Jump to content
Nordis

Nauka Huny

Recommended Posts

Nordis

Mam takie pytanko, czy ktoś z was zgłębiał naukę Huny i może się podzielić jakimiś spostrzeżeniami na ten temat? Ja jestem w trakcie czytania książek dotyczących tego zagadnienia. Z góry dziękuję za każdy sensowny post ^^

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nordis

To może pierwsze pytanko, jak wrażenia? ^^

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nordis

Właśnie czytałem dużo opinii, że jest on niezbyt dobry łagodnie mówiąc. Obecnie czytam te biuletyny/książki M.F. Longa, O. Winga, H. Krotoschina i S.K. Kinga ;) Mam nadzieję, że dobry wybór :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nordis

A Ty w jaki sposób zaczynałeś? Literatura jakaś czy nauki u kogoś? :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nordis

WJ czyli Wyższe Ja ta? :P W ogóle będziesz na spotkaniu we Wrocławiu?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nordis

To dobrze. Pogadam z Tobą na ten temat ;) W takim razie nie mogę się doczekać soboty :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nordis

Hehehe :P Ja jestem w trakcie "Bądź mistrzem ukrytego Ja" :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nordis

No i bardzo dobrze ;) Huna jest bardzo fajna i można ją dostosować do swoich potrzeb i obecnych wierzeń ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lee_Loo

A jak takie podczepienie moze wygladac? Ja wlasciwie tez mam pytanie, bo ostatnio troche czytam o tym... Czym wlasciwie jest WJ ? Jak to mozna rozumiec?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lee_Loo

Bóg hmm :)... Ale Long opisuje to jako boska czesc w nas, tak? Czyli cos jak Atman? Czy bardziej jak aniol stroz (jakas swietlista istota) ? Ostatnio wlasnie sama sie nad tym zastanawiam, i ciekawi mnie to jak inni to rozumieja.

Share this post


Link to post
Share on other sites
astroa

mi sie wydaje ze wszystko to jest jednym wielkim organizmem i tak naprawde(?) nie ma podzialu, wszystko sie laczy jak w matriksie mnogosc liczb tworzyla ogromna calosc ktora tylko 'wtajemniczeni' mogli zobaczyc.ciekawa jest teoria holonow kena wilbera mowiaca wlasnie o tym ze wszystko jest we wszystkim i ze wszysttkim ogolnie to ujmujac:).jednak my jako ze mamy nasza bardzo ludzka, ziemska logike musimy personifikowac wiele czesci nas samych i wielu odbiera to jako osbne istoty, byty, swiaty...byc moze tak jest ale do mnie przemawia calosc-jeden wielki organizm...

Share this post


Link to post
Share on other sites
mateuszk89

wystarczy na to spojrzeć od strony naukowej : E=mc2 i wszystko jasne. Pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites
astroa

z punktu fizycznego pewnie tak jednak zrozumienie abstrakcyjnosci nawet tego wzoru nie jest juz takie oczywiste.sam Einstein poczatkowo gdy tworzyl wzor popelnil blad w rozumowaniu...ludzie o umysle analitycznym moga kierowac sie wzorami w rozumieniu swiata jednak jest gro ludzi o umysle nieanalitycznym i do tych mowia filozofowie ktorzy najpierw przeanalizowali wzory:)co nie zmienia faktu ze wzor sam w sobie jest dzisiaj bardzo wymowny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
mateuszk89

Możliwe że mój umysł jest analityczny, lecz mam nadzieje że jest w nim więcej czynnika syntezującego i na tym się opieram. Rozumienie abstrakcyjnośći wzoru wg mnie jest błędem w myśleniu. Nie należy tworzyć sobie abstrakcyjnych bytów ani pojęć które i tak nie będą zgodne z rzeczywistością. Sam wzór jest oddaniem tylko własnej istoty w obiektywnym rozumowaniu, postrzegając go nadajemy mu wartości. Mi oczywiście chodziło o wymowę symbolu w pierwszym wrażeniu jego odczytania, nie o głębsze rozumowanie. Ale negowanie tego wzoru i co za tym idzie naukowego rozumienia świata jest błędem, ponieważ nauka odchodzi już od starych pozytywistycznych nacechowań. Jest bardziej systemem niż próbą wyjaśnienia wszystkiego. Można powiedzieć że to żmudna droga jogina ;p Dlatego równie dobrze można było się przyczepić do hasła : JHWH, Energia, Bóg, ying yang itp itd. Pozdrawiam!

Share this post


Link to post
Share on other sites
astroa
Możliwe że mój umysł jest analityczny, lecz mam nadzieje że jest w nim więcej czynnika syntezującego i na tym się opieram. Rozumienie abstrakcyjnośći wzoru wg mnie jest błędem w myśleniu. Nie należy tworzyć sobie abstrakcyjnych bytów ani pojęć które i tak nie będą zgodne z rzeczywistością. Sam wzór jest oddaniem tylko własnej istoty w obiektywnym rozumowaniu, postrzegając go nadajemy mu wartości. Mi oczywiście chodziło o wymowę symbolu w pierwszym wrażeniu jego odczytania, nie o głębsze rozumowanie. Ale negowanie tego wzoru i co za tym idzie naukowego rozumienia świata jest błędem, ponieważ nauka odchodzi już od starych pozytywistycznych nacechowań. Jest bardziej systemem niż próbą wyjaśnienia wszystkiego. Można powiedzieć że to żmudna droga jogina ;p Dlatego równie dobrze można było się przyczepić do hasła : JHWH, Energia, Bóg, ying yang itp itd. Pozdrawiam!

