Jump to content

Problem z duchem


Recommended Posts

Bliska mi osoba od ponad 20 lat ma przy sobie ducha. Obecnie twierdzi że jest mniej upierdliwy niż na początku ale nadal przeszkadza. Wszystko wskazuje na jej byłego męża. Nie kwestionuję tego bo raz kilka dni po jego śmierci, w nocy, ciągnął mnie za nogi tak jakby bawił się z małym dzieckiem. Sprawiał wrażenie bardzo zadowolonego ze swoich mozliwości. Oczywiście wtedy nie wiedziałam kto. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie miałam i nigdy potem. Po chyba roku był specjalista od odprowadzania dusz. Ale mimo pozornego sukcesu (tak jakby duch się schował) wrócił. Według opisywanego odczucia jakby spłynął na stopę i zrobił się maleńki. Potem znowu się powiększył. Uciążliwość polega na tym że np. podczas rozmowy z sąsiadami potrafi obciążać nogi czy inne części ciała tak jakby był zazdrosny i chciał utrudnić. Też bywa odczucie jakby coś prześlizgiwało  po ciele. Czasami opisywana osoba zmienia postępowanie czy zachowanie na odbiegajace od jej charakteru (to jest moje spostrzeżenie). Mówiła że kontem oka widzi cień. Tak jakby wyglądał zza niej aby zobaczyć na co patrzy. Aż na początku bała się że zobaczy całą głowę. Jakiś mężczyzna w autobusie wpatrywał się nad jej głową i wyglądał jakby coś chciał powiedzieć ale zrezygnował. W to samo miejsce innym razem wpatrywał się pies.Wcześniej był duch jej ojca ale mniej odczuwalny. Wierzę, bo bylam świadkiem jak otwierała się systematycznie cała szafa dopóki była w niej marynarka zmarłego. Teraz z szafą nie ma problemu. Poza tym jedna reakcja była  specyficzna dla zmarłego. Wtedy się bardzo zdziwiłam i oburzyłam. No i na długo zapomniałam. Ale zachowania z ostatnich lat mnie zastanowiły i zmobilizowały do analizy.  Po śmierci drugiego była króciutka szarpanka na ciele i pozostał ten ostatni. Na pewno opisywana przeze mnie osoba ma nizwykłe predyspozycje ale niestety nie do tego żeby sobie z nimi poradzić. Ale też nie wierzy że ktoś jej może pomóc i nie szuka. Raz widziała sąsiada który zachowywał się nienaturalnie jak na niego. Nie odpowiedział na pozdrowienie. Okazało się że zmarł kilka dni wcześniej. Twierdzi że jak pomyśli o zmarłym psie to czuje futerko pod palcami. Na pewno jest już bardziej przewrażliwiona i z wielkiej sceptyczki stała się osobą gotową wszędzie widzieć duchy. To pomimo rzeczy które uważam że można logicznie wytłumaczyć, jak przykładowo samoistnie tocząca się przez pokój piłeczka, te inne mnie przekonały. Może ktoś zna sposób na pozbycie się takiego ducha? Albo chociaż określić do jakiej kategorii to należy.

Edited by Oti
Zamiast psie było paie
  • Sad 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Oti napisał:

