Jump to content

Medytacja mam problem


kanister
 Share

Recommended Posts

Czesc.Staram sie nauczyc medytacji, ale samemu bez wskazowek kogos doswiadczonego jest ciezko.Czytalem zeby nie myslec o niczym ale wtedy mam w glowie tylko czarna jak smola ciemnosc.

No ale moze przejde do sedna.Mialem 3 podejscia do medytacji ale za kazdym razem po kilku dniach sie zaczynalo:-(,kiedy przychodzila noc to juz bylo nie ciekawie,jakies drgawki,dreszcze,cale cialo mi spinalo tak ze az piesci zaciskalem,ze 2 razy tak jak by mi ktos w oczy halogenem pojechal,blysk taki ze sie od razu budzilem.Przerywam powiedzmy nauke i wszystko wraca do normy.Bardzo chce praktykowac ale po kilku nockach jestem zmeczony:-)Co jest?robie cos nie tak?.

 

Dzieki

Link to comment
Share on other sites

z tymi drgawkami, spinaniem sie ciala i halogenami to wyjscie z ciala mi sie kojarzy, znaczy podobnie to przezylam i rowniez podczas prob medytacji. przestaraszylam sie wtedy bo nie wiedzialam co sie dzieje, dopiero po przeczytaniu paru rzeczy i osiagnieciu stanu 'poza' wyjasnilo mi sie pare rzeczy. nie jestem autorytetem w medytacji bo mam zawsze problem z koncentracja lub zasypiam, ale mozesz sprobowac najpierw obserwacje oddechu po prostu, lub liczyc od 100 do 1 po wstepnej relaksacji.pomaga to osiagnac stan alfa.a w jak wyglada taka proba medytacji u ciebie?robisz cos oprocz 'nie myslenia'?

Link to comment
Share on other sites

z wlasnego doswiadczenia wiem ze trzeba po prostu trenowac, nie przychodzi to od razu choc oczywiscie sa i tacy co osiagaja niesamowite efekty na starcie:)mysle ze nawet w internecie i na tym portalu znajdziesz sporo wskazowek a sukces tkwi w treningu:)zycze powodzenia

Link to comment
Share on other sites

no tak.. wszystko wskazuje na to ze nic nie robisz nie prawidłowo, a te rzeczy są przejawem czegoś.. być może jak osoba wyżej wspomniała wychodzenia z ciała.. jednak mi sie wydaje ze to cos innego ale nich doświadczeni sie wypowiedzieć... jednak to raczej nic poważnego i możesz swobodnie kontynuować medytacje :chytry: tylko pytanko.. robisz to leżąc :P?

Link to comment
Share on other sites

Według mnie ,na początku praktyki medytacji wyostrzają się zmysły jak- wzrok,słuch,węch ,dotyk ,smak,i dlatego tak silnie odbieramy te wrażenia zmysłowe ,no ale nie każdy tak samo chyba przechodzi ten etap ,dlatego mówię że według mnie.Praktykując dalej to ustanie z pewnością.

Link to comment
Share on other sites

Czyli te ciezkie nocki poprostu olac.

 

 

Dzieki

 

jasne, ze olac:)ja olewam i walcze dalej i to od dluzszego juz czasu.czasem wlasnie spac zupelnie moge bo wibracje mnie nie opuszczaja przez kilka godzin ale chce to rozgryzc i poznac:)kciuki trzymam

Link to comment
Share on other sites

Czesc.Staram sie nauczyc medytacji, ale samemu bez wskazowek kogos doswiadczonego jest ciezko.Czytalem zeby nie myslec o niczym ale wtedy mam w glowie tylko czarna jak smola ciemnosc.

No ale moze przejde do sedna.Mialem 3 podejscia do medytacji ale za kazdym razem po kilku dniach sie zaczynalo:-(,kiedy przychodzila noc to juz bylo nie ciekawie,jakies drgawki,dreszcze,cale cialo mi spinalo tak ze az piesci zaciskalem,ze 2 razy tak jak by mi ktos w oczy halogenem pojechal,blysk taki ze sie od razu budzilem.Przerywam powiedzmy nauke i wszystko wraca do normy.Bardzo chce praktykowac ale po kilku nockach jestem zmeczony:-)Co jest?robie cos nie tak?.

 

Dzieki

 

1. medytacja to nie skupienie na stanie braku myśli, tylko otwarcie się na przestrzeń, z której myśli wypływają i w którą gasną. nic więcej, na dobrą sprawę. koncentracja na oddechu to tylko pomoc.

 

2. masz objawy rozluźniania ciała fizycznego oraz energetycznego.

ciała te tak długi czas miałeś spięte, że ich rozluźnienie powoduje takie coś.

przejdzie

 

3. zmęczenie to też objaw, że coś się dzieje. w dobrym kierunku.

powinno przejść. dobrze by było gdybyś połączył medytację z jakąś

gimnastyką/jogą tai chi etc. etc.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Czesc.Staram sie nauczyc medytacji, ale samemu bez wskazowek kogos doswiadczonego jest ciezko.Czytalem zeby nie myslec o niczym ale wtedy mam w glowie tylko czarna jak smola ciemnosc.

No ale moze przejde do sedna.Mialem 3 podejscia do medytacji ale za kazdym razem po kilku dniach sie zaczynalo:-(,kiedy przychodzila noc to juz bylo nie ciekawie,jakies drgawki,dreszcze,cale cialo mi spinalo tak ze az piesci zaciskalem,ze 2 razy tak jak by mi ktos w oczy halogenem pojechal,blysk taki ze sie od razu budzilem.Przerywam powiedzmy nauke i wszystko wraca do normy.Bardzo chce praktykowac ale po kilku nockach jestem zmeczony:-)Co jest?robie cos nie tak?.

 

Dzieki

 

Trzy podejścia do medytacji??? Ludzie na Wschodzie ucza się medytować latami, ćwicząc dzień w dzień. Nie dziw się, że nie wszystko idzie na początku tak jakbyś chciał.W medytacji częstym błedem jest właśnie chcenie. Chcesz, żeby przebiegała tak i tak, ale wcale nie powiedziane, że dla ciebie musi to tak się odbyć. Duzo czytaj na temat i nie przejmuj się problemami na drodze. U mnie naprzykład po zabiegach energetycznych pojawiał się często paskudny ból w lewej nodze.Albo uczucie pulsowania energii takie, że wydawało mi się czasem, że mi noga odskoczy:)Pamiętaj, że po wszelkich działaniach na polu energetycznym twoje ciało energetyczne jest rozedrgane. Stąd tez częśto objawia się to w ciele fizycznym.

