Jump to content

zamordowalam kogos bliskiego krew pies


nikafido
 Share

Recommended Posts

śniło mi sie cos takiego ;

W piwnicy w przychodni była tak jak by boxy szkolne tylko że nie przypominały one wygladem tych naszych suskich,

tylko takie jak sa w technikum w malborku, czyli wieksze i nie bylo ścian, odgrodzone byly siatkami.

Korytarz pomiedzy nimi był szeroki.

I nie wiem czemu ktoś krzywdził "moejgo" psa , do którego obecnie sie nie przyznaje.

I za to postanowilam Tego kogoś (to byla chyba dziewczyna, na dodatek ja znala ale nie wiem kto to)

Walić młotkiem po głowie....

coraz bardziej i bardziej aż kerw zalała cała podłoge.

Wtedy wybiegłam przed budynek przychodni i zadzwonilam po pogotowie, ale jedyne co moglam wydusic to to ze zabiłam

Powiedzialam że na ul piasatowskiej, potem ktos przyszedl. i ogladal tego "niby" trupa a ona ożyła..

Zabrali ja pietro wyżej do lekarza. A ja z mama obok czekałyśmy w kolejce do psychologa.

Wkoncu nadeszla nasza kolej i wchodzimy.

Psycholog do mnie czy zdaje sobie sprawe co zrobilam a ja na to ze nie pamietam.

i bylam pewna że bd w zwiazku z ta sprawa wiercił mi dziure w brzuchu, wiec zanim weszlysmy do tego psychologa

starannie obmyślilam co powiem.

Jednak nasza cala wizyta wygladala nastepujaco ; "przez 15 mine (bo tyle trwaly wizyty) siedzieliśmy i sie w siebie wpatrywalismy

wiec ja sie zwrócilam z zapytaniem czy mam jakies szanse aby uniknac wiezeinia.

Lekarz odpowiedzial, ze jeśli podam powód wg którego zostałam sprowokowana do tej zbrodni to tak.

Ale ja za Chiny ie moglam sobie tego powodu przypomniec, wiedzialam ze jest jednak nie wiedzialam jaki..

wyszlismy...

Zapytalam mamy poszkodowanej czy moge z nia porozmawiac (lezala na oddziale) odpowiedziala ze ejsli sie zgodzi to tak.

Zgodzila sie. Byłam pełna zdziwniena że tak jak by mi przebaczyla...

Weszłam i pytam sie jak sie czuje odpowiedziala że boli ja tylko głowa, i byla cala posiniaczona,

nie moglam tego przezyć ze to przezemnie. i Zapytalam czy wie moze czemu to zrobilam bo ja nie pamietam.

Odpowiedziala ze zrobila cos z moim psem cos z jego nogami,..

 

w tym śnie znałam ta osobe, ale nie moge sobie przypomniec kto to..

jakies półtorej tyg temu tez maialm nie za mily sen którego mi nie wytłumaczyliscie a mainowicie o śmierci mojego drużynowego.

http://www.ezoforum.pl/prosba-o-interpretacje-snu/21166-smierae-mojego-przybocznego-z-druzyny.html

a jakies 2 miesiace temu śniła mi sie prababcia przeminiona przez zła klatwe mojego lustra http://www.ezoforum.pl/archiwum-snow/17141-ulamane-lustro-z-napisem-say-no.html

 

pomóżcie mi, juz sama boje sie chodzic spac..

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...