Jump to content

Czaszki


anemsi
 Share

Recommended Posts

witam,

jestem tu pierwszy raz...

Zastanawia mnie znaczenie snu, który ostatnio miałam ;

 

krótki opis:

Śniła mi się jakby stara osada gdzie były ze 3 stare domy (wykonane z ciemnego ponurego drewna, z okrągłych pali)

Znalazłam się z jakimiś ludźmi w jednym z nich( oglądaliśmy to miejsce), w podłodze były dwie okrągłe spore dziury... w śnie wiedziałam ze wrzucano do nich ludzi, którzy skazani byli na śmierć...gdy wyszłam z tego domu i znalazłam się na środku jakby placu tej osady (wkoło była jakby dżungla) spojrzałam jeszcze raz na ten dom a z niego tzn z podstawy jego w powietrzu w moim kierunku zbliżał się sznur czaszek (każda inna), jedna za drugą, zmierzały w moim kierunku, gdy pierwsza była przed moją twarzą nie wiedziałam co zrobić ale czułam zagrożenie i wtedy zaczęłam każda z nich błogosławić znacząc przed każdą znak krzyża ręka w powietrzu. I tak mnie omijały nie robiąc mi nic złego, jakby każda tego potrzebowała. sen się urwał sam po którymś kolejnym błogosławieństwie.

 

Proszę o pomoc w interpretacji, Anemsi

Link to comment
Share on other sites

Myślę że Twój sen może pokazywać jakieś Twoje złe położenie. Czaszki, które na Ciebie lecą kojarzą mi się z ludźmi którzy źle o Tobie mówią. Myślisz że to możliwe? Jednak Ty błogosławieństwem czyli dobrą wolą zmieniasz ich poglądy. Może trafiłaś teraz do nowego środowiska? Martwisz się czy Cię akceptują inni?

Link to comment
Share on other sites

Dziękuje za odpowiedz.

Nie znajduję się w nowym środowisku, ale czasami odczuwam jak bym miała coś nowego rozpocząć( wiem, ze to dziwnie brzmi). Jestem osobą która nie boi się opinii innych ludzi aczkolwiek ją uwzględnia. W śnie czułam zagrożenie na początku jak to zwykle bywa przed nieznanym, ale gdy owe