Jump to content

dziwny sen


almostngel
 Share

Recommended Posts

Na początek się przywitam, gdyż to mój pierwszy post, no więc czesć wszystkim. Wywołałam u siebie poprzedniej nocy proroczy sen stosując zioła itp...Śniły mi się rzeczy bardzo realne, aczkolwiek dziwne i niezrozumiałe, mam jednak wrażnie, że mają ukryte znaczenie, dlatego znalazłam się tu i prosze o pomoc w interpretacji :)

 

Chodze sobie po mieście rodzinnym z kumpelą, ona mi opowiada o tym, że chodzi z panem P, który w rzeczywistości jest chłopakiem mojej ex-przyjaciółki. Postanowiłam więc tej przyjaciółce o tym powiedzieć. Spytałam jak układa jej się z panem P, ona odpowiedziała, że ostatnio się bardzo zmienił, ma dla niej mniej czasu itp itd. Powiedziałam jej, że ją zdradza, na co ona spuściła głowę. Wszystko odbywało się chyba na jakiejś gali, pamiętam dużą salę i krzesła. Kumpela,, z którą pan P zdradza tą przyjaciółkę obraziła się na mnie z powodu wyjawienia jej sekretu, tłumaczyłam jej, że w swoim mniemaniu postąpiłam właściwie, bo czułam, że tamtma musi znac prawdę. Ta kumpela zaprowadzila mnie do łazienki, gdzie w sedesie widać było tylko kępke włosów. Przerażona wyciągnęłam za nie ta przyjaciółkę (tak wiem, zajebiście dziwne), okazało się, że próbwała popełnić samobójstwo przez pana P topiąc się w kiblu....tak więc jak uczyli nas w szkole przyciskałam jej ręce do mostka, ona ydusiła z siebie wodę i po kilku minutach otworzyła oczy. Tyle pamiętam z tej sceny...Potem znalazłam się z mamą i siostrą w jakimś domku, gdzie mieliśmy zamieszkać na tydzień feri (o dziwo było lato) Kłóciłam się z siostrą o łózko. domek był niewielki, w środku zadbany, choć ubogi w meble, drewniany, typowo wiejski. Miałam jechać do lekarza z mamą i wybierałam ubrania, chciałam pojechac w piżamie, ale mama zaprotestowała, więc na piżame założyłam spodnie i blużę...zawiozła nas ciocia. Nagle w domku znalazłam się z małym dzieckiem, miało może ok 8 miesięcy....O dziwo niemowle gadało....Miało przy sobie takie paski potrzeb jak w simsach, skąd wiedziałam kiedy mam się z nim bawić a kiedy nakarmić. Cały czas dzieciak się śmiał, zrobiłam mu potem kanapki z ogórkiem, rzodkiewką, boczkiem i szynką. Mały nie lubił rzodkiewki, więc schowałam ją pod szynką na kanapce. Pamiętam dobrze smarowanie chleba masłem....Na początku wgl przyjazdu do tego domku protestowałam, że nie mogę tu zostać, bo umówiłam się w poniedziałek z koleżankami. Podczas zabawy z dzieckem niechca walnęłam go w łeb o ziemie, naszczęście mały z grymasem powiedział, że nic mu nie jes i dalej się usmiechał, jakby był mi cały czas wdzięczny za czas, który mu poświęcam. W snie pojawił się też mężczynza, który jakiś czas był w tym domku, był on niepełnosprawny, jeżdził na wóżku. Okazało się potem, że on chodzi, nie udawał tylko sam nie wiedxział, że potrafi....Stawiał niepewne kroki drżącymi kończynami....

 

No i tyle pamiętam, jakby komuś chciało się to wszystko czytać to bardzo prosze o pomoc w zrozumieniu. Z góry dziękuję i pozdrawiam cieplutko :)

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...