Jump to content
Piotr1991

Alkoholizm

Recommended Posts

Piotr1991

Witam wszystkich czytajacych ten temat

 

chcialbym pomoc swqojej dziewczynie ktora ma ojca ktory lubi sobie wypic

w wolne dni gdy nieidzie do pracy zawsze wychodzi popoludniami do sasiada i przychodzi pijany. Czesto sie zdarza mu robic w domu awantury gdy wroci. Chcialbym sie dowiedziec czy jest jakas metoda dyskretna zeby jakos stopniowo oduczyc jej ojca od picia.

Myslalem nad tym zeby mojej dziewczyny mama powiedziala mezowi ze gdy wroci do domu pijany to niech wraca tam skad przyszedl i w tedy wroci jak bedzie czezwy.... .... i tak go odsylac do momentu az zrozumie ze rodzinie to zachowanie niepasuje, ale wydaje mi sie to troche za brutalne i moze doprowadzic do czegos gorszego. Bardzo Was prosze pomozcie mi w tym zeby kogos nieurazic a pomoc

Serdeczne dzieki za kazda okazala pomoc

Share this post


Link to post
Share on other sites
stay_in_light

najpierw należy zrozumieć "wolę, pragnienie, potrzebę się napicia" to pierwszy krok, bez niego "raczej" ani rusz. możecie wspólnymi siłami wizualizować zdrową, szczęśliwą rodzinę, rodzinę w komplecie w blasku radości, szczęścia, wzajemnej akceptacji, ufności, jak wam wygodniej, dobrze abyście wszyscy razem usiedli i omówili szczegóły co i jak będziecie wizualizować, pamiętaj, ze przyciągacie to o czym myślicie. jeżeli ojciec będzie czuł się zbyt skrępowany by z wami wizualizować (a jest takie prawdopodobieństwo) wyobrażajcie (wizualizujcie) jak wasza miłość, troska ogarnia tego człowieka, pamiętajcie nie na siłę, a z wyczuciem. wyobrażajcie sobie jak rodzi się w was światło i to światło kierujecie w tego człowieka. alkoholizm to ucieczka, powoli można przygotowywać się do wspólnej rozmowy rodzinnej o tym zjawisku, skąd się wziął itp. zdaje się, że ukryte są w tej rodzinie jakieś niewyjaśnione, niewypowiedziane, smutne sprawy o których ze strachu, ze wstydu się nie mówi, ale może być inaczej. rozmowa pomaga, uświadamia to co nieuświadomione, nieznane, a negatywna energia udziela się całej rodzinie.. trzeba mieć odwagę by się przełamać, a często wśród ludzi nie jest to łatwe, nawet w rodzinie ludzie potrafią traktować siebie jak obcych. zacznijcie od wizualizacji, i powoli z wyczuciem wysyłając tej osobie miłość jednocześnie sobie wszystkim, zaczynajcie rozmowę (niekoniecznie powinieneś być jej uczestnikiem, pamiętaj o tym, nic na siłę), jednocześnie módlcie się za wszystkie rodziny na kuli ziemskiej :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sephira

Piotr1991, po pierwsze: alkoholizm, motylanoga!

 

Wiesz... jeśli osoba pijąca sama nie zda sobie sprawy z tego w jakiej sytuacji się znajduje i nie zechce tego zmienić, to raczej nie bardzo...

Sądzę że aby "oduczyć" kogoś pić, jego dobra wola w tym kierunku jest niezbędna. Dlatego, najlepiej pomóc takiej osobie w uświadomieniu sobie jak bardzo rani siebie i swoich bliskich w takim układzie. A jak pomóc mu to zrozumieć? To chyba tylko jego najbliżsi, którzy dobrze go znają wiedzą.

stay_in_light, wspólne wizualizacje nie są zbyt dyskretne (bo z tego c ja rozumiem, to Piotrowi o to się rozchodzi, żeby sam pijący nie miał za bardzo pojęcia o tym, że podlega jakiejś "terapii", ukryty program?)