Link to comment
Share on other sites

Jesteś szczęściarzem. Po 3 próbach masz już takie doznania....? Brawo brawo.Trenuj i jeszcze raz trenuj. Systematycznie i o stałych porach.Najprawdopodobniej szybko do czegoś dojdziesz. Twoje nocne przeżycia to jak najbardziej naturalny objaw spowodowany szybką regulacją energii, otwieranie się umysłu na nowe jak do tej pory nieznane doświadczenia-światy.Zagłębiaj się w to i spróbuj zrozumieć dlaczego tak się dzieje.Niczego się nie obawiaj.Medytacja jest jak najbardziej bezpieczna i wszelkie płynące z niej doświadczenia.Nie analizuj tego czy robisz coś źle czy dobrze. Prostu trenuj tak jak potrafisz a wiedza na ten temat przyjdzie sama :) Najważniejsza jest systematyczność bez niej niewiele osiągniesz.

Pozdrawiam

-=Smashing=-

Link to comment
Share on other sites

Jak nikomu nie przeszkadza to czasem cos wpisze z mojej drogi(jak bedzie cos ciekawego)

 

Dzisiaj mianowicie po jakis 10-15 min mialem te same objawy co w nockach(jednak lek wziol gore).Pozniej jak by cos sie zaczelo wkrecac ze tak powiem ale zaczelo mnie rozpraszac i lipa.Skutek taki ze bylo mi zimno przez jakis czas.

Link to comment
Share on other sites

kanister to masz już niezłe przeżycia w krutkim czasie ,pogratulować ,wiesz z początku medytacji zmysły się wyostrzają jak wzrok,słuch itd. i stąd te rozproszenia ,ale ustaną one w miarę praktyki ,także jak najbardziej kontynuować ,chyba że jest to nie do wytrzymania to przerwać i spróbować póżniej ,a co do tego że robi ci się zimniej ,to organizm pozbywa się nagromadzonych stresów,negatywnej energii ,lecz kontynuując ten chłód zastąpi ciepło -pozytywna energia .

Link to comment
Share on other sites

i wczoraj kolejne ciekawe doznania.W pewnym momencie moj "mozg"zaczal jak by sie unosic,gdzies przy suficie znowu lek(buuuuuuuuu)ktory zacza sciagac mnie spowrotem powoli."Mozg"usadowil sie na miejscu bardzo delikatnie.(jedno co mnie naszlo kiedy wracalem na miejsce to zeby tylka nie poczaskac)To bylo bardzo realne,czulem wszystko.

Dziwne ale fajne,bardzo fajne.

Mialem tez jeszcze jedna faze ale to nie podczas "medytacji".

A mianowicie z pewnym punkcie na ciele zrobilo mi sie bardzo powiedzmy cieplo,nastepnie ogarnelo cale cialo a kiedy doszlo do glowy BEC.Poczulem jakas euforie,cale napiecie miesni i zmeczenie zniknelo jak by mi ktos baterie wymienil.Tez bardzo ciekawe.

 

Zauwazylem tez ze przypomina mi sie cala masa wspomnien z dziecinstwa,mysli same nachodza.Ale to akurat mile.

 

sorry za bledy

 

pozdro.

 

ps.coraz bardziej jestem ciekawy.

Link to comment
Share on other sites

ja też już na forum opowiadałam o moich dziwnych przeżyciach pod czas transu ( bo medytacją to chyba nie można nazwać bo wszystko się zaczyna po 5 min -_- ). Są to często mało przyjemne doznania. Ostatnio np czułam dosłownie jakby ktoś stał na przeciwko mnie i ciągnął mnie co chwile za ramiona do przodu, jakby chciał mnie zrzucić z łóżka :o

Link to comment
Share on other sites

Kanister, powiem Ci szczerze, medytuję od bardzo niedawna, i mam tak jak Ty z celem, co opisałeś w innym wątku... Póki co, oprócz ciemności przed oczami, niewiele więcej... Jedna sprawa, też mam sporo lęków w sobie, tyle że podczas medytacji - zamiast się im poddawać, to je po prostu obserwuję. To z pewnością mi pomaga, chociażby oswoić się z nimi, jak i nie ulegać tak bardzo nim. Ale oprócz tego, to tylko pozazdrościć intensywności przeżyć :) Pozdrawiam!

Link to comment
Share on other sites

Hm... A to bardzo ciekawe co piszesz. A to z racji, iż medytacja kojarzy mi się ze spokojem, albo raczej z jego osiąganiem. Potrzeba realizacji celu, też się wiąże z naszym ego, czemu warto się z pewnością podczas medytacji przyjrzeć. Jeśli nie potrafimy nic nie robić, oznacza, że musimy coś robić, bo inaczej pustka nas dobija. A właśnie pytanie dlaczego, co jest takiego w nas, że musimy się spełniać - świadczy o tym, iż nie ma w nas spokoju, tylko musimy coś w nas zagłuszać, coś z nas wychodzi, jeśli nic nie robimy. Oczywiście jest to czysto subiektywne z mojej perspektywy i piszę o tym, co się działo we mnie i jak to działa u mnie. Osoba wyzbyta wewnętrznych problemów, nie czuje się niekomfortowo, gdy akurat nic nie ma do roboty, a potrafi się delektować każdą chwilą. Ja również nie potrafię stać w miejscu i wręcz mnie to męczy. Ale również wiem, iż wynika to z jakichś tam problemów, które siedzą we mnie, a czynności je zagłuszają - stąd też tak bardzo wolę mieć cel i działać. Ale wpierw ja sam muszę poradzić sobie z tymi problemami, a dopiero potem działać, bo inaczej to jak makijaż zakrywający niezagojone rany... Z resztą, tutaj właśnie liczę na medytację - iż to pomoże mi rozwiązać wewnętrzne problemy, które gnębią mnie od lat, a które "gołym okiem" nie są zauważalne... Przestać się im poddawać, a po prostu zacząć normalnie z nimi żyć.

Link to comment
Share on other sites

Strus to wlasnie przez probe praktykowania medytacji mnie tak w "ryj "strzelilo z tym celem w zyciu.

 

Kanister ,przeczytaj proszę mój artykuł -ostatni .na temat czakr który napisałem i dziwnych doświadczeniach ,fizycznych i psychicznych .Ponieważ czakry,joga ,a medytacja mają ze sobą wiele wspólnego .i nieraz niewiemy jak to rozumieć.

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...
Czesc.Staram sie nauczyc medytacji, ale samemu bez wskazowek kogos doswiadczonego jest ciezko.Czytalem zeby nie myslec o niczym ale wtedy mam w glowie tylko czarna jak smola ciemnosc.

No ale moze przejde do sedna.Mialem 3 podejscia do medytacji ale za kazdym razem po kilku dniach sie zaczynalo:-(,kiedy przychodzila noc to juz bylo nie ciekawie,jakies drgawki,dreszcze,cale cialo mi spinalo tak ze az piesci zaciskalem,ze 2 razy tak jak by mi ktos w oczy halogenem pojechal,blysk taki ze sie od razu budzilem.Przerywam powiedzmy nauke i wszystko wraca do normy.Bardzo chce praktykowac ale po kilku nockach jestem zmeczony:-)Co jest?robie cos nie tak?.