 

alez ja wzoru absolutnie nie neguje i zagdzam sie ze po co komplikowac skoro cos jest absolutnie oczywiste.chodzilo mi raczej o ujecie takiej sprawy ze postrzeganie dosc mocno zalezy od postrzegajacego.moje pojecie swiata jest a raczej stara sie byc jak najbardziej naukowe choc nie zawsze moja wiedza i rozumienie sa wystarczajace.ale w takim razie mam pytanie o fizyke kwantowa ktora wydaje sie nauka choby przez nazwe fizyka-moim zdaniem dosc mocno opiera sie na abstrakcyjnym rozumowaniu a pod abstrakcyjnym rozumiem oddalonym nieco od logiki ktora kierujemy sie na co dzien.wydaje mi sie tez ze kazdy nowy naukowy pomysl pachnacy geniuszem rodzi sie z nowego a tym samym w danym okresie abstrakcyjnego sposobu myslenia...eh takie luzne przemyslenia, w kazdym razie osobiscie nauka tak-wszystkie 'niewytlumaczalne zjawiska' sa moim zdaniem 'zwyklymi' zjawiskami fizycznymi tylko aparatury pomiarowej brak.i wlasnie synteza nauk wszelkich jest na pewno jedna z odpowiedzi...sie mi wydaje:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
mateuszk89

do W.Sz. Myślenie analityczne oczywiście że nie jest złe, ale jest statyczne, dopiero synteza nadaje czemukolwiek jakiś znak jakości. Ale podchodząc do tego szerzej to samo myślenie (analiza i synteza informacji na tematy bytowe) jest wadliwym postępowaniem, ważne wg. mnie jest działanie, lub niedziałanie.

 

do astroa: Zgadzam się z Tobą co do sprzętu pomiarowego, lecz myślę że w okresie kiedy ludzkość będzie umiała zinterpretować więcej osobliwości tego świata ( szerzej: paranormalnych) takowy sprzęt nie będzie potrzebny. Naszym odstępstwem od prawidłowego rozumienia rzeczy jest cała nasza cywilizacja, która w samym swoim założeniu jest wykazem naszych słabości i pogodzenia się z nimi. Przykładem na to może być właśnie fizyka kwantowa, która jest oddaniem tego co zaobserwowali (bez aparatury) m.in. Budda, Krsna, Jezus Chrystus. Nasza cywizlizacja zbudowana jest na błędzie rozgraniczania analiz i pojmowania ich jako bytów istniejących. To własnie jest arystotelesowska logika dwuwartościowa [esencja i forma], w myśleniu kwantowym posługujemy się logiką trójwartościową ( "Kot Schrondingera") oddającą nasz stan niewiedzy na temat rzeczywistości, ale również niepoznawalności jej mierzalnej i natury wszechświata. Poznać wszechświat więc można tylko emocjonalnie przynajmniej na tym poziomie rozumienia na którym jesteśmy. Prosty przykład: Gdybyśmy opisali cały wszechświat nie zrobilibyśmy tego ponieważ nie byłoby w tym opisie opisu jego samego. Opisem samego wszechświata jest więc on sam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
astroa
a to takie proste obrazowe przedstawienie jednej z zasad ktorymi kieruje sie fk...do mnie przemawia - to apropos postrzegania:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
LoonyMystic
A jak takie podczepienie moze wygladac? Ja wlasciwie tez mam pytanie, bo ostatnio troche czytam o tym... Czym wlasciwie jest WJ ? Jak to mozna rozumiec?

 

to twoja głębsza, wyższa jaźń ;)

 

A "podczepienie" mogłoby wyglądać w ten sposób, że myślisz, że to twoje JA, twoja własna jaźń, ty sam, a to się okazuje, że to jakieś złudy, dziwne wpływy z zewnątrz. Trudno zresztą odróżnić jedno od drugiego, gdyż człowiek jako istota społeczna i żyjąca w kulturze nieuchronnie poddaje się wpływom z zewnątrz. Jednak myślę, że nasza boska cząstka, nasze Wyższe Ja, charakteryzuje się po prostu wyższym poziomem integracji z całą potencjalną i faktyczną strukturą osobowościową człowieka. Jest wszystkim tym, czym moglibyśmy być, wszystkim co możliwe do zrealizowania.

 

Dalej - Średnie Ja - to nasza świadoma wola, my rozumiani przez pryzmat tego jacy faktycznie w danej chwili jesteśmy i co robimy. Jeśli palimy papierosy - to znaczy, że świadomie podjęliśmy taką decyzję. Nawet jeśli jesteśmy uzależnieni i czujemy już przymus Niższego Ja (o tym za chwilę), to faktycznie sami jednak poszliśmy do sklepu i świadomie kupiliśmy tę paczkę, prawda? Tak samo jeśli nawet w swoich działaniach czujemy się prowadzeni przez Wyższą Siłę, Boga, Opatrzność, Przeznaczenie czy nawet tak po ludzku korzystamy z nauk jakiegoś nauczyciela czy kogoś po prostu bardziej doświadczonego w ezoteryce czy w życiu ogóle itp. to i tak tak naprawdę jest to nasza decyzja i wybór co zrobimy ze swoim życiem, jak skorzystamy z pewnych porad i wskazówek. Nie oczekujmy więc, że ktoś nas zaprowadzi za rączkę i nie będziemy musieli nic robić, bo faktycznie to życie jest sztuką wyboru.

 

No i jest Niższe Ja - czyli nasza podświadomość. Nawet jak świadomie czegoś chcemy, może się okazać, że podświadomie czujemy inaczej. W podświadomości rodzą się różne konflikty, ale także różnego rodzaju żądze i instynkty. Czy podążymy za instynktami to już jest nasza wolna wola. Czy np. pójdziemy z dziewczyną do łóżka czy postanowimy zostać księdzem mówiąc obrazowo. Jednakże instynkty czasem mogą być zbyt silne bądź źle ukierunkowane. Tak się rodzą uzależnienia, gwałty, przemoc itp. Dalej - konflikty. Czasem możemy nawet nie wiedzieć że jest w nas jakiś konflikt, dopóki życie nie stawi nas w sytuacji konfrontacji. Dobrze jest w sumie poznawać siebie i rozgryzać, rozpracowywać w sobie rozmaite wewnętrzne konflikty, oczyszczać kompleksy, tak żeby móc świadomie jednoczyć w sobie podświadomość, a nie z nią walczyć.