Share this post


Link to post
Share on other sites
stay_in_light

to jest pierwszy post, w którym również badamy osobowość itp. jeżeli jest typem lubiącym się podświadomie wycofywać to otwarte próby mogą się okazać stratą czasu tylko i wyłącznie dlatego iż zaprogramowane ego takiego człowieka będzie go wycofywać, ponieważ dostaje uwagę, zainteresowanie i aby wysysać tej energii rodziny coraz więcej będzie reagował wycofaniem i utrwali się w tym i będzie później kicha, to sie stanie nawykiem. ale kiedy takiej osobie wysyłamy miłość, ta osoba powinna się zacząć otwierać, przybliżać i jest to stopniowy proces nigdy jeszcze nie zawiódł....... to kwestia czasu i zaangażowania. w końcu wszyscy zaczynają współpracować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Animka

Piotr1991 Pytanie Czemu pije ? Bo jak to jest jego sposób na spędzanie wolnego czasu, a innego nie chce mieć to będzie to robił. Mówienie, proszenie, grożenie na osobie pijącej nie robi wrażenia. Raczej dochodzić wtedy będzie do kolejnych awantur. Pójście na terapię pomoże jak alkoholik sam zechce, przeważnie alkoholik nie widzi problemu dotąd ąż mu wątroba nie wysiądzie, wiem uogólniam, ale często dopiero wtedy zaczyna się zastanawiać że pije.

Wszystko zależy więc od człowieka, od jego otwartości i chęci zmiany. Konieczna jest specjalistyczna pomoc, terapia, leki.

Co do wizualizacji raczej poleciłabym to rodzinie osoby pijącej, pracę nad swoim myśleniem i postrzeganiem, tak by inni członkowie rodziny czuli się silni, nie poddawali się dołującym myślom, nie byli "bateryjkami energetycznymi dla osoby pijącej.

Jak już nic nie pomoże, można spróbować skryptów, pewnie sa takie na zaprzestanie picia. Bo ludowych sposobów naszych babć z wkładaniem w kieliszek wódki monety trzymanej w ustach zmarłego nie polecam. Potem informowało sie pijącego skad ta moneta pochodzi i kiedy ją wykopano, ale to nie na nasze czasy. Choć kiedyś uważano ze tak można wyleczyć z alkoholizmu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ciastko08
Piotr1991 Pytanie Czemu pije ? Bo jak to jest jego sposób na spędzanie wolnego czasu, a innego nie chce mieć to będzie to robił. Mówienie, proszenie, grożenie na osobie pijącej nie robi wrażenia. Raczej dochodzić wtedy będzie do kolejnych awantur. Pójście na terapię pomoże jak alkoholik sam zechce, przeważnie alkoholik nie widzi problemu dotąd ąż mu wątroba nie wysiądzie, wiem uogólniam, ale często dopiero wtedy zaczyna się zastanawiać że pije.

Wszystko zależy więc od człowieka, od jego otwartości i chęci zmiany. Konieczna jest specjalistyczna pomoc, terapia, leki.

Co do wizualizacji raczej poleciłabym to rodzinie osoby pijącej, pracę nad swoim myśleniem i postrzeganiem, tak by inni członkowie rodziny czuli się silni, nie poddawali się dołującym myślom, nie byli "bateryjkami energetycznymi dla osoby pijącej.

Jak już nic nie pomoże, można spróbować skryptów, pewnie sa takie na zaprzestanie picia. Bo ludowych sposobów naszych babć z wkładaniem w kieliszek wódki monety trzymanej w ustach zmarłego nie polecam. Potem informowało sie pijącego skad ta moneta pochodzi i kiedy ją wykopano, ale to nie na nasze czasy. Choć kiedyś uważano ze tak można wyleczyć z alkoholizmu.

 

Zgadzam się z Toba. Ale... Alkoholizm jest to nic innego jak choroba. Czlowiek ktory jest "poczatkujacym" alkoholikiem nigdy sie nie przyzna ze nim jest. Istnieje kilka krokow alkoholizmu. Po tym co pisze Piotr1991 ojciec dziewczyny ma problem z alkoholem, ale sam uwaza ze umie to kontrolowac. Nie warto siadac i rozmawiac, prosic, krzyczec, straszyc. To walka z wiatrakami. Skonczyc to sie moze roznie. Uwierz, ze on musi sam zrozumiec, ze ma z tym problem, a jesli juz to zrozumie to bedzie polowa sukcesu. Ale na to trzeba czasem dluugo poczekac. (Sama czekalam 5lat..). Co do rodziny. Wiadomo, ze jest im ciezko. Bo alkoholizm nie dotyczy tylko pijacego. Alkoholik cagnie za soba tez swoich bliskch. Ale i na to jest sposob. Wnioskuje po Twoim nicku ze masz skonczone 18 lat, jesli Twoja dziewczyna również, to moze uczeszczac na DDA (Dorosle Dzeci Alkoholikow). I wcale nie wyglada o tak jak sobie wszyscy wyobrazaja (siadamy w koleczku i opowiadamy co zrobil moj tata a co moj...), sa to spotkania na ktorych Twoja dziewczyna nie musi nic mowic (mozesz chodzic z nia, aby bylo jej razniej). Dowie sie jak ma postepowac, co robic, a czeogo nie. Co naprawdę jest bardzo wazne. Malo osob wie, ze alkoholikowi w zaden sposob NIE WOLNO pomagac, gdy np sie przewroci. Istnieja tez spotkania dla zon alkoholikow, siostr itp. Proponuje poszukac troszke w internecie, a na pewno znajdziecie takie spotkania u Was w miescie. Sama przez to przechodzilam i bardzo duzo pomogly wlasnie te spotkania...

Pozdrawiam ceplutko

Share this post


Link to post
Share on other sites
Piotr1991

Animka - niewem czemu pije.... Nieznam go na tyle. Wiem ze on wychodzi z domu popoludniami do sasiada i wieczorami wraca wypity raz mniej raz wiecej pijany......

Share this post


Link to post
Share on other sites
Piotr1991

Sephira o to mi wlasnie chodzi "Dyskretnie " chce im pomoc

jak mu mozna to uswiadomic ze rani siebie a przedewszystkim swoichnajblizszych ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
stay_in_light

haha być może ma potrzebę schowania się w jaskini (john gray mężczyźni sa z marsa, kobiety z wenus), spędzić trochę czasu z drugim samcem, napić się, ponawijać o dupie marynie itp, co innego jak ciągnie się to już przez dłuższy okres czasu nasilając się, wtedy wiadomo, że coś w maszynce się mogło popsuć, zwarcie, coś w tym rodzaju ;) w każdym razie patrz posty wyżej ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ciastko08

Ale jak chcesz to dyskretnie zrobic? Podlozyc mu kartke "jestes alkoholikiem?"

Porozmawiaj najpierw z terapeuta, on Ci powiem co masz robic a czego nie

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sephira
A jak pomóc mu to zrozumieć? To chyba tylko jego najbliżsi, którzy dobrze go znają wiedzą.

 

Sprawa jest delikatna i widzę, że Ty chcesz pomóc, jednak tutaj najważniejsze jest to żeby rodzina pijącego działała, a nie siedziała bezradnie z założonymi rękami i tylko użalała się że nie wiedzą co robić. Jeśli nie wiedzą, to niech próbują tego co wydaje im się najmniej radykalne, jeśli nie podziała, zawsze można sięgnąć po metody bardziej złożone, ale najgorsze to nie robić nic!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ciastko08

Tak, ale rozmowa z ojcem dziewczyny tu nic nie da....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Piotr1991

ciastko08 no nie, to by bylo bardzo brutalne dla niego....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Piotr1991

moje zdanie na temat picia jest "wodka jest dla wszystkich luidzi, ale czeba wiedizec kiedy poweidziec NIE! a nie dzien w dzien pic, od czasu do czasu mozna sie napic ale nie czesto"

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sephira

Tylko teoretycznie ciastko08... nie należy zapominać że tutaj potrzebne jest indywidualne podejście, każdy człowiek jest inny i na każdego może podziałać coś innego, do każdego można dotrzeć na wiele różnych sposobów. Sztuką jest wiedzieć, jaki sposób może sprawdzić się w tym konkretnym przypadku. Generalnie ciężko jest pisać na temat pomagania człowiekowi o którym się nie ma zielonego pojęcia, ale generalizowaniu mówię stanowcze NIE.

A co mogę powiedzieć "na pewno" to że: pojedyncza rozmowa nic nie da.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ciastko08
ciastko08 no nie, to by bylo bardzo brutalne dla niego....

 

Twoja wypowiedz jest 2znaczna, no ale strzelam... Po raz kolejny mowie o terapeucie, a nie o rozmowe z ojcem...

Sam idz z dziewczyna do terapeuty i porozmawiajcie

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ciastko08

Alkoholizm to choroba klamstw i zaprzeczen. Zrozumcie, ze na niego to zle podziala. ON SIE NIE PRZYZNA. Malo tego, zdenerwuje sie ze "robicie" z niego alkoholika. Ten czlowiek nie mysli teraz o tym ze krzywdzi rodzine... Sama przez to przechodzilam i wiem jak taki czlowiek sie zachowuje. Pogadasz z nim- objeca ze nie bedzie- po 3 godzinach ledwo wejdzie w drzwi...

Share this post


Link to post
Share on other sites
laverita

Piotrze1991...Chwyc tą swoją dziewczynę za rękę,trzymaj mocno i pokaż jej,że istnieje jakieś inne lepsze życie. Tatusiem głowy sobie nie zawracaj,zapewniam,że Twoje wysiłki spełzną prawdopodobnie na niczym. Zawsze przyciągałam do siebie jednostki mocno pokręcone,temat alkoholizmu nie jest mi obcy,wmówiłam sobie nawet,że moją misją jest uratowanie całego świata-nie uratujesz świata,jeśli świat sam od siebie nie będzie chciał byc uratowany. Jeśli sam nie znajdzie siły---najpierw do tego,żeby powiedziec:mam problem. Jeśli nawet doczłapie do klubu AA wyłoży się już w trakcie wykonywania pierwszego w nim kroku, a do przejścia miałby bodajże 12 ciężkich prób, no a potem miliony prawidłowych trzeźwych kroków w dalszym życiu... Odtrącenie niektórym dobrze robi,niektórym nie,reguły nie ma. Ja pozostaję na stanowisku:zamknąc drzwi. Nie dajcie się zwariowac i nie dajcie się pociągnąc za nim aż na samo dno.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ciastko08

Dokladnie 12 krokow. Widze ze tez jestes obeznana w temacie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
laverita

Kopiuję Ci Piotrze z netu,bo nie znam na pamięc:

 

1. Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu, że przestaliśmy kierować własnym życiem.

 

2. Uwierzyliśmy, że Siła Większa od nas samych może przywrócić nam zdrowie.

 

3. Postanowiliśmy powierzyć naszą wolę i nasze życie opiece Boga, jakkolwiek Go pojmujemy.

 

4. Zrobiliśmy gruntowny i odważny obrachunek moralny.

 

5. Wyznaliśmy Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów.

 

6. Staliśmy się całkowicie gotowi, aby Bóg uwolnił nas od wszystkich wad charakteru.

 

7. Zwróciliśmy się do Niego w pokorze, aby usunął nasze braki.

 

8. Zrobiliśmy listę osób, które skrzywdziliśmy i staliśmy się gotowi zadośćuczynić im wszystkim.

9. Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim, wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych przypadków gdy zraniłoby to ich lub innych.

 

10. Prowadziliśmy nadal obrachunek moralny,

 

z miejsca przyznając się do popełnianych błędów.

 

11. Dążyliśmy przez modlitwę i medytację do coraz doskonalszej więzi z Bogiem, jakkolwiek Go pojmujemy, prosząc jedynie o poznanie Jego woli wobec nas oraz o siłę do jej spełnienia.

 

12. Przebudzeni duchowo w rezultacie tych Kroków, staraliśmy się nieść posłanie innym alkoholikom i stosować te zasady we wszystkich naszych poczynaniach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
laverita
Dokladnie 12 krokow. Widze ze tez jestes obeznana w temacie.

 

Trochę jakby jestem,bo zawsze lubiłam gmerac w mrocznych zakamarkach ludzkich mózgów,ze szkodą dla siebie,bo za bardzo się wszystkim przejmuję. Ale jest takie zaczarowane słowo NIE,którego trzeba używac,co też czynię.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ciastko08

Ah istnieje jeszcze cos takiego jak "24 godziny na dobe" :)

 

 

No i widze ze obie mu to napisalysmy:) Tyle ze mi dluzej zeszlo bo pisalam z pamieci, ale co tam:)) Dokladnie o to chodzi. Trzeba byc asertywnym i wiedziec ze slowo NIE po cos w koncu jest:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sephira

Każdy może sam usuwać swoje posty, wystarczy go wyedytować i wybrać opcję "Usuń", następnie zaznaczyć kropką "Kasuj wiadomość" i na koniec użyć przycisku "Usuń tą wiadomość" :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ciastko08

Juz naprawione:)) Dziekuje

Share this post


Link to post
Share on other sites
sosnowiczanin
Nie dajcie się zwariowac i nie dajcie się pociągnąc za nim aż na samo dno.

 

no, wiesz, perspektywa zostania mesjaszem jest taka silna :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
laverita
no, wiesz, perspektywa zostania mesjaszem jest taka silna :)

 

:) He he, dobrze się jednak najpierw zaopatrzyc w kask, a w okresie największego oblodzenia pamietac o zmianie opon letnich na zimowe,żeby misja nie okazała się samobójczą :) No i trzeba pamietac o zagrożeniu lawinowym i w razie salwowac się ucieczką,a jeśli już za późno,to miec przy sobie nadzieję,że ktoś dobry dotrze na czas i wykopie nim całkiem tlenu zabraknie :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...