Dzieki

 

Wszystko robisz nie tak.

 

Medytacja to po prostu bycie, czysta obecność nie zaśmiecona przez wyobrażenia.

 

Nikt nie może cię nauczyć jak być, nikt nie może ci pomóc, to twoje problemy i tylko ty możesz je pokonać.

 

Jesteś sam.

Link to comment
Share on other sites

Wszystko robisz nie tak.

 

Medytacja to po prostu bycie, czysta obecność nie zaśmiecona przez wyobrażenia.

 

Nikt nie może cię nauczyć jak być, nikt nie może ci pomóc, to twoje problemy i tylko ty możesz je pokonać.

 

Jesteś sam.

 

 

 

My juz troszeczke dalej jestesmy,tylko poznikalo:-)

 

 

pozdro

Link to comment
Share on other sites

Wszystko robisz nie tak.

 

Medytacja to po prostu bycie, czysta obecność nie zaśmiecona przez wyobrażenia.

 

Nikt nie może cię nauczyć jak być, nikt nie może ci pomóc, to twoje problemy i tylko ty możesz je pokonać.

 

Jesteś sam.

 

 

 

My juz troszeczke dalej jestesmy,tylko poznikalo:-)

 

 

pozdro

 

Jesteście dalej w stosunku do czego ?

Link to comment
Share on other sites

Wytlumaczania na czym polega medytacja.

 

Nigdzie nie napisaliście że medytacja to życie, jakbyście to napisali to bylibyśmy równo.

 

Ja to napisałem przed wami, więc to ja jestem dalej.

 

Ty napisałeś że wy jesteście dalej więc zwyczajnie się pomyliłeś, nic się nie stało pomyłki się zdarzają.

Link to comment
Share on other sites

"Jestem" chodzi o to ze poznikały ostatnie posty w tym temacie, jak forum wróci do normy to i posty wróca w tym temacie. O to chodzi z tym "jescze dalej.." w temacie medytacji

Link to comment
Share on other sites

A ja mam też wiele pytań o medytacji i czy mógłby mi ktoś udzielić jak najszybszej odpowiedzi?

Jeśli tak to proszę napisać na 17951174 lub na skype ronciekawy.

Pytania odnośne są do miejsca medytacji oraz ilości metod :)

Proszę o pomoc i z góry dziękuję :)

Link to comment
Share on other sites

I jak tam karnister? :)

 

Ja cały czas trochę jakby ograniczony, przez to ssanie w klatce piersiowej - nigdy wcześniej nie rzucałem papierosów i byłem święcie przekonany że to krócej trwa ;). Ale z drugiej strony jest to bardzo śmieszne połączenie - bo chodzę lekko podkur... cały czas, ale jednak jeszcze nigdy w życiu tak dużo pokoju w sobie nie miałem.

 

Nie zawsze jest tak, iż sama medytacja potrafi przywrócić we mnie równowagę - ale zauważyłem że ja sam podczas medytacji potrafię wywołać ją poprzez myśl - tak jakby sam w siebie wkładał ten spokój - a on z czasem wypełniał mnie w całości. Bardzo ciekawe uczucie i... bardzo przyjemne. Z pewnością jest to coś, czego bardzo długo szukałem. :).

 

 

CiekawyRon - ja zacząłem od wyciszania swojego umysłu, a potem już samo poszło :) Ale jest sporo ebooków na ten temat, nawet niejedne na tym forum znalazłem. Choć... przyznam się że oprócz jednej o czakrach, to nic innego nie przeczytałem :)

Link to comment
Share on other sites

Siema Strus.

 

Ostatnio nic ciekawego tzn.jakies doznania nie wystapily wiec dalem sobie chwile luzu z pisaniem na forum.

 

Jedno wiem po tym okresie jestem bardziej spokojny i czesciej niz wczesniej sie zastanowie zanim cos powiem:-)(hehehehe)

Co tam jeszcze ciekawego?a no jak bym byl mniej obciazony psychicznie,ciezkie mysli jak by sobie poszly gdzies w sina dal lub tylko gdzies tam przelatywaly.

Problemy ktore mam (ogolnie)tez jak by staly o niebo mniejsze niz wczesniej i raczej smieszne,im mniej sie przejmuje tym lepiej mi sie uklad.

No i czasem czuje sie tak lekko ze moja waga wydaje sie z 5kg(ehehehee).

Pozytywnie i to bardzo.

Mysle jednak ze powinienem spotkac kogos kto mnie jakos pokieruje,czasem maly wytkniety blad moze zmienic wszystko.

 

Pozdro

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Tylko jedno:-)

 

Medytujcie bracia i siostry,poprawnie czy nie zawsze do czegos dojdziecie.

 

"Mysle jednak ze powinienem spotkac kogos kto mnie jakos pokieruje,czasem maly wytkniety blad moze zmienic wszystko."

 

Spotkalem chyba taka osobe ktora powytykala mi to i tamto.(a moze poprostu uslyszalem)

 

Zycie sklada sie z drobiazgow.

 

Tylko zeby po drodze nie stracic wiary.

 

Pozdrawiam.

 

Tomek

Edited by kanister
Link to comment
Share on other sites

Tak ,najważniejsze żeby ,medytując ,nie zniechęcać się ,bowiem najważniejsza jest wiara w wytyczony cel ,który sobie wytyczyliśmy ,a zawsze po drodze takie zniechęcające sytuacje się zdarzają ,i wtedy trzeba niemałej odwagi trzymać się konsekwentnie swojej drogi ,lecz takie przeszkody na naszej drodze w końcu muszą zniknąć .

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Taa..od dawna nie medytowałam..no ale wróciłam powoli do tego.I mam małe problemy.,jestem ogółem rozbita troszke,pojawiły sie łzy i dreszcze choc ustawały na końcu, czuje sie spokojniejsza,wczesniej byłam nerwowa i smutna..i to czasem drganie takie w okolicy splotu ,nie wiem dalej jak to jest że mnie po medytacji rece bolą,no ale odkad zaczełam medytować i ćwiczyć,toteż jakoś cześciowo sie pogorszyło choc juz wyczuwam dni lepsze i gorsze i chyba nawet nad tym panuję,teraz po przerwie znów odczuwam jakby mi sie w rece wbijało coś i boli ich wewnetrzna strona,i jest mi strasznie ciepło.Może cos zepsułam po drodze jak tak prosze o nawet minimalne wskazówki,medytacja wewnętrznego ognia szła dobrze i jestem i tak z niej zadowolona ,mysle że bede kontynuować.Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Cos ostatnio problemy z koncentracja,czuje powiedzmy prad w konczynach i mierzi mnie juz po okolo 10 min buuuuu,musze nad czyms popracowac tylko nie wiem nad czym.

