Jump to content
CiągleSzukam

Mój Nahual - zwierzę opiekun

Recommended Posts

CiągleSzukam

Nahual w wierzeniach meksykańskich Indian jest to opiekuńcze zwierzę, które pomaga nam w trudnych momentach życia i, jak sama nazwa wskazuje, opiekuje się nami. Coś jak chrześcijański Anioł Stróż. Są różne sposoby odnalezienia swojego zwierzęcia, a oto kilka z nich:

-Rodzice, przy narodzinach dziecka, rozsypywali popiół przed domem. Rano sprawdzali, jakie zwierzę zostawiło ślady.

-Szaman określał postać Nahual na podstawie daty urodzenia.

-Wynoszono dziecko do lasu lub na wzgórze i wyczekiwano zbliżenia się zwierzęcia.

-Nahual pojawiał się także przy porodzie dziecka.

Nahual najczęściej przyjmował postać psa, kota, sokoła, jaguara, węża, ocelota lub jelenia. Człowiek był psychicznie i fizycznie związany z Nahual. Gdy cierpiało zwierzę, cierpiał człowiek i na odwrót, dlatego wiedzę o Nahual posiadali tylko rodzice i dziecko, gdyż mieszkańcy wioski mogli zemścić się na danej osobie, znając jego opiekuna. Robili to zwracając się do Nahual (słowo to ma dwa znaczenia, Opiekuńcze zwierzę i Zły czarownik, tu: zły czarownik), mimo że budził strach, by skrzywdził daną osobę.

 

Wierzono, że Zły zcarownik może przybierać postać zwierzęcia, dlatego niemożliwym było wykrycie tożsamości zbrodniarza. Lecz gdy zranionio czarownika pod postacią zwierzęcia, tą samą ranę będzie miał jako człowiek.

 

Człowiek nie może skrzywdzić swojego Nahual (tu:opiekuna), nie może zjeść jego mięsa (wyjątkiem była choroba, gdzie podawano mięso opiekuna chorej osobie, jako lekarstwo). Nahual mógł się także przestraszyć i uciec od sojego człowieka, wtedy odprawiano specjalny rytuał ( szaman zabierał człowieka w miejsce, gdzie Nahual się przestraszył, składa tam mu dary i prosi, by wrócił, później wsypuje ziemii z tego miejsca do wody święconej i daje ,,opuszczonemu" do wypicia).

 

Jako że trudno w naszych czasach określić za pomocą tych sposobów postać Nahual, wywnioskowałam z doświadczenia, że moim opiekunem jest pies.

Mama opowiadała mi, jak nasz kundelek trzymał głowę na jej brzuchu gdy byłam w jej brzuchu i nasłuchiwał kopnięć, na które reagował lizaniem ją po brzuchu. Gdy mama przyniosła mnie do domu , Czaruś, bo tak miał na imię ten pies, cały czas leżał obok mnie, pilnował, towarzyszył przy kąpieli, a nawet rzucał się pode mnie, gdy próbując chodzić miałam upaść. Zawsze wszytskich zastanawiało, dlaczego nawet najgroźniejsze psy, które gryzły, przychodziły do mnie i bawiły się ze mną i lizały po rękach.

pamiętam, jak raz pojechałam z rodzicami w gości. Państwo miało suczkę Dobermana, podobno wszytskich gryzła, zresztą sama widziałam, jak się zjeżyła na widok taty. Była na łańcuchu, ale gdy ja wyszłam z auta, przestała szczekać. Właściciel mówił, żebym nie podchodziła do niej,a le ja zrobiłam swoje. Podeszłam na minimalną bezpieczną odległość, kucnęłam i wyciągnęłam rękę. Sunia usiadła, powąchała mnie i podała łapę. Żebyście widzieli minę tego faceta;). A jak wy myślicie, co jest waszym Nahual? Czy wierzycie w Zierzęcego Opiekuna? Może wiecie na jego temat więcej? Znacie jakies publikacje? Proszę o wszelkie informacje;)

Edited by Vampirella
połączenie postów

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tanino

Witam

 

A może ktoś mi wyjaśnić jak to w naszym rejonie jest odbierane . Zwierzę jako Duch Opiekuńczy.

 

Ja sam odbieram to tak zależy to od danej osoby i jej wierzeń i związania z danym duchem. Nie rozpisuje tu niczego bo mam jescio mała wiedze. Także chętnie posłucham.

 

Pozdrawiam Cieplutko

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Jaga_Wiedzma

Zwierzę jako duch opiekuńczy to nic innego jak szmańskie zwięrzę mocy, totem. U nas też są, zwłąszcza wśród osób kroczących drogą szamańską

Share this post


Link to post
Share on other sites
kyokoo

Jaga jesteś pewna, że chodzi o totem ? Faktycznie duch opiekuńczy to nic innego, niż totem zgodzę się, tylko, że nie jestem pewna czy tu o totem chodzi. Przecież totem jest duchem a jak napisał/a

Człowiek nie może skrzywdzić swojego Nahual (tu:opiekuna), nie może zjeść jego mięsa (wyjątkiem była choroba, gdzie podawano mięso opiekuna chorej osobie, jako lekarstwo). Nahual mógł się także przestraszyć i uciec od sojego człowieka, wtedy odprawiano specjalny rytuał ( szaman zabierał człowieka w miejsce, gdzie Nahual się przestraszył, składa tam mu dary i prosi, by wrócił, później wsypuje ziemii z tego miejsca do wody święconej i daje ,,opuszczonemu" do wypicia).

