ZieloneNiebo Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 Hej kochani :* Nawet nie wiem co mam tu napisać, tak mi źle Po prostu z dnia na dzień co raz gorzej. Już nawet nie pamiętam kiedy miałam normalne życie A mam dopiero 18 lat. Wszystko się zepsuło po pójściu do gimnazjum, straciłam "prawdziwą przyjaciółkę" która tylko czekała aby mnie udupić. A potem już wszystko się zawaliło. Od tamtego czasu jestem sama. Niby jeszcze niedawno były koleżanki, ale po tym jak poszłyśmy do innego liceum one mają swoje życie i spotkamy się raz na kilka miesięcy . W domu również nie mam wsparcia. Tylko siostra mną się przejmuje, ale co ona może zrobić kiedy jest daleko Wiem, że problem też tkwi we mnie:( Najśmieszniejsze jest to, że znajomi myślą jakie to ja mam cudowne życie. Niedawno miałam rozmowę na ten temat z kolegą, to co że ja mogę mówić, że tak nie jest, jak i tak nikt nie uwierzy Mam taką depresje, że szok . Ostatnie dni ciągle siedzę i ryczę, teraz też Nawet nie wiem czego od was oczekuję, chyba niczego. Chyba potrzebowałam, gdzieś napisać Cytuj
Gość anatemka Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 Myślałas o wizycie u psychiatry? Cytuj
Werwolf Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 a to żeś jej pomogła, Depresja to nie choroba ,depresja to nawyk myśleniowy lub inaczej chora dusza, jest wiele sposobów na szybkie zwycięstwo z nią, lecz teraz nie mam czasu pisać, później edytuję swój post, pozdrawiam. Cytuj
Gość anatemka Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 Depresja to nie choroba . ?? o, doprawdy? nie pomyliło ci sie z chandrą? Depresja to ciężka choroba, często smiertelna. Zaburzenia depresyjne – zaburzenie psychiczne z grupy chorób afektywnych ICD-10 F32 F32.0 Epizod depresji łagodny F32.1 Epizod depresji umiarkowany F32.2 Epizod depresji ciężki, bez objawów psychotycznych F32.3 Epizod ciężkiej depresji z objawami psychotycznymi F32.8 Inne epizody depresyjne F32.9 Epizod depresyjny, nieokreślony ICD-10 F33 F33.0 Zaburzenie depresyjne nawracające, obecnie - epizod depresyjny łagodny F33.1 Zaburzenie depresyjne nawracające, obecnie - epizod depresyjny umiarkowany F33.2 Zaburzenie depresyjne nawracające, obecnie - epizod depresji ciężkiej bez objawów psychotycznych F33.3 Zaburzenie depresyjne nawracające, obecnie - ciężka depresja z objawami psychotycznymi F33.4 Zaburzenie depresyjne nawracające, obecnie - stan remisji F33.8 Inne nawracające zaburzenia depresyjne F33.9 Nawracające zaburzenia depresyjne, nieokreślone Cytuj
Aura Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 Depresja jak jaknajbardziej jest chorobą, niestety trudno ją samemu zdiagnozować. Konieczna jest wizyta u specjalisty. Ale z tonu twojego postu słaniałabym się raczej ku "dołkowi" czy też chandrze, ale długotrwały stan może w końcu wpędzić cię w depresje. Może na początku postaraj się o kontakt z dobrym psychologiem, a gdyby jednak nie pomogło posłuchaj Asiamaks i Szamana i skontaktuj się z psychijatrąa. Cytuj
Gość Iwanov Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 Hej kochani :*Nawet nie wiem co mam tu napisać, tak mi źle Po prostu z dnia na dzień co raz gorzej. Już nawet nie pamiętam kiedy miałam normalne życie A mam dopiero 18 lat. Wszystko się zepsuło po pójściu do gimnazjum, straciłam "prawdziwą przyjaciółkę" która tylko czekała aby mnie udupić. A potem już wszystko się zawaliło. Od tamtego czasu jestem sama. Niby jeszcze niedawno były koleżanki, ale po tym jak poszłyśmy do innego liceum one mają swoje życie i spotkamy się raz na kilka miesięcy . W domu również nie mam wsparcia. Tylko siostra mną się przejmuje, ale co ona może zrobić kiedy jest daleko Wiem, że problem też tkwi we mnie:( Najśmieszniejsze jest to, że znajomi myślą jakie to ja mam cudowne życie. Niedawno miałam rozmowę na ten temat z kolegą, to co że ja mogę mówić, że tak nie jest, jak i tak nikt nie uwierzy Mam taką depresje, że szok . Ostatnie dni ciągle siedzę i ryczę, teraz też Nawet nie wiem czego od was oczekuję, chyba niczego. Chyba potrzebowałam, gdzieś napisać Nie jestem mistrzem lukru z krainy jednorożców,ale zatrzymaj się i powtórz co tu napisałaś.Masz dopiero 18 lat i całe życie przed sobą,przyjaciele często się zmieniają,a życie nie głaszcze nikogo po dupie,bo ktoś jest wrażliwszy.Cudowne życie,czyli zgaduje,że masz normalną rodzinę be z patologii,w miarę kasy i nie masz wielkich kompleksów na punkcie wyglądu.Może więc,wstań sobie jakiegoś cholernego poranka,i powiedz sobie,że dasz rade i spróbuj od nowa.Poznaj innych ludzi,znajdź jakieś hobby i spróbuj porozmawiać z rodziną,idź i po prostu powiedz,co leży na sercu,oni sami nagle tego nie zobaczą,po prostu porozmawiaj to takie proste.Kolejna rzecz pani tutaj nei ma depresji i tu psycholog nie pomoże,bo nie zrozumie problemy samotnej nastolatki.Tak werewolf ty też pomogles nabiles sobie kolejnego posta,myśl jak piszesz.ZieloneNiebo jak jest tak źle to możesz pogadać ze mną,gg w podpisie,nie zrobie Ci seansu u psychologa,ale jestem dobrym słuchaczem i postaram się pomóc. Cytuj
Mefi Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 Zielona radze ci skorygować swoje priorytety i zamiast robić z siebie cnotkę która sama w sobie w życiu nie poradzi, zrób z siebie w pełni samowystarczalna babę Cytuj
