Jump to content

Blogs

Our community blogs

  1. Miejska Magia

    • 1
      entry
    • 0
      comments
    • 216
      views

    Recent Entries

    Ver Million
    Latest Entry

    (synonimicznie ugruntowanie albo reality check)

     

    W jaki sposób się uziemiać?

     

    Wbrew rosnącej popularności takich metod jak kontakt bosych stóp z ziemią, spędzanie czasu na łonie natury, wierzę, że uziemiania nie należy traktować aż tak dosłownie.

     

    Odnosząc się do alchemii (podział świata na cztery żywioły, cztery warstwy subtelne) i osobistych doświadczeń, proponuje redefinicję - uziemienie jako odniesienie się do tej warstwy subtelnej, która jest symbolizowana przez ziemie.

     

    Ziema rozumiana jako gleba, to przede wszystkim środowisko wzrostu nasion. W wymiarze symbolicznym to inaczej mówiąc kontekst lub okoliczności. 

     

    Nasiona mają swoje wymagania i możemy spodziewać się wzrostu i rozwoju tylko tych nasion (w znaczeniu idei, koncepcji), dla których środowisko wzrostu (w znacznie obecnych możliwości, okoliczności) jest wystarczająco sprzyjające. Róże zginą jeśli nie zapewnimy im gleby o pH 6-6,5.

     

    Jednocześnie uziemianiu przyświeca maksyma radykalnej odpowiedzialności. Wszystko co wokół siebie widzisz jest konsekwencją Twoich decyzji. Za obecnością każdego z elementów Twojej rzeczywistości stoi akceptacja; każda nieobecność potrzebnego duszy elementu to konsekwencja blokady.

     

    Ziemia jest również domem dla korzeni. Jeżeli doświadczamy wzrostu rośliny wzwyż, spodziewamy się również wzrostu w głąb, zupełnie tak jak nierozerwalnie związane są ze sobą efekty widoczne w przyszłości, z decyzjami podjętymi w przeszłości. 

     

    Stąd uziemienie to również wszystkie te działania w teraźniejszości, z myślą o przyszłości.
    Dziś kupię składniki, by jutro móc z nich gotować.

    Teraz odłożę rzecz na miejsce, by w przeszłości nie zastawiła mi drogi gdy będę się spieszyć.

     

    Wspólnym mianownikiem działań uziemiających jest przede wszystkim

     

    *podejmowanie decyzji w oparciu o osobiste doświadczenie (przeszłość, korzenie, już istniejące ścieżki neuronalne), *aktualizowanie rzeczywistości do stanu obecnego (to co w przeszłości sprawiało mi radość, przestaje działać, więc zmieniam strategię),

    *działania opierające się o tu i teraz

    *przyjęcie informacji, której celem jest wprowadzenie udoskonalenia, aktualizacja strategii, zmiana kierunku działania 

     

     

    Uziemienie to spojrzenie na kompas i jeśli zajdzie potrzeba zmiana kierunku, w oparciu o to jak faktycznie wygląda sytuacja, a nie jak potencjalnie mogłaby wyglądać jeśli szereg różnych niepewnych okoliczności będzie nam sprzyjał. Uziemienie to pójście w kierunku większej pewności, poleganie na tym co stabilne i ugruntowane.

     

    Aby się uziemić, możesz zadać sobie następujące pytania.

     

    Jakie efekty przynosi to działanie? 

    Jak wyglądają okoliczności?

    Jak to brzmi? 

     

    Następnym krokiem jest akceptacja odpowiedzi i podjęcie działań w kierunku bliższym temu co chcemy osiągnąć.

  2. Ejbert
    Latest Entry

    By Ejbert,

    Tak tytułem wstępu do tematu, który może będę rozwijał:

    znicze.thumb.jpg.e407fc0f6e3745f7fc45b5c1871453c8.jpg

    grafika: miłe obrazki

  3. Z podłogi do gwiazd

    • 1
      entry
    • 0
      comments
    • 489
      views

    Recent Entries

    Ostatnio rozpiera mnie energia w niektórych tematach, a także w klepaniu na forumowym czacie. Czat nie sprzyja wymianie bardziej złożonych myśli, i postanowiłam, że niezobowiązujący blog może być mniej inwazyjnym sposobem na wyrażanie swoich pseudomądrości. Pisanie blogów na Wordpressie mi nie wychodzi, ale może tutaj tym razem się uda.

     

    Tak naprawdę astrologia mnie przez większość życia nie interesowała. Wydawała mi się... brzydka i zimna z powodu wyglądu kosmogramu. Tymczasem ja nie mogłam żyć bez pięknych obrazów Tarota. Byli tacy, którzy z serduszkiem na dłoni do mnie wyszli i próbowali mi astrologię upiększyć fantazyjnymi obrazami Znaków Zodiaku, ale wtedy mnie to nie przekonało. W końcu w moje ręce trafiła "Rzeczywista astrologia" Frawleya i coś zaklikało - chociaż nie jestem pewna, czy bardziej z Frawleyem, czy naprawdę z astrologią.

