Jump to content

Baardzo dziwny sen...


illese
 Share

Recommended Posts

Kiedyś miałam bardzo dziwny sen. Mianowicie jechałam samochodem do wesołego miasteczka.. Już widziałam kolejki górskie w tle... Dziwnym trafem nagle pociemniało, po lewej stronie było wzniesienie, jakby mauzoleum. Wokoło było można zauważyć mgłę, której kolor był lekko zielonkawy. Weszłam na ten pagórek, mieścił się tak krąg z kolumn a po środku była duża płyta nagrobna i epitafium, które głosiło, że osoba ta była kobietą, która zmarła śmiercią tragiczną. Data jej śmierci to bodajże 1514r. Uciekłam po przeczytaniu tej inskrypcji. Nagle znalazłam się w starym, rozsypującym się domu. Tapety w kwiatowe wzory odpadały ze starości. Na każdym kroku czaiły się na mnie potwory, np. ludzie owinięci w kaftan bezpieczeństwa. Ganiali mnie. Nie mogłam im uciec, aż w końcu weszłam do windy. Przeniosło mnie na wyspę która była po środku morza krwi, była to jałowa pustynia. Stał tam diabeł, zaczął mnie przekonywać, żebym za nim poszła.. Nie zgodziłam się.. Wtedy powiedział, że jeszcze mnie dopadnie.

 

Bardzo bym prosiła o interpretację, być może, że w końcu przez to uzyskam brakujący kawałek układanki..

Z góry dziękuję.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...