 

pozdro

Link to comment
Share on other sites

Guest Cuk-Ru Pud'Ru

Czy osoba cierpiąca na nerwicę ma szansę na sukces w medytacjach?Wyciszenie,pozbycie się myśli itp jest dla mnie nie wykonalne.Mam myśli natrętne,jest ich dużo,zmieniają się szybko jak w kalejdoskopie.Moż epowinienem leczyć to u psychiatry?Gdybym dostał jakies psychotropy pewnie szybciej bym osiągną boski stan i miał taki odlloto że hoho;] XD

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
Guest Vanilia22

Własnie jestem w trakcie prób medytacji relaksacyjnej ponieważ nasilają mi się objawy nerwicowe. Łatwo nie jest ale czas pokaże czy mi się uda.

Link to comment
Share on other sites

Skoro nachodza cie lęki znaczy że pracujesz nad sobą,o to biega w medytacji,o zbłębianie siebie:)I skoro mysli nadchodzą warto przemysleć czasem czemu akurat te myśli..

Link to comment
Share on other sites

Tak jak napisał Szaman ,ja dodam że te lęki podczas medytacji ,wypływają z naszej podświadomości i z głębszych warstw psychiki nieświadomości zbiorowej ,jak to określił szwajcarski psychiatra C.G. Jung.

Link to comment
Share on other sites

Guest Cuk-Ru Pud'Ru

Wczoraj wieczorem około godziny 2:00 rano...:D może inaczej.

Dziś,około 2:00 nad ranem,kiedy już prawie usypiałem a jednak dzielnie walczyłem z książką czytając zawzięcie,przeżyłem coś interesującego.

To co czytałem automatycznie wizualizowało mi się pod powiekami(czytanie wyglądało komicznie bo co kilka zdań kimałem,potem zryw,kolejne zdanie,kimono i filmik;])ale to szczegół,chodzi o treść.

W pewnym momencie gdy czytałem o kosmosie(mikro/makro),żywiołach,poczułem taką...ulgę że odruchowo zacząłem się śmiać jak głupi do sera:D

W żaden sposób nie szło tego zatrzymać,leżałem i śmiałem się aż zakwasów dostałem:>Pierwszy raz od 15 lat usnąłem i spałem,oddech mi się pogłębił i zwolnił.

Może mnie jakieś Sylf przeleciał?;] Chodzi naturalnie o Wprowadzenie Do Hermetyzmu.Bardzo mnie ta księga zaskoczyła,nie tyle treścią co nagłą reakcją na to co czytałem.Nic,nigdy wcześniej tak mną nie wstrząsnęło(w pozytywnym sensie).Jak nauka tłumaczy takie zjawisko?;]Osobiście gdybym miał nazwać ten stan to był to...orgazm oskrzeli :D Każdy wdech sprawiał mi przyjemność do tego stopnia że nie mogłem opanować śmiechu.

Proszę bardzo,kto miał podobnie kiedykolwiek i z czego to wynika?

Piszę o tym w temacie medytacji bo nad każdym zdaniem z książki,starałem się pomedytować chwilę.Narazie nie będę zdradzał jakie myśli się pojawiły w mojej łepetynie;]

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Wszystko jest sprawa treningu,organizm nieprzywykly do takich stanow czesto plata figle,ja np.na poczatku mialem zapasci senne...i ciezka bylo mnie wybudzic,wiec robilem to w 3 osoby i mnie wyciagaly.Teraz wychodze z kazdego poziomo kiedy i jak chce ale tez bywa,ze musze czesto stosowac pomocne techniki,bo czesc moja pozostaje w tam...

Rada wpierw ,gdy masz chwile np.5 min.nawet w toalecie.odliczaj od 20 do 1 i po paru minutach tradycyjnie wychodz..i tak pare razy.Po jakims czasie twoje stany stana sie mechaniczne,do tego wpierw zaczynaj na siedzaco to pozwoli przezwyciezyc zapasc a jak sie przyzwyczaisz do lezacej medytacji to po...b.b ciezka stosowac ja w kazdej pozycji...pozdrawiam napisz jak ci idzie/w tej chwili brak mi czasu ale podam ci pozniej pare rad praktycznych wyprobowanych na myszkach czsc

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Mój problem z medytacją polega na tym, że:

1. Nie mogę się skupić - staram się wizualizować przy medytacjach oczyszczających, ale żeby wyobrazić sobie cokolwiek, to naprawdę muszę się napracować; cały czas coś mnie rozprasza - hałas z ulicy, jakieś natrętne myśli itp.

2. Nie wiem, jaką porę wybrać. W ciągu dnia, tak jak mówiłam nie mogę się skupić na niczym. Wieczorem krótka medytacja natychmiast przechodzi w sen. Chciałam wstać rano i spróbować medytować, ale boję się, że będę zmęczona i zasnę, a muszę wcześnie wstawać do szkoły. Czy Wy mieliście podobne problemy? Macie jakieś pomysły na to, jak sobie z tym poradzić?

Link to comment
Share on other sites

Jeśli cię coś rozprasza podczas medytacji ,przyjrzyj się temu , bądż bardziej uważna (świadoma) ,nie zmuszaj się do niczego ,i wtedy jak się to uspokoi to co cię rozprasza połóż się spokojnie spać ,medytacja dalej będzie kontynuowana ,tylko że na poziomie podświadomym ,takie uważne patrzenie na to co cię rozprasza nazywa się świadomością nie dokonującą wyborów jak pisał Krisznamurtri ,mistrzowie medytacji w tym również ja tak robię ,jeśli za długo siedzę ,medytuję w ruchu (joga,tai qi i inne.) ,odradzam przed snem medytacje ruchowe ,ponieważ umysł jak i ciało są zbytnio pobudzone i utrudniało by to zaśnięcie.

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

1. Nie mogę się skupić - staram się wizualizować przy medytacjach oczyszczających, ale żeby wyobrazić sobie cokolwiek, to naprawdę muszę się napracować; cały czas coś mnie rozprasza - hałas z ulicy, jakieś natrętne myśli itp.

2. Nie wiem, jaką porę wybrać. W ciągu dnia, tak jak mówiłam nie mogę się skupić na niczym. Wieczorem krótka medytacja natychmiast przechodzi w sen. Chciałam wstać rano i ..."