 

Przecież ducha zjeść się nie da *.* ani totem uciec nie może tak mi się wydaje xd

A co wy na ten temat uważacie ?

 

Pozdrawiam Kyoko *.*

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wino

a jak w dzisiejszych czasach można określić swojego Nahual?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ulf

Trzeba pojechac do Meksyku. U nas nie ma ocelotow czy jaguarow ;(

 

 

[EDIT]

Cholera... zapomnialem o ogrodach zoologicznych. Tam tez mozecie chyba sprobowac...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiedźmin

Pomijając fakt, że Castaneda wymyślił wszystko w swoich ksiązkach to Polak, żyjący w XXI w. raczej nie znajdzie swojego Nahuala. Totem to przodek duchowy ludzi żyjących w kulturach totemistycznych.Jeśli więc chcesz mieć swój totem to polecam się inicjować w jakiejś religii szamańskiej, albo dać się zaadoptować jakiemuś dzikusowi(wtedy będziesz miał jego totem rodowy).

Edited by Wiedźmin

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kaligraf
Jaga jesteś pewna, że chodzi o totem ? Faktycznie duch opiekuńczy to nic innego, niż totem zgodzę się, tylko, że nie jestem pewna czy tu o totem chodzi. Przecież totem jest duchem a jak napisał/a

 

 

Przecież ducha zjeść się nie da *.* ani totem uciec nie może tak mi się wydaje xd

A co wy na ten temat uważacie ?

 

to chodzi wtedy o fizyczne wcielenia zwierzęcia opiekuńczego

 

a jak w dzisiejszych czasach można określić swojego Nahual?

 

Harper, Droga Szamana.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiedźmin

Nie znasz kultowej książki ezoterycznego pop-szamanizmu?;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiedźmin

Jeśli zaczynasz od Castanedy, to kiepski początek. Ale spokojnie, znam gorsze. Mogłeś przecież zacząć od "Szamana Miejskiego" S.K. Kinga;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lukan
Nie znasz kultowej książki ezoterycznego pop-szamanizmu?;)
Serio? Myślałem, że Harner akurat jako jedyny daje autentyczne informacje. Możesz wskazać, która część jego rozumienia zwierzęcia opiekuńczego jest fałszywa?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiedźmin
Harnera*

literówka :P

 

Zacznij od Szyjewskiego i Eliade;)

 

Serio? Myślałem, że Harner akurat jako jedyny daje autentyczne informacje. Możesz wskazać, która część jego rozumienia zwierzęcia opiekuńczego jest fałszywa?

 

Chocby ta, że Zwierząt Mocy szuka się w Świecie Podziemnym:D

Z resztą co można powiedzieć dobrego o facecie, który stworzył Core Szamanizm - zespół pustych i bezsensownych praktyk oderwanych od kultury, tradycji i swojego sensu?Ojca ezoszamanów pukających bez sensu bębenkiem z przekonaniem, ze jak pukają to już uzdrawiają?

Edited by Wiedźmin

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kaligraf
W ogóle nie wierzę w ten cały zachodni(ezoteryczny) nurt szamanizmu - który polega na tym, że ludzie próbują się na siłę wbić w jakieś praktyki na jakiś dziwny post-hippisowsko-neopogański sposób.

 

Prawda. najgorzej jest to że bez szacunku dla gnijących szczątków tradycji i resztek w kurhanach, dobrze się bawią. To doprawdy, niewybaczalne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
LoonyMystic

Czy ja wiem, niewybaczalne. Po prostu jest to romantyczna próba przeszczepienia pewnych wzorców na swoje podwórko.

 

Z resztą co można powiedzieć dobrego o facecie, który stworzył Core Szamanizm - zespół pustych i bezsensownych praktyk oderwanych od kultury, tradycji i swojego sensu

najgorsze jak się pragnie dowiedzieć czegoś więcej o tym zjawisku, i wchodzi się np. na polskie forum ezo/core szamanów, gdzie człowiek ma wrażenie, że dla tych ludzi to już kompletnie wszystko jedno, w jakiej kulturze się to dzieje, byle był efekt "och, bo te zwierzęta mocy są taaaaakie szamańskie".

 

Z drugiej strony o tym Eliade i Szyjewskim, słyszałem już od jakiegoś czasu, ale nie mogę sie zabrać za czytanie. Nie lubię musieć dużo czytać.

Edited by LoonyMystic
bo nie działa

Share this post


Link to post
Share on other sites
Złota Łza

Długo szukałem swojego zwierzęcia mocy i stoczyłem wiele walk z samym sobą, moim zwierzęciem mocy jest dzik.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...