centka Napisano 15 Listopada 2009 Napisano 15 Listopada 2009 Szukałam trochę, ale takiego "typu" snów o koniach nie znalazłam. Śniło mi się dwóch mężczyzn jadących konno przez las. Jeden bardzo przystojny, po trzydziestce, drugi powiedzmy jego ojciec (żadnego z nich nie znam). Ubrani w typowo jeździeckie stroje, konie maści gniadej. W lesie panował spokój, było już dość ciemno, ale nie było problemu z dostrzeżeniem szczegółów. Jechali galopem, teren nachylony był lekko pod górę, drzewa rosły dość oddalone od siebie (świerki zdaje się), więc konie biegły bez przeszkód. Nagle jeźdźcy zatrzymali się. Przed nimi stał siwy koń (taki zwykły, nie jakiś rasowy). Spokojny, stał i na nich patrzył (w odległości najwyżej kilku metrów). I po chwili wszystko zasnuło się gęstą, mleczną mgłą. Z tej mgły uformował się drugi koń-zjawa, również siwy, ale bardzo szlachetny, o długiej gęstej grzywie. Wierzgał, tupał, rżał, ale jakby w lekko zwolnionym tempie, widać było jak jego bujna grzywa faluje (zapamiętałam szczególnie tą grzywę). Mężczyźni stali i patrzyli osłupieni, pierwszy siwy koń również stał i spokojnie patrzył. A zjawa szalała aż się rozmyła... Od razu mówię - jestem miłośniczką koni, ale ostatni kontakt z nimi miałam na wakacjach. Wczoraj oglądałam zdjęcia koni andaluzyjskich i to pewnie stąd ta bujna, długa grzywa się wzięła.
Rekomendowane odpowiedzi