==========================================================================

Czesc-Twoje rozproszenie...wynika/tak przypuszczam/z plytkiego wejscia....,wiec kazdy odglos rozprasza.mysle,iz kazdy mial taki problem,ja mam metode ,iz zaraz przed zejsciem na poziom alfa/na-2im progu /"wrzucam tekst:" Iz zadne zle Energie-w Zaden sposob nie maja wplywu na przebieg mojej medytacji.oraz,ze Zewnetrzne dzwieki zostaja poza mna

a kazde zaklocenie -stan mej medytacji-dodatnio-intensywniej poglebia./i u mnie ten kod dziala.co do zasypiania reguluj tez stan oddechem.Ja gdy czuje sie ospaly,wpierw stosuje technike pol hiperwentylacji-ale tylko mozgu./rowniez jest to technika stosowana np.w Harvardzie pomaga w ukrwieniu mozgu/wyborczo-polkol/i ma praktyczne zastosowanie.gdy potrzebujesz np. na "wczoraj" nauczyc sie czegos na pamiec...ponad 50%wieksza przyswajalnosc/ale nie powoduje pelnej hiperwentylacji/

Ale wracajac..Stojac wyprostowany

/tam gdzie swieze powietrze/ wpierw zatykasz palcem PRAWA dziurke od nosa,a lewa POWOLI gleboko wciagasz powietrze-5x-y-po kolei/i powolny wydech- TEZ TA DZIURKA//Nastepnie zmieniasz strony zatykasz LEWA i to sama czynnosc-5x-y.I po chwili zacznij medytacje.Do tego w trakcie medytacji musisz intensywniej skupiac sie na tym co robisz-intensywna praca mozgu nie usypia-a gdy wchodzisz na koniec w stan relaksacji,i usniesz na 5 min.to ok.Ja przed wyjsciem z ...wizualizuje energie sloneczna ktora wchlaniam z odpowiednim na stan dnia komentarzem i po...jestem rzezki jak ryba a do tego rozpiera mnie energia i usmiech typu:''zeby nie uszy to by sie smial na okraglo.../

Pozdrawiam...ps.sorry za czcionke ale mieszkam w Rotterdamie a tu czcionki nieupstrzone jak biedronki,wiec zgubily gdzies ogonki.Uferlos:)

Edited by uferlos
Link to comment
Share on other sites

Dzięki wielkie kolego:)

Czy w medytacji pomagają Wam kadzidełka? Czy w ogóle mają na nią jakiś wpływ?

Pozdr.

 

kadzidełka "robią klimat", ale w swoej taniej wersji utrudniają oddychanie i tak naprawdę przeszkadzają.

kadzidełka zapala się, by uczcić siłę która Cie prowadzi i pomaga, a która jest tożsama z twoim prawdziwym "ja"

Link to comment
Share on other sites

Abstrahując od tematu rozmowy, ktory śledzę z dużym zainteresowaniem, podpowiedź dla Ciebie Uferlos - zaznacz okienko pod tym do logowania "zapamiętaj mnie" i nie będzie Cie ciagle wylogowywało. Też miałam z tym problem i ktos mnie tak własnie wyedukował :_oczko:

Link to comment
Share on other sites

Kadzidełka tak naprawdę ,należą do prostej formy zwanej z psychologii "Aromaterapią" ,a wiadomo że zapach poprawia zdrowie umysłowe i fizyczne w umiarkowanych dawkach ,w końcu człowiek to jeden organizm psycho-fizyczny ,lecz stosując kadzidełka dobrze jest otworzyć okno ,ponieważ dym z kadzidełek jest niedobry dla płuc ,sam stosowałem rodzaj "aromaterapii" różnego rodzaju kadzidełka,olejki eteryczne etc.

Link to comment
Share on other sites

Co do kadzidelek...to Moda jaka przywedrowala ze daleka

/Te naturalne /odpowiednio dobrane/sa pomocne w zmianie energetycznej otoczenia,powoduja oczyszczenie a spalane;swymi wibracjami tworza zapore dla ''negatywow'' itd.Jednak powinny byc/moim skromnym zdaniem/stosowane przed medytacja i w odpowiednich do sytuacji proporcjach.Np.Sandal oczyszcza otoczenie-ale-najmocniej dziala w piatek/Mirra dziala naj.w sobote-rowniez oczyszcza i podnosi percepcje...Cedr,Bergamot wzmacnia sile psyche i odpedza negatywy.Ciekawy jest tez popularny Gozdzik korzenny rozwiewa zle sily oczyszcza przestrzen a w polaczeniu z Bergamotem moze sluzyc jako Afrodyzjak...i sto innych ja jednak podaje sposoby ZAWSZE wyprobowane na Sobie...//A wiec, niezbyt czesto uzywam kadzidelek,przeszkadzaja mnie a ja medytuje dla siebie a nie by byc"trendy''Po za tym mam''plynniejsze wejscie"nieoczadzony/a zabezpieczam otoczenie przed wejsciem na poziom Alfa.Do tego w procesie spalania kadzidla tworza sie kancerogenne substancje np.benzen/Bywa,iz przed medytacja pale lampke aromatyczna,jednak zasadniczo NIC!-Jesli cieplo...medytuje w Naturze mam swoj sposob na "medytacje drzewne"/A wogole -rada nie ulegac modzie -Gro nowych podrecznikow typu ;"Medytacja w kuchni"to makulatura nastawiona na kase...Robimy to co DLA NAS DOBRE a nie to co dobre dla INNYCH/Pozdrawiam

 

ps.Np.Szamani Indianscy stosowali-dla ulatwienia wejscia w sfery astralne-Meskaline-uzyskiwany z niej peyotl,byl tym dopalaczem lecz ten b.silny halucynogen powodowal wiecej szkody ,niz pozytku,wizje po nim mozna porownac z tymi z LSD.Osobiscie testowalem peyotl ale nigdy nie mieszalbym tego z medytacja/Intensywne Kadzidla,sa wiec zlagodzona forma wprowadzenia adepta w odpowiedni stan -wspomagajacy gleboki kontakt...Ale to nie jest ,TA-WLASCIWA DROGA!

 