 

Innymi słowy - podział Świadomości na Średnie, Niższe i Wyższe Ja jest pewnym rodzajem widzenia świata w hunie, odpowiadającym po częsci koncepcjom Freuda czy Junga. Stosując ten podział można w bardzo efektywny sposób osiągnąć integrację na trzech poziomach świadomości, jednocząc nasze podświadome instynkty, ze świadomą wolą i z pewną całościową wizją siebie, z naszą głębszą jaźnią i prawdziwą naturą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Buddha
Moja rada: Nie czytaj nic z Huny pióra Leszka Żądło;)
jest tylko jedna rzecz gorsza niż czytanie książek Leszka Żądło - słuchanie audio jego autorstwa :P

 

Czym wlasciwie jest WJ ? Jak to mozna rozumiec?
Bóg hmm :)... Ale Long opisuje to jako boska czesc w nas, tak? Czyli cos jak Atman? Czy bardziej jak aniol stroz (jakas swietlista istota) ? Ostatnio wlasnie sama sie nad tym zastanawiam, i ciekawi mnie to jak inni to rozumieja.

coś w rodzaju opiekuna duchowego i to nie opiekuna tylko konkretnego człowieka ale rodu/plemienia itd. To coś w stylu przodkowie/duch plemienia/rodu/rodziny. - taka teoria Longa

 

natomiast ja wolę albo uważać że to MY (czyli to co zostanie po usunięciu całego balastu- myśli, przywiązań, programów, blokad emocjonalnych i energetycznych, powiązań aka z miejscami i osobami)

albo że to po prostu "Źródło/Tajemnica/Moc/Wszechświat" - ale my i tak to filtrujemy przez nasze schematy poznawcze/umysł/ wierzenia

Share this post


Link to post
Share on other sites
noneno

Wątek trochę już nieświeży, a szkoda.

hmm. Huna praktyka jak praktyka, dla jednych trudna do zrozumienia dla drugich dość łatwa, to zależy oczywiście od podejścia, nastawienia.

Ostatnio zauważam iż huna staje się coraz bardziej popularna ku mojemu zaskoczeniu - wszystko chyba od wielkiego bum na Sekret i Potęgę Podświadomości :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiedźmin

Mnie również zaskakuje, że to oszustwo M.F. Longa i "pseudoszamana" Serge'a Kinga zdobywa coraz większą popularność.:P

Share this post


Link to post
Share on other sites
jacekb

Uważam że Huna jest jedną z najbardziej wartościowych "nauk" jakie mnie osobiście dane było do tej pory odkryć dlatego gdyż:

 

- z niej dowiedziałem się po raz pierwszy że istnieje/mam podświadomość

- dowiedziałem się że jest też Wyższe Ja

- szanuję dzieła pana Maxa Freedoma Longa, i moment kiedy je czytałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kobalt60
- z niej dowiedziałem się po raz pierwszy że istnieje/mam podświadomość

 

To w sumie jest odrobinkę smutne, że musiałeś dowiedzieć się o istnieniu podświadomości z Huny :)

 

- dowiedziałem się że jest też Wyższe Ja

 

jak wysokie jest to ja w stosunku do normalnego ja? :)

 

- szanuję dzieła pana Maxa Freedoma Longa, i moment kiedy je czytałem.

 

Twój szacunek nie koniecznie musi świadczyć o wartościowości danych dzieł. Mój też nie, czyjkolwiek nie musi :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Seid

To w sumie jest odrobinkę smutne, że musiałeś dowiedzieć się o istnieniu podświadomości z Huny :)

 

Może po prostu inna literatura w tym temacie była trochę za trudna.

 

- szanuję dzieła pana Maxa Freedoma Longa, i moment kiedy je czytałem.

 

Kwestia gustu, ja raczej nie szanuję czasu, który uważam za totalnie zmarnowany.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Elie-1

Radzę nie przejmować się sarkazmem etatowych troli tego forum. Nikt z nich nie przyzna się nawet przed samym sobą, od czego zaczynali.

 

Podświadomość jest naszym nieuświadomionym ja. Najczęściej daje o sobie znać w naszych marzeniach sennych. Warto je zapisywać i analizować.

Polecam prekursorów nauk filozoficznych, np. Hipokratesa i Eskulapa, czy Freuda.

Oraz ciekawą pozycję w formie ebooka „Klucz do podświadomości” Paula Świątek, który znajdziesz w całości na http://www.strefaumyslu.pl

Edited by Elie-1
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Vladislav
Radzę nie przejmować się sarkazmem etatowych troli tego forum. Nikt z nich nie przyzna się nawet przed samym sobą, od czego zaczynali.

 

Podświadomość jest naszym nieuświadomionym ja. Najczęściej daje o sobie znać w naszych marzeniach sennych. Warto je zapisywać i analizować.

Polecam prekursorów nauk filozoficznych, np. Hipokratesa i Eskulapa, czy Freuda.

Oraz ciekawą pozycję w formie ebooka „Klucz do podświadomości” Paula Świątek, który znajdziesz w całości na http://www.strefaumyslu.pl

 

Tylko, że Freud jest zdecydowanie nieaktualny w dziedzinie psychologii. Filozofowie antycznie są bardzo w porządku szczególnie Platon, ale nowożytni są o wiele bardziej interesujący np Heidegger. Tutaj sarkazm nie ma znaczenia, ani nawet sympatia. Huna jako Huna jest swego rodzaju cheap NLP, tak jest i cheap buddhism w formie wygodnie, przyjemnie, prosto. Sęk w tym, że nie posiada hawajskiego rodowodu,a sam autor bardzo nieładnie wykorzystał obcą kulturę w celach zarobkowych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest PannaDorotka
Tylko, że Freud jest zdecydowanie nieaktualny w dziedzinie psychologii.

Od kiedy Freud jest "nieaktualny w dziedzinie psychologii"? Jeśli chodzi o analizę marzeń sennych, to jest jak najbardziej aktualny. Teoria podświadomości Freuda też jest aktualna. Może cała idea rozwoju psychoseksualnego już mniej, ale mimo wszystko psychoanaliza postfreudowska nadal na niej bazuje (z ewentualnymi modyfikacjami).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Vladislav
Od kiedy Freud jest "nieaktualny w dziedzinie psychologii"? Jeśli chodzi o analizę marzeń sennych, to jest jak najbardziej aktualny. Teoria podświadomości Freuda też jest aktualna. Może cała idea rozwoju psychoseksualnego już mniej, ale mimo wszystko psychoanaliza postfreudowska nadal na niej bazuje (z ewentualnymi modyfikacjami).

