Jump to content

powódź i ratowanie dobytku


leticja
 Share

Recommended Posts

jestem kobietą, mama 30 lat i 3-letnią córkę .Proszę o interpretacje takiego snu:

Scena 1:Jadę samochodem, chyba taksówką i nagle przed nami ulica pełna wody, wjeżdżamy w wodę, a jej poziom zaczyna się podnosić, wlewa sie do srodka auta, ja wyciągam komórkę z kieszeni, by nie zamokła i próbuję gdzieś dzwonić i z kims porozmawiac o tym , co sie dzieje. Kolor wody zwyczajny, nie jakos szczególnie mętny, ale też nie przezroczysty - taka deszczówka, jak w kałuży. (scena szybko sie konczy)

 

Scena 2 : wchodzę do swojego domu ( we snie wiem,ze to mój dom, mimo,ze w rzeczywistosci to jest obce mieszkanie) Towarzyszy mi jakiś mężczyzna ( to ktoś, kto dyktuje warunki, panuje nade mną - jakis terrorysta, albo bandyta (albo policjant, ale bez munduru) - wiem, że muszę się mu podporządkować) wiem też ,że jestem w swoim domu ostatni raz i mam mało czasu. Mogę wziąć coś najcenniejszego i muszę wyjść. Powodem jest chyba powódź, bo na początku widzę wodę i próbuję ocalic rzeczy znajdujące się blisko podłogi. Ale przede wszystkim próbuję znaleźć pieniadze, które gdzieś schowałam i nie pamietam , gdzie. Znajduję część pieniedzy i szukam dalej. Nagle znajduję się poza tym domem i znów do niego wchodzę, takze z tym mężczyzna. chyba sie zgodzil, by wrócic. Jest noc. Wiem, że mój czas mija, dlatego próbuję nakłonić tego mężczyznę, by pozwolil mi jeszcze trochę tu zostać. Oferuję mu część pieniędzy, próbuję go kokietować, przypodobać mu się (towarzyszy temu okropne uczucie, że jeśli teraz wyjdę, nigdy tu nie wrócę i stracę wszystko, co zostawiłam). scena sie przeciąga, motyw wody znika, a ja koncentruję się na pakowaniu coraz większej liczby rzeczy, rozgladam się ,co jeszcze mogę zabrać, myślę o mojej córce, bo nie wiem, czy ją jeszcze zobaczę i załuję zabawek, które zostaną w mieszkaniu, bo myslę, ze ona się juz nimi nie pobawi. Przeszukuję szafki w białym segmencie ( w rzeczywistosci takiego nie mam, ale jest podobny, do takiego ,który kiedys miałam w wynajmowanym mieszkaniu) wchodzą jacyś ludzie, którzy mnie popedzają (m. in. jakas kobieta mówiąca po niemiecku )scenę pamietam do momentu, gdy stoje przyszfkach i je przegladam, a ktoś karze mi juz wychodzic i krzyczy, że zrobiłam okropny bałagan...

 

 

Ten sen nie daje mi spokoju, nie wiem, co może oznaczac:-( leticja

Edited by leticja
Link to comment
Share on other sites

Dziekuję za próbę interpretacji. Analizuję to, co napisałas (łeś) i ma to sens. Kilka dni wczesniej dotarly do mnie pewne informacje, które mogły wywołać takie sny. nie wiem tylko jak traktowac taki sen - jako skutek niepokojacych wieści ewentualnych zmian w życiu i uczuc z tym związanych, czy też zapowiedź zmian ( proroctwo), o których się dopiero dowiem. pozdrawiam leticja

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...