Jump to content

Niewola, niemcy, tory, most


izabelek
 Share

Recommended Posts

Bardzo proszę o interpretację mego snu, a w zasadzie dwóch snów bardzo podobnych do siebie.

Pierwszy sen: Było lato, słoneczny dzień i gdzieś szłam przez tory (dodam, że niedaleko miejsca mego zamieszkania jest dzikie przejście przez tory, z którego przechodzi sie z osiedla na osiedle). Wchodząc na górke tuż przed przejściem zauważyłam, że pomiędzy pojedynczymi torami jest małe jeziorko, bardzo czyste i zachęcające do wejścia. Kąpały w nim sie matki z dziećmi. Bardzo mnie to zainteresowało, ale nie ruszyłam sie z miejsca.

Drugi sen: Te same miejsce (górka przed przejściem), tym razem niebo troche bardziej zachmurzone, wstep na przejście niemożliwy z powodu płotu z drutu kolcowego. Zamiast torów były wielkie, wysokie, wykonane z brązu lub miedzi mosty, na których jeździły pociągi. Most obok mostu, krzyżowały sie i rozciągały sie daleko w dal z każdej strony. Przed owym płotem stało dużo ludzi, w większości mężczyźni. W tym momencie zauważyłam że mam na sobie plecak załadowany do pełna różnymi rzeczami przydatnymi na wojne, a w większości z konserwami i otwieraczami do nich. Była rozmowa z jednym z mężczyzn, ale nie pamiętam jej dokładnie. Aczkolwiek po owej rozmowie zdecydowałam sie przeskoczyć płot. Nagle znalazłam sie na jednym z wielkich mostów i zauważyłam, że w jeziorku jest mała dziewczynka. Chciałam jej pomóc bo jechał w jej kierunku wojskowy samochód. Nagle trzymałam ją w ramionach stojąc na tym samym moście co wcześniej. Zauważyłam pociąg. Ludzie coś do mnie krzyczeli i machali rękami. Rzuciłam plecak na ziemie i zaczełam schodzić po słupie od mostu (jednym z wielu, na których stały). W ok połowie drogi odwróciłam głowe w kierunku ludzi stojących za płotem, mała dziewczynka już z nimi była. Zeszłam wziełam plecak i uciekłam do nich. Potem znowu nie wiem jak znalazłam sie na tym samym moście. Podszedł do mnie mężczyzna w mundurze, niemiec, ale mówiący po polsku. Pytał co tu robie i przyjacielsko doradził mi żebym zeszła z tego mostu tak samo jak wcześniej i wskazał mi palcem ten sam słup. Nagle mężczyzna znikł a na dole pod mostami kręciło sie wielu żołnierzy. Zobaczyłam pociąg szybko jadący w moim kierunku. Zaczełam uciekać po słupie ale plecak zachaczył o kawałek barierki, która w tym momencie pojawiła sie na moście. Strasznie bolały mnie ręce od szamotania sie z nim ale jednak udało mi sie. Zeszłam na dół. Pogoda była strasznie pochmurna, niebo czarne. Zapytałam sie tego samego mężczyzny z którym rozmawiałam przed płotem czy wie co tu sie dzieje, dlaczego teren jest ogrodzony, dlaczego jest tu tylu żołnierzy? Odpowiedział mi, że jest wojna a Polska jest w niewoli, ale wszystkim żyje sie dobrze. W tej chwili znalazłam sie w pociągu, tym samym od którego uciekałam. W środku był urządzony bardzo przytulnie i wygodnie. Miałam włosy związane w kok i na głowie wojskowy kapelusik, a na sobie kobiecy mundur, miałam wiele odznaczeń i każdy zwracał sie do mnie bardzo grzecznie i z szacunkiem. Spojrzałam na swoje piersi, obok wielu odznaczeń był tam jeszcze orzełek w kółeczku (symbol III Rzeszy), na szyji miałam przewiązaną jedwabną chustke. Podeszła do mnie kobieta, jakaś doktor i pytała kiedy będzie przystanek (było dziwne bo podróżowaliśmy po torach, ale pociąg miał przystanki, jeździł na podobnej zasadzie jak autobusy) przy jakiejś fabryce (nie pamiętam dokładnie). Skłamałam że daleko. Pociąg nie zatrzymał sie na przystanku, na którym chciała wysiąść kobieta. Wyjrzałam za okno, widziałam same budynki przemysłowe, fabryki, wysokie kominy, z których leciał dym. Niebo wciąż było ciemne. Ktoś spytał mnie dokąd jedzie pociąg. Odpowiedziałam, że z polecenia ... (jakiegoś mężczyzny, nie pamiętam) daleko za miasto, ponieważ musimy sie ratować bo jest wielkie podejrzenie wojny.

w tym momencie sie obudziłam.

 

Jeszcze raz bardzo prosze o interpretacje mego snu.

Edited by izabelek
błąd
Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...