Jump to content

Jaskinia, góry...


AkaNoTsubaki
 Share

Recommended Posts

Kolejny dość dziwny i długi sen, mam nadzieję, że ktoś dożyje do końca ;)

 

We śnie jestem w górach z dwoma znajomymi z którymi w ostatnie wakacje również byłem w górach. Chodziliśmy razem po jakiejś wiosce [ domki były małe i zbudowane z drewna ] i spotkaliśmy jakiegoś starszego pana ubranego w szarą kurtkę i szare spodnie, na głowie miał coś w rodzaju kapelusza wędkarskiego również w kolorze szarym. Opowiedział nam, że w górach znajduję się jaskinia w której znajdziemy coś interesującego. Mówiąc to miał dziwne, jakby puste, oczy.

Więc wieczorem wyszliśmy szukać tej jaskini. Kiedy słońce już zaszło znależźliśmy ją. Moi znajomi nie chcieli tam wejść, nie pamiętam już dlaczego. Więc wszedłem do środka sam. Jaskinia wydawała się ogromna, wysoki sufit, było widać ogromne stalagnaty [ wyglądały trochę jak filary ]. Zrobiłem parę kroków po czym zdałem sobię sprawę, że w jaskinia jest czymś zalana, rozejrzałem się i zobaczyłem małą łódkę. Wsiadłem do niej i popłynąłem. Po dłuższej chwili zauważyłem, że trzymam w ręce złoty puchar [ taki z którego się pije ], więc zanurzyłem w wodzie. Kiedy go wyciągnąłem poczułem, że chce mi się pić. Woda w pucharze była czerwona, jak krew, ale byłem tak spragniony, że i tak zacząłem pić. Zrobiłem parę łykówi zobaczyłem, że w pucharze zamiast tej czerwonej wody jest coś w rodzaju czerwonej galarety. Pragnienie czułem dalej więc spróbowałem tą galaretę zjeść. Zanim to zrobiłem zobaczyłem nad sobą światło. Zacząłem się rozglądać i zdałem sobie sprawę, jak daleko od wejścia do jaskini jestem. Potem zacząłem się rozglądać za źródłem światła i okazało się, że pochodzi ono z pochodni które są wbite na takim "podwyższeniu" do którego dochodziło się po schodach wykutych w kamieniu. Pochodnie były cztery. Dwie po lewej i dwie po prawej stronie, na środku były wielkie, czarne, dwuskrzydłowe drzwi.

Kiedy doszedłem do drzwi zobaczyłem, że siedzi koło nich jakaś wysoka, ciemna postać z długimi włosami. Zrobiłem parę kroków w kierunku drzwi i w tym momencie ta ciemna postać wstała, odwróciła głowę w moją stronę i spojrzała mi prosto w oczy. Skórę miała czarą, włosy długie i czarne, lekki zarost, usta wykrzywione i straszne oczy. Tęczówki miały kolor ciemnego złota. Ale patrzył w taki dziwny sposób, przeszywał mnie wzrokiem, patrzył jakby chciał coś powiedzieć ale nie mógł. Poczułem strach i w myślach usłyszałem słowo " wampir ". Rzuciłem się do drzwi, a ten " wampir " rzucił się na mnie. Sen urywa się w miejscu kiedy dotykam klamki i czuję jak ten " wampir " mnie chwyta.

 

No i to by było na tyle. Proszę o interpretację :)

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...