 

Tylko, że idea seksualności była nieodłącznym elementem freudowskiej metody analizy marzeń sennych, zaś interpretacje Freuda pozostawiają wiele do życzenia. Mimo wszystko w tej dziedzinie moja wiedza jest pobieżna, więc sprostowania są mile widziane.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest PannaDorotka
Tylko, że idea seksualności była nieodłącznym elementem freudowskiej metody analizy marzeń sennych, zaś interpretacje Freuda pozostawiają wiele do życzenia. Mimo wszystko w tej dziedzinie moja wiedza jest pobieżna, więc sprostowania są mile widziane.

 

Nieodłącznym, ale wcale nie głównym.

 

Może teraz już wiadomo, że kobieta nie musi przejawiać "zazdrości o penisa" (no bo i czego tu niby zazdrościć?) i że śmieszne wydają się inne seksistowskie bzdurki, ale nie oznacza to, że cała teoria rozwoju psychoseksualnego jest feee i nieaktualna. Tak jak wspomniałam wcześniej, została "odświeżona" i zmodyfikowana, rdzeń jednak pozostał ten sam.

 

Zaś to, że Freud interpretował wszystko tak, jak mu było wygodnie (zwłaszcza swoje własne sny), to zupełnie co innego. Nie wyobrażam sobie, jak można skutecznie pracować ze snami i trafnie je interpretować, odrzucając przy tym całkowicie teorie Freuda.

Edited by PannaDorotka
bo lubię

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiedźmin

Ostatnio zauważam iż huna staje się coraz bardziej popularna ku mojemu zaskoczeniu - wszystko chyba od wielkiego bum na Sekret i Potęgę Podświadomości :)

 

To wynika z tego, że wszystkie te Huny, Sekrety i Potęgi Podświadomości wywodzą się z tego samego. I nie chodzi o wiedzę polinezyjczyków, mieszkańców Mu czy Lemurii. Pochodzą z XIXwiecznej teozofii pani Bławatskiej. 7 zasad Huny Serge'a to powtórzenie założeń Madame Heleny, dla picu opatrzone słówkami hawajskimi. Z resztą Lemuria, na którą powołują się hunowicze jako jedno z pradawnych źródeł Huny to też wymysł pani Bławatskiej, mający uzasadniać jej rasistowskie teorie.

 

Uważam że Huna jest jedną z najbardziej wartościowych "nauk" jakie mnie osobiście dane było do tej pory odkryć dlatego gdyż:

 

- z niej dowiedziałem się po raz pierwszy że istnieje/mam podświadomość

- dowiedziałem się że jest też Wyższe Ja

- szanuję dzieła pana Maxa Freedoma Longa, i moment kiedy je czytałem.

 

To dobrze, że zainteresowałeś się dzięki niej psychologiczną częścią siebie. Możesz teraz pójść dalej i poszukać jakiejś sensowniejszej wiedzy w tej materii. Musisz pamiętać, że Huna to taka psychologia dla wielbicielek wróżb z kolorowych pisemek. Żadnej głębszej wiedzy, poza frazesami tam nie znajdziesz. Kiedy M.F. Long tworzył Hunę w XX w. popularne były już koncepcje Freuda. Long wziął to co mu pasowało z psychologii i wymieszał to z teozofią Bławatskiej. Wszystko okrasił wyrwanymi z tyłka określeniami z języka hawajskiego(za co skrytykował go już na wstępie m.in. jego przyjaciel Charles Kenn - znawca kultury hawajskiej) i zaczął to sprzedawać jako pradawną wiedzę Hawajczyków.

Czy M.F.Long zasługuje na szacunek to inna sprawa. Dla mnie oszukiwanie ludzi w celach zarobkowych powodem do szanowania nie jest.;)

 

 

Radzę nie przejmować się sarkazmem etatowych troli tego forum. Nikt z nich nie przyzna się nawet przed samym sobą, od czego zaczynali.

 

Zajmowali się różnymi rzeczami. Z niejednego pieca chleb jedli. Przekonali się co jest "bee", a co "fee" i teraz o tym mówią. Nie zrzucałbym wszystkiego na trolling.;)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
eile

 

Zajmowali się różnymi rzeczami. Z niejednego pieca chleb jedli. Przekonali się co jest "bee", a co "fee" i teraz o tym mówią. Nie zrzucałbym wszystkiego na trolling.;)

 

W takim razie ten chleb chyba im bokiem wychodzil bo niewiele zrozumieli z nauk... :_okok:

 

Ktos kto sporo sie nauczyl i ma rozlegla wiedze, ma tez szacunek do zdobytuch nauk przez siebie czy przez innych, nawet jesli mowimy o wiedzy sprowadzajacej sie do umiejetnosci wiazania sznurowadla.

Przede wszystkim taki co to " z niejednego pieca jadl chleb" powinine doskonale wiedziec czym jest etyka. Samo w sobie zdobywanie wiedzy powinno obligowac do poszanowania wartosci innych ludzi bez wzgledu czy sie z nimi zgadzaja czy nie. Obaj panowie sa zwyklymi ignorantami z ambicjami aby zostac wznioslymi autorytetami.

 

Kazdy rozwija sie inaczej w innym tempie i innych doswiadczen potrzebuje. Narzucanie komusc sposobu myslenia jest zwykla indoktrynacja na mala skale. Nawet jesli przesadzam z ta indoktrynacja to jest to odbieranie wiary w swoja intuicje / boska czastke naszej swiadomosci - czego czlowiek z doswiadczeniem nie powinien robic, a wrecz nie ma prawa robic z racji nabytej wiedzy, ktora do tego zobowiazuje. Chodzi o zwykle poszanowanie pewnych wartosciu/swietosci.

Moim zdaniem nikt nie powinien wplywac i narzucac innym jak ma wygladac ich system wartosci - to zwyczajnie nieetyczne, bo kim jestescie aby mowic co jest dobre, a co zle ??

W glowkach sie poprzewracalo Panom i tyle.