Bliska mi osoba od ponad 20 lat ma przy sobie ducha. Obecnie twierdzi że jest mniej upierdliwy niż na początku ale nadal przeszkadza. Wszystko wskazuje na jej byłego męża. Nie kwestionuję tego bo raz kilka dni po jego śmierci, w nocy, ciągnął mnie za nogi tak jakby bawił się z małym dzieckiem. Sprawiał wrażenie bardzo zadowolonego ze swoich mozliwości. Oczywiście wtedy nie wiedziałam kto. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie miałam i nigdy potem. Po chyba roku był specjalista od odprowadzania dusz. Ale mimo pozornego sukcesu (tak jakby duch się schował) wrócił. Według opisywanego odczucia jakby spłynął na stopę i zrobił się maleńki. Potem znowu się powiększył. Uciążliwość polega na tym że np. podczas rozmowy z sąsiadami potrafi obciążać nogi czy inne części ciała tak jakby był zazdrosny i chciał utrudnić. Też bywa odczucie jakby coś prześlizgiwało  po ciele. Czasami opisywana osoba zmienia postępowanie czy zachowanie na odbiegajace od jej charakteru (to jest moje spostrzeżenie). Mówiła że kontem oka widzi cień. Tak jakby wyglądał zza niej aby zobaczyć na co patrzy. Aż na początku bała się że zobaczy całą głowę. Jakiś mężczyzna w autobusie wpatrywał się nad jej głową i wyglądał jakby coś chciał powiedzieć ale zrezygnował. W to samo miejsce innym razem wpatrywał się pies.Wcześniej był duch jej ojca ale mniej odczuwalny. Wierzę, bo bylam świadkiem jak otwierała się systematycznie cała szafa dopóki była w niej marynarka zmarłego. Teraz z szafą nie ma problemu. Poza tym jedna reakcja była  specyficzna dla zmarłego. Wtedy się bardzo zdziwiłam i oburzyłam. No i na długo zapomniałam. Ale zachowania z ostatnich lat mnie zastanowiły i zmobilizowały do analizy.  Po śmierci drugiego była króciutka szarpanka na ciele i pozostał ten ostatni. Na pewno opisywana przeze mnie osoba ma nizwykłe predyspozycje ale niestety nie do tego żeby sobie z nimi poradzić. Ale też nie wierzy że ktoś jej może pomóc i nie szuka. Raz widziała sąsiada który zachowywał się nienaturalnie jak na niego. Nie odpowiedział na pozdrowienie. Okazało się że zmarł kilka dni wcześniej. Twierdzi że jak pomyśli o zmarłym psie to czuje futerko pod palcami. Na pewno jest już bardziej przewrażliwiona i z wielkiej sceptyczki stała się osobą gotową wszędzie widzieć duchy. To pomimo rzeczy które uważam że można logicznie wytłumaczyć, jak przykładowo samoistnie tocząca się przez pokój piłeczka, te inne mnie przekonały. Może ktoś zna sposób na pozbycie się takiego ducha? Albo chociaż określić do jakiej kategorii to należy.

Historia jets troche przerazajaca.

Mnie zastanawia czy ta osoba napewno pogodzila sie ze smiercia meza? I czy uprzatnela dom po zmarlym?

Link to comment
Share on other sites

Była z nim po rozwodzie chyba od 20 lat. Czyli ok. 20 lat przed jego śmiercią. O pogrzebie została poinformowana telefonicznie i pojechała na niego. Zanim dostała informacje opowiadała że szła ulicą i uderzyła o ramię mężczyzny. Jak spojrzała nikogo nie było.  On po rozwodzie się ożenił i założył rodzinę. Przez ten czas mieli sporadyczny kontakt a chyba od 7 w ogóle. Tzn. Wiele lat był w swojej rodzinie a potem jak dzieci prawie dorosłe został chyba z jednym. I wydzwaniał do niej że tak naprawde to tylko ją kochał. Myślę że nawet wolała z nim nie mieć kontaktu. Wiadomość przyjęła ze smutkiem ale myślę że bardziej przez sentyment sprzed lat.

 

Kiedyś czytałam że w niektórych religiach starają się jak najszybciej pochować zmarłego. Chyba nawet w ciągu 2 dni. Bo później duch oddziela się od ciała. Wspomniany przeze mnie czekał chyba ponad tydzień w lodówce bo szukali mu kwaterki.

 

18 godzin temu, Blackraven napisał:

Historia jets troche przerazajaca.

Mnie zastanawia czy ta osoba napewno pogodzila sie ze smiercia meza? I czy uprzatnela dom po zmarlym?

Tak konkretnie to w obecnym mieszkaniu nigdy nie mieszkał i nawet nie miał żadnych rzeczy. Może kilka razy był gościem.

Link to comment
Share on other sites

7 godzin temu, Oti napisał:

Kiedyś czytałam że w niektórych religiach starają się jak najszybciej pochować zmarłego. Chyba nawet w ciągu 2 dni. Bo później duch oddziela się od ciała. Wspomniany przeze mnie czekał chyba ponad tydzień w lodówce bo szukali mu kwaterki.

 Warto dac na msze za taka dusze ale nie jedna tylko serie.. nawet jezeli ta kobieta jest niewierzaca. Wiem ze brzmi to malo magicznie ale jest to najprostsza droga...

 

7 godzin temu, Oti napisał:

Tak konkretnie to w obecnym mieszkaniu nigdy nie mieszkał i nawet nie miał żadnych rzeczy. Może kilka razy był gościem.

To wcale nie musi byc dusza zmarlego... cos moze sie poprostu podszywac i czerpac z tej kobiety energie... 

