Daniel1284 Napisano 30 Stycznia 2010 Napisano 30 Stycznia 2010 Witam, trzy dni temu miałem bardzo realistyczny sen, a mianowicie: wszystko odbywało się w górzystym krajobrazie, na polanie, stała tam moja Mama z kimś z rodziny, ale nie pamiętam kto to był. Sen zaczął się od tego, że moja Mama wypuściła z rąk białego motyla, a ja wiedziałem że muszę go złapać. Goniłem go po tej górskiej polanie, robiłem duże kroki, tak jakbym biegał na Księżycu kiedy go w końcu złapałem, zauważyłem w oddali drewniany domek. Zaniosłem motyla do tego domu, kiedy otworzyłem dłonie żeby zobaczyć co z nim, motyl się nie ruszał. Pochuchałem na niego ciepłym powietrzem, motyl ożył i zaczął latać. Poczułem ogromną radość. Na sam koniec powiedziałem: "Tutaj będziesz bezpieczny". Bardzo proszę o interpretację tego snu
Rekomendowane odpowiedzi