Jump to content

seria niefortunnych zdarzeń


karolain
 Share

Recommended Posts

witam, od dłuższego czasu mnie i mojej rodzinie wszystko wali się na głowie. szczerze mówiąc nigdy nie wierzyłam w uroki, klątwy i zaklęcia, mimo, że jest to temat bardzo ciekawy jestem raczej realistką. jednak od pewnego czasu jest źle. przeczytałam kilka wątków na tym forum dotyczących uroków, czy też może zwykłej zawiści i złych myśli za plecami. od pewnego czasu nie wiem co myśleć o mojej sytuacji rodzinnej i finansowej.

a zaczęło się to tak - niecałe 2 lata temu przeprowadzka do domku na wsi, rok temu z powodu konfliktu między moimi rodzicami a babcią - ta wyprowadziła się. mniej więcej wszystko od tego konfliktu się zaczęło. oczywiście poszło o kasę i jeśli nie kłamstwa to urojenia, ale to bardzo osobisty temat.

wiem, że babcia bardzo interesowała się ezoterytą wahadełkami, tarotami, energiami itd. to nigdy nie było w kręgu jakiś moich zainteresowań i nigdy nie miałyśmy jakiś zażyłych kontaktów. jest to osoba o silnym charakterze, uparta, więc jeśli nie urok to może właśnie dużo złych myśli, słów wypowiedzianych za plecami (w konflikt zostało wciągnięte pół rodzin), uraza czy po prostu to, że ktoś nam źle życzy.

zacznę może od kłopotów finansowych - są ogromne i pogłębiają się z każdym dniem. ja rozumiem, że kryzys, a i z kredytem to nigdy nie wiadomo, ale dobrze znam moich rodziców - oni z nie jednej biedy wyszli i typem hazardzistów raczej nie są i tak samo jak ja cenią sobie poczucie bezpieczeństwa. decydując się na przeprowadzkę dobrze wiedzieli co robią. jednak nawet bez zasilania domowego budżetu przez babcię nie było najgorzej. jednak z dnia na dzień kłopoty finansowe się zwiększały, z nowym rokiem okazało się, że mojej mamie obcinają pensję o jakieś 30%. wszystko jak na złośc się psuje - a to pralka, odkurzacz, kaloryfery się zatykają, komin się psuje, samochód - wszystko nagle, jedno po drugim. tata zaczął chorować - wyniki b.złe, później konieczna operacja, ciągłe bóle, złe samopoczucie - to akurat jestem w stanie wytłumaczyć jednak tym, że odwróciła się od niego własna matka i nie reaguje na żadne próby wyciągnięcia ręki. mama też gorzej się czuje. dziadek z 2 str, też biorący udział w całym konflikcie i wspierający nas z dnia na dzień właściwie z pełnego życia staruszka stał się starym, schorowanym człowiekiem. wiem, że starość nie radość i lata robią swoje, ale naprawdę to był człowiek, który mimo sędziwego wieku ciągle się uśmiechał i sypał żartami dookoła.

w tym czasie wzięliśmy 2 psa - zagryzł nam 7-letniego kocura, choć podobno wcześniej mieszkał z kotami i nie był to pies prosto ze schroniska, tylko uratowany i już ułożony, pod opieką fundacji. później wzięliśmy małego owczarka niemieckiego - pies uciekł i wsiąkł, jedyne wytłumaczenie jest tylko takie, że ktoś psa ukradł, bo byłam w domu i sprzątałam mieszkanie, po godzinie zastałam w ogrodzie jednego psa, a sąsiedzi wokół zeznają, że widzieli 2 biegające po wsi. drugi pies kompletnie się rozłożył i oczywiście rozchorował(kosztowne leczenie). od zawsze nasze zwierzęta były i są członkami naszej rodziny i do obu strat (i kota i szczeniaka)podeszliśmy jak zwykle bardzo emocjonalnie. bardzo wszyscy to przeżyli. dodam, że babcia krzywo patrzyła na rozpieszczanie psa, niechętnie patrzyła nawet na wpuszczaniu go do domu, podczas naszej nieobecności zdarzało się, że nawet biła - i pies w efekcie chodził zestresowany. robiła awantury o dokarmianie kota-staruszka byłych właścicieli domu i niestety w końcu zmusiła rodziców do wywiezienia go do schroniska. po prostu nasze zwierzęta jej strasznie przeszkadzały i, co dla mnie niepojęte, pomoc obcym były odbierane jako spisek i coś przeciwko niej.