Werwolf Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 hehe o widzę że sie posypało, hmm no to powiedzmy że dla mnie choroby nie istnieją, a każda choroba fizyczna lub psychiczna zaczyna sie w DUCHU a później przenosi się na ciało, dlatego uzdrawianie należy zacząć od DUCHA, a nie robić to co każdy czyli pójść do psychiatry po prochy. To nie jest leczenie. mnie nie interesuje medycyna akademicka, zajmuje się uleczaniem wiarą. Cytuj
Aura Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 Kolejna rzecz pani tutaj nei ma depresji i tu psycholog nie pomoże,bo nie zrozumie problemy samotnej nastolatki.Tak werewolf ty też pomogles nabiles sobie kolejnego posta,myśl jak piszesz.ZieloneNiebo jak jest tak źle to możesz pogadać ze mną,gg w podpisie,nie zrobie Ci seansu u psychologa,ale jestem dobrym słuchaczem i postaram się pomóc. Człowieku co ty piszesz psycholog nie zrozumie? rozmawiałeś z dobrym psychologiem? (sorki) Cytuj
Gość Iwanov Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 Tak?No to panie medyk duchowy palnij sobie otwarte złamanie i lecz je duchową medycyną swoją.Wiesz możesz mieć własne zdanie,możesz mówić,że według Ciebie tego nie ma,ale i tak będziesz brzmieć jak idiota gdy chrzanisz głupoty ;d Auro,znam wielu ludzi i wiem,że dobrych psychologów jest mało i wiem jak to wygląda:] Cytuj
Gość Dharma Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 uwierz mi Justica, w wiekszosci wypadków (jesli faktycznie mamy doczynienia z depresją) takie zadania jak. Porozmawiaj z kimś, znajdz sobie przyjaciela, pojedz na zakupy, wstan pewnego ranka i zacznij od nowa nic nie wniosą. Można wystroić sie pojść do fryzjera zafundowac tydzien w spa. porozmawiać z kimś kupić nowy dom samochód, ale depresja pozostaje w głowie. Tego nie da sie tak o. zlikwidować. Ta choroba Ciągnie się za Tobą jak cień, poki nie zdasz sobie z tego sprawy.. Moga otaczać Cię miliony ludzi ale i tak w sercu czuje się pustke. W moim przypadku. pomogł mi rozwój duchowy.. Sam fakt ze zaczęłam spostrzegać siebie w innych sposób bardziej obiektywny. No i gdzieś w oddali widzi się światełko, że może być lepiej. a To co czujesz nie musi pociągnąć Cię na samo dno ale wznieść wyżej! To jest kolejne doświadczenie z którym dasz sobie radę. Wszędzie jest szczęście tylko trzeba zdjąć klapki z oczu i je dostrzec;) odczuć. Cytuj
Gość Iwanov Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 Dharmo masz racje,ale ja utrzymuje,że to nie jest depresja,bo depresja to zbyt wielkie słowo:] Cytuj
Werwolf Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 Otwarte złamanie to choroba ? zawsze obrażasz ludzi którzy mają odmienne zdanie ? Cytuj
Gość Iwanov Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 Tylko gdy mnie irytują,albo mam ochote kogoś zmieszać z błotem,zależy od nastoju,faz księżyca. Przykład był życiowy równie dobrze mogę dać na przykład wiele chorób zakaźnych jak i nowotworowych:] Rozumiem,inne zdanie,tak,ale nie gdy człowiek nazywa czarne białym ,a białe czarnym,są granice tolerancji. Cytuj
Pit Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 Hej kochani :*Nawet nie wiem co mam tu napisać, tak mi źle Po prostu z dnia na dzień co raz gorzej. Już nawet nie pamiętam kiedy miałam normalne życie A mam dopiero 18 lat. Wszystko się zepsuło po pójściu do gimnazjum, straciłam "prawdziwą przyjaciółkę" która tylko czekała aby mnie udupić. A potem już wszystko się zawaliło. Od tamtego czasu jestem sama. Niby jeszcze niedawno były koleżanki, ale po tym jak poszłyśmy do innego liceum one mają swoje życie i spotkamy się raz na kilka miesięcy . W domu również nie mam wsparcia. Tylko siostra mną się przejmuje, ale co ona może zrobić kiedy jest daleko Wiem, że problem też tkwi we mnie:( Najśmieszniejsze jest to, że znajomi myślą jakie to ja mam cudowne życie. Niedawno miałam rozmowę na ten temat z kolegą, to co że ja mogę mówić, że tak nie jest, jak i tak nikt nie uwierzy Mam taką depresje, że szok . Ostatnie dni ciągle siedzę i ryczę, teraz też Klasyczny przypadek myślę że każdy młody człowiek przechodzi przez tego typu doświadczenia ,wchodząc w wiek dojrzały ,jedni prędzej inni pużniej ,sam przechodziłem przez podobne uczucia nie raz w życiu ,pamiętaj co cię nie zabije to cię wzmocni ,jeśli jesteś pewna że to nie jakieś przygnębienie czy głębokie uczucie smutku ,które minie u ciebie kiedy przeżyjesz (przebolejesz) głęboki smutek związany ze zmianą czyli twoim wejściem w dorosłość ,jeśli taki stan się będzie utrzymywał dłużej to to będzie depresja a z tą chorobą to już żartów nie ma .Potrzebny psycholog lub psychiatra. Cytuj
Mefi Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 justica.. albo bądź co bądź... słyszałeś o efekcie placebo ? Cytuj
Gość Iwanov Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 Owszem i mamy przykład placebo-deprechy,choć placebo jako lekarstwo na wszystko nie zadziała;d Cytuj
Werwolf Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 Nie nazywam czarnego białym, lecz twierdzę swoją racje, do czego mam prawo. polecam Ci książkę Josepha Murphyego "POTĘGA PODŚWIADOMOŚCI" prawdziwą moc uzdrowicielską mamy w sobie, tylko trzeba umieć ją wydobyć. Tyle na ten temat Cytuj
Werwolf Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 Ok. Jestes przekonany, że potrafiłbys tak uzdrowić Ducha, aby cofnąc natychmiast skutki derpresji o przyczynach neurologicznych? nic się nie dzieje natychmiast, na wszystko potrzeba czasu, sam wyleczyłem się z wielu chorób, i nie trwało to jeden dzień, był to proces, i każdy to potrafi tylko musi wiedzieć jak to zrobić. tak jak już pisałem, polecam w/w książkę, nie jestem w stanie przekazać całej książki w jednej wypowiedzi. Cytuj
