie sytuacji taką jaką jest w danej chwili, ale nie wyklucza działania, jest to po prostu pogodzenie się z tym co jest teraz i dążenie do zmiany istniejącego, uwierającego kogoś stanu rzeczy.

Dokładnie. Najczęściej w naukach duchowych pewne słowa mają mistyczny, głębszy wydźwięk niż większości tzn. niewtajmniczonym, nie zaznajomionym z esencją danych nauk , może się wydawać, dlatego bo odczytuja je dosłownie (a prawdziwe nauki nie są tak naprawdę zapisywane nigdzie, w żadnych książkach, pismach. Są przekazywane jedynie ustnie).

Przykład: "zajrzenie w głąb siebie" przeciętny człowiek :(czyli jakieś 95% lub wiecej populacji ziemskiej)  zapyta wtedy: czyli co?  mam spojrzeć na swój żołądek, płuca? 

 

A notabene obecny czy wcześniejsi dalajlamowie to nie są i nie byli żadnymi autorytetami, moim skromnym zdaniem.

Jedna z zasad, gdzieś wymieniana to: nie uznawać żadnych autorytetów/idoli.

Edited by Yunugar
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
runoutofbreath
W dniu 8.06.2020 o 10:58, Yunugar napisał:

częste picie kawy, która nie dość że zamyka duchowy potencjał to na dodatek:

Kofeina źle wpływa na ogólny poziom energii

Na miłośników kawy ten napój koniec końców przestaje działać. To zły sygnał, ponieważ oznacza to, że nie reaguje na nią tarczyca zużywająca się pod wpływem kawy. Kawa zmusza organizm do produkcji adrenaliny i jeśli pijesz ją regularnie za każdym razem potrzebujesz coraz większej dawki, by organizm reagował z jednakową efektywnością.

Ja sie z tym poniekad zgadzam, choc trzeba miec na uwadze, ze sa dwa typy metaboliczne: jednych kawa pobudza w sposob pozytywny, ze sie tak wyraze..dodaje energii, checi do dzialania, odswieza umysl, niektorzy wrecz twierdza, ze czuja blogosc i relaks, natomiast drugi typ w "zly" sposob przetwarza kofeine. Takie osoby z czasem przy regularnym spozywaniu kofeiny moga oslabic kontrole nad stresem, zacznie pojawiac sie uczucie niepokoju, ogranizm jest wiecznie pobuczony na zasadzie "walcz albo uciekaj", kortyzol ulega naglemu wzrostowi, co wplywa tak na cukier itd...Podsumowujac kofeina ma zarowno dobre, jak i zle dzialanie, to juz zalezy od naszego organizmu. Jedno jest pewne: pita w nadmiarze, bez umiaru potrafi niezle namieszac...powodujac stany lekowe, wyczerpane nadnercza, uczucie niepokoju...chaosu. U mnie niestety kawa sprawdza sie tylko raz na jakis czas, przy regularnym piciu jestem jak tykajaca bomba i jest dokladnie tak jak napisala osoba powyzej..potrzebuje jej wiecej i wiecej, nagle przestaje na mnie dzialac..

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Piko
10 godzin temu, runoutofbreath napisał:

pita w nadmiarze, bez umiaru potrafi niezle namieszac...powodujac stany lekowe, wyczerpane nadnercza, uczucie niepokoju...chaosu.

No ja akurat nie mam tendencji do nadużywania kawy...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...