Jump to content

wojna i nagrobki


iluminator
 Share

Recommended Posts

Akcja rozgrywa się w moim domu ( wystrój trochę zmieniony oraz widok zewnętrzny ). Jest słoneczne lato, jakoś środek lipca. Wraz z moim bratem za pomocą karabinów ASG ( AK-47 ) celowaliśmy do przechodniów z okna i balkonu. Długo obserwowałem mężczyznę palącego papierosa, cały czas trzymałem go na muszce. Po paru sekundach znałem jego każdego kolejny ruch oraz wiedziałem w którą stronę spojrzy. Bardzo szybko zapragnąłem wypróbować broń. Jako cel obrałem sobie młodą kobietę o blond włosach. W rękach miała reklamówki z zakupami, postanowiłem to wykorzystać. Wycelowałem i oddałem strzał lecz wiatr zniósł pocisk z wyznaczonych trajektorii i z ogromnym impetem uderzył w jadący samochód. Po tym zajściu udałem się do mojego taty który był na klatce schodowej. Wraz z sąsiadami niepokoiliśmy się o lokatorkę mieszkającą piętro niżej, która od paru dni nie dawała znaku życia. Ekipę ratunkową a ofiarę dzieliły kraty umiejscowione na półpiętrze oraz solidne drzwi wejściowe. Przypadkowym frontalnym kopnięciem sforsowałem znaczną część krat. Reszta ruszyła do wyważania drzwi. Zaś ja postanowiłem wrócić do domu. Mój brat urządził sobie świetną zabawę strzelając do niewinnych przechodniów. Pod balkonem uformowała się grupa poszkodowanych ( byli łudząco podobni do żywych trupów ) którzy wypatrywali w oknach swojego oprawcy. W tym momencie nastąpiło przeniesienie w czasie. Leżałem półprzytomny na jakiejś plandece. Wokół słyszałem huk karabinów oraz wybuchających granatów. Postanowiłem się podczołgać do skrawku plandeki i zorientować się gdzie jestem. Im wyżej się wspinałem tym było łatwiej gdyż stąpałem po gruncie. Przede mną była ostatnia linia obrony Niemców zaś za mną morze. Na samym szczycie klifu ujrzałem wystającą głowę oficera z okopów. Szybko wróciłem po karabin snajperski który zostawiłem na dole. Dobrałem dogodną pozycję, wycelowałem w skroń wroga i bez wahania nacisnąłem spust. Musiałem się szybko ewakuować żeby nikt mnie zauważył. Skoczyłem w odmęty morza z nadzieją że jest w miarę głębokie. Po udanym skoku wypłynąłem na powierzchnie. Tuż przy brzegu w wodzie była grupka rodaków oraz sojuszników. Chciałem do nich podpłynąć lecz organizm odmawiał. Wtedy podpłynąłem do mnie piękna brunetka i pomogła wyjść na brzeg. Przede mną było niewielkie jezioro a nad nim chmury burzowe przez które przedzierały się promienie słoneczne. Z wycieńczenie runąłem na ziemię. Dziewczyna położyła się na mnie i pocałowała a ja momentalnie zasnąłem. Również w tym momencie dwaj czarnoskórzy żołnierze ( obydwaj występowali w sitcomie "Scrubs" ) na szczycie klifu wypatrywali posiłki. Zza horyzontu wynurzyła się eskadra Apaczów i helikopterów transportujących . Lecieli w tle zachodzącego słońca. Jeden z żołnierze wystrzelił serię z karabinu i powiedział : - Nadchodzi Armia Zbawienia. Zza chmur wyleciała cała eskadra jednocześnie rozpraszając je. Nastąpiło przyniesienie w czasie. Leżałem nad tym samym jeziorem nad którym zemdlałem. Dziewczyna która mnie uratowała leżała na mnie z głową opartą na mojej klatce piersiowej - spała. Parę metrów ode mnie opalał się młody chłopak a obok niego grało radio. Na przeciwko mnie zauważyłem dwa nagrobki jeden mój na którym data urodzenia to 24 r. p.n.e. a data śmierci to rok 0. Nagrobek dziewczyny miał datę urodzin 25 p.n.e. i tą samą śmierci.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...