Jump to content

Proszę o pomoc w "odczytaniu" sensu snu:))


aniaa09
 Share

Recommended Posts

No więc,bardzo rzadko śni mi się coś realistycznego.Zazwyczaj,albo wiem,że śnię,albo sen jest tak fantastyczny,że trudno uwierzyć w jego prawdziwość...Dlatego zdziwiłam się kiedy ostatniej nocy przyśnił mi się sen na tyle realistyczny,że byłam w stanie uwierzyć,że sytuacja jest prawdziwa....

Do sedna:)

Byłam kilka lat starsza u znajdowałam się w jakimś pomieszczeniu.Wiem tylko,że było tam ciepło,sucho i czułam się jak w domu.Całe to pomieszczeniu było w ciemmności.Promień światła padał na mnie i znajdujące sie w moim objeciach niemowlę,które było dla mnie najcudowniejszym storzeniem na świecie:) Czułam bijące od niego ciepło i spokój i czułam,że nic złego nie może się stac.....I nagle dziecko znika.Znowu na pierwszym planie jestem ja,tylko tym razem ubrana w suknię ślubną.I znowu czuję niesamowite szczęście....koniec sceny:teraz znajduję się przed domem,jest zimny,pochmurny dzień,jesień.Mam na sobie ubranie wojskowe, w ręku karabin.Moim celem jest zniszczenie wroga,czyli grupy żołnierzy znajdującej się nieopodal....

 

Dla jasności: nie gram w żadne strzelanki,nie interesuję się tez filmami sensacyjnymi i przed senm nie oglądałam,nie myślałam ani nie słuchałam niczego co byłoby jakkolwiek związane z tym snem:)) Aaa...no i nie mam dzieci,ani chłopaka,tym bardziej męża...Bardzo proszę o pomoc, samej trudno mi to rozszyfrować:))

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...