Jump to content

Szerg z pozoru niepasujacych scen - Badzo niezrozumiały sen z dejavu


plugawy
 Share

Recommended Posts

Witam wszystkich.

 

Ostrzegam i przepraszam za tyle tekstu ale chcialem opisać to szczególowo, najbardziej jak pamiętam :jezyk1:

 

Mam prośbę o interpretacje lub chociaż przybliżenie sensu pewnego snu, który kilka lat temu śnił mi się ostatni raz. Nie jestem w stanie powiedzieć czy śnił mi się wcześniej czy miałem dejavu... W każdym razie odniosłem wrażenie jakbym go juz kilka razy widział. Zaczynal się tak jakbym we śnie go sobie przypomniał i wtedy zaczął sie snić.

 

Składał się z 3 scen:

 

1.Podchodzę do kobiety ( mojej mamy chyba ale nie jestem pewien) i zaczynam z nią rozmawiać, a ona w pewnym momencie urywa zdanie, bardzo szybko odwraca się bokiem do mnie i zaczyna gapić się i wskazywać wyciągniętą ręką w niebo jednocześnie wydając dziwny dzwięk ( coś jak mantra ale nie do końca - "mmmmm" lub "yyyyy"). Gdy sie też tam popatrzyłem zobaczyłem coś jakby przemieszczającą sę smugę dymu na błęitnym niebie ( tak jak lecący wysko odrzutowiec pozostawia po sobie ślad w postaći smugi to wyglądało identycznie tylko bez odrzutowca :krzywy: ). Co do odczuć to czulem mocno pewien niepokój.

 

2. Widzę scene gdzie jakaś ogromna masa, energia czy nieokreślone coś pędzi na mnie niszcząc wszystko na swojej drodze. Przeraża mnie choć byłem tylko obserwatorem tej sceny. Nagle gdy zdaje mi sie juz że we mnie uderzy zatrzymuje się przed małą dziewczynką stojącą obok mnie ( wcześniej jej nie widziałem) , która trzyma w ręku malutką stokrotkę. Czuje kontrast między potęgą tej ogromnej energii, a dziewczynką i jej stokrotką. Wtedy mija mój strach i kończy się scena.

 

3. Jestem w jakimś ziemistym kraterze/dziurze /dołku gdzie zaczynają mnie otaczać dziwne "psy". Biegają bardzo szybko wokół mnie zacieśniając krąg. Są ich dziesiątki. Jestem zaniepokojony ale nie czuje strachu. Co najdziwniejsze tak naprawdę nie widziałem psów jako zwierząt tylko hmm nadal jakby energię ale mialem wrażenie, że to psy.

 

4. Powtarza się scena 1 tylko zamiast mamy jest moja babcia i w "trakcie" zauważam innych ludzi m.in. mojego wujka (chyba)

 

 

 

Wszystkie sceny są w jakimś ziemistym czy rozkopanym terenie, niewidze krajobrazu, horyzontu, nawet nieba (oprócz sceny1),a ludzie których widze... czuje że sa tymi kim mi się wydawali (mama wujek babcia) ale ne jestem pewny.

Nie wiem dokładnie od której się zacznynał ani na której kończył ale wiem że scena oznaczona przezemnie numer 1 się powtarzała jak napisałem.

 

 

Jeszcze raz sory za taki nawał tekstu ale to dla mnie ważne... mam w końcu szanse się dowiedzieć co oznaczał...

 

Czy istnieje mozliwość ze sen nie mial żadnego sensu i nic nie znaczył bo fantazja raczej nie był...

 

Jeszcze raz proszę o pomoc :_prosi: i pozdrawiam!

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...