Jump to content

Znajomy, willa i dziecko, którego nie ma


Morelka
 Share

Recommended Posts

Mam nadzieję, że ktoś pomoże mi dobrze zinterpretować mój sen.

Śniła mi się osoba, która mi się bardzo podoba (ma na imię Bogdan), ale nawet nie liczę na wzajemność uczuć. On jest żonaty, no i dużo starszy :(((

Wybrałam się do niego na rowerze z zamiarem udawania posłańca. I wtedy pierwszy raz w życiu zobaczyłam jego dom. Był naprawdę piękny: właściwie, była to willa. Miała żółty kolor, taki jasny, odrobinkę jaskrawy. Na dach nie zwróciłam szczególnej uwagi. Dom otoczony był pięknym (i wyglądającym na kosztowny) ogrodzeniem z dużą bramą. W ogrodzie było mnóstwo zieleni, niebo przysłaniały drzewa, było też zatrzęsienie kwiatów, jasnych i kolorowych.

Wjechałam rowerem na kamienną ścieżkę, z pewną obawą, że Bogdan zorientuje się, że nie jestem prawdziwym posłańcem. Jednak on, nawet jeśli coś zauważył, nie dał tego po sobie poznać. Był jak zawsze miły.

W ogrodzie było jeszcze kilka osób, głównie kobiet. Nie umiem powiedzieć o nich nic ponad to, że były ładnie ubrane i były dla mnie raczej obojętne. Był tam też syn Bogdana. Nie wiem, czy Bogdan naprawdę ma syna.

Ten chłopczyk był naprawdę prześliczny. Nie wiem, jak miał na imię, wiem tylko, że miał trzy latka, choć wyglądał na mniej. Miał takie duże, niebieskie oczy (jedyna osoba, z którą sobie kojarzę te oczy, to mój kolega Wojtek; Bogdan ma brązowe). I cały czas pląsał przy mnie, uśmiechając się i gadając. Ja byłam zachwycona. Chłopczyk zaczął w pewnym momencie strzelać angielskimi słówkami (Bogdan zna angielski i często w różnych żartach się nim popisuje). Dodam, że ubrany był tylko w bluzeczkę. Cały czas, mimo mojego zachwytu, bałam się brać go na kolana, żeby mnie nie zmoczył. A kiedy wzięłam go na kolana, rzeczywiście mnie zmoczył - ale leciutko, plama szybko wyschła, a ja się nawet nie gniewałam.

Bogdan w pewnym momencie zauważył surowo, że się popisuję z tym zachwycaniem się jego synem (dodam, że od dawna obawiam się, że Bogdan odbiera mój miły stosunek do niego jako wazelinę). Ja odpowiedziałam, że po prostu uwielbiam małe dzieci, ale rzadko mam z nimi styczność (co jest prawdą w prawdziwym życiu).

Podczas zabawy z chłopczykiem znajdowałam się w przedsionku willi, skąd mogłam widzieć przepiękne wnętrze domu.

W końcu dostałam od Bogdana zlecenie: miałam mu kupić lody (dostałam pusty papierek, żeby kupić takie same). A potem dostałam koszyk kwiatów. Chociaż w końcu nie wiem, czy go dostałam, czy może miałam coś z nim zrobić. Ale co do tego nie otrzymałam żadnych instrukcji, Bogdan wręczył mi go z uśmiechem. Koszyk - jak zauważyłam później - zawierał kwitnące gałązki wierzby.

Potem wyjechałam. Coś mi się jeszcze śniło, ale tego już nie pamiętam.

 

Proszę o pomoc w interpretacji. Dziękuję i pozdrawiam!

Link to comment
Share on other sites

Morelka

Cały sen sprowadza się do Twoich marzeń na temat tego jak cudownieby było gdyby... oraz tego jak widzisz aktualną sytuację między Wami... cały om oraz ogród jaki widzisz to ogólny obraz tego jak postrzegasz Bogdana, natomiast chłopiec może odzwierciedlać na jakim etapie znajomosci jesteście - przyczym nie chodzi tu o staż a raczej jakość jego zaangażowania (jest ono niewielkie)... niby Ty się nią zachwycasz ale Bogdan raczej tego nie wykazuje, co więcej - wysyóła Cie po lody dając pusty papierek - co moze świadczyć o chłodnych uczuciach oraz pustych słowach, gałązki też nie są tu przypadkowo, ponieważ daje Ci on złudzenia co do dalszego przebiegu znajomości, co do kwiatów - nie jesteś pewna jego uczuć.

Ogólnie Twój sen daje Ci wskazówkę co do tego jak odbierasz całą tę sytuację pod postacią symboli

Link to comment
Share on other sites

eeee... tam profesjonalistka... poprostu nadal się uczę na własnych snach, poza tym do interpretacji (również do Twojego) podeszłam intuicyjnie

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...