Link to comment
Share on other sites

15 minut temu, Oti napisał:

Dziękuję, też uważam to za dobry pomysł. Myślałam kiedyś o tym ale to są koszta a poza tym pochłoneły mnie moje sprawy. Ponieważ nikt mi o sprawie nie przypomina więc co jakiś czas myślę że zanikło. Nie jest to coś o czym się chętnie mówi. Temat jest dosyć powiedziałabym delikatny. Więc co jakiś czas się upewniam czy nadal jest. I gdyby nie jakieś dziwności w relacjach, które dla osoby postronnej sa niewidoczne to bym całkowicie o tym zapomniała. Obecnie nie mam możliwości się tym zająć.

Warto isc do spowiedzi i powiedziec to przy konfesjonale. Wtedy ksiadz nie bedzie mogl tego rozgadac po wsi ;p ksiadz bedzie mogl dopasowac modlitwe albo skierowac do egzorcysty. Nie wiem czy to nie jets jakis rodzaj opetania. to nie jest typowa sytuacja gdy zmarly nie moze rozstac sie z domem/rodzina i straszy na strychu stad te moje podejzenia. 

Link to comment
Share on other sites

58 minut temu, Blackraven napisał:

To wcale nie musi byc dusza zmarlego... cos moze sie poprostu podszywac i czerpac z tej kobiety energie... 

Wszystko wskazuje na tę osobę. Z poprzednim duchem też była sprawa jasna. Został pochowany w niewłaściwej marynarce. Pęknięty pomnik, otwierająca się cała szafa. Oczywiście potrzeba było lat żeby złożć to w całość. Zwłaszcza dla osób sceptycznych, które starają się wszystko racjonalnie wytłumaczyć. Ale w pewnym momencie pojawia się całość, którą trzeba zaakceptować i szukać innych rozwiązań.

Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Oti napisał:

Wszystko wskazuje na tę osobę. Z poprzednim duchem też była sprawa jasna. Został pochowany w niewłaściwej marynarce. Pęknięty pomnik, otwierająca się cała szafa. Oczywiście potrzeba było lat żeby złożć to w całość. Zwłaszcza dla osób sceptycznych, które starają się wszystko racjonalnie wytłumaczyć. Ale w pewnym momencie pojawia się całość, którą trzeba zaakceptować i szukać innych rozwiązań.

Daj znac jak sie sprawa dalej toczy.

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Blackraven napisał:

Warto isc do spowiedzi i powiedziec to przy konfesjonale. Wtedy ksiadz nie bedzie mogl tego rozgadac po wsi ;p ksiadz bedzie mogl dopasowac modlitwe albo skierowac do egzorcysty. Nie wiem czy to nie jets jakis rodzaj opetania. to nie jest typowa sytuacja gdy zmarly nie moze rozstac sie z domem/rodzina i straszy na strychu stad te moje podejzenia. 

Takiego rozwiązania nie odważyłabym się zaproponować. Nie ten kierunek. Kiedyś prosiłam zakonnice o wsparcie (jakąś modlitwą albo podpowiedzią) i to taką z wyższego szczebelka. Myślała że ją wkręcam :)). Jeżeli ktoś się z czymś takim nie zetknął to nie wierzy i nie jest w stanie pomóc. Nawet osoby które powinny wiedzieć i rozumieć więcej. 

Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, Oti napisał:

Takiego rozwiązania nie odważyłabym się zaproponować. Nie ten kierunek. Kiedyś prosiłam zakonnice o wsparcie (jakąś modlitwą albo podpowiedzią) i to taką z wyższego szczebelka. Myślała że ją wkręcam :)). Jeżeli ktoś się z czymś takim nie zetknął to nie wierzy i nie jest w stanie pomóc. Nawet osoby które powinny wiedzieć i rozumieć więcej. 

 

Tez slyszalam ze osoby duchowne nie chxe sie mieszac w takie sprawy juz. Wypedzac woda swiecona duchow z domow i takie tak pierdu pierdu. No ale musi odprawic msze za duze zmarlego.

Oprocz opetania to jeszcze mi inna opcja przychodzi do glowy-zlozeczenie ze strony osoby z otoczenia. Byl tu niedawno taki przypadek a poszkodowana osoba jako skutek wymieniala czesc opisanych przez ciebie zjawisk.

Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, Oti napisał:

Od 20 lat tak samo. Co jakiś czas sobie przypominam i próbuje coś poradzić. Ja tego nie widzę, nie czuję, nie mam pojęcia jak to zakwalifikować. Ale doświadczyłam na tyle żeby tego nie kwestionować. To tak jak z radiem. Są fale których nie widzę, nie czuję, nie obejmuję umysłem ale muzyczkę słucham i nawet kanały mogę pozmieniać :)

 

Dla mnie to wygląda tak jakby siedział na niej i czekał na jej czas żeby razem ruszyć dalej. Raz nawet chciał jej "pomóc" ale zdecydowanie się sprzeciwiła. To co wiem to jest z początku kiedy to było niesamowitym nowym doświadczeniem. Teraz po tylu latach...jakby odwalił coś spoza "normy" to mam nadzieje że bym się dowiedziała. Czytałam że niektóre duchy (z tych "zwykłych", pomijając jakieś plugawe formy) przyklejają się do człowieka wpływając na jego decyzje i zachowanie. Czasem jest to postrzegane jako intuicja albo nagle ujawniające sie zdolności. Ale raczej jest to subtelna aktywność. Nie spotkałam się z opisem takiej upierdliwości. Z opisu jest jak taki aktywny, ciekawski dzieciak przynajmniej czasem.

Dziwne ze ta osoba przez tyle lat nic z tym praktycznie nie zrobila...

To mi na jakies opetanie wyglada. Egzorcysta tu jest niezbedny.

Link to comment
Share on other sites

Cytat

Dziwne ze ta osoba przez tyle lat nic z tym praktycznie nie zrobila...

To mi na jakies opetanie wyglada. Egzorcysta tu jest niezbedny.

Egzorcysta tylko pogorszy sprawę.

Owszem na jakiś krótki czas wyrzuci Ducha, ale potem On wróci ze zdwojoną siłą.

To tak jakbyś Ty umarł i chciał coś od kogoś już będąc w formie Duchowej.

Chciałbyś z kimś pogadać, coś mu ważnego zakomunikować, a ktoś by Cię wyrzucił, poprzez egzorcyzm, zamiast wysłuchać.:wink:

Egzorcyzmy działają na skutek, nie na przyczynę.

Na ból głowy można wziąć tabletkę, ale jak ten ból występuje dosyć często, to nie warto się faszerować tabletkami, tylko warto dowiedzieć się, jaka jest przyczyna tego bólu.:wink:

Edited by Milano0404
Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, Milano0404 napisał:

Egzorcysta tylko pogorszy sprawę.

Owszem na jakiś krótki czas wyrzuci Ducha, ale potem On wróci ze zdwojoną siłą.

To tak jakbyś Ty umarł i chciał coś od kogoś już będąc w formie Duchowej.

Chciałbyś z kimś pogadać, coś mu ważnego zakomunikować, a ktoś by Cię wyrzucił zamiast wysłuchać, poprzez egzorcyzm.:wink:

Egzorcyzmy działają na skutek, nie na przyczynę.

Na ból głowy można wziąć tabletkę, ale jak ten bul występuje dosyć często, to nie warto się faszerować tabletkami, tylko warto dowiedzieć się, jaka jest przyczyna tego bólu.:wink:

Niestety ale mamy na forum przyklad udanego egzorcyzmu -spokoj od przeszlo 10 lat ma ta osoba.

 

Dziwne ze te rzekomy duch przez tyle lat niezakomunikowal nic a w zamian za to zaprosil do swoejgo swiata.... mam duze watpliwosxi ze to rzeczywiscie duch zmarlego....

 

 

Edited by Blackraven
Link to comment
Share on other sites

15 minut temu, Blackraven napisał:

Dziwne ze ta osoba przez tyle lat nic z tym praktycznie nie zrobila...

To mi na jakies opetanie wyglada. Egzorcysta tu jest niezbedny.

 

Jeżeli nie wiadomo co z tym zrobić. To trzeba z tym żyć. Pisałam że był człowiek który zajmuje się odprowadzaniem. Pomógł ale na króciutko. A po nieudanych próbach odechciewa się szukać. Dochodzi zniechęcenie. To tak jak z alergią. Szukasz metody na pozbycie się jej a po nieudanych próbach po prostu z tym żyjesz.

Link to comment
Share on other sites

20 minut temu, Oti napisał:

 

Jeżeli nie wiadomo co z tym zrobić. To trzeba z tym żyć. Pisałam że był człowiek który zajmuje się odprowadzaniem. Pomógł ale na króciutko. A po nieudanych próbach odechciewa się szukać. Dochodzi zniechęcenie. To tak jak z alergią. Szukasz metody na pozbycie się jej a po nieudanych próbach po prostu z tym żyjesz.

Moze sprobuj isc do koscielnego. Ta osob o ktorej pisalam byla u koscielnego.