Gość Dharma Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 Trzeba być silnym psychicznie zeby samemu sie uleczyc, wiadomo depresja kaleczy nasza psychike dlatego im B] szybciej tym lepiej[/b] Cytuj
Gość Iwanov Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 Ironia życia,nauczyłeś się wszystkiego z jednej książki i opanowałeś to lat ile?Wiesz ja tak mogę wyleczyć przeziębienie,pozytywnie,leżąc w łóżku i przeglądając playboya,pozytywne myślenie hell yeah Cytuj
Werwolf Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 Owszem mamy, ale szybkość i skuteczność leczenia zależy od rozmiaru problemu. Jak ktos myśli, że ciężką deprechę o podłożu neurologicznym zwycięży pozytywną wizualizacją to tak jakby próbował zabić Słonia packą na muchy. oczywiście. tak samo jak padło się ofiarą wypadku samochodowego nie może przecież ratować się tylko wiarą, leczenie wiarą jest powolnym procesem, ale nie ma nic skuteczniejszego, za pomocą wiary również można uniknąć chorób jak i wielu innych rzeczy, wszystko zależy od naszej wiary. ps. książek przeczytałem znacznie więcej ale tą szczególnie lubię i polecam każdemu. Cytuj
Gość Iwanov Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 Polewam Szamanowi.Wizualizacja,pozytywne myślenie,siła woli,ale jak osiągniesz ten stan gdy jesteś faktycznie chory na depresje,myśli nie słuchają się wtedy jak trzeba i trudno osiągnąć odpowiednią równowagę Cytuj
Werwolf Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 To też wazna kwestia. Jak sie zdobyć na pozytywną wizualizację kiedy w głowie chaos,a w myslach i przed oczami ciemność? i tu trzeba pokazać męstwo, mimo ciemności wokoło mimo braku sił do życia, należy bezgranicznie zaufać Bogu i uwierzyć ,że on odmieni zły los ,że czarne chmury znikną rozproszone przez światło. Cytuj
koliber* Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 Dharmo masz racje,ale ja utrzymuje,że to nie jest depresja,bo depresja to zbyt wielkie słowo:] Wiesz.. szkoda słów. To jest właśnie sposób w jaki się traktuje takich ludzi! Okropne. Do mnie też tak mówiono. "weź się w garść!", "Przesadzasz" etc.. Tak prościej, aż zaszło za daleko. Tak to jest wielkie słowo. Lepiej zapobiegać za w czasu niż potem tkwić w tym po uszy! ZieloneNiebo zacznij od rozmowy z psychologiem. Zobaczysz co on powie. Nie czekaj, nie zwlekaj.. nie warto. A jeśli będzie trzeba to idź potem do psychiatry. Powodzenia Cytuj
Gość Iwanov Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 i tu trzeba pokazać męstwo, mimo ciemności wokoło mimo braku sił do życia, należy bezgranicznie zaufać Bogu i uwierzyć ,że on odmieni zły los ,że czarne chmury znikną rozproszone przez światło. Slogany,slogany,slogany.Rozbawiłeś mnie,to naprawdę zabawny pogląd i wielu właśnie po tejże depresji wyśmieje Cie.Depresja to choroba,ciężka,sam się nie wygrzebiesz,a i milczący Bóg nie pomoże;] Cytuj
Gość Iwanov Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 Wiesz.. szkoda słów. To jest właśnie sposób w jaki się traktuje takich ludzi! Okropne. Do mnie też tak mówiono. "weź się w garść!", "Przesadzasz" etc.. Tak prościej, aż zaszło za daleko. Tak to jest wielkie słowo. Lepiej zapobiegać za w czasu niż potem tkwić w tym po uszy! ZieloneNiebo zacznij od rozmowy z psychologiem. Zobaczysz co on powie. Nie czekaj, nie zwlekaj.. nie warto. A jeśli będzie trzeba to idź potem do psychiatry. Powodzenia Jak narazie wydaje mi się,że okazałem domniemano chorej nieco serca i zaoferowałem pomoc,nie ma jak dobre chęci. Cytuj
Werwolf Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 Slogany,slogany,slogany.Rozbawiłeś mnie,to naprawdę zabawny pogląd i wielu właśnie po tejże depresji wyśmieje Cie.Depresja to choroba,ciężka,sam się nie wygrzebiesz,a i milczący Bóg nie pomoże;] Dobrze ,że cie rozbawiłem, bo śmiech to zdrowie, puki co nie chce mi się rozmawiać z Tobą człowieku małej wiary, a w chwili kiedy życie zechce Cię przetestować, sam do tego Boga o pomoc się zwrócisz pozdrawiam Cytuj
Gość Iwanov Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 Dobrze ,że cie rozbawiłem, bo śmiech to zdrowie, puki co nie chce mi się rozmawiać z Tobą człowieku małej wiary, a w chwili kiedy życie zechce Cię przetestować, sam do tego Boga o pomoc się zwrócisz pozdrawiam Jak trwoga to do Boga,metoda ludzi małych duchem i słabych wolą,jestem człowiekiem wielkiej wiary,ale nie tchórzem który zwala własne problemy na innych vide jak Ty na Boga;d Cytuj
Werwolf Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 Jak trwoga to do Boga,metoda ludzi małych duchem i słabych wolą,jestem człowiekiem wielkiej wiary,ale nie tchórzem który zwala własne problemy na innych vide jak Ty na Boga;d HEHE teraz Ty mnie rozbawiłeś bo nawet nie wiem o co Ci chodzi w tej wypowiedzi, no już koniec tej czułości papa całuski :* Cytuj
Gość Iwanov Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 Dobrze ,że cie rozbawiłem, bo śmiech to zdrowie, puki co nie chce mi się rozmawiać z Tobą człowieku małej wiary, a w chwili kiedy życie zechce Cię przetestować, sam do tego Boga o pomoc się zwrócisz pozdrawiam Zwracanie się do Boga,to jest właśnie słabośc i okazanie małej wiary;],czytanie ze zrozumieniem kuleje;[ Cytuj
AkaNoTsubaki Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 Ja proponuję żebyście swoją dyskusję przenieśli na pw albo gg bo taką rozmowę zapewne nie pocieszycie autorki, a sobie wzajemnie racji nie udowodnicie Cytuj
