lucek230 Napisano 4 Lutego 2010 Napisano 4 Lutego 2010 że, z miłych osób przemieniamy się w dupków patrzących coraz bardziej krytycznie na otaczających nas ludzi i samych siebie.Z dzieciaka ,który wierzył w ludzi w osobę ,której coraz bardziej los innych wisi? Cytuj
Gość alathea Napisano 5 Lutego 2010 Napisano 5 Lutego 2010 negacja wartosci tez jest sposobem na zycie - a wlasciwie reakcja na to, co juz nam sie przytrafilo jesli do tej pory probowales (mowie ogolnie, nie o Tobie) cos zmienic i za kazdym razem dostawales po lbie za dobre checi lub tez Twoje wysilki spelzaly na niczym, to stopniowo tracisz wiare, ze to co robisz ma sens - i tak sie powoli rodzi tumiwisizm, bo przeciez moze jak sie nic nie robi, jest nawet lepiej - mniej konfliktow, napiec i nieporozumien, mniej frustracji nie kazdy jest don Kichotem, jest duzo latwiejszych drog z drugiej strony, obok narastania pewnego marazmu, pojawia sie krytycyzm - bo nikt nie jest doskonaly a szczegolnie to rzuca sie nam w oczy, gdy patrzymy na swoich rodzicow, to ich pierwszych "zrzucamy" z piedestalu, potem idzie juz szybko - przy kazdym kolejnym rozczarowaniu patrzymy coraz bardziej krzywo stad prosta droga do izolacji sztuką w tym wszystkim jest dojrzec czlowieka i jego problemy pod maska, ktora wiekszosc z nas nosi i zaakceptowac to, ze wszyscy popelniamy bledy jestesmy rozni, ale w istocie swej tacy sami, kazdy z nas jakos szuka swej drogi tylko jestesmy na roznych etapach mysle, ze najwazniejsze to nie przegapic wyciagnietej reki - zarowno tej oferujacej pomoc, jaki i tej o nia wolajacej Cytuj
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.