''Medytacja to proste zjawisko'' > Bhagwan/Osho/

Edited by uferlos
Link to comment
Share on other sites

/Wczesniej bylo o zasadniczej pozycji w trakcie medytacji.Ta WLASCIWA Medytacja, jest forma-NIC NIE ROBIENIA-to kontakt z wlasna jaznia i makrokosmosem pra-energiami Natury.Ma byc pieknie,wygodnie i Radosnie..jednak,gdy musimy zmuszac sie do zachowania pozycji...i usilowac wytrwac w "pol-lotosie" to jest FARSA.Moda na pozycje przyszla z Indii-mowie u NAS MODA,bo nie ma w medytacje zelaznej zasady takiego siadania/Oni TAM/W wiekszosci/adepci Jogi,/stad czesto o medytujacym mowia Jogin/przyjeli ta pozycje za normalna,ze wzgledu na uprawianie innych cwiczen/np.cwiczen kundalini i wowczas okolice miednicy powinny byc odpowiednio skomponowane z reszta-jednakze,biorac normalne opcje medytacji plus to,iz wiekszosc ludzi nie ma mozliwosci...ze wzgledow na wage ,budowe,nieelastyczne sciegna i sto innych powodow.A korygowanie,co chwile pozycji stawia cel Medytacji pod znakiem zapytania/Ja osobiscie juz dawno robilem "szpagat" i inne...ale nie siadam ta- bo mnie to wkurza...Generalnie istnieje.JEDYNA zasada;Nieucisnieta klatka piersiowa i okolice przepony prosty kregoslup...aby energia miala swobodny przeplyw pomiedzy czakrami...Podbrodek lekko ponizej poziomu,aby nie podbijac Energii,nie skrzyzowane nogi.Ja osobiscie czesto medytuje,polkleczac,siedzac oparty o drzewo,sciane,stojac oparty o drzewo/przod- tyl/,i nawet jadac tramwajem lub spacerujac...Nie robie ceregieli i teatru Medytacja winna byc taka jak jedzenie Naturalnym odruchem.Wieki temu Nasza percepcja postrzegania,byla 1000x lepsza lecz technika-narzucony sposob na plastikowe zycie i inne denne pomysly zrobily z NAS/prawie/zaprogramowane spoleczenstwo.Dawniej bylismy z Natura na TY i nie bylo nikomu dziwnym, szukac w drzewach wsparcia,ONO mu to dawalo jak daje czesto...mnie!Kto widzial Aure drzewa wie o czym mowie...Kto zanurzyl sie w stanie metydacji,w kore drzewa ,wie co mowie...Swego czasu mialem dluzsze kontakty,ze znajomymi,ktorzy od lat prowadza zajeciam m.in.medytacyjne i "zjedli na tym zeby" gro osob np.starszych zaczynajacych medytacje uzdrawiajace...nie sa w stanie przyjac "zalecanych"pozycji/ale i bywalo,iz spotykalem znane w Polsce nazwisko...co szkolac wmawialo, ze taka forma siadania jak pol-lotos to TA obowiazkowo.Magia otoczki robi kase...Pozdrawiam/ps- A Plo-lotos latwiejszy jesli mamy pod posladkami gruba podkladke-.a czy ktos medytowal w polaczeniu z drzewem..?

!!! Cos jeszcze°.Wogole...1 glowna sprawa ,to technika oddechu,co czesto u poczatkujacych ma male znaczenie ,wowczas sa problemy z glebokim zejsciem i panowaniem nad przebiegiem seansu.Rada / nie wymuszac pospiechu,nie ulegac presji szybkiego efektu.To wszystko ma swoja kolej.Nie zaczynamy budowy od komina.Mocna podstawa do dalszej pracy nad soba ,to perfekcyjnie opanowana technika oddechu.Mamy pelna kontrole nad przepona i transportem inhalowanego tlenu ,wowczas mozemy kontrolowac Moc,Kierunek,Umiejscowienie -DANEJ ENERGII- jaka sobie Zaaplikujemy.Robimy np.probe z wyslaniem wdychanego strumienia w dana partie Ciala np.duzy palec prawej stopy.Dla ulatwienia... wizualizujemy strumien porcji powietrza np.tak,iz wyobrazamy sobie jeden maly CZERWONY fotonik unoszacy sie w raz z innymi przed nami//POWOLI wdychamy powietrze i sila rzeczy /dzialajac jak odkurzacz/wciagamy,rowniez ta czastke-A ze jest czerwona, latwiej nam sledzic jej droge-wowczas tylko wystarcz umiejscowic ten punkt w wybranym miejscu/Trening czyni mistrza/

-Powietrze zawiera prane; energie i eter zycia.w chinskiej transkrypcji qi/ki/znaczy eter ,ODDECH.A Centrum tej energi mamy w przeponie,ciut powyzej kosci lonowej.Trening przepony powoduje,iz gruczal pracuje i sukcesywnie rosnie.Malo osob wie,ze oddech przepona dostarcza ok.90%tlenu,gdy plucny /polowe mniej.Dlatego gra tak ogromna role w energetyce czlowieka.Gdy opanujemy oddech ,wtedy opanujemy transport pobranej energi do miejscaw ciele ,gdzie chcemy-B.wazny elemenyt Medytacji/PANOWANIE NAD TYM CO SIE Z NAMI DZIEJE...oj rozpisalem sie ...sorry jak,jesli meczace,ale mialem dobre intencje.Milego Dnia-

 

 

 

 

 

 

NP.w transkrypcji chinskiej qi-/ki/znaczy rowniez ODDECH

Edited by uferlos
Link to comment
Share on other sites

Do Pit-male- lecz znaczace dla innych sprostowanie!!!

=================================================

/kadzidelka nie stosuje sie w Aromaterapii,do tego sluza WYLACZNIE olejki eteryczne -czynne biologicznie

/koncentraty,jakie w roznych postaciach stosuje sie tj...do .kapieli,do masazu,do inhalacji wodnych-organizm absorbuje wiec JE w roznoraki sposob,

z oddechem lub poprzez skore/albo jednoczesnie/

A jak ponizej pisalem,spalanie kadzidla tworzy rakotworcze lub mocno szkodliwe substancje,wiec,sam sobie dopowiedz reszte..

./Olejki eteryczne zawieraja zywe energie Natury.Czy dym,jest czynnikiem czynnego Zycia?

Edited by uferlos
Link to comment
Share on other sites

hmmm, a ja mam taki pewien problem :P

Zacznę od tego, że jak tak patrze na pozycje lotosu, to musi być bardzo wygodna... Do tego słyszałem, że ciężko się w niej lub pozycji pół lotosu garbić. Mnie jest z kolei ciężko się nie garbić, mam dość mocną kifozę ;dd Tak sobie pomyślałem, że fajnie by było w takiej pozycji usiąść, ale za nic nie mogę jej przyjąć. Mnie jest ciężko siedzieć nawet normalnie po turecku, nie mówiąc o siadaniu na piętach ;d Znacie może jakieś ćwiczenia rozciągające, dzięki którym mógłbym takową pozycję pół lotosu przyjąć? :P

Link to comment
Share on other sites

Pół lotos jest stosunkowo łatwiej przyjąć ,jak widzisz na moim zdięciu ,potem zmieniam układ nóg ,prawą na lewe udo ,lotos pełny jest trudniej ze względu na przyzwyczajenia ludzi zachodu do krzeseł i stawy kolanowe nie są tak giętkie ale wystarczy usiąść w wygodnej pozycji -,jak ci wygodnie ,,ale jeśli chcesz pół lotos to usiądż na podłodze lub materacu ,zegnij nogę w kolanie chwytając dłonią za stopę lewej nogi i połóż ją na udzie prawej nogi ,a po czasie zrób to samo z drugą nogą.

Edited by Pit
Link to comment
Share on other sites

Dzięki, popróbuję sobie tak kilka razy dziennie, może kiedyś uda mi się tak usiąść :P Niezły ból... Czytałem coś, że najlepiej podczas medytacji jest mieć proste plecy. Nie umiem usiąść wygodnie i mieć prostych pleców ;P

Link to comment
Share on other sites

Guest anatemka

a próbowałes siedać na czymś? np. złożonym kocu czy poduszce? Posladki wyzej na kocu, nogi na podłodze - tak jest o wiele wygodniej.

