Jump to content

Amstaff wgryzł mi się w szyję.


Szizi
 Share

Recommended Posts

Miałam bardzo dziwny i bardzo realny sen. Szłam z przyjaciółką, której ufam.

Był to dzień i spacerowałyśmy gdzieś po Nysie. Wracając do domu koło pewnego parku, zauważyłam, że podszedł do Agnieszki pewien pies rasy amstaff. Powąchał ją i zauważył nagle mnie. Popatrzył i rzucił mi się do szyji nagle okazało się, że jest jeszcze jeden. W tym samym czasie dobieły do mnie również dwa inne, które zerwały się od kogoś z łańcucha. Stało się tak, że te cztery psy dobrały mi się do szyji. Czułam strach i w tym momencie wiedziałam, że już po mnie. Umieram. Czułam gorąc i strach ogarniający mnie. Szybko się przebudziłam przerażona wiedząc, że to sen a jednak dalej czułam ten strach i było mi bardzo gorąco. Proszę o interpretację. Jest on dziwny i nigdy przedtem nie śniło mi się takie coś, aż tak realnie.

Proszę :(

Link to comment
Share on other sites

Szczerze nie pamietam, jaki kolor taki jak zwykły amstaff. Biszkoptowe jakies takie albo biale z plamami gdzieś. Takie zwyczajne. Nie kojarzą mi się z nikim.

Link to comment
Share on other sites

no cóż. pies to symbol przyjaciela, kogoś zaufanego, jasny pies to dobry symbol, kogoś kto jest nam bliski i do tej pory nas nie zdradził, kogoś, komu można zaufać. Pies który gryzie symbolizuje więc kogoś bliskiego, kto nagle staje przeciwko nam, zagraża (choć się tego nie spodziewaliśmy). Wgryza się w szyję - szyja to poczucie pewności siebie, to miejsca przez które przepływa energia z całego ciała, taki kanał, jeśli więc zostaje zranione - utrata sił i energii, zranione EGO (przez tę bliską osobę). Do tego liczba 4, która jest liczbą stabilizacji, czegoś stałego, konkretnego. To tak jakbyś dostała cios ze strony czegoś lub kogoś, kogo się nie spodziewałaś.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...