Ta osoba z ktlrej uslug korzystals mogla nie miec wystarczajacej wiedzy.

Jak ma sie alergie to zazwyczaj robi sie rozne badania i korzysta z roznych specjalistow nawet z homeopatow. Jestem za tym aby sprobowac roznych sposob a nawet dla pewnosci przebadac sie psychiatrycznie.

Link to comment
Share on other sites

9 minut temu, Blackraven napisał:

Moze sprobuj isc do koscielnego. Ta osob o ktorej pisalam byla u koscielnego.

Ta osoba z ktlrej uslug korzystals mogla nie miec wystarczajacej wiedzy.

Jak ma sie alergie to zazwyczaj robi sie rozne badania i korzysta z roznych specjalistow nawet z homeopatow. Jestem za tym aby sprobowac roznych sposob a nawet dla pewnosci przebadac sie psychiatrycznie.

Tak, ale ile można się badać? Jest praca i są obowiązki. Jeżeli da się z tym funkcjonować. Rozumiem to zniechęcenie. Osobiście mam kłopoty z zębami. Kiedyś trafiałam na dobrych dentystów. Potem się przeprowadziłam i fart się skończył. Szukałam wiele lat. Zmieniałam. Jeżdziłam dalej, bliżej. Koszty dojazdów, czas. Trafiałam na takich którzy wręcz niszczyli mi zęby. Teraz zęby mi się połamały bo albo nie chcieli pomóc albo chcieli wyrywać. Obecnie chodzę w miejscu zamieszkania tylko jak mnie porządnie zaboli. Już nie walcze o piękny uśmiech. Staram się jeść miękkie rzeczy żeby nie łamać kolejnych. Szukam "cudownych" domowych metod w internecie i tyle. Bo może ktoś miał jakiś przydatny pomysł który się sprawdził albo sprawdzi. Może zna metody albo doświadczył czegoś podobnego. Albo słyszał o czymś takim. Jakieś przemyślenia i obserwacje. Albo pobudzi moją pomysłowość. Efektywnie z możliwie małym nakładem pracy i środków. I jeszcze lepiej żebym sama mogła sobie poradzić z problemen. A zeby podać to dajej do osoby zainteresowanej to musi być metoda na 100% skuteczna. Po to rozpoczęłam ten wątek.

Link to comment
Share on other sites

10 godzin temu, nastek96 napisał:

Podobno przelewanie wosku przez aurę coś pomaga, po ieeaz pozbywamy się wtedy różnych podczepów.

Czy możesz podać proszę więcej szczegółów? Według tego co czytałam aura jest dosyć duża a czasem ogromna. Czyli wszystko co robimi odbywa się w aurze. Czy wystarczy usiąść np. przy stole i przelewać rozgrzany wosk z miseczki do miseczki?

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Niestety nigdy tego nie robiłem, więc Ci nie powiem. Wiem tylko, że przelewa się chyba blisko głowy, ale nie jestem pewien. 

Link to comment
Share on other sites

Przelewa się nad głową. Może to być wosk, może być ołów. Nie wydaje mi się jednak, by to coś pomogło na ducha. Jeżeli oczywiście to jest duch. Może to być jakiś byt z natury, bo z opisu to nie za bardzo mi wygląda na ducha. Tutaj raczej zamiast oczyszczania mieszkania, skupiłabym się na osobie która takie rzeczy przyciąga. Dlaczego godzi się na coś takiego? Dlaczego pozwala na ingerencje obcych energii w swoją własną i przebywanie takich istot wokół siebie? Z tego co piszesz, to nie pierwszy byt, który się przypałętał. Egzorcysta lub inne oczyszczanie pomoże na krótko, potem ta osoba znowu coś przyciągnie. Dopóki osoba nie zmieni się, nie zmieni swojego postępowania, to raczej nic tutaj nie pomoże.

  • Like 1
  • W punkt 2
Link to comment
Share on other sites

W dniu 31.01.2022 o 00:25, Blackraven napisał:

Niestety ale mamy na forum przyklad udanego egzorcyzmu -spokoj od przeszlo 10 lat ma ta osoba.

 

Dziwne ze te rzekomy duch przez tyle lat niezakomunikowal nic a w zamian za to zaprosil do swoejgo swiata.... mam duze watpliwosxi ze to rzeczywiscie duch zmarlego....

 

 

Egzorcyzmy to ostateczność.

Nieraz trwają latami...

Dlatego warto jest zrozumieć problem.

