Jump to content
Juana

Trzej bracia

Recommended Posts

Juana

Miała matka trzech synów. Pewnego dnia, gdy prała bieliznę bracia posprzeczali się wielce rozmawiając o ptakach. Zirytowana zakrzyknęła wielkim głosem.

-Bodajbyście się orłami stali!

W zły czas wyrzekła te słowa bowiem synom w jednej chwili pióra wyrosły zaś oblicza przemieniły się w dzioby. Jako orły ulecieli w świat. Na próżno matka płakała ręce załamując w rozpaczy. Po dzieciach wszelki ślad zaginął. Czas jednak płynął nieubłaganie i niewieście narodziła się córka. Była to śliczna dzieweczka, której matka całe serce i czułość wszelką oddała. Gdy dorosła, opowiedziała historię o jej braciach w orły przemienionych. Córka wysłuchała z uwagą i rzekła.

- Pójdę w świat i braci odszukam.

Matka kupiła płótna i sukna, by uszyć odzienie dla synów. Córka zabrała je i poszła w świat. Wędrowała przez wiele dni i nocy aż dotarła do chatki, w której mieszkała stara kobieta. Strudzona poprosiła o nocleg.

-Syn mój to słońce. Gdy tu powróci spali cię dziewczyno.

Westchnęła ciężko i opowiedziała kobiecie o swej wyprawie. Ta wówczas pozwoliła jej zostać na noc. Kiedy słońce zaszło i przybrało ludzką postać przybyło do chaty. Zdumiało się na widok dziewczyny, ale matka opowiedziała mu smutną historię o zaklętych braciach.

-Wiem, gdzie są jej bracia.- rzekło i zwróciło się do dziewczęcia- Pójdź dalej aż spotkasz Księżyc. On powie ci, gdzie przebywają.

Podziękowała i udała się w dalszą podróż. Wędrowała dni i noce aż stanęła pod kolejną chatką, w której mieszkała staruszka. Poprosiła o gościnę i opowiedziała o celu swej wyprawy.

-Poczekaj na mego syna. –stwierdziła kobieta- On ci pomoże.

Wkrótce przybył Księżyc i wysłuchawszy historii poradził:

-Idź dalej, do kolejnej chatki. Tam mieszkają twoi bracia. W ciągu dnia są orłami, lecz na noc zrzucają pióra i przybierają ludzką postać. Na ich łóżkach połóż podarki i ukryj się, by z radości cię nie zadziobali.

Dziewczyna podziękowała pięknie i ruszyła w dalszą drogę. Znalazła chatkę i ułożywszy na łóżkach braci odzienie ukryła się w piecu. Spoglądała jednak przez dziurkę na izbę. Nagle ujrzała jak do chaty weszły trzy wspaniałe orły. Zrzuciły one pióra i przemieniły się w ludzi. Gdy wzrok ich padł na złożone na łóżkach podarunki ucieszyli się wielce pewni, iż ktoś im bliski przybył do nich. Poczęli więc chatę przeszukiwać i znaleźli ukrytą siostrę. Radość była wielka. Przygotowali spiesznie wieczerzę, przy której opowiedzieli o swoim losie z żalem o matce wspominając, która ich zaklęła. Dziewczyna popatrzyła na nich z powagą i zapytała.

-Jak mogę was wybawić? Wszak właśnie po to tutaj przybyłam.

-Pokuta jest jedyną drogą.- odpowiedział jeden z braci.

-Zatem jej dokonam. Co mam czynić?

-Musiałabyś zamieszkać na drzewie i siedzieć tam przez siedem lat nie wyrzekłszy ni jednego słowa do żadnego człowieka.

Siostra nie zastanawiała się długo. Zgodziła się i zamieszkała na drzewie. Czas mijał, aż w owe strony przybył młody król na polowanie. Psy zwietrzyły dziewczynę i obskoczyły drzewo ujadając głośno. Król nakazał sługom wejść na drzewo i sprowadzić ją na ziemię. Gdy ujrzał piękne dziewczę miłością tak wielką zapałał, że postanowił się z nią ożenić choć niemą była. Taka synowa nie odpowiadała matce młodego króla i przemyśliwała ona nieustannie w jaki sposób się jej pozbyć.

Po pewnym czasie parze królewskiej narodził się syn i wówczas królowa- matka wykradła go i wrzuciła do rzeki. Szczęściem dziecię nie utonęło, gdyż uratował je staruszek nad rzeką właśnie przechodzący. Podobnież stało się i z drugim i trzecim synem, których młoda królowa urodziła. Nieszczęsna cierpiała w milczeniu, choć wiedziała kto za tymi nieszczęściami stoi. Zbliżał się jednak już kres próby i razu pewnego powiedziała cicho do samej siebie.

-Boże, mój Boże... Warzy się jajko, ale jeszcze się nie uwarzyło...

Usłyszał to król i wielkim gniewem zapałał.

-Możesz ty mówić, jeno nie chcesz!- krzyknął.

Na próżno w milczeniu załamywała ręce i wzrokiem błagalnym na niego spoglądała. W wielkim gniewie kazał stos z drewna ułożyć i na nim spalić żonę dotąd umiłowaną. Gdy prowadzono ją na stos poglądała w rozpaczy na niebo wiedząc, iż czas próby nieomal się już zakończył. Podłożono ogień, który językami płomieni ogarnął drewniane bale.

I wówczas stałą się rzecz niezwykła. Usłyszano bowiem szum skrzydeł, nadleciały orły i zdusiły ogień. Otoczyły następnie siostrę chroniąc ją przed ludzkim gniewem. Po chwili pojawił się zaś anioł świetlisty prowadząc trzech chłopców- synów królewskich cudownie uratowanych. Ptaki zrzuciły pióra i stały się ludźmi bowiem przekleństwo straciło swoją moc, zaś ich siostra wreszcie przemówić mogła. Opowiedziała więc królowi o wszystkim.

Rozgniewany władca pojął jak wiele zła wyrządziła jego matka i polecił ją na stosie dla żony wzniesionym spalić.

Sam zaś wraz z małżonką i synami żył jeszcze wiele lat w szczęściu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...