koliber* Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 Dobra spokój, nie róbcie już off top'a Cytuj
kikizmora Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 Wstydźcie się !!! Ładnie to tak wymądrzać się w wątku, gdzie ktoś prosi o dobre słowo ?? ZieloneNiebo, to raczej nie jest depresja tylko potrzeba przyjaciela i zrozumienia. Każdy potrzebuje kogoś, komu moze zaufac i sie wyzalic, ty straciłaś przyjaciolke i ja wiem jakie to bolesne. To dobrze, ze płaczesz, dobrze ze szukasz kogos do rozmowy, to oznacza ze nie masz depresji, gorzej jest zyc w martwej pustce bez uczuc, bez chceci zmiany. Zapomnij o przeszłości, codziennie planuj dzien tak zeby nie rozmyslać ale tak zeby sie rozwijac. Proponuje czytanie książek, mi one pomagaja w kazdym zlym okresie. To ze tu jestes oznacza ze chcesz rozwijac sie duchowo, bardzo dobrze. pozdrawiam Cytuj
peggybrown Napisano 3 Stycznia 2010 Napisano 3 Stycznia 2010 Moim zdaniem jest to bardzo powazna choroba psychiczna...wiem,bo znam to z autopsji......Nawet jesli jest przyjaciel...on sam nie pomoze...może jego słowa nawet ją potęgowac...inni równiez ....mówiąc Ci : przesadzas,weź sie w garść..-to głupie gadanie kogos kto tego niedoswiadczył....to piekło duszy.........Proponuje udac sie do psychiatry a potem znalezienie dobrego psychoterapeuty...Życze Ci szczęscia ,bo wiem ,że mozna za pierwszym razem na takiego nie trafic.... A do lekarza należy sie udać zwłaszcza w tak młodym wieku.....Ktos kto po raz pierwszy depresję przezywa...moze nieżle sie zakopać pod ziemię...i...to nie sa zarty...((WIEM...-moze dojśc do stanu klinicznego...Pierwszy epizod jest najbardziej niebezpieczny i najbardziej bolesny...z czasem osoby raz cierpiace mogą doświadczac nawrotów choroby.....ale póżniej radzą sobie z nią dobrze ....czasem niepotrzebne sanawet wizyty u lekarza i lekarstwa:) Moja dobra rada.....wiem co mówię.....sama sobie nie poradzisz...poszukaj lekarza:)))))nie szukaj przyjaciół...i zrozumienia...bo to naprawde szkoda czasu....i Ciebie...Nikt tego nie zrozumie:)Sama szukałam oparcia....pomocy ze łazami...nikogo nie było........wiem..... to bardzo boli:)ale opatrznośc....i moje a przede wszystkim moje chęci.....naprowadziły,choc za 3 razem dopiero na dobrego lekarza:)))))Trzymam kciuki...jestem sercem..przytulam....współczuję.....to ciężkie..ale mam wiare,ze Ci sie uda:))) Powodzenia:))))) Jeszcze jedno.........Werwolf.........jestes okropny...tyle mojego.....nie masz zielonego pojecia o depresji albo po prostu tak tylko dla uciechy podsycasz rozmowę..co wydaje mi sie wstrętne......Wwydaje mi sie ,że to akurat nie ten temat do takich popisów...zmień miejsce...Ta osoba potrzebuje pomocy...prawdziwej pomocy... Cytuj
Aura Napisano 4 Stycznia 2010 Napisano 4 Stycznia 2010 Nie nazywam czarnego białym, lecz twierdzę swoją racje, do czego mam prawo. polecam Ci książkę Josepha Murphyego "POTĘGA PODŚWIADOMOŚCI" prawdziwą moc uzdrowicielską mamy w sobie, tylko trzeba umieć ją wydobyć. Tyle na ten temat Ło matko, sorki, ale ty chyba nie wiesz co to prawdziwa depresja, nie chwilowe załamanie, przy depresjii nie masz nawet ochoty wystawić nosa z łóżka, a mowa czytać książki. Masz prawo twierdzić "swoją racje" - człowiek jest omylny, tylko nie wkładaj tego za pewnik, nie jesteś naszym guru, byśmy ci przyklasneli. Ja mam też prawo do wypowiedzenia swojej racjii, tak jak i każdy z uczestników forum - niech czytający przychyląś się czyja racja to prawdziwa racja nie narzucajmy innym swej woli. Cytuj
Aura Napisano 4 Stycznia 2010 Napisano 4 Stycznia 2010 i tu trzeba pokazać męstwo, mimo ciemności wokoło mimo braku sił do życia, należy bezgranicznie zaufać Bogu i uwierzyć ,że on odmieni zły los ,że czarne chmury znikną rozproszone przez światło. Ja nadal twierdze, że nic nie wiesz o prawdziwej depresjii, wiesz tyle ile wyczytałeś w książkach, a swoje podłamanie wyniosłeś do rangii depresjii. PS. Możesz dalej pisać swoje mąśdrości, ale do mnie nie trafiająa, nie mniej jednak chcesz ciąśgnąć temat, to proszę. Cytuj
Aura Napisano 4 Stycznia 2010 Napisano 4 Stycznia 2010 Depresja jak jaknajbardziej jest chorobą, niestety trudno ją samemu zdiagnozować.Konieczna jest wizyta u specjalisty. Ale z tonu twojego postu słaniałabym się raczej ku "dołkowi" czy też chandrze, ale długotrwały stan może w końcu wpędzić cię w depresje. Może na początku postaraj się o kontakt z dobrym psychologiem, a gdyby jednak nie pomogło posłuchaj Asiamaks i Szamana i skontaktuj się z psychijatrąa. Naprawdę radzę poszukaj dobrego psychologaa - powodzenia, dużo miłości i pozytywnej energii dla ciebie. Cytuj
Werwolf Napisano 4 Stycznia 2010 Napisano 4 Stycznia 2010 auro ja już skończyłem. Po co dalej to ciągnąć, jak już ktoś napisał nie róbmy off-topów, możemy założyć nowy wątek aby kontynuować ten temat, wiem co to jest ciężka depresja, a co to jest chwilowe załamanie, ale jak już mówiłem ta rozmowa to nie w tym temacie, i tak autora dużo bzdur będzie musiała się oczytać, tak więc ja już kończę swoje, i zapraszam do dyskusji gdzie indziej. pozdrawiam. Cytuj