Można związać się z kimś jeszcze za życia, poprzez więzy krwi.

Gdy któraś z tak związanych osób umrze pierwsza, to nie może odejść.

Wtedy będąc już po Drugiej Stronie, zaczyna rozumieć, że to było złe i zaczyna w różny sposób starać się uwolnić.

Stara się wpłynąć na tą drugą żyjącą osobę, aby go uwolniła.

Być może z tym mamy tutaj do czynienia.

 

 

W dniu 31.01.2022 o 00:35, Oti napisał:

 

Jeżeli nie wiadomo co z tym zrobić. To trzeba z tym żyć. Pisałam że był człowiek który zajmuje się odprowadzaniem. Pomógł ale na króciutko. A po nieudanych próbach odechciewa się szukać. Dochodzi zniechęcenie. To tak jak z alergią. Szukasz metody na pozbycie się jej a po nieudanych próbach po prostu z tym żyjesz.

Mógłbym pomóc, ale ta osoba osobiście musiałaby do mnie napisać.

Napiszę Ci scenariusz, jak to by wyglądało.

Będę z tą osobą pisać, a w trakcie tego pisania zwrócę się bezpośrednio do tego Ducha, by przeszedł do mnie.

Duch wykorzysta połączenie mentalne między mną i tą osobą i na pewno to zrobi.

Potem postaram się Go zrozumieć, postaram się zrozumieć czego chce, dlaczego nie przechodzi dalej.

W momencie zrozumienia Go, On odpuści na jakiś czas, będzie czekać co z tym zrobimy.

Wtedy zastanowimy się nad jak najlepszym rozwiązaniem problemu.

Już tak kiedyś robiłem.

 

  • Lux 1
Link to comment
Share on other sites

20 godzin temu, Milano0404 napisał:

Egzorcyzmy to ostateczność.

Nieraz trwają latami...

Dlatego warto jest zrozumieć problem.

Można związać się z kimś jeszcze za życia, poprzez więzy krwi.

Gdy któraś z tak związanych osób umrze pierwsza, to nie może odejść.

Wtedy będąc już po Drugiej Stronie, zaczyna rozumieć, że to było złe i zaczyna w różny sposób starać się uwolnić.

Stara się wpłynąć na tą drugą żyjącą osobę, aby go uwolniła.

Być może z tym mamy tutaj do czynienia.

 

 

Mógłbym pomóc, ale ta osoba osobiście musiałaby do mnie napisać.

Napiszę Ci scenariusz, jak to by wyglądało.

Będę z tą osobą pisać, a w trakcie tego pisania zwrócę się bezpośrednio do tego Ducha, by przeszedł do mnie.

Duch wykorzysta połączenie mentalne między mną i tą osobą i na pewno to zrobi.

Potem postaram się Go zrozumieć, postaram się zrozumieć czego chce, dlaczego nie przechodzi dalej.

W momencie zrozumienia Go, On odpuści na jakiś czas, będzie czekać co z tym zrobimy.

Wtedy zastanowimy się nad jak najlepszym rozwiązaniem problemu.

Już tak kiedyś robiłem.

 

Serdecznie dziękuję za ofertę pomocy. Pisalalam ze jest to osoba bliska dla mnie, mimo to nie mam najmniejszego wpływu na jej decyzje i wybory. Mogę starać się ją przekonać. Przy samodzielnych rytuałach jest łatwiej niż w przypadku osób z zewnątrz. Jeszcze pytanie: jak pisać? Na forum, listownie?

Link to comment
Share on other sites

Z tego co piszesz to osoba ta ma zdolności, ale niekształcone a to może powodować problemy, bo różne "byty" ją widzą i są zainteresowane jej energią. Ta osoba powinna nauczyć się ustawiać granice, ustawić jakieś zasady obcowania z bytami to raz. Dwa: higiena energetyczna. Systematyczne oczyszczanie energii swojej i domu.

Osobiście nie jestem zwolenniczką egzorcyzmów na siłę, ale najważniejsze pytanie: co ta osoba chce osiągnąć? Czy chce się pozbyć ducha całkowicie? Czy chce mu pomóc? Czy chce poczuć się że to ona kontroluje sytuację?

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

W dniu 2.02.2022 o 20:13, Oti napisał:

Serdecznie dziękuję za ofertę pomocy. Pisalalam ze jest to osoba bliska dla mnie, mimo to nie mam najmniejszego wpływu na jej decyzje i wybory. Mogę starać się ją przekonać. Przy samodzielnych rytuałach jest łatwiej niż w przypadku osób z zewnątrz. Jeszcze pytanie: jak pisać? Na forum, listownie?