    Od tamtego momentu przymierzam się do nauki astrologii, ale nazwanie mnie choćby "początkującą" było określeniem na wyrost i wręcz awansem. Tak naprawdę mój poziom to leżenie na podłodze. Twarzą do dołu. Sukcesem będzie, jak wpełznę na poziom dywanu.

     

    image.jpeg.64575ee3612444e8364f2405b26c7056.jpeg

    Poziom astrologii u mnie.

     

    Astrologia sprawia mi niemały problem i mój z natury niepofałdowany mózg musi się przy niej nieźle nagimnastykować. Do tego powala ilość informacji oraz różnych koncepcji - właściwie co autor, to inna astrologia. Czy to znaczy, że mogę złożyć własną? Ale z których elementów? Którzy z autorów mają rację, a których należy włożyć między fantastykę (sceptycy i przeciwnicy astrologii pewnie powiedzą, że wszystkich)? Które systemy działają? To są pytania, które sobie zadaję, nie mając jeszcze własnego doświadczenia w interpretacji kosmogramów. Poradziłam sobie z tym psychicznie, po prostu trzymając się myśli, że ostatecznie chodzi mi o astrologię klasyczną i cokolwiek czytam, nie będzie ważniejsze niż to. Frawley odcisnął na mnie swoje piętno jak na krowie.

     

    A później przeczytałam o astrologii hellenistycznej. Kompletnie się na niej nie znam, ale zabrzmiało to dla mnie jak magiczne zaklęcie. Uruchomiło romantyczne fantazje w rodzaju rozgwieżdżonego, nocnego nieba nad greckim morzem. Zapachu gajów cytrusowych. Kolumn antycznych świątyń. Naprawdę można by uwierzyć, że oto z nieba mrugają do nas bogowie. Podobnie było z czytaniem o początkach astrologii w Mezopotamii - niemal czułam nocny chłód rozciągającej się po horyzont pustyni, niezwykle minimalistycznej i pustej w porównaniu do górującego nad nią gwiaździstego sklepienia.

     

    To były te kolorowe "obrazki", które znajdowałam w Tarocie, a teraz znalazłam w astrologii. Zachęciły mnie też do częstego wychodzenia na dwór i wpatrywania się w te kilka gwiazd, które widać w nocy w moim mieście. Zanieczyszczenie światłem miasta robi swoje, ale ja wyobrażam sobie, że nade mną jest ten zachwycający, kosmiczny kobierzec.

     

    spacer.png

    A u nas już niedługo nadchodzi smogowa pora roku i w miastach nie będzie widać nieba w ogóle.

     

    Gdy dotarło do mnie, że astrologia dzieli się na pewne okresy, klęska urodzaju różnych konceptów stała się dla mnie nieco bardziej uporządkowana. Roboczo uznałam, że można te okresy uznać za pewnego rodzaju zamknięte systemy, a każdy kolejny po prostu czerpał z poprzedniego. Wiem, że to nie jest prawda. Każdy okres był równie buzujący jak współczesna astrologia, ale istnieje skończona liczba zachowanych, dostępnych dla nas dzieł z danej epoki i pod względem tej skończoności można mówić o jakimś początku i końcu, dokładnie tak, jak historycy dzielą sobie linearny czas na antyk, średniowiecze czy renesans. Uznałam, że wybiorę sobie jakiś okres w historii i sprawdzę, jak astrologia się wtedy miewała. Postanowiłam zacząć od początku, czyli czasów antycznych i ewentualnie przesuwać się w trakcie nauki do bardziej współczesnych metod. Zresztą astrologii współczesnej obawiam się najbardziej - dla nas to wciąż docierający się, gotujący temat, w którym nie ma pewników. Zresztą ta sprawa i "problem" spędza sen z powiek nie tylko mnie na tym forum.

     

    Być może na sposób mojego myślenia wpływa fakt, że początkowo studiowałam historię sztuki (nie skończyłam). Ezoterykę też traktuję trochę jak artyzm i gdy słyszę, że coś jest "stare" i "historyczne", ja słyszę "prawdziwe". Niestety nie dowiedziałam się, gdzie można składać ewentualne ezo-reklamacje. 