 

Odbieranie radosci ze zdobytej wiedzy badz doswiadczen - nie jest ani "bee" ani "fee" - czy tak mam to rozumiec drogi Szamanie ?

Edited by eile

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiedźmin
W takim razie ten chleb chyba im bokiem wychodzil bo niewiele zrozumieli z nauk... :_okok:

 

Ktos kto sporo sie nauczyl i ma rozlegla wiedze, ma tez szacunek do zdobytuch nauk przez siebie czy przez innych, nawet jesli mowimy o wiedzy sprowadzajacej sie do umiejetnosci wiazania sznurowadla.

Przede wszystkim taki co to " z niejednego pieca jadl chleb" powinine doskonale wiedziec czym jest etyka. Samo w sobie zdobywanie wiedzy powinno obligowac do poszanowania wartosci innych ludzi bez wzgledu czy sie z nimi zgadzaja czy nie. Obaj panowie sa zwyklymi ignorantami z ambicjami aby zostac wznioslymi autorytetami.

 

Kazdy rozwija sie inaczej w innym tempie i innych doswiadczen potrzebuje. Narzucanie komusc sposobu myslenia jest zwykla indoktrynacja na mala skale. Nawet jesli przesadzam z ta indoktrynacja to jest to odbieranie wiary w swoja intuicje / boska czastke naszej swiadomosci - czego czlowiek z doswiadczeniem nie powinien robic, a wrecz nie ma prawa robic z racji nabytej wiedzy, ktora do tego zobowiazuje. Chodzi o zwykle poszanowanie pewnych wartosciu/swietosci.

Moim zdaniem nikt nie powinien wplywac i narzucac innym jak ma wygladac ich system wartosci - to zwyczajnie nieetyczne, bo kim jestescie aby mowic co jest dobre, a co zle ??

W glowkach sie poprzewracalo Panom i tyle.

 

Odbieranie radosci ze zdobytej wiedzy badz doswiadczen - nie jest ani "bee" ani "fee" - czy tak mam to rozumiec drogi Szamanie ?

 

Rozumiem, że bycie poprawną politycznie, rozmiłowaną w tolerancji pierdołą jest obecnie popularne, a nawet uznawane za objaw "rozwinięcia duchowego". Nie ważne, czy leją komuś na twarz ciepła uryną czy piorą mózg z użyciem pseudopsychologicznej papki. Zawsze trzeba się uśmiechnąć i powiedzieć coś z ezomądrości w gatunku "akceptuję twoje wybory", "taka widać ich karma", "loffciam cię i toleruję".

Dziękuję za takie rozwinięcie duchowe. Mi nie jest obojętne czy leją komuś na twarz, czy piorą mózg. Więc kiedy widzę posty o ezoterrorystycznych produktach zawsze będę pisał swoje. Nie chodzi tu o narzucanie komuś swojego zdania. Zawsze mam nadzieję, że może wśród ezokonsumentów wcinających jak tuczne brojlery wszystko co im się poda, znajdzie się ktoś kto poszuka sobie i sam oceni jakie są tego źródła, z czym to się wiąże etc. Uważam po prostu, że w tym zalewie fekaliów toczącym ezoterykę, warto jest zawsze akcentować, że jest inna droga. I to akcentować mocno, a nie słodzić sobie jak na spotkaniu kółka gospodyń wiejskich.

Więc albo ustosunkuj się do informacji, które zamieściłem w poście wyżej, udowodnij mi, że to co piszę nie ma pokrycia w faktach, albo daruj sobie te uwagi. Nie mam zamiaru siedzieć sobie grzecznie i przytakiwać każdemu kłamstwu, które krąży w sieci, ale jestem chętny na każdą dyskusję popartą argumentami. Bez słodko-pierdzącej otoczki.

Póki co nikt mi nie udowodnił, że Huna jest hawajska, że na Hawajach istniał szamanizm, ani że Serge King ma jakiekolwiek pojęcie o szamanizmie. Choć czekam na to z utęsknieniem.

Edited by Wiedźmin

Share this post


Link to post
Share on other sites
Vladislav
Jak sie domyslam to wlasnie ja wedlug Ciebie jestem ta pierdola - przesdziles.

 

Wygodne jest wyciągnięcie jednego słowa z całego tekstu i odwrócenie kota ogonem. Dzieje się tak gdy brakuje merytorycznych argumentów.

Natomiast "Obaj panowie sa zwyklymi ignorantami z ambicjami aby zostac wznioslymi autorytetami. " Rozumiem, że to jest w porządku, a poprawnie polityczna pierdoła nie jest.

Chyba nie jestem wystarczająco rozwinięty duchowo by rozumieć te paradoksy ezoterycznej miłości.

edit:

Dzięki bogom szybko cytuje:))

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiedźmin
Jak sie domyslam to wlasnie ja wedlug Ciebie jestem ta pierdola - przesdziles.

 

Nie wiem czy się wpisujesz w to pojęcie. Po prostu oceniłem ogólny trend.

Share this post


Link to post
Share on other sites
eile

no widzisz ta pierdola mi nie przeszkadza tak na dobra sprawe, dlatego zwyczajnie usunelam to :) ale ciesze sie ze jestes czujny i szybki Malkuth.

 

Co do reszty i dalszego komentowania... zwyczajnie mi sie nie chce - swoje powiedzialam. Mysle jak mysle i zadne mniej czy bardziej dosadne przenosnie tego nie zmienia.

 

To Wasz problem nie moj, tak na dobra sprawe :)

Edited by eile

Share this post


Link to post
Share on other sites
mothyl

spory, spory, spory.......

 

a czy to nie jest po prostu tak, że niezależnie od "wyznania", przekonania, wiedzy itd. wystarczy być porządnym człowiekiem? Wszystkie religie świata chyba o tym mówią. Owszem, owa "przyzwoitość" różnorako jest interpretowana, jednak większość nauk sprowadza się do jednego: weź se chłopie (kobito) uporządkuj kryteria, nie warcz bez potrzeby na bliźniego swego itp.