ZieloneNiebo Napisano 4 Stycznia 2010 Autor Napisano 4 Stycznia 2010 Cudowne życie,czyli zgaduje,że masz normalną rodzinę be z patologii,w miarę kasy i nie masz wielkich kompleksów na punkcie wyglądu. Z patologią Na rzeczy materialne nie mam co narzekać, kompleksów na punkcie wyglądu też nie mam, ale co z tego? Czy to jest najważniejsze? Chyba właśnie przez te patologie mam problemy z otoczeniem. Nikt o niej ze znajomych nie wie, tak myślę ... Nie umiem nikomu do końca zaufać, a większość "znajomych" tylko by łaziła na imprezy się schlać. Nie powiem, lubię potańczyć, ale mam wstręt do alkoholu .. czyli nie jestem "super cool" . Nie chce się zmieniać. Może więc,wstań sobie jakiegoś cholernego poranka,i powiedz sobie,że dasz rade i spróbuj od nowa.Poznaj innych ludzi,znajdź jakieś hobby Myślisz, że nie próbuję? Próbuję każdego dnia, ale to nie takie łatwe. Zaczęłam chodzić na basen, ale co z tego, przecież nie będę chodzić z kartką "zapoznamy się?". Kiedy już kogoś spotkam, np. tak jak "byłego" to chyba wole być sama .. Niby swój przyciąga swego , ehhh .. to przyciągnęłam "psychola", który też miał coś z głową nie tak .. Zielona radze ci skorygować swoje priorytety i zamiast robić z siebie cnotkę która sama w sobie w życiu nie poradzi, zrób z siebie w pełni samowystarczalna babę Przez większość życia (jakie długie ono by nie było:)) muszę radzić sobie sama. Z jednej strony to dobrze, mam silniejszy charakter, ale ile można, każdemu kiedyś zabraknie sił ... Dharmo masz racje,ale ja utrzymuje,że to nie jest depresja,bo depresja to zbyt wielkie słowo:] Nie wiem czy depresja, ale na pewno blisko .. Dziękuję Wam za odpowiedź, aż mnie zamurowało gdy zobaczyłam liczbę postów Cytuj
Gość Iwanov Napisano 4 Stycznia 2010 Napisano 4 Stycznia 2010 To ezoforum,jak rekiny czekamy na dobry temat xD,tak pozatym to powodzenia:) Cytuj
Gość anatemka Napisano 4 Stycznia 2010 Napisano 4 Stycznia 2010 niom, ja tez stawiam, że to nie depresja. ale, po 1. nie jestem psychiatrą, po 2. dobry psychiatra przez net nie diagnozuje. A po 3. to jesli to depresja, to wzięcie sie w garść i inne 'złote rady' nie pomogą, a zaszkodzic mogą Powodzenia Cytuj
Pit Napisano 4 Stycznia 2010 Napisano 4 Stycznia 2010 Tak ZieloneNiebo ,też myślę że to nie depresja ,i przez net to raczej ciężko by było zdiagnozować czy to depresja czy nie ,lecz dam ci taki test na określenie depresji ,będziesz wiedziała mniej więcej : Test na depresj?. Leczenie depresji. .I przy depresji to nie pomogą żadne ładne słowka "typu weż się w garść. Cytuj
Ciastko08 - Klaudia G. Napisano 5 Stycznia 2010 Napisano 5 Stycznia 2010 ekhem... Tak sobie czytam i widze ze tocza sie spory czy to jest depresja czy nie... A ze tak zapytam,skad wy mozecie wiedziec czy ta dziewczyna ma depresje czy nie?? Ona tylko to opisala. A uczuc (tego co dzieje sie w nas), nie da sie tak dokladnie opisac... Macie jakas definicje na to czym jest depresja? A moze wdg was czlowiek ktory cierpi na depresje to ten, ktory siedzi w kacie, placze i tylko mysli jak tu sie zabic?? Ludzie sa rozni. I moze wlasnie ta dziewczyna ma juz depresje? Co do psychologa, to owszem jest malo takich z powolania, ktorzy za wszelka cene chca pomoc,a nie wysluchac i powiedziec swoja oklepana regulke. Ale i tez nie zawsze potrzebny jest psycholog. Czasem wystarczy rozmowa z kims kto umie sluchac i wczuc sie w sytuacje drugiej osoby, i zarazem w jakims stopniu pomoc. Czesem wystarczy zwykla rozmowa z kims obcym, zupelnie nam nieznanym. Ja zycze Ci zebys byla szczesliwa. I proponuje nabrac troszeczke dystansu. Zajac sie wlasnym zyciem. Zacisnac zeby i isc na przod po to aby pokazac sobie i innym, ze mimo tego ze zycie podklada Ci klody pod nogi Ty umiesz je przeskakiwac... Pozdrawiam cieplutko:) 1 Cytuj
Gość anatemka Napisano 5 Stycznia 2010 Napisano 5 Stycznia 2010 Ja nie wiem czy ma depresje czy nie, pisałam, że takie rzeczy to tylko psychiatra... ale, sa pewne wyznaczniki, zespół objawów, które pomagaja okreslić czy to jest to. Cytuj
Ciastko08 - Klaudia G. Napisano 5 Stycznia 2010 Napisano 5 Stycznia 2010 Ja nie wiem czy ma depresje czy nie, pisałam, że takie rzeczy to tylko psychiatra...ale, sa pewne wyznaczniki, zespół objawów, które pomagaja okreslić czy to jest to. Zgadzam sie z Toba w 100%, ale jak napisalam wyzej. Po samym opsie nie mozemy wywnioskowac czy to jest depresja czy nie. Wazne jest tez jak ta osoba zachowuje sie(gestykulacja,nerwy itp) podczas rozmowy o tym co ja gnebi (trapi), ile godzin spi, lub czy cierpi na bezsennosc, czy stracila apetyt, a moze wrecz przeciwnie. Depresja jest choroba (mimo ze wielu twierdzi inaczej), ale jest to choroba "duszy", ktora tez nalezy leczyc... I wartaloby tu napisac wielkimi literami ze depresja nie oznacza ze mamy zle pod sufitem nadajemy sie do psychatryka, w kaftan i do izolatki.... Napisalamto bo zauwazylam ze coraz wiecej ludzi tak wlasnie postrzega ta chorobe :/:/ Cytuj
Queen Napisano 5 Stycznia 2010 Napisano 5 Stycznia 2010 (edytowane) Matko! Jestem przerażona! Co wy mówicie tej dziewczynie? ONA MA DUŻY PROBLEM! Tak, jak najbardziej psycholog na początek, a później to on pomoże podjąć decyzję, czy także psychiatra. Depresja jest chorobą, ciężką, bez względu na to, jakie jest jej tło i przyczyny. Podziwiam tych domorosłych magików od siedmiu boleści, co to już wszystkie rozumy pozżerali i tylko ten najważniejszy im speśniał... Chcecie ją sami uzdrawiać, aż taką macie wiedzę i moc?! To co wy robicie na tym amatorskim forum? Geniusze... Jeden ją będzie uzdrawiał używając wulgaryzmów, drugi ją uleczy sugestią, będzie jej wmawiał, że nic jej nie dolega... Odczepcie się od dziewczyny i nie wyrządzajcie jej szkody i krzywdy. Czy tacy mądrzy jesteście, bo wydaje wam się, że to tylko depresja? A raka tez byście tak leczyli? To może od razu weźcie się też za niewydolność krążenia! Od diagnoz i terapii są specjaliści i zapewniam, są oni znacznie lepiej wykwalifikowani od tych tutejszych. Dziewczyny mają rację, idź Zielone Niebo do specjalisty, to nie oznacza żadnego piętna, ani nikogo nie skreśla, to nie jest neuroza, psychoza, nic z grupy takich zaburzeń, jednak też choroba. Można skutecznie leczyć, farmakologicznie, a często wyłącznie psychoterapią. Jednak tu nikt nie ma możliwości ani kompetencji Ci pomóc. Natomiast mam dla Ciebie tylko jedną radę- nie bój się i mimo wysiłku, jaki będziesz musiała z siebie wykrzesać idź do specjalisty. Pomoże Ci, przekonasz się, potem będzie dużo łatwiej, milej i lepiej, cokolwiek zdiagnozuje. Powodzenia. Trzymam kciuki! Edytowane 5 Stycznia 2010 przez Queen Cytuj
