Jump to content

POMOCY! Była dziewczyna chce popełnic samobójstwo i skacze z barierki z balkonu.


bob26
 Share

Recommended Posts

Witam. Mam wielki problem. Od trzech miesięcy śni mi się moja była dziewczyna. Nie jesteśmy ze sobą dwa lata mimo to utrzymujemy kontakt. Przeżyliśmy razem naprawdę wiele i wiele nas łączyło. Martwię się o nią. Śni mi się że widzę że ona płacze, że jest nieszczęśliwa i czuję że to z powodu że nie jesteśmy już razem. Godzinę temu przyśniła mi się kolejny raz. Sen wyglądał tak:

Zaczęło się u mojego ojca w domu. Byliśmy tam ja ona i mój ojciec, który nie brał udziału w pierwszej części snu.

Zachowywaliśmy się tak jak za czasów kiedy byliśmy razem. Znów poczułem tą miłość to ciepło. Było wspaniale tak jak kiedyś. Spędzaliśmy razem czas rozmawialiśmy przytulaliśmy się całowaliśmy. Nagle zacząłem chodzić po domu i zachowywać się tak jakby jej nie było. Wyłączałem telewizor w pokoju obok przysuwałem krzesła do stołu. W pewnym momencie zauważyłem że jest smutna. Nagle pojawiliśmy się w domu babci na balkonie na drugim piętrze(w rzeczywistości dom mojej babci ma tylko jedno piętro ale to chyba bez znaczenia). Była tam moja mama babcia ojciec i Kasia (moja była dziewczyna) rozmawiali o czymś kiedy wszedłem. Jakieś przyziemne sprawy typu co planujemy na kolację zjeść itp. Kasia wydawała się bardzo smutna i taka odrzucona. Nagle zobaczyłem że stoi na barierce. Chciałem powiedzieć żeby zeszła bo zrobi sobie krzywdę ale zdążyłem tylko o tym pomyśleć. Skoczyła. Z ojcem zbiegliśmy na dół. Zacząłem jej szukać. byłem w szoku. Czułem się cały zdrętwiały. Nagle ojciec krzyknął ze ją znalazł. Leżała na brzuchu a głowę miała odwróconą o ok. 130 stopni. Ojciec powiedział że żyje i oddycha. Nagle zaczęła przeraźliwie płakać. Obok stał samochód więc stwierdziliśmy że szybciej będzie jak sami ją zawieziemy do szpitala. I tutaj pojawiła się bardzo dziwna rzecz. Ona zamieniła się w kota. Nie zmieniło się nic poza tym, że była kotem rudo białym, dalej wiedziałem kim jest. Krzyczałem do ojca żeby był delikatny i nie zrobił jej krzywdy. Wiedziałem że to moja Kasia ale miała postać kota więc pojechaliśmy do weterynarii. Był to wielki nowoczesny budynek który mimo tego, że był w trakcie wykańczania był już użytkowany chociaż u nas w mieście budynek weterynarii to zwykły dwu piętrowy blok. W ciągu chwili minęło kilka godzin operacji i poszedłem zobaczyć jak się czuje. Była przytomna. Zaczęła coś do mnie mówić kiedy do niej podchodziłem ale nie słyszałem co. Miała taki bolesny uśmiech jakby chciała przeprosić i że to był taki test takie miałem odczucie. Wtedy obudziłem się zlany potem. Tak bardzo bym prosił żeby ktoś pomógł mi zinterpretować mój sen. Nie wiem czy może muszę ją ostrzec czy to jakiś znak czy coś jej grozi. Bardzo proszę o pomoc i z góry dziękuję.

Edited by bob26
Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...