 

Ja tam osobiście jakoś powagi w hunie nie widzę, coś tam przeczytałam i pachnie mi to NLP, ale drugiemu nie przeszkadzam się nią pasjonować i radować (choć przyznaję, że nie spotkałam jeszcze nikogo, komu by się ta pasja i radocha szybko nie skończyła). Nie spotkałam się jednak z nikim, kto by w jakiś sposób przestał być przyzwoity, w przyjętych przez siebie kryteriach.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
infedro
Rozumiem, że bycie poprawną politycznie, rozmiłowaną w tolerancji pierdołą jest obecnie popularne, a nawet uznawane za objaw "rozwinięcia duchowego".

- hmm… skoro rozumiesz, to w czym masz problem Szamciu… :)^

- wg. mnie to z tego co piszesz, wychodzi iż właśnie nie rozumiesz… i to nawet bardzo, bo opierasz swoje poglądy na zaszczepionym Ci Hrefreniżmie, co z kolei skutkuje takim a nie innym widzem, tego co wydaje Ci się prawdą…

- hmm… bardzo ciekawe?, dlaczego Szamanowi tak bardzo u Ludzi przeszkadza Tolerancja, a w swoim słownictwie "pierdoła " to juz nie ???... może nad tym trzeba by się trochę bardziej zastanowić, mój drogi… Wielki Szamanie...;)^

 

Nie ważne, czy leją komuś na twarz ciepła uryną czy piorą mózg z użyciem pseudopsychologicznej papki. Zawsze trzeba się uśmiechnąć i powiedzieć coś z ezomądrości w gatunku "akceptuję twoje wybory", "taka widać ich karma", "loffciam cię i toleruję".

- hmm… ot właśnie chodzi o to, że wcale nie Trzeba, gdyż po to każdy ma Swoja Własna Wolę aby robił to wyłącznie z własnego przekonania… a jeszcze lepiej doświadczenia… mój drogi Szamanku… :)

 

Dziękuję za takie rozwinięcie duchowe
.

- nie dziękuj, bo i tak nie masz zielonego pojęcia czym ono jest /skoro nawet sama Hrefna tego nie pojmuje/… wiec i tak nie możesz wiedzieć, za co tak naprawdę „dziękujesz”… Amen.

 

Mi nie jest obojętne czy leją komuś na twarz, czy piorą mózg. Więc kiedy widzę posty o ezoterrorystycznych produktach zawsze będę pisał swoje.

- masz zupełną racje… :) bo z naszego punktu widzenia/ezoterycznego/ wygląda to niemal identycznie jak mówisz, tyle że w waszą akurat stronę… też się dziwimy, kto wam tak wyprał pewne części ciała, że nawet z Własnej Wolnej Woli zaprzeczacie własnemu istnieniu… :) … i jak myślisz, Kto ma racje?... mój erudyto :)^

 

Nie chodzi tu o narzucanie komuś swojego zdania. Zawsze mam nadzieję, że może wśród ezokonsumentów wcinających jak tuczne brojlery wszystko co im się poda, znajdzie się ktoś kto poszuka sobie i sam oceni jakie są tego źródła, z czym to się wiąże etc.

- hmm… nie wiem jakie Żródła są Twoje, ale moje i ‘nasze’/ezoteryków/ przynajmniej są zgodne z Prawami Uniwersalnymi, wiec skoro uważasz Te Prawa, i to z własnego doświadczenia za „bee”, to może to Twoje doświadczenie też wcale nie jest takie ‘cacy’, na jakie tylko Tobie wygląda… mój drogi Szamanie… :)^

- tak wiec… identycznie to samo można by napisać i o Was „hrefno-fanach” mój drogi, bo to tylko zależy z jakiego Punktu Widzenia spojrzeć… wiec?

 

Uważam po prostu, że w tym zalewie fekaliów toczącym ezoterykę, warto jest zawsze akcentować, że jest inna droga. I to akcentować mocno, a nie słodzić sobie jak na spotkaniu kółka gospodyń wiejskich.

- kiedy z naszej strony wygląda to identycznie tak samo, jak się wam wydaje z waszej… mój drogi Szamciu.:)^ , też tak samo uważamy że „warto jest zawsze akcentować, że jest inna droga. I to akcentować mocno” i dlatego własnie ją akcentujemy… Amen.

 

Więc albo ustosunkuj się do informacji, które zamieściłem w poście wyżej, udowodnij mi, że to co piszę nie ma pokrycia w faktach, albo daruj sobie te uwagi. Nie mam zamiaru siedzieć sobie grzecznie i przytakiwać każdemu kłamstwu, które krąży w sieci, ale jestem chętny na każdą dyskusję popartą argumentami. Bez słodko-pierdzącej otoczki.

Póki co nikt mi nie udowodnił, że Huna jest hawajska, że na Hawajach istniał szamanizm, ani że Serge King ma jakiekolwiek pojęcie o szamanizmie. Choć czekam na to z utęsknieniem.

- hmm… drogi Szamciu, powiedz mi czym są Twoje problemy w stosunku do Wieczności… no czym, wg. Ciebie? ;)^

- bo tak się akurat składa, ze w kwestii udowadniania, to jest akurat całkiem odwrotnie niż myślisz/ci się wydaje/… gdyż skoro to jest Twój problem, to sam musisz sobie na niego znaleźć odpowiedź…. Inni z Tym problemu raczej nie maja i żyją w pozytywnych wibracjach… a Ty nakręcasz się jak ‘mały samochodzik’, i jeszcze Twierdzisz ze ja/my mamy rozwiązywać Twoje własne problemy... ?

 

- nooo?. wybacz miszczu, ale tym samym jasno wskazujesz ze w ogóle nie znasz zasad Praw Uniwersalnych rządzących Tym Światem… a co za tym idzie, Twoje pretensje do nas są co najmniej nie uzasadnione… gdyż każdy ma Własne Życie właśnie po to, by mógł SAM o nim decydować i podążać jego wyznaczona sobie Drogą… więc? Jaką Ty sobie Drogę wybrałeś mój drogi, skoro w Tobie samym nawarstwia się tyle sprzeczności ze Sobą i niejasności… a które prowadza do właśnie tego czym Sam Jesteś, całkiem podobnie zresztą jak i Twoja koleżanka po fachu Hrefna… wiec?