Gość Iwanov Napisano 5 Stycznia 2010 Napisano 5 Stycznia 2010 Brawo.Wmawianie,że to koniec świata,wielki problem raczej jej nie pomoże:],ogólnie ta dziewczyna się wypowiedziała i nie ma po co wszczynać kolejnych kłótni. Cytuj
Ciastko08 - Klaudia G. Napisano 5 Stycznia 2010 Napisano 5 Stycznia 2010 Matko! Jestem przerażona! Co wy mówicie tej dziewczynie? ONA MA DUŻY PROBLEM! Z tego co zauwazylam to 3/4 osob proponuje jej wizyte u specjalisty, a to chyba nie jest zle?? Cytuj
Queen Napisano 5 Stycznia 2010 Napisano 5 Stycznia 2010 Z tego co zauwazylam to 3/4 osob proponuje jej wizyte u specjalisty, a to chyba nie jest zle?? Jasne, że nie, to było do tych "magików" od siedmiu boleści, co to ją będą uzdrawiać po swojemu. Przeczytaj jeszcze raz, napisałam- "dziewczyny mają rację...". Źle to odebrałaś poprostu. Cytuj
Gość Iwanov Napisano 5 Stycznia 2010 Napisano 5 Stycznia 2010 hahahahahahah.Mistrzyni,o edycji.Pierwotny post był"Matko! Jestem przerażona! Co wy mówicie tej dziewczynie? ONA MA DUŻY PROBLEM!"Więc raczej nikt źle nie rozumiał;d Cytuj
Gość Iwanov Napisano 5 Stycznia 2010 Napisano 5 Stycznia 2010 Matko! Jestem przerażona! Co wy mówicie tej dziewczynie? ONA MA DUŻY PROBLEM! Tak, jak najbardziej psycholog na początek, a później to on pomoże podjąć decyzję, czy także psychiatra. Depresja jest chorobą, ciężką, bez względu na to, jakie jest jej tło i przyczyny. Podziwiam tych domorosłych magików od siedmiu boleści, co to już wszystkie rozumy pozżerali i tylko ten najważniejszy im speśniał... Chcecie ją sami uzdrawiać, aż taką macie wiedzę i moc?! To co wy robicie na tym amatorskim forum? Geniusze... Jeden ją będzie uzdrawiał używając wulgaryzmów, drugi ją uleczy sugestią, będzie jej wmawiał, że nic jej nie dolega... Odczepcie się od dziewczyny i nie wyrządzajcie jej szkody i krzywdy. Czy tacy mądrzy jesteście, bo wydaje wam się, że to tylko depresja? A raka tez byście tak leczyli? To może od razu weźcie się też za niewydolność krążenia! Od diagnoz i terapii są specjaliści i zapewniam, są oni znacznie lepiej wykwalifikowani od tych tutejszych. Dziewczyny mają rację, idź Zielone Niebo do specjalisty, to nie oznacza żadnego piętna, ani nikogo nie skreśla, to nie jest neuroza, psychoza, nic z grupy takich zaburzeń, jednak też choroba. Można skutecznie leczyć, farmakologicznie, a często wyłącznie psychoterapią. Jednak tu nikt nie ma możliwości ani kompetencji Ci pomóc. Natomiast mam dla Ciebie tylko jedną radę- nie bój się i mimo wysiłku, jaki będziesz musiała z siebie wykrzesać idź do specjalisty. Pomoże Ci, przekonasz się, potem będzie dużo łatwiej, milej i lepiej, cokolwiek zdiagnozuje. Powodzenia. Trzymam kciuki! Jak już kogoś obrażać to z klasą pani psycholog od siedmiu boleści,każdy z tych "magików"polecił specjaliste, a ten co się mądrzył,że wyleczy myślami,został przez reszte zbesztany.Pytanko ile masz lat,masz dzieci w jej wieku i czy orientujesz się w współczesnej kulturze młodzieży i jak wyglądają te wszystkie zależności?To bardzo "mundre"przyjąć ton matki boskiej od medalikow z kokosów z san paulo i rzucać gromami z ołtarza,znajomość czytania też się przydaje. Cytuj
Ciastko08 - Klaudia G. Napisano 5 Stycznia 2010 Napisano 5 Stycznia 2010 hahahahahahah.Mistrzyni,o edycji.Pierwotny post był"Matko! Jestem przerażona! Co wy mówicie tej dziewczynie? ONA MA DUŻY PROBLEM!"Więc raczej nikt źle nie rozumiał;d Racja. Napisalam tak bo pierwotna wersja byla jak wyzej. Uwazam ze nikt z nas nie moze pomoc tej dziewczynie. Ewentualnie dodac otuchy dobrym slowem. Dzieki. Cytuj
Aura Napisano 6 Stycznia 2010 Napisano 6 Stycznia 2010 Kochani nie kłóćmy się już. Nadal proponuje pomoc psychologa w pierszym etapie - to nie boli i nie na co się wstydzić, to dolegliwość jak każda inna, a specjaliści tacy sami. My możemy jedynie doradzić, pokierować, dać nadzieję, ale to ona sama musi chcieć podążyć tą drobą. Nawet nasze rady nie zaprowadząś do specjalisty ZieloneNiebo . Zresztą sam nick dużo (bynajmniej mi) mówi ZieloneNiebo czyli zielone - nadzieja, Niebo - chęć dosięgnięcia gwiazd. Idź do psychologa, to powinno wystarczyć. 3mam kciuki Cytuj
Ciastko08 - Klaudia G. Napisano 6 Stycznia 2010 Napisano 6 Stycznia 2010 :_oklasky: Jak dobrze ze sa jeszcze normalnie myslacy ludzie:D Cytuj