     

    spacer.png

     

    Zaintrygowały mnie wybrzmiewające tu i tam opinie, że astrologia antyczna jest po trosze sztuką czarnowidztwa. Dokładnie, dla mnie to bardzo interesujące. Zaznacza to także Romualda Gołębiewska w swoich książkach, w których prezentuje ona koncepcje zarówno z astrologii antycznej jak i współczesnej - i to cytatami z dawnych dzieł, za co jej chwała. Antyczni astrologowie mieli większą tendencję do widzenia katastrof i brudu w horoskopach.

     

    Oto cytat z facebookowej grupy "Traditional Astrology with Whole Sign Houses". Wypowiedź pochodzi od prywatnej osoby, jednej z użytkowniczek. Dała mi ona sporo do myślenia. Ja również zauważyłam tendencję do uróżowania wszystkiego, przy okazji Tarota. Współczesne podręczniki często nawet nie zawierają negatywnych interpretacji. Według mnie to świetnie wpisuje się w słowa Frawleya, który w "Rzeczywistej astrologii" obśmiewa złote banały i "zawodowych psychobleblaczy", którzy jedyne co próbują, to przypodobać się klientowi. Oczywiście wiele pod cytowanym niżej postem nie zgodziło się z autorką.

     

    "Umiejętność zdefiniowania dobra lub zła w wykresie danej osoby wydaje się być zamierającą sztuką. Ton dzisiejszego świata, aby "postrzegać wszystko jako dobre", stworzył wielu astrologów, którzy będą się kłócić i obrażać, gdy mówi się o złu w wykresie danej osoby.

    Mówienie, że na wykresie nie ma zła, jest absolutnie nieprawdziwe i nie przynosi nic dobrego.  

    Nauczenie się odróżniania zła od dobra na wykresie jest wymaganą umiejętnością potrzebną do bycia doskonałym astrologiem. Kolejną umiejętnością jest nauczenie się, jak przekazać tę wiadomość.

    Dobrym sposobem na rozpoczęcie nauki astrologii jest udzielenie odpowiedzi na konkretne pytanie, takie jak "czy będę bogaty" lub "czy będę dużo podróżował", a nie na przyjemną, puszystą ocenę psychologiczną danej osoby.

    To jest starożytna astrologia, a nie współczesna.

    Naucz się tego, abyś mógł powiedzieć osobie (która o to pyta), co naprawdę oznacza jej wykres. To, co dobre, złe i brzydkie. Prawdę, którą reprezentuje.

    Nie robiąc tego, unieważniasz zmagania, w których mogli się urodzić lub trudności. Jasność co do tego, co dobre, a co złe, jest korzystna dla zrozumienia siebie przez daną osobę."

     

     

    0c626619362fd18fb8eea26beeead45c.thumb.jpg.f3e9c0271c9fb6b1e3268647a3049e63.jpg

     

    Obecnie jestem w trakcie lektur wspomnianej pani Gołębiewskiej, ale na tablecie mam już przygotowane następujące pdf:

     

    • Chris Brennan:
      - "Hellenistic Astrology"
    • Demetra Goerge: 
      - "Ancient Astrology in Theory and Practice"
      - "Astrology and the Authentic Self"
      - "Asteroid Goddesses: The Mythology, Psychology, and Astrology of the Re-emerging Feminine"
    • Michael Baigent:
      - "Astrology in Ancient Mesopotamia: The Science of Omens and the Knowledge of the Heavens"
    • Tamysn Barton:
      "Ancient Astrology"

     

    books(2).png.0045fff91706354fb559213db9f9bd49.png

     

    Na marginesie, polecam tę stronę: https://archive.org/

    Można z niej ściągać legalnie różne książki (z reguły starsze, ale trochę nowych też się znajdzie, w tym wyżej wymieniona Demetra), lub ewentualnie wypożyczać je po założeniu konta.

     

    W następnych wpisach (które nie wiem kiedy się pojawiają) podzielę się pocztówkami z podróży w antyk. A recenzje książek będą pewnie na forum.

     

    spacer.png

     

     

  4. Sebek wielki Boże, usłysz moje wołanie do Ciebie, pozwól mi wejść do Twojego domu, pragnę poznać Twoją mądrość. ugaś moje pragnienie wiedzy, jasny boże KRÓLU wielkiego Nilu, kiedy ostatnio kazałeś mi uczyć się matematyki, wyjaśnij, dlaczego ta nauka jest dla mnie? Przyjmę cię w moim domu i dam ci odpowiedź, o człowieku. Więc posłuchaj, powiem ci, czym jest dla ciebie ta nauka matematyki. Powiem ci, jak ja to zrozumiałem. Po zrozumieniu praw matematyki człowiek będzie mógł studiować wszystkie światy, do których schodzi w swoich eksperymentach. Matematyka i geometria będą dla niego miejscem, w którym może osiągnąć nieśmiertelność. Wrzuć w to ludzkie ręce, a poznasz samą głębię życia i świata oraz nauczysz się je doskonale kontrolować.