- nikt nie ma, i nie będzie miał zamiaru Tobie niczego udowadniać, i to z całkiem prostego powodu… gdyż "dowodów" zawsze potrzebuje jedynie Ego, a skoro tak jesteś ich spragniony… to zgadnij co to znaczy, i co Życie Ci chce przez to powiedzieć… ?, można by jeszcze dodać jedynie… Amen. ( i to specjalnie dla Sejdusia, żeby znowu nie był zawiedziony… :)^^

 

 

 

 

---pozdrawiam... infedro :)

 

 

 

Wygodne jest wyciągnięcie jednego słowa z całego tekstu i odwrócenie kota ogonem. Dzieje się tak gdy brakuje merytorycznych argumentów.

- hmm… ależ mój drogi Malkuth, bardzo dobrze że to zauważyłeś !!! , tylko szkoda że uciekło Twej uwadze że ekspertami w tej dziedzinie są właśnie „hrefniarze”… to oni właśnie wyciągają „cytaty” z Biblii i pastwią się nad nimi swoimi „tylko umysłami”, aż do ich własnego bólu… że aż żal patrzeć na „takich męczenników” i to z ich Własnej Wolnej Woli… :)^^

- a co do "odwracania kota ogonem"... to zajrzyj sobie Tu ---> http://www.ezoforum.pl/o-religiach-i-wiarach/24485-religie-ktora-prawdziwa-moze-wszystkie-11.html#post528417 ... tu była o tym właśnie niedawno mowa... ;)^^

 

Natomiast "Obaj panowie sa zwyklymi ignorantami z ambicjami aby zostac wznioslymi autorytetami. "
Rozumiem, że to jest w porządku, a poprawnie polityczna pierdoła nie jest.

- zgadza się „rozmiłowana w Tolerancji Pierdoła”/bo tak to brzmiało w oryginale/ to zupełnie co innego, i nie jest w porządku… :)^… i dla wprawnego oka widać to na kilometr… :))^

 

Chyba nie jestem wystarczająco rozwinięty duchowo by rozumieć te paradoksy ezoterycznej miłości.

- hmm… całe Życie polega na paradoksach… i Biblia też, wiec jeśli jeszcze tego nie zauważyłeś to jeszcze bardzo długa Droga przed Tobą, mój drogi wędrowcze…

 

edit:

Dzięki bogom szybko cytuje:))

- hmm… to ile Bogów Ty w to mieszasz, mój drogi wędrowcze ?... jeśli wolno spytać... :)^

 

 

 

---pozdrawiam...infedro :)

 

 

 

No widzisz ta pierdola mi nie przeszkadza tak na dobra sprawe, dlatego zwyczajnie usunelam to :) ale ciesze sie ze jestes czujny i szybki Malkuth.

- hmm... ja bym nie usuwał, gdyż miałaś całkowitą racje w tym co napisałaś... :)^

 

Co do reszty i dalszego komentowania... zwyczajnie mi sie nie chce - swoje powiedzialam.

Mysle jak mysle i zadne mniej czy bardziej dosadne przenosnie tego nie zmienia.

 

To Wasz problem nie moj, tak na dobra sprawe :)

- Amen… :)… i tak trzymać moja droga Eile, z nimi trzeba krótko, co by nie wleżli Ci na głowe… :))^^

- a wiesz dlaczego?... bo przekazów Miłości, ni w zab nie kumają, a jeszcze w zamian Ciebie za to zbluzgają :)”… noo, ale niektóre nieuki „tak właśnie mają” że zamiast Serca mają jedynie Pompkę… i obce im jest Zrozumienie, po dobroci Miłości Serca niesione… Amen.

 

- i bardzo dobrze, że dałaś im to w końcu do Zrozumienia… :)^^

- dziękuje, za wrażliwość Twego Serca... :))*

 

 

 

---pozdrawiam...infedro :)

 

Posty potrafisz edytować? Adam

Edited by infedro
edytacja

Share this post


Link to post
Share on other sites
eile

Infedro na poczatku moze i sie zrobilo nieprzyjemnie, ale to tylko Ego oburzylo sie tym nieprzyjemnym okresleniem.

 

Ja tam swoja wartosc znam. Jesli moje wartosci nie bola mnie, to czemu maja bolec te przypinane mi przez innych, ktore nijak maja sie do tego co stanowi dla mnie wartosc ;)

Ot taka moja logika z ktora jest mi calkiem dobrze :)

 

A Panami z aspiracjami w zupelnosci sie nie przejmuje, bo i kim...? Kolejni przypadkowi ludzie na mojej drodze, ktorzy poza tym, ze sa- bo sa - nic wiecej nie wnosza... ;)

 

To troche tak jak z przydroznymi reklami; co to "krzycza do Ciebie" aby sciagnac uwage, a Ty je mijasz zwyczajnie bo wiesz, ze caly ich przekaz sprowadza sie do przerostu formy nad trescia... ;)

 

pozdrawiam ;)

Edited by eile

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiedźmin
- hmm… skoro rozumiesz, to w czym masz problem Szamciu… :)^

- wg. mnie to z tego co piszesz, wychodzi iż właśnie nie rozumiesz… i to nawet bardzo, bo opierasz swoje poglądy na zaszczepionym Ci Hrefreniżmie, infedro :)

 

Był już hrefenizm, jest Hrefreniżm. Czekam na twoje kolejne popisy językowe.

 

A Panami z aspiracjami w zupelnosci sie nie przejmuje, bo i kim...? Kolejni przypadkowi ludzie na mojej drodze, ktorzy poza tym, ze sa- bo sa - nic wiecej nie wnosza... ;)

 

Póki co jedyną ciekawą rzeczą, którą wniosłaś w tym temacie był post o sikaniu mi na twarz(który z resztą taktownie usunęłaś). Widzę, że masz nowego kolegę, który Cię lajkuje. Czekam z utęsknieniem na wasze merytoryczne wypowiedzi w temacie. A za wycieczki osobiste, propozycję sikania mi na twarz i emotki :samba: dziękuję.