Queen Napisano 6 Stycznia 2010 Napisano 6 Stycznia 2010 Kilka słów wyjaśnienia- pierwszy post zapisał się w ten sposób przez przypadkowe kliknięcie "ENter", dlatego zmuszona byłam go edytować. Odpowiedź do Justica- tak, mam dzieci w jej wieku. Odpowiedź ogólna- tak, wiem, co to jest depresja, jak się ją diagnozuje, leczy, jaka jest farmakoterapia, czym jest psychioterapia. Wiem też, że nikt odpowiedzialny nie mierzy się z takimi problemami za pomocą GG, dwóch postów i w ogóle przez net. Wiem też, że ktoś kto zna zjawisko depresji nie ośmieli się mówić takiej osobie, że nic jej nie dolega, albo, że to detal. Tak robią amatorzy i - powtarzam się świadomie i celowo- "magicy od siedmiu boleści", osoby bardzo młode i te z nadmierną wiarą w to, że świat jest z plasteliny i ulepią za chwilę szczęśliwego bałwanka. Są sprawy poważne, bardziej poważne i te całkiem ciężkiego kalibru, trzeba trochę świadomości, ogólnej mądrości, może być też wiedza, by zdawać sobie sprawę z powagi i gatunku sytuacji, by umieć ocenić, na ile jesteśmy w stanie pomóc, lub, co gorsza, zaszkodzić. Justica, do Matki Boskiej mi daleko z wielu względów, jestem tylko lub aż Matką Polką, ale i to wystarczy. Nie wykorzystuję też ołtarzy, patrzę realnie z poziomu ziemii i odpowiedzialnego człowieka i z tego też poziomu mówię. Subkulturę młodzieżową znam, oj... aż nadto dobrze! Weź jednak pod uwagę jeszcze jedną sprawę. Ludzie na każdym etapie swojego życia są różni, w środowisku młodzieży także, nie ma recept uniwersalnych na nic, na żadną przyapdłość, dla jednego ziółka, a dla drugiego antybiotyki. Nie można wszystkiego klasyfikować w myśl własnych, jedynie słusznych teorii. Dlatego są specjaliści i to ich rola, by dobrać właściwe środki na przeróżne niedomagania. Cytuj
Ciastko08 - Klaudia G. Napisano 6 Stycznia 2010 Napisano 6 Stycznia 2010 (edytowane) Coraz bardziej zaczyna mi sie tu podobac:) Zawsze sie tak zrecie?? Kolezanko sympatyczna idz do specjalisty. Jest wiele takich ktorzy przyjmuja na NFZ. Nikt nie ma wgladu do Twojej karty choroby itd. Wiec nie masz sie czego obawiac. A on najlepiej bedze wiedzial co Ci jest... Ja trzymam kciuki za Ciebie. Pozdrawiam Swoja droga, mowienie dziewczynie ze ma WIELKI problem nie jest najlepsze. Czlowiek po takim czyms moze sie zdemotywowac i zamknac w sobie... A chyba nie o to tutaj chodzi. Owszem ma problem i zauwazylam ze jest na tyle madra dziewczyna ze sama zdala sobie z tego sprawe, a to juz polowa sukcesu... Edytowane 6 Stycznia 2010 przez Ciastko08 Cytuj
Gość Iwanov Napisano 6 Stycznia 2010 Napisano 6 Stycznia 2010 Kilka słów wyjaśnienia- pierwszy post zapisał się w ten sposób przez przypadkowe kliknięcie "ENter", dlatego zmuszona byłam go edytować. Odpowiedź do Justica- tak, mam dzieci w jej wieku. Odpowiedź ogólna- tak, wiem, co to jest depresja, jak się ją diagnozuje, leczy, jaka jest farmakoterapia, czym jest psychioterapia. Wiem też, że nikt odpowiedzialny nie mierzy się z takimi problemami za pomocą GG, dwóch postów i w ogóle przez net. Wiem też, że ktoś kto zna zjawisko depresji nie ośmieli się mówić takiej osobie, że nic jej nie dolega, albo, że to detal. Tak robią amatorzy i - powtarzam się świadomie i celowo- "magicy od siedmiu boleści", osoby bardzo młode i te z nadmierną wiarą w to, że świat jest z plasteliny i ulepią za chwilę szczęśliwego bałwanka. Są sprawy poważne, bardziej poważne i te całkiem ciężkiego kalibru, trzeba trochę świadomości, ogólnej mądrości, może być też wiedza, by zdawać sobie sprawę z powagi i gatunku sytuacji, by umieć ocenić, na ile jesteśmy w stanie pomóc, lub, co gorsza, zaszkodzić. Justica, do Matki Boskiej mi daleko z wielu względów, jestem tylko lub aż Matką Polką, ale i to wystarczy. Nie wykorzystuję też ołtarzy, patrzę realnie z poziomu ziemii i odpowiedzialnego człowieka i z tego też poziomu mówię. Subkulturę młodzieżową znam, oj... aż nadto dobrze! Weź jednak pod uwagę jeszcze jedną sprawę. Ludzie na każdym etapie swojego życia są różni, w środowisku młodzieży także, nie ma recept uniwersalnych na nic, na żadną przyapdłość, dla jednego ziółka, a dla drugiego antybiotyki. Nie można wszystkiego klasyfikować w myśl własnych, jedynie słusznych teorii. Dlatego są specjaliści i to ich rola, by dobrać właściwe środki na przeróżne niedomagania. Magicy od siedmiu boleści,ale czy oprócz werewolfa,zasugerował ktoś coś inneg niż rozmowa,albo udanie się do specjalisty?No właśnie:).W jaki sposób jesteś w stanie kryzys wieku dojrzewania odróżnić od depresji,po jednym zamieszczonym poście,to,że ktoś używa słowa depresja nie oznacza,że na takową cierpi,to jest mylone często przez tą osobę.Ja miałem depresje,tak tą prawdziwą,ale nie dlatego bo miałem za mało psiapsiół i życie nie było miłe,groziło mi trwałe kalectwo,przykucie do wózka inwalidzkiego na resztę życia i doskonale wiem,że podrzędny psycholog jak i leki,w tym psychotropy gówno dają,a wiele zależy od człowieka i jak do tego podejdzie.Ja mówię,dość diagnoz,dość rad,niech autorak tematu pójdzie do dobrego psychiatry to on zdiagnozuje czy depresja jest czy jej nie ma.Nie widzę sensu w dalszej dyskusji:) Cytuj
Dobra Dusza Napisano 6 Stycznia 2010 Napisano 6 Stycznia 2010 Witam. Jestem na forum nowa. Jestem specjalistą w dziedzinie psychologii jak i psychiatrii. Moi drodzy. Ta dziewczyna nie cierpi na depresje aczkolwiek ma stan depresyjny co prowadzi do depresji. Udaj sie więc do psychologa w swoim mieście, bo psychiatra wcale tu potrzebny nie jest. Poszukaj nowych zajęć. Może wolontariat. W każdym razie, nie jest to jeszcze ogromny problem. Wnioskuje z opisanej przez Ciebie sytuacji. Ciastko08 widze że znasz się na dziedzinie psychologii. To dobrze. Nie wiem w jakim wieku jesteś. Ale myślę, że jesteś młodą osobą. Masz duży potencjał aby zostać psychologiem. Cytuj
Gość anatemka Napisano 6 Stycznia 2010 Napisano 6 Stycznia 2010 Witam Bardzo odważne: stawiac diagnoze nie rozmawiajac nawet z pacjentem Szczęściem wysyłasz ją do specjalisty. Cytuj