Link to comment
Share on other sites

Ja podkładam poduszkę czy innego rodzaju oparcie pod plecy ,jeśli ból jest duży (a wszelkiego rodzaju stresy i umysłowe rozproszenia obiawiają się bólem fizycznym ) to kładę się na materacu ,przez parę minut i ręce układam wzdłóż tułowia ,jest to tzw. "Martwe Ciało" nazwa pozycji z Jogi ,dłonie ułóż jak chcesz wieszchem do góry lub na dół albo jak ci wygodniej ,ja kiedyś polerzałem tak na plecach na materacu , przy silnym epizodzie depresyjnym (nie chciało mi się żyć i chęci do życia nie miałem ) -rozwarłem ręce a nogi złączone i wszystko w krztałt krzyża ,mój krztałt był taki ,jednocześnie pamiętając o głębokim oddychaniu i po jakichś 10 min. energia życiowa zaczeła wracać w moje ciało najpierw nogi ,potem ,tułów ,ręce ,dłonie i głowa a po depresji nie było śladu a ja nabrałem chęci do życia.

Wypróbuj jak nie wierzysz .

Link to comment
Share on other sites

Czytam....powtarzajace sie z uporem stwierdzenia ,ze pol lotos jest latwy, wystarczy tylko....A na ogol- ludzie -w wiekszosci,maja z tym problem'/pisalem juz wczesniej! Nie pomoze nic; jezeli ktos nie ma wygimnastykowanych stawow i nog.Moze najwyzej przy "wymuszonym siadzie"po wielu ,dluzszych i zawzietych probach,uszkodzic sobie najwyzej stawY kolanowe etc.

Jezeli juz marzymy ''byc tacy jak tam...''jest tez np.pozycja tzw. japonska,kleczymy-lub pol kleczymy...opierajac sie na posladkach/upieranie sie na medytacje w pol lotosie bez uprzednio uelastycznionych stawow i cwiczen to "niemadre"-A Jak wynika, z pojawiajacych sie od dawna postow ,ten ''przymus'' powoduje,iz poczatkujacy -nie dosc,iz zmagaja sie z przyswojeniem techniki ...i ''zlapaniem''wlasciwego rytmu oddechu i skupienia .walczy z bolem i niewygoda...a do tego w stawach ''zielonych'' adeptow,powoduje to niebezpieczny ucisk naczyn krwionosnych i blokuje przeplyw tlenu we krwi-wiec bol-nie jest, li tylko sprawa reakcj psychiki ...kazdy madry odpowie sobie sam,czy pomaga to w osiagnieciu ''NIRWANY''Starajac sie bez przygotowania fizycznego/ONO rowniez ma swoje miejsce ,w technikach medytacji,to tak jak poczatkujacy karateka po dwoch lekcjach - kopie deske by ja zlamac-gdyz tak robil-niby- od niechcenia np.' Oyama...Prosty kregoslup mozna ''na luzie''osiagnac, rowniez balansujac tulowiem...Do momentu-kiedy poczujemy naj.optymalny komfort oddychania przepona.A na koniec -Rada/jest tyle opracowan roznorodnych technik i tego co mozna, a czego lepiej na poczatku nie...Ze czerpanie tego, z podpowiedzi -czesto nie zorientowanych doglebnie-w temacie ludzi moze dziwic.Literatura nosi nazwisko autora ,wiec mozemy sprawdzic,czy jest to Mistrz czy grafoman-dyletant...Ponad to-moze dla wielu zabrzmiec ,obrazoburczo...lecz ''oswieceni'' odradzaja przenosic wszystkie ''zamorskie ''techniki medytacji na grund europejski-z prozaicznej przyczyny.Ogromnych roznic kulturowych a wiec i mentalnosci ,kto byl w ''tamtych-okolicach, czy nawet 'blizej'' rozumie.

Edited by uferlos
Link to comment
Share on other sites

lecz ''oswieceni'' odradzaja przenosic wszystkie ''zamorskie ''techniki medytacji na grund europejski-z prozaicznej przyczyny.Ogromnych roznic kulturowych a wiec i mentalnosci ,kto byl w ''tamtych-okolicach, czy nawet 'blizej'' rozumie.

 

czemu ten cudzysłów ?

moim zdaniem, te różnice są dużo mniejsze ...

np. jeśli chodzi o buddyzm to opisane przez Siakjamuniego 84 000 splamień umysłu nie występuje tylko w umyśle człowieka wschodniego, ale każdej istoty.

 

Poza tym, jako że biorę udział w projekcie tłumaczeń tekstów tybetańskich, zauważamy dużo podobnych do naszej kultury związków frazeologicznych, pewnej logiki duchowej etc.

Link to comment
Share on other sites

...cudzyslow? -Fakt -nietrafiony!/sorry,byl z rozbiegu...A piszac, o mentalnosciowym podejsciu do pewnych aspektow stosowania wyobrazni ,jak i samym wyobrazania sobie pojecia potegi Wyobrazni ...mam na mysli,Nasza eurpejska '-jakoby 'wyzszosc''nad formami -jakich nie mozna zamkanac w klatcei-Aby pokazywac na jarmarkach.Arogancja b.duzej czesci ludzi,do tego co kiedys bylo na porzadku dziennym! Itp.kwiatki-opisalem ogol ,bo w tym potoku ogolu funkcjonujemy tutaj,tu w rotterdamie mam wiele do czynienia z ludzmi z Suriname Antyli,Curacao...nawet mialem znajomego ,w ktorego rodzinie od pokolen egzystowali i egzystuja b.znani i efektywni/a nie rozreklamowani/kaplani Woodo.Ludzie z tamtad,slyszac ze ktos jakas ciotke zabral ze szpitala i wyleczyl z ...stosujac kadzidlo i uderzenia w tykwe-gdy byla ,prawie umierajaca,a lekarze bezradni-Nie maja tego za cud...Tak samo kontakty ludzi Wschodu z formu postrzegania swiata ,inaczej ,niz szkielkiem i okiem jest stanowczo sie roznioca od Naszych Beserwisserow!/bez cudzyslowu!!!/

Pozdrawiam :)

Edited by uferlos
Link to comment
Share on other sites

Szczerze mówiąc pierwszy raz słyszę, żeby siadanie w tych pozycjach dla normalnego człowieka zachodu było nie zdrowe dla stawów. Wszędzie po prostu pisze "usiądź w tej pozycji". Ale to co mówisz jest logiczne uferlos. Prawdę mówiąc to również miałem pewne problemy ze stawami kolanowymi, nadal mnie bolą czasami od wysiłku, a czasami nawet bez niczego.

Siadanie na piętach... Jest dla mnie równie trudne jak siadanie w półotosie ;P Ogromny ból w kolanach. Siadanie na piętach od razu zaniechałem, bo nie dość, że boli, to do tego nie dosięgam do pięt, po prostu nie mogę już zgiąć kolan.