Share this post


Link to post
Share on other sites
infedro
Był już hrefenizm, jest Hrefreniżm. Czekam na twoje kolejne popisy językowe.

- hmm… biedny człowieku, a drogi Szamanku…:) , skoro tylko Tyle z tego wyniosłeś, to świadczy to dobitnie tylko o Tobie Samym… czyli jakim i czego jesteś ekspertem… ;)^^

- ale jeśli już tak bardzo chcesz wiedzieć, to niemal zawsze zostawiam takie „niuanse słowne”… bo rozumiem, że nie każdy potrafi skupić się na treści, wiec chociażby przynajmniej to ich zainteresuje… :)^ wiec?... miłego czekania… :)^

 

Póki co jedyną ciekawą rzeczą, którą wniosłaś w tym temacie był post o sikaniu mi na twarz(który z resztą taktownie usunęłaś).

- niby gdzie Eile Ci siknela w tym co usuneła ? … bo z tego co ja zauważyłem, to jedynie usunęła To….

Jak sie domyslam to wlasnie ja wedlug Ciebie jestem ta pierdola - przesdziles.

A tam, jest tylko o Twoim sikaniu na nią… naprawdę, Sam zobacz, jeśli nie wierzysz… wiec? „nie wykręcaj kota ogonem” bo w tym i tak najlepsza jest Hrefna… ;)

- wybacz, mój drogi… ale określenie „przesadziłeś” było jak najbardziej na miejscu, i szkoda ze Twój eguś, nie daje Ci możliwości tego zobaczyć…

 

Widzę, że masz nowego kolegę, który Cię lajkuje. Czekam z utęsknieniem na wasze merytoryczne wypowiedzi w temacie.

- niestety całe Życie Ego’sia polega właśnie na czekaniu… no ale żeby to rozpoznać to trzeba sie z nim zmierzyć, mój drogii... :)^

 

 

A za wycieczki osobiste, propozycję sikania mi na twarz i emotki :samba: dziękuję.

- mój drogi Szamanie jeśli tak to odebrałeś to właśnie jest to iluzja Tw’ego postrzegania z którą tak naprawdę to Sam powinieneś się zmierzyć by wyjść poza ‘ego’ właśnie , a może wtedy uda Ci się zobaczyć coś więcej… serio! :)… już są nawet Psychologowie którzy rozumieją te kwestie… więc szkoda, ze Ty jeszcze nie rozumiesz… ;/

 

- ja również dziękuje, za Twoja ślitaśna emotkę… fakt nie ma porównania do moich, wiec w tym jak najbardziej udało ci się wzbić na wyżyny… własnego postrzegania… :)^^

 

 

 

---pozdrawiam serdecznie...infedro :)

Edited by infedro

Share this post


Link to post
Share on other sites
eile

Oj Szamanie widze, ze sikanie wraca do Ciebie jak bumerang, ehh bo czasem tak jest... raz Ty sikasz, raz Tobie sikaja... DO KUBECZKA - coby to obrazliwie nie brzmialo ;) - ze tak sobie mocniej pozwole zakcentowac, jak na uduchowiona p_ierdole przystalo :samba:

 

Merytorycznie rzecz biorac wszystko zgodnie z zasada biegunowosci zaczerpnieta z Hermetyzmu.

Ogolnie rzecz biorac polecam sie zapoznac z dobrym opracowaniem to moze i Huna wyda sie "glebsza", mimo ze jest to stary kotle w nowej formie.

 

Jakbys tak sie zastanowil to pewnie odkrylbys, ze wszystkie systemy opieraja sie na wierze i definicji - bez wzgledu czy jest to Huna, Religia Katolicka czy chocby magia... reszta to tylko ladne opakowanie bedace sposobemn interpretowania podstawowych praw. I mozna uczyc sie filozofii i historii, religioznawstwem brylowac, przytaczajac niby istotne fakty, ale tak na prawde co Ci to da...? Ani bardziej uduchowionu, ani magiczny przez to nie bedziesz. Caly trik polega na tym aby pozwolic sobie byc soba w pelni ;) A wiesz kiedy jest sie soba w pelni...? Kiedy potrafisz akceptowac siebie i innych i wcale nie trzeba im przy tym slodzic i rozplywac sie w milosci jak nad rozowym kroliczkiem ;) Wystarczy akceptowac i rozumiec mechanizm ego. A kiedy juz sobie na to pozwolisz, reszta otwiera sie przed Toba sama

 

Merytorycznie to ja wiedzy ksiazkowej nie posiadam i wiesz co jeszcze... pozwalam sobie na TO :D

W ten sposob ksztaltuje siebie wedlug swoich potrzeb, patrzac przez pryzmat moich doswiadczen i wnioskow z nich plynacych i to jest fajne, lecz niestety niesie za soba odpowiedzialnosc wlasnych poczynan, a to niektorych boli - bo pies wie co to przyniesie - i tu wszystko sprowadza sie od Ego, niestety.

 

Wiesz jaki to komfort odkrywac wszystko na nowo, a nie tylko zastanawiac sie czy widze tak jak w regulce pisza i tak jak inni przede mna, ponoc widzieli czy odczuwali...? Ehh zwyczajnie pozwalam sobie na To wylaczajac wszelkie filtry :)

 

Nie pozwalam sobie tylko na jedno, a mianowicie na NARZUCANIE innym moich prawd bo zwyczajnie jest to nieetyczne i uwazam, ze nikt tego nie powinien robic, dlatego za kazdym razem tez bede to dosadnie akcentowac, aby ludzie wiedzieli ze jest inna droga - droga intuicji i wiary w siebie ;)

 

Szamanie jak Ci sie ta merytoryczna, jakze wyczekiwana odpowiedz podoba ? :)

 

To moja ostatnia wypowiedz w tym temacie odnosnie sikania jako, ze mnie o to ladnie choc nadal sdadze, ze bezpodstawnie "poproszono" :D

 

Pozdrawiam :)

Edited by eile
UPOMNIENIE ZA OBRAZLIWE TRESCI

Share this post


Link to post
Share on other sites
juanchen

Najlepiej uczyć się u kogoś będąc wspomaganym literaturą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...