    Posłuchaj, co mówię o matematyce. Kiedy chcesz rozpocząć biznes w życiu, zastanów się, jak go nazwiesz. Powinno to być imię, które symbolizuje wszystkie twoje plany i pomysły i powinno istnieć w pamięci i pamięci więcej niż jednego życia. Jeśli zdecydujesz się zająć rolnictwem, nazwij to czymś w rodzaju „siewu”. W matematyce nie ma takich słów, bo matematyka jest za duża. Ale możesz zacząć robić magię, nazywając to „początkiem”. Kiedy potrzebujesz informacji o przyrodzie, nazwij ją „geometrią”.

    Jeśli interesują Cię zasady wychowania i budowa świata, powiedz to w geometrii. Nauka o budowie wszechświata, nazwijmy ją mechaniką. W miłości nazwij to chemią. Wszystkie te nazwy mają magiczne znaczenie, które można zrozumieć tylko w kategoriach matematycznych.

    Dla naukowca zajmującego się światem fizycznym byłaby to „chemia”. A dla alchemika próbującego otworzyć przejście do innego świata, i dla specjalisty badającego wpływ tamtego świata na świat fizyczny, będą tylko słowa alchemiczne - „metamorfozy” i „aktywacja”. Jednak nie wszystkie terminy są równie ważne. Czasami najważniejsze jest samo znaczenie imienia, o którym mówię. Zmień to słowo.

    I inaczej zrozumiesz, o czym teraz będę mówić. A jeśli potrafisz naprawdę docenić wiedzę, która zostanie ci objawiona, możesz sprawić, że świat się zmieni. Po prostu nazwij go inaczej, aby go wprowadzić. Najważniejsza jest tutaj zmiana myślenia. Teraz powiem ci najważniejszą rzecz. Pomoże Ci zrozumieć naturę miejsca, w którym będziesz operował zaklęciami, a następnie je zmienić. Pamiętaj człowieku, świat bardzo łatwo jest zmienić.

    Wystarczy przenieść go ze stanu „tutaj” do stanu „tam”. Przechodząc od „skąd” najpierw do „kiedy”, a potem do siebie, możesz być pewien, że możesz zrobić wszystko. Rzeczywistość wygląda inaczej tylko dla tego, kto zgubił drogę. Oszukać siebie to wyruszyć w podróż.

    Dlatego cierpisz. Powtarzam, rzeczywistość jest tu i teraz taka, jaka jest, ponieważ jesteś tak pochłonięty krzątaniną i próbami wyjaśnienia sobie „skąd to wszystko się wzięło”, że zgubiłeś ścieżkę prowadzącą do esencji. Ścieżka prowadzi donikąd. Ona po prostu nie istnieje. Wszystko, co się dzieje, jest tym, na co każdy z was czeka. To jest albo teraźniejszość, albo nieistnienie, ale dokładnie to, czym jest.

    I żaden inny nie jest podany. W końcu to ty. Tu nie ma o czym dyskutować. Ale jeśli chcesz wiedzieć, czym naprawdę jest świat, spójrz na to matematycznie. Zrób coś, co nawet trudno opisać, a wszystko zrozumiesz. Nie będziesz musiał robić nic trudniejszego - tak działa życie. Doskonałość osiąga się, gdy nic nie wychodzi. I kiedy w końcu zostanie osiągnięty. Ponieważ wszystko inne jest tylko konsekwencją tego. Jakby się do tego przygotowywał. Wielkie otwiera się tylko wtedy, gdy jest na to gotowe. Samo się nie daje. Dlatego wszelkie dowody są iluzoryczne. I dlatego głupi. Spróbuj wyjść poza świat i zobaczyć jego prawdziwą postać.

    On jest piękny. Nie zwieszaj nosa. Człowiek po prostu nie umie kontemplować tego świata. Tylko wiedzieć. Kontemplować i jednocześnie pozostać nieosiągalnym. Rzeczy, ludzie, działania - wszystko, o czym mówimy, jest generowane przez umysł. Żaden z nich nie jest prawdziwy. Być w stanie spojrzeć na nie kontemplacyjnie, to znaczy być człowiekiem. O „get” - nie mów. Ona zawsze się wymyka. To jest siła natury.Aby to zrozumieć, liczby i rzeczy nie są potrzebne.

    Wystarczy punkt w sercu, skupiony na własnej wolności. Prawdziwy świat jest wewnątrz. kiedy jesteś wAby to zrozumieć, liczby i rzeczy nie są potrzebne.

    Wystarczy punkt w sercu, skupiony na własnej wolności. Prawdziwy świat jest wewnątrz. kiedy jesteś w

    157px-Sobek.svg.png

×
×
  • Create New...