ja sama szukam pracy od dłuższego czasu, z mniejszym lub większym zaangażowaniem. niestety na większości rozmów odpadałam w przebiegach(zero doświadczenie, świeża absolwentka LO itp.), aż w końcu godziłam się na obóz pracy ze stawkami poniżej średniej krajowej(w końcu od czegoś trzeba zacząć) i po tygodniu traciłam głos, albo rozkładałam chora w domu. od jakiegoś czasu znalazłam dość dobrze płatną pracę okresową, dorywczą i moja pierwsza większa wypłata - adoptowaliśmy niedawno kolejnego psa i niestety okazał się chory, więc prawie cała poszła na kolejne leczenie psa.

tak, więc cała seria niefortunnych zdarzeń i nie wiem co mam o tym myśleć. problemy finansowe już się zdarzały, ale choroby, złośliwość rzeczy martwych, zwierzaki, już nie będę wspominać o samopoczuciu, bo wiadomo, że napewno nie jest idealne, jeśli brak jakiejś stabilizacji finansowej napewno wpływa na wszystkich. ja dodatkowo chodze zła jak osa, zupełnie nie kontroluję siebie i przez to cierpi mój związek. mam kolejną maturę przed sobą i na razie z pracą dałam sobie spokój, żeby chociaż wśród tych wszystkich porażek odnieść jakieś jedno zwycięstwo.

a może po prostu w domu jest dużo złej energii - było tu dużo emocji, życie z babcią ogólnie było bardzo konfliktowe, jak nie pies, to kot, albo gadanie za plecami, jedno na drugie, konflikt syn-matka, który był jednak zawsze pupilkiem i tym lepszym, kłamstwa, pomówienia, kłótnie bądź co bądź między najbliższymi ludźmi.

proszę o pomoc, wyszedł z tego niezły poemat, ale chciałam wszystko dobrze opisać, wiem, że wiele rzeczy może być po prostu przypadkiem i absolutnie nie chcę szukać dziury w całym, ale może za tym wszystkim stoi także jakaś inna siła. co w takiej sytuacji można zrobić?

Link to comment
Share on other sites

Ja myślę,że to sprawka babci nie zauważyłaś logicznego ciągu? Babcia coś powiedziała na zwierzaka,źle popatrzyła - zwierzaka nie ma,choruje,znika? Twoja babcia umie rzucać uroki i klątwy, musisz na nią uważać. Ona jest na takim etapie,że uważa,że wszyscy jej zagrażają (nie chcę w to bardziej wnikać,ponieważ widzę i czuję tylko ciemność).

Jesteś pod dużym wpływem tych zjawisk, nie mówię,że to wina tego,że nie znalałżaś dobreh pracy i mieliści problemy finansowe,ale babcia też tutaj "pomogła".

Radziłabym modlitwę,medytację, wyobrażanie sobie,że się robi na początku tarczę wokół siebie z białego jasnego światła z odczuciem,że nic złego i żadna czarna energia Ciebie nie dotknie,a potem stopniowo dalej, zwierzątka i dom.

Wyprowadzka nie wiele zmienii, może na początku.

Link to comment
Share on other sites

myślę, że przede wszystkim medytacja - szczerze mam wrażenie, że kolejne dni i miesiące od pewnego czasu przeciekają mi przez palce w jakimś biegu. nie mam czasu na jakieś refleksje, kiedyś prowadziłam pamiętnik, teraz trudno mi skleić jedno zdanie o sobie, bo czuję się jakaś wypalona, bez uczuć, a kiedyś sama codzienność dostarczała mi dużo emocji i wrażeń, a teraz robi się coraz bardziej pusto we mnie. chociaż może to też wina przestoju w życiu, jakiegoś przestoju w życiu, albo po prostu dystansu, bez którego trudno byłoby się nie załamać kiedy tyle problemów wokół.

w każdym razie spróbuję.

 

mam jeszcze jedno pytanie - zostało kilka osobistych rzeczy babci w domu, sama się dziwiłam z mamą, że zostawiła niektóre przedmioty nawet codziennego użytku. może naoglądałam się horrorów, ale czy powinnam coś z nimi zrobić?

Link to comment
Share on other sites

Przychylam się do zdania Damy Trefl. Dodatkowo uważam, że powinnaś oczyścić każde pomieszczenie z negatywnych emocji, których jest bardzo dużo oraz oczyścić siebie i pozostałych członków rodziny. Możesz to zrobić, używając do tego celu szałwii lub szałwii białej (możesz kupić na allegro lub w sklepie ezoterycznym np. fraida.pl). Ja do obrony przed konkretną osobą, która mi źle życzy mówię w myślach takie oto słowa: "sól tobie w oczy, a pomiotło w zęby. Czego dla mnie życzysz, niech do ciebie wróci!!!". Co do rzeczy ja bym je spakowała i oddała babci lub wyrzuciła z dala od swojego domu, a najlepiej spaliła.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...