Najprościej na pw.

Ustalimy kiedy ta osoba ma czas i dopasujemy do tego, gdy będę sam w domu.

Wtedy napisze do mnie na pw przez Twoje konto, albo założone swoje.

Link to comment
Share on other sites

W dniu 3.02.2022 o 17:17, Oti napisał:

Pozbyć się całkowicie.

Szkoda...

Ale nic na siłę.

Każdy idzie swoim tempem i należy to uszanować.

 

Link to comment
Share on other sites

W dniu 2.02.2022 o 21:54, Oti napisał:

Moim zdaniem jest to osoba o mocnym i walecznym charaktrze. O dobrze rozwiniętej intuicji. Mimo to są rzeczy w których można powiedzieć że dopuszcza swoją bezradność. Czyli jeżeli ma jakieś przebłyski przyszłości czy w snach czy przeczuciach traktuje to jako coś co musi się wydarzyć i nie można tego zmienić. Chociaż nie zawsze się potwierdza. Poza tym coś co się czuje, prawie widzi, jest czymś niesamowitym dla zwykłego człowieka. Duch jest na tyle uciążliwy że próbowała coś z tym zrobić ale bez powodzenia. Zgadzam się co do tego że ma jakieś ponadprzeciętne możliwości ale trudno mi określić w jakim stopniu. Przed sytuacjami, z duchami (które też były przeze mnie zaobserwowane) miała przekonanie że duchy ogólnie nie istnieją.

Osobiście uważam że jest to duch i to konkretny bo trochę go znałam za życia. Raz doświadczyłam jego "aktywności": Chyba jeszcze nie wiedziałam że nie żyje, gdy w nocy na pograniczu snu poczułam jak szarpie mnie za nogi. Dopiero później skojarzyłam z nim. To było tak jakby szczęśliwy człowiek wyrwał się na wolnść i w żartach ciągnął, śpiącą osobę za nogi naprzemiennie. W myślach powiedziałam żeby nie straszył mnie w nocy. I poszedł dalej. Czas wskazuje że tak odczuwalna bytność zaczęła się od tej śmierci. W rezultacie wygląda jakby trzymał się aktywnie blisko "miłości swojego życia" z pełnym przekonaniem, że jest to normalne i w porządku. Bez myślenia osoby dorosłej, odpowiedzialnej.

Szarpanie za nogę ściąganie kołdry w nocy wskazują na ducha.

Byt demoniczny ma o wiele większą siłę.

Na pewno do tej pory, z tą większą mocą by się ujawnił.

Reaguje na wydawane polecenia...jak piszesz poszedł dalej...

Można bardzo łatwo zapanować nad sytuacją.

Można mu pomóc się ogarnąć, bo skoro tutaj jest, to nie do końca rozumie w jakiej sytuacji się znalazł.

Ale ok... 

 

Link to comment
Share on other sites

W dniu 3.02.2022 o 17:17, Oti napisał:

Pozbyć się całkowicie.

Ponieważ odrzucił to co zaproponowałem na pw, to spróbuj z białą szałwią.

Kupisz ją na Internecie.

Okadź najpierw Go, a potem jego mieszkanie.

Nadpal ją, tak żeby dymiła i wchodź w jego mieszkaniu, do każdego pomieszczenia, od lewej strony, odwrotnie do wskazówek zegara.

Wachluj czymś szałwię  tak, żeby jak najbardziej dymiła, żeby nie zgasła.

Każdy kąt okadzaj bardziej.

Rób to przy zamkniętych oknach i drzwiach.

Gdy już wszystkie pomieszczenia okadzisz, wtedy dopiero wszystko przewietrz.

W tej chwili On jest już całkowicie pod jego wpływem.

Boi się konfrontacji, dlatego odrzucił moją pomoc.

To niski byt, pasożyt, negatywny duch.

Jest bardzo słaby, żeruje na negatywnych emocjach, strachu.

Gdy już zrobisz ten rytuał z szałwią, to On zacznie racjonalnie myśleć, wtedy jeszcze raz zgłoś się na pw.

 

  • Thanks! 1
Link to comment
Share on other sites

Jest jeszcze coś co odebrałem.

Ten byt może i przechodzi na Ciebie.

Szkodzi Ci.

Zawsze gdy masz z nim kontakt, to ten byt to wykorzystuje.

Najprościej żeby się od tego odciąć, to zerwanie kontaktu.

