Jump to content

zmarły ojciec mojego dzicka topi mnie...


lolla655
 Share

Recommended Posts

Jestem tu nowa...

Dzisiejszy sen skłonił mnie do refleksji nad swoim życiem.Ponad rok temu umarł ojciec mojego 7 letniego synka.Nie byliśmy razem od ponad 5 lat.Śmierc była następstwem problemów w alkoholem...trzustka nie wytrzymała...

Około trzech miesięcy przed jego śmiercią miałam dziwny sen...śniło mi się,że z teczką wchodzę do jego firmy,że jest moja...

Teraz rzeczywiście wchodzę tam z teczką.Firma po śmierci została reaktywowana i prowadze ją dla synka.

Były partner nie utrzymywał kontaktu z synem,unikał go.Kilka tygodni przed zgonem nieśmiało próbował zmienic sytuacje.Nie zdążył.

W dniu jego śmierci czułam się bardzo dziwnie.Jeszcze nie wiedziałam co się dzieje...Następnego dnia koszmar!Moje zachowanie wstrząsnęło mną.Alkohol,wycie z bólu nad niespełnioną i jak bolesną pierwszą miłością.Błagałam go żeby chociaż "tam"opiekował się mną i synem...mówiłam do kogoś ,kogo juz nie ma...Miałam wrażenie ,ze jest przy mnie.

Tydzień temu w firmie zatrzymały się wskazówki zegara...10.30.Przypadek?Godzina zgonu byłego...

Dzisiaj obudziłam się o 4.45...zlana potem.

śniłam o zielonym jeziorze,przeźroczysta toń ...widac dno i piękną roślinnośc.Schodzę z żaglówki i płyne leżąc na desce jak na materacu.Stopy w wodzie,dłonie głaszczą wodę.Jezioro ma nieregularny kształt.Po lewo widac zarośnięty łąką brzeg.Nigdzie osad ludzkich.Po prawo ,daleko przesmyk na drugie jezioro gdziejest port jachtowy i ośrodek wczasowy.Razem ze mną ,na takiej samej desce płynie mój ojciec.Cisza nikogo nie ma w pobliżu.Za nami daleko żaglówka.

Nigdy nie był ze mną na łódkach,ok 20 lat temu skonczyły się nasze wakacyjne przygody.Ojciec(straszna maruda) namawia mnie aby płynąc dalej,ja tesknym wzrokiem patrzę na bliższy brzeg.Nagle czuję ...

jak moje swobodnie brodzące w wodzioe stopy ktoś przytula.Lekko zsuwa mnie do wody.Trzymam się deski nadal i widzę wynurzającą się z wody głowę...najpierw te znajome włosy,ucho i piekną tywarz.Umięśnione ramiona lekko próbują mnie przytulic i pociągnąc za sobą,czuję błogi spokój...Zastanawiam sie czy tak nie będzie lepiej.Zaczynam czuc niepokój.Jego ciało jest zielone,wiem ,że on nie żyje.Nie jest brutalny,bez trudu odpycham go od siebie, przerażona patrząc na ojca,który pomimo że widzi co się dzieje i nadal chce płynąc na drugie jezioro!Boję się.Widzę jak z toni wyłania się kobieta naga ,zielony trup za nią następna.Dopływamy do zakrętu na jeziorze.Boję się!Po lewej moja plaża z łąką po prawo ojciec,który uparcie chce płynąc dalej.Jedna z kobiet trzyma jego nogi...on jakby zauroczony nie czuje strachu.Jestem na płyciźnie.Nagle woda robi sie mętna,po chwili znowu krystaliczna jak na początku przygody.Jedna z kobiet wstaje .chce mnie wciągnąc do wody nie jest brutalna,lecz stanowcza...omamiam ją mówiąc o moim brzegu:

-Proszę cię,ja tylko na chwilę chcę wyjśc,przecież wrócę...popatrz tam dalej jest moja łódź.Przeciez jej nie zostawię.Zaraz do Ciebie wrócę.Udaje mi sie ją oszukac...

Strasznie się boję i idę w kierunku brzegu,czuję muł pod stopami...nie wiem czy dojdę...

Budzę się

 

Co o tym sądzicie?

Coś ze mną jest nie tak?

Mój partner życiowy ma dom na wsi...dwa lata temu obudziłam się w nocy,w tym ponad 150 letnim domu, nie mogąc złapac powietrza...czyłam drobne,zimne kobiece dłonie...mocno zaciśnięte wokół mojej szyji.

Link to comment
Share on other sites

Łączysz tu kilka spraw, ale przynajmniej szczerze je opisujesz. Jesteś otwarta na cokolwiek się zdarzy, a ludzie rzadko tak się zachowują (większość usiłuje swoje przeżycia wtłoczyć w ramy znanych teorii).

 

Około trzech miesięcy przed jego śmiercią miałam dziwny sen...śniło mi się,że z teczką wchodzę do jego firmy,że jest moja...

Teraz rzeczywiście wchodzę tam z teczką.Firma po śmierci została reaktywowana i prowadze ją dla synka.

Zobaczyłaś przyszłość.

 

W dniu jego śmierci czułam się bardzo dziwnie.Jeszcze nie wiedziałam co się dzieje...Następnego dnia koszmar!Moje zachowanie wstrząsnęło mną.Alkohol,wycie z bólu nad niespełnioną i jak bolesną pierwszą miłością.Błagałam go żeby chociaż "tam"opiekował się mną i synem...mówiłam do kogoś ,kogo juz nie ma...Miałam wrażenie ,ze jest przy mnie.

A może rzeczywiście był? Skąd pewność, że tego kogoś "już nie ma"? Czy materia to wszystko? Każdy wynalazek powstaje najpierw jako myśl - zanim stanie się materialny - a po jego unicestwieniu zostaje jako wspomnienie - a może nie koniec na tym? Dlaczego z osobami miałoby być gorzej, a nie lepiej?

 

Dzisiaj obudziłam się o 4.45...zlana potem.

śniłam o zielonym jeziorze,przeźroczysta toń ... [...] ja tesknym wzrokiem patrzę na bliższy brzeg.Nagle czuję ... jak moje swobodnie brodzące w wodzioe stopy ktoś przytula.Lekko zsuwa mnie do wody.Trzymam się deski nadal i widzę wynurzającą się z wody głowę...najpierw te znajome włosy,ucho i piekną tywarz.Umięśnione ramiona lekko próbują mnie przytulic i pociągnąc za sobą,

Co, jeśli fabuły snów są tylko nakładką dla naszego przyzwyczajonego do opowiadań umysłu - nakładką zasłaniającą to, co dzieje się z nami wówczas w rzeczywistości?

 

dwa lata temu obudziłam się w nocy,w tym ponad 150 letnim domu, nie mogąc złapac powietrza...czyłam drobne,zimne kobiece dłonie...mocno zaciśnięte wokół mojej szyji.

Jak wyżej, tylko tym razem to poczułaś.

Jeśli czytasz po angielsku, to na 1:46 poniżej może coś Cię zaintryguje:

 

[YOUTUBE]KjJ69SXuLk8[/YOUTUBE]

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...