Vade in pace Napisano 6 Stycznia 2010 Napisano 6 Stycznia 2010 "Idąc ciemną doliną zła się nie ulęknę! Bo jestem największym skurwysynem w dolinie!" - a moze potrzebujsz pomocy specjalistycznej. Wcale nie musi to byc depresja, a stan podlamania gdyz wydarzylo sie wiele w Twoim zyciu gdzie emocje uczestniczyly, ztrata przyjaciol osob ktore cenilismy a teraz one sa przeciw nam przykre doswiadczenie , przewaznie tak jest ze upadamy nisko i zaczynamy sie podnosci dostrzegajac najmniejsze swiatlo, nie siegaj odrazu po reke powoli odcierpisz swoje pozniej nabierzesz mocy i w miejsce smutku wejdzie radosc uwierz mi bo znam te doswiadczenia z zycia wlasnego. Tylko wiecej wiary gdy otwierasz oczy osmiechnij sie ze to bylo wczoraj a dzis kolejny dzien nowy mozesz cos w nim polepszyc chocby cieszyc sie z koloru jaki oblekl ziemie. Cytuj
Gość Iwanov Napisano 6 Stycznia 2010 Napisano 6 Stycznia 2010 "Idąc ciemną doliną zła się nie ulęknę! Bo jestem największym skurwysynem w dolinie!" - a moze potrzebujsz pomocy specjalistycznej.Wcale nie musi to byc depresja, a stan podlamania gdyz wydarzylo sie wiele w Twoim zyciu gdzie emocje uczestniczyly, ztrata przyjaciol osob ktore cenilismy a teraz one sa przeciw nam przykre doswiadczenie , przewaznie tak jest ze upadamy nisko i zaczynamy sie podnosci dostrzegajac najmniejsze swiatlo, nie siegaj odrazu po reke powoli odcierpisz swoje pozniej nabierzesz mocy i w miejsce smutku wejdzie radosc uwierz mi bo znam te doswiadczenia z zycia wlasnego. Tylko wiecej wiary gdy otwierasz oczy osmiechnij sie ze to bylo wczoraj a dzis kolejny dzien nowy mozesz cos w nim polepszyc chocby cieszyc sie z koloru jaki oblekl ziemie. W moim podpisie znajduje się cytat,widać jak brak argumentów to trzeba po takie rzeczy sięgać ne? Cytuj
Szizi Napisano 6 Stycznia 2010 Napisano 6 Stycznia 2010 Mam wrażenie, że post Aury został pominięty..... a przykro, bo ma rację. Cytuj
Queen Napisano 6 Stycznia 2010 Napisano 6 Stycznia 2010 Tak, też uważam, że pora zamknąć dyskusję, w istocie wniosek jest jeden- od diagnozowania i leczenia są specjaliści i niech tak zostanie. Justica, odpowiedzialnie nie odróżniam, odsyłam do psychologa, który będzie wiedział, jak głęboki jest problem i poradzi, co dalej. Koniec,kropka. Cytuj
dobra-magia Napisano 8 Stycznia 2010 Napisano 8 Stycznia 2010 Cześć ZieloneNiebo. Jak się czujesz? Jeżeli żaden z wcześniejszych postów Ci nie pomógł i nadal chciał byś coś z tym zrobić, napisz do mnie. Na pewno jest jakiś sposób. Trzeba go tylko znaleźć. Cytuj
Ciastko08 - Klaudia G. Napisano 8 Stycznia 2010 Napisano 8 Stycznia 2010 Mam wrażenie, że post Aury został pominięty..... a przykro, bo ma rację. O z tym sie nie zgodze. Prosze przeczytac moj post pod wypowiedzia Aury:) Ktos tu cos przeoczyl:))) Pozdrawiam Cytuj
ZieloneNiebo Napisano 9 Stycznia 2010 Autor Napisano 9 Stycznia 2010 Hej . Sorry, ze nie pisalam, ale mialam duzo pracy w szkole, co w moim przypadku bylo pozytywne, przynajmniej nie mialam czasu myslec o tym wszystkim i nie bylo tak zle. Tylko jak przychodzilam do domu sie zaczynalo ... Szkoda, ze niektorzy z Was mysla, ze ten moj stan jest zwiazany ze strata tej "przyjaciolki". Nie, po prostu chcialam ukazac moment, od ktorego to wszystko sie zaczelo i toczy sie w dół. Tak jak pisałam. Ostatnimi czasy było ciut lepiej. Miałam rano napisać, że na razie jest ok, ale już tego napisać nie mogę . Teraz mam tylko jedną myśl: zdać jak najlepiej maturę i wyjechać do innego miasta z tego domu . Osoby, które niby powinny wspierać jeszcze bardziej dobijają . Widzą co się ze mną dzieje, a i tak nie pomogą. Nic ich nie obchodzi .. O psychologu myślałam, ale wiadomo jak jest, od myślenia do czynu daleka droga. Trochę się obawiam, o czym ja miałabym mu mówić. Pewnie też by pomyślał, że to problem "dorastającej nastolatki" Wcale nie musi to byc depresja, a stan podlamania Czyli połowę życia spędziłam w stanie podłamania Zrobiłam ten test, który link podaliście. Myślałam, że wynik będzie inny niż wyszedł, myślałam, że moje odpowiedzi na pytania wcale nie są takie najgorsze A tu niespodzianka ... UWAGA! Wynik to : 22 punktów. Jesteś w depresji. Twój stan wymaga spotkania się z psychiatrą. Wskazane jest rozpoczęcie farmakoterapii. Cytuj
Queen Napisano 9 Stycznia 2010 Napisano 9 Stycznia 2010 Wiem, że od myślenia do czynu daleka droga... Ale spręż się, postaraj i pójdź. Nie martw się o to, co mu powiesz, rozmowa potoczy się sama, a będzie najlepiej, jak powiesz o wszystkim, co Cię "uwiera", opowiesz, o swoich myślach, odczuciach i uczuciach. Dalej potoczy się samo, będzie z górki. Najważniejsze to się przemóc i pójść. Adresy i telefony znajdziesz między innymi w necie w razie potrzeby. Na stronach medycznych albo miasta, w którym mieszkasz. Przed wizytą zadzwoń, żeby się dowiedzieć dokładnie kiedy, co i jak. Być może trzeba będzie się zapisać i trochę poczekać (myślę cały cas o NFZ). Trzymam kciuki, wierzę w Twój sukces i szczęśliwe rozwiązanie problemu. Cytuj
Dobra Dusza Napisano 9 Stycznia 2010 Napisano 9 Stycznia 2010 Witam ponownie. Zelone Niebo proszę, abyś do mnie jak najszybciej napisała. [email protected] Cytuj
Aura Napisano 9 Stycznia 2010 Napisano 9 Stycznia 2010 Zielone Niebo, nie zwlekaj tylko udaj się do specjalisty, będą antydepresanty i pomoc psychologiczna, nie przejdzie ci tak "od razu". Ale im prędzej zdecydujesz się na wizytę lekarską tym lepiej. Powodzenia Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.