 

Tak naprawdę, to wydaje mi się, że siedzenie w tej pozycji lotosu jest całkiem wygodne i słyszałem, że nie da się w tej pozycji garbić. Tylko dlatego chciałem spróbować usiąść w tej pozycji. Jak już mówiłem, nie umiem usiąść wygodnie i mieć proste plecy... Wygodnie jest mi gdy się garbię, lecz po krótkim czasie po prostu straszliwie boli mnie kręgosłup ;P Kilka tygodni temu, właśnie po to, by móc usiąść prosto i medytować :P, postanowiłem sobie, że już nigdy się nie zgarbię. Przez kilka pierwszych dni było całkiem łatwo. Ból był straszliwy, bolały i mięśnie, bo słabe były od lat nie trzymania odpowiedniej postawy, i kręgosłup, który skrzywiony teraz miał być trzymany prosto. Jednak dzięki temu, że bolało, pamiętałem, że mam się nie garbić ;) Teraz wyobraźcie sobie moje nieustanne wiercenie się w ławkach na lekcjach, z powodu nie możności przyjęcia wygodnej pozycji. Ciekawe jest, że doszedł jakiś nerwoból koło prawej łopatki. Po prostu jeszcze mocniejszy ból. Raz bolało, raz przechodziło w pieczenie, a potem w ból. Poszedłem z tym do lekarza, powiedział żeby smarować rozgrzewającymi maściami i poczekać aż ustanie. Maści nie pomagały, ale po pewnym czasie ból zniknął. Czasami tak bolało, że nie mogłem chodzić i myślałem tylko o tym, żeby się zgarbić, ale nie poddawałem się i nie zgarbiłem! Teraz jest trudniej, nie ma żadnego bólu i czasami po prostu zapominam, że mam być prosty. No i wracając do tematu :P Żeby siedzieć prosto muszę bardzo dużo uwagi temu skupiać i nie umiem reszty ciała ustawić tak, żeby było mi wygodnie :\

Link to comment
Share on other sites

Szczerze mówiąc pierwszy raz słyszę, żeby siadanie w tych pozycjach dla normalnego człowieka zachodu było nie zdrowe dla stawów.

 

no cóż, lepiej późno niż wcale.

Link to comment
Share on other sites

Hysterus i to jest właśnie ćwiczenie świadomości ,gdzie czy to chodzisz,siedzisz ,jesz,uczysz się ,mówisz ,słuchasz itd. ,w jodze nazywa się to ścieżką karma jogi -ścieżka przyczynowo-skutkowa ,gdzie człowiek tworzy przyczynę nieświadomie (to może być jeszcze tworzone w poprzednim życiu ) i z czasem pojawia się skutek , właśnie robienie tego w sposób świadomy ,poprostu to co robisz robisz z pełnym skupieniem ,a nie myślenie o wielu rzeczach naraz ( jeśli zaburzone emocje czy rozproszone myśli to i z czasem choroby fizyczne się pojawią ) na które medycyna będzie bezradna ponieważ oprócz medycyny akademickiej tej normalnej jest jeszcze medycyna energetyczna ta naturalna ,a takie powiedzenie z karma jogi ci napiszę "kontroluj swoje myśli by nie przerodziły się w czyn ,natomiast z czasem czyn twój przerodzi się w twój charakter więc także kontroluj swój charakter ,ponieważ on stanie się twoim losem oraz przeznaczeniem.

Opisałem w moim blogu z czym się zmagałem- z chorobą błędnika i zanikiem rdzenia (nieuleczalne przez medycynę akademicką ,po latach samodoskonalenia duchowego tryskam energią ,jestem pełen życia i to co emocjonalnie kiedyś miało na mnie wpływ obecnie po oświeceniu nie ma to na mnie żadnego wpływu (poczytaj w mojej sygnaturze o jodze i rewolucji duchowej ,obejrz filmik o kundalini -jest to potęrzna energia duchowa która się budżi u ludzi zajmujących się okultyzmem i ezoteryką)

Link to comment
Share on other sites

do Hysterus ; problem z plecami/kregoslup/to najczestsze problemy mlodych,a juz powazny- starszych ludzi.Zaznaczam,ze zawsze daje rady sprawdzone na sobie/Kregoslup-jako taki-nie sluzy do dzwigania przez zycie-wielokrotnie ciezszych, niz -wielokrotnie potrzeba ludzi.Po to natura dala czlowiekowi pieknie rozmieszczone miesnie plecow ,aby stanowily elastyczna siec,jaka przejmuje te obciazenia.Cwicze/tylko dla kondycji i ladnej sylwetki-a wiec nie wyczynowo/dopier od 25 roku zycia,mam naprawde b.silne miesnie plecow,i mimo iz dawno juz skonczylem 40 lat.U MNIE,bol plecow zaczyna sie wtedy,gdy przez tydzien lub dwa/jakies uferlose party/ zaniecham ruchu...wowczas miesnie wiotczeja a zaczyna sie obciazenie kregoslupa,a poniewaz jest ''prawie nowy''poczyna ''sie buntowac''sygnalizujac bolem,ze jest przeciazony.Zaniedbanie miesni plecow to krok do pozniejszych tragedii,iibo wowczas kregoslup-sluzacy lata ,jako maszt nosny,zbija sie ,deprawuje,scieraja sie kregi/powodujac wieksze odchylenia/a kazde przesuniecie moze...i NAPEWNO uciska koncowki waznych nerwow, jakich w tych okolicach bez liku-Wiec komplikacji bez liku!!!nie baw sie w masci przeciwbolowe.One zamaskuja twoje dolegliwosci,czyniac wiecej szkod.Odwiedz kregarza-a po... zacznij powoli cwiczyc zaniedbanepartie miesni,niech one dzwigaja twoj korpus.Dziwne,gdy ktos zaczyna slepnac biegnie sie ratowac,bo to dotkliw-ale jak mamy cos co nas nie''zwala od razu z nog''mowimy ;''jakos tam bedzie'' Gdy dozyjesz/czego ci zycze/poznego wieku;zrozumiesz czym jest skatowny kregoslup.Nie raz patrze na 20 latkow co ciezko im sklon zrobic/a na to co ja robie patrza z przerazeniem/ale pol-lotosu nie lubie hi,hi/Wiec kolezenska rada,wez sie za kregoslup,i potraktuj go z miloscia ...na jaka w 100% zasluguje-Ma Cie nosic ,az do smierci...czyz nie?! Pozdrawiam zyczac sukcesu i zdrowiea .Uf./ps.W zdrowym Ciele Zdrowy Duch-i to na tyle.:)

Edited by uferlos
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Czesc,mam pytanie a w zasadzie dwa.Wczoraj po medytacji przez chwile wyobrazilem sobie ze z mojego ciala wychodzi powiedzmy to mgielka(chodzi mi o oobe),w nocy dopadly mnie turbulencje hehe.Turbulencje byly tylko nie wiem co dalej.Jak to ogarnac?

A 2 pytanko troche smieszne(napewno smieszne).Ma ktos jakies doswiadczenia z ayahuasca?

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...