Ale to chyba w Twoim przypadku nie wchodzi w grę.

Bardzo często medium otacza się białą energią.

Możesz też tak zrobić.

Zwizualizuj sobie białą energię i otocz się nią, bądź w niej jak w bańce.

Jeżeli jesteś wierząca, to możesz powiedzieć, że otaczasz się białym światłem Ducha Świętego.

Wtedy ten byt nie będzie miał do Ciebie dostępu i się nie podczepi.:wink:

  • Thanks! 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 18.02.2022 o 01:30, Milano0404 napisał:

Jest jeszcze coś co odebrałem.

Ten byt może i przechodzi na Ciebie.

Szkodzi Ci.

Zawsze gdy masz z nim kontakt, to ten byt to wykorzystuje.

Najprościej żeby się od tego odciąć, to zerwanie kontaktu.

Ale to chyba w Twoim przypadku nie wchodzi w grę.

Bardzo często medium otacza się białą energią.

Możesz też tak zrobić.

Zwizualizuj sobie białą energię i otocz się nią, bądź w niej jak w bańce.

Jeżeli jesteś wierząca, to możesz powiedzieć, że otaczasz się białym światłem Ducha Świętego.

Wtedy ten byt nie będzie miał do Ciebie dostępu i się nie podczepi.:wink:

Pytałam się. Byt jest cały czas przy opisywanej osobie. Przy mnie wykazuje większą aktywność interpretowaną jako niechęć do mnie. Przy innych siedzi cicho.

Widzimy się od święta więc nie jest to częsty kontakt.

Edited by Oti
Dopis
Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...

Biała szałwia nic nie dała. Woskiem też bez żadnych efektów. Na takie przyklejające się byty powinny być specjalne kary. Bo co innego czuwanie nad kimś, wspomaganie albo przypominanie o jakiś obietnicach, zapomnianych wydarzeniach czy niesprawiedliwości. Ale żeby wpakowywać się i uczestniczyć w życiu będąc trupem... nie wnosząc nic pozytywnego....Miał swoje życie nie musiał go marnować.

Link to comment
Share on other sites

Takie byty pojawiają się "po coś" w życiu. To jest jakaś lekcja dla żyjącej osoby i dopóki jej nie odrobi, będzie miała co ma. Na siłę nic się nie da.

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

Raczej ja dostaję lekcje bo muszę mieć kontakt nie tylko z właściwą osobą ale też z dziadostwem przyklejonym do niej i zdecydowanie niechcianym. Jeżeli działa to na zasadzie przenikania cudzych myśl to osoba w takiej sytuacji (czy z takimi zdolnościami) raczej nie jest w stanie zorientować się że coś ma na nią wpływ. Może tylko zaobserwować że ludzie z zewnątrz reagują na nią inaczej. Może czuć jakieś impulsy do niektórych zachowań, które bierze za własne jeżeli nie odbiegają drastycznie od jej wewnętrznego systemu wartości. Myślę że jeżeli chodzi o wpływ na zachowanie to nie ma szczególnej różnicy między duszą w ciele (żywą istotą) czy bez ciała (truposza). Też biorę pod uwagę różne niewidoczne byty, przelatujące myśli itp. Czyli wszystko co może mieć na nas wpływ bez naszej zgody, akceptacji czy wiedzy. Wszystko to może wymusić na nas jakieś zachowania, myśli czy reakcje zarówno pozytywne albo negatywne całkowicie niemające nic wspólnego z naszą osobowością. Oczywiście nie mam nic przeciwko pozytywnym. Nie stanowią dla mnie problemu a mogą pomóc. Obecnie we wszystkich podejrzanych dla mnie sytuacjach staram się otaczać siebie i innych złotym albo białym światłem. Wydaje mi się że trochę działa. Tak jakbym tym światłem mogła czyścić wszystkie niemiłe rzeczy. Tylko że nie zawsze o tym pamiętam :).

Edited by Oti
Link to comment
Share on other sites

Wiem ze ludzie ktorzy praktykuja oobe moga podczas wycieczek poza cialo rozmawiac i  odprowadzac dusze zmarlych. Wystarczy kontalt mailowy a fizyczny nie jest wymagany. Moze warto sie skontaktowac z kims takim. Wiem ze czlonkowie Monroe Institute Poland posiadaja taka umiejetnosc. Nie wiem czy robia to odplatnie. Byc moze nawet nie.

Edited by Blackraven
  • Like 1
  • Thanks! 1
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...