Jump to content

Cmentarz/grob/kozy/koty/matka/agresja


magdalenaxm
 Share

Recommended Posts

WItam.

Pisze tutaj po raz drugi, mam nadzieje,ze teraz nic sie nie stanie i dokoncze w spokoju.

Przedwczoraj snila mi sie moja dawno nie widziana kuzynka, ktora na wlasne zyczenie zakonczyla kontakt ze mna,chociaz wiedziala,ze uwielbiam i kocham ja mocno.

Snila mi sie, jak idzie szybko, nie patrzy nawet na mnie tylko gdzies sie spieszy i nie chce ze mna rozmawiac, chociaz ja ja bardzo prosilam.

No i ...wczoraj z rana sie ze mna skontaktowala!Oczywiscie byly to suche informacje, czulam ,ze chce ode mnie wyciagnac jak najwiecej.

Przedwczoraj takze (to byla kontunuacja snu) snilo mi sie, iz jade autobusem i widze z daleka piekny, stary cmentarz, z wielkimi, starymi drzewami i z blaskiem slonca.Bardzo mi sie spodobal i chcialam go "zwiedzic".Chodzilam po tym cmentarzu z kims, zapalalam znicze, pozniej zobaczylam swiezy grob mojej babci (moja babcia nie zyje prawie 10 lat), zaczelam plakac bardzo, czytalam szarfe na tym grobie, bylo mi przykro,ze sie spoznilam ,ze cos waznego mnie ominelo i nie ma szans aby tego odwrocic.

 

Dzisiaj w nocy snila mi sie matka, ktora mnie chciala zabic/unicestwic.Bylo to tak ,ze szarpalysmy sie, ona trzymala moje rece, wykrzywiala mi je, chciala mnie zniszczyc.Czulam jej lodowate sztywne palce, ktore mnie ranily i drapaly,ktore sie wbijaly we mnie.

Moja mama miala NADLUDZKA wrecz sile (a jest drobna i szczupla)., jej oczy..........byly PRZERAZAJACE!Balam sie ich!Balalam sie wlasnej matki!Zadne slowo miedzy nami nie padlo,Jej oczy...mialy cos zlego w sobie, ogolnie jakas sila odbierala m isily.to cos bylo bardzo silne.

Jej oczy dziwnie sie swiecily, a usta wykrzywialy w jakims dziwnym usmiechu.

Balam sie tych oczu,ale wiedzialam podwswiadomie jakby, ze MUSZE sie jej patrzec prosto w oczy bo zgine, mimo tego ze sie boje.zaczelam sie modlic,wzywac Jezusa na pomoc, Boga.

I potem to ustapilo.

Pozniej znalazlysmy sie w jakiejs starej, ogromnej bibliotece, ciemno bylo wokolo (tak jak i wczesniej) i JAKIS GLOS spokojnie powiedzial:"Jesli jestes taki przebiegly to zrob to ,co jest niemozliwe do zrobienia i uporzadkuj te rzeczy".To COS mialo przypasowac miliardy kartek do siebie czy cos takiego.I zaczelo to robic w bardzo szybkim tempie.Ja czulam ,ze ten GLOS daje mi czas na odpoczynek,ale ja sie balam ,ze to ZLE szybko zrobi i znowu sie zacznie...

 

Obudzilam sie cala mokra, serce bilo jak oszalale, wrecz czulam ten bol na moich dloniach.Poplakalam sie, pobieglam w nocy do mamy...

 

Nastepnie poszlam spac i znowu mialam sen-gdzies jechalam, gdzies chodzilam (tenwidok sni mi sie 2 raz juz).

Chce zrobic zdjecie morza, ktore widac z daleka, ale nie moge znalezc idealnego miejsca, bo przeslaniaja je budynki.

Szukam wiec drogi.Dochodze do dworca.Widze stare pociagi, stare lokomotywy czarne ktore jada, chce im zrobic zdjecie,ale nie moge, bo przyszedl jakis chlopak i mi zaslonil widok.Powiedzialam,zeby sie odsunal.

Potem nagle patrze idzie stado koz, tzn One sa :

cale czarne, z rogami, i ida...gesiego.Duuuzo ich bylo.

Jedna koza z rogami zablakala sie obok mnie i zaczela walic rogami w szybe jakby chciala sie zabic,albo zrobic sobie krzywde.Przerazil mnie ten widok.

Pozniej jakbym znalazla sie u kogos w domu i zobaczylam 2 czarne z lekkimi bialymi prazkami ,tluste koty, one byly ogromne,nienaturalnej wielkosci.

 

 

I tez mi sie to nie podobalo.

BArdzo prosze o interpretacje, niech m i ktos pomoze bo sny mnie niszcza, nie wiem co robic ,aby to sie skonczylo w koncu:(

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...