Jump to content

Proszę o interpretacje


Valestil
 Share

Recommended Posts

Sen zaczął się w jakimś dziwnym budynku (w śnie było to miejsce mojej pracy ale normalnie wygląda zupełnie inaczej) zostawiłam tam kuzynkę i poszłam gdzieś. Potem siedziałam z przyjaciółką i wspominałyśmy coś co się już zdarzyło (a tak naprawdę czegoś takiego nie było) kiedy wracałam przechodząc przez jakiś korytarz zaczepiali mnie mężczyźni którzy coś tam robili (też pracowali) z jednym zamieniłam parę słów i poszłam dalej. Na końcu korytarza stał wysoki, postawny mężczyzna dziwnie ubrany i w jakimś świetle. Powiedział, że ma na imię Gabriel i zaczął rzucać mi kwiaty. Rożne kwiaty, pojedyncze i bukiety. Coś tam przy tym mówił, ale nie pamiętam dokładnie co (coś w stylu kocha lubi szanuje tylko,że używał innych słów). Nie pamiętam jak, ale znalałam się znowu w "mojej" pracy tylko, że było tam pełno dzieci. Zapytałam o kuzynkę i poszłam jej szukać. Kiedy wychodziłam natknęłam się na coś na ziemi. Wyglądało jak swie duże momety. Podniosłąm je, przedstawiały kobietę, półksiężyc i gwiazdę. Jakoś dziwnie się złóżyły. Zapytałam czy należą do chłopaka, który siedział niedaleko. Zaprzeczył a ja ruszyłam dalej. Nie pamiętam tylko czy je ze sobą wzięłam czy zostawiłam.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...