Kotazuma Napisano 1 Października 2009 Napisano 1 Października 2009 Pewnej nocy przyśnił mi się bardzo dziwny sen, który pamiętam najlepiej ze wszystkich moich snów. Znalazłem się w korytarzu, w kolorach czerwieni i jakby pomarańczy, który (byłem tego w 100% pewien) był zrobiony z ludzi. obszyty ludzką skórą, z każdej strony, klamki drzwi po bokach były z kości, tak samo jak listwy przy podłodze i drobne detale. dominowała skóra. Szedłem naprzód w tym korytarzu prowadzony przez pewną osobę, która trochę przypominała człowieka, ale takiego poskręcanego, pokracznego i podobnego do zombie z jakiegoś klasycznego horroru. Nie mówiła nic, ale zdawała się mnie oprowadzac po "budynku". Jestem pewien, że w drodze rpzez korytarz mijaliśmy wielu tej istocie podobnych osobników, których funkcja pojawiła mi się natychmiastowo w głowie- "pracownicy tego przybytku". Budynek nei miał końca. Drzwi po bokach korytarza również nie miały żadnych podpisów i ciągnęły się w nieskończonośc. w końcu staneliśmy przy jednych drzwiach i weszłiśmy do środka. w środku było pomieszczenie również z ludzkich skór i chyba zakrzepłej krwi. była tam osoba przywiązana do żelaznych obręczy na ścianie rekami. Była to kobieta, nie miała dolnej połowy ciała (od pasa w dół) i wszystkie jej organy zdawały się wypływac. Do mojej głowy napłynęła wiedza, że czasami te organy są jej wyrywane i "wrastają" spowrotem do ciała. Wyglądała jak osoba azjatyckiego pochodzenia, o czarnych półdługich włosach, z wyrazem nieopisanego cierpienia na twarzy. Dowiedziałem się tez (jakim cudem? nikt tu nic nie mówił), że ta kobieta widzi przed oczami nieustannie jak giną jej bliscy cały czas w inny makabryczny sposób. następnie pamiętam opuszczenie pokoju i zapytałem na głos chyba kto jest tutaj najwyżej postawiony i... sen się urwał. Obudziłem się ze zdaniem wyrytym w moim umyśle "Widziałem Piekło, takie jak wygląda na prawdę i faktycznie". I to wszystko. nigdy więcej nei miałem tego snu, ale wydaje się on miec jasne przesłanie. Czy można to jakoś zinterpretowac? Może jakiś demonolog jest zainteresowany taką wizją?
Rekomendowane odpowiedzi