Wierzba1979 Napisano 26 Stycznia 2010 Napisano 26 Stycznia 2010 Zwracam się z prośbą o interpretację snu. Wczoraj podobno był najgorszy dzień w roku - w moim przypadku sprawdziło się. Dostałam wypowiedzenie umowy o pracę na czas nieokreślony - z pracy, która zabierała mi kilkanaście godzin dziennie, w której panował mobbing, a ja... bardzo się starałam być dobrym pracownikiem. Czy ktoś pokusiłby się o interpretację mojego snu - może zawiera jakieś wskazówki dotyczące powyższej sytuacji? Przyśniła mi się przeprowadzka - nie wiem czy nie zapamiętałam, z jakiego powodu. W chwili obecnej mamy wspólnie z mamą mieszkanie własnościowe - nie ma powodu go zmieniać. Śniłam jednak, że tak się stało. Gdy zobaczyłam nowe mieszkanie - bo to było mieszkanie w kamienicy, nie wolno stojący budynek - przeraziłam się. W maleńkiej kuchni o dziwnym trójkątnym kształcie znajdowała się wanna i drzwi do ubikacji, a dalej dwie wnęki - niby pokoje. W jednym (bez okna - moim) mogło zmieścić się tylko łóżko, zajmujące całą dostępną powierzchnię. Drugi był również niewielki. Jako, że ściany były wysokie, próbowałam wymyśleć coś, by zyskać trochę przestrzeni - na przykład podwieszany sufit. Kiedy oglądałam ściany, odkryłam, że we wnęce (a był to dom pełen zakamarków) jest coś więcej. Mym oczom ukazało się dziwne pomieszczenie - coś w rodzaju korytarza, zakręconego jak ślimak, z jednym oknem na dwór, a drugim na "klatkę schodową" o której istnieniu nie miałam pojęcia (nie była to "normalna" klatka schodowa od tej strony, od której wchodziło się do domu - może należała do sąsiedniej kamienicy). Była piękna - stara, częściowo drewniana, częściowo wyłożona zielonym kafelkami bądź kamieniem we wzór bodajże roślinny. Skojarzyła mi się z klatkami schodowymi w budynkach z okresu secesji... Za "korytarzem" (który miał przedziwne ściany - jedne z drewna czy zapewne otynkowanej cegły, inne bądź ich fragmenty ze szkła czy ażurowego drewna), który prawdopodobnie przynależał do mojego mieszkania, a z którego bez najmniejszych problemów można było zrobić dodatkowy pokój czy dwa, znajdowało się wyjście na zewnątrz. Nie było zamknięte na klucz, podobnie, jak okno z korytarza na "drugą" klatkę schodową, a jednak jakby nikt o nim nie wiedział, ponieważ nie widziałam w pobliżu żadnej żywej duszy, nikt też nie włamał się do naszego domu... Nie bardzo pamiętam, jaki widok był za drugimi drzwiami - może jakiś bezludny zaułek, może podwórze... Można było stamtąd normalnie wyjść na ulicę. Rzadko miewam tak ciekawe sny. Co o nim sądzicie? Z góry dziękuję za uwagi.
Wierzba1979 Napisano 26 Stycznia 2010 Autor Napisano 26 Stycznia 2010 Aha, co do klatki schodowej... wiedziałam, że jest to klatka schodowa czy raczej jej część, z której można się dostać w różne miejsca. Ale to, co widziałam z mojego okna wychodzącego na nią, to była raczej wielka, wysoka na kilka pięter sala z otwartymi drzwiami po jednej stronie (za nimi - słoneczny dzień), a z drugiej mało widoczne drzwi,za którymi zapewne były schody, za pomocą których można się dostać na inne piętra sąsiedniego domu.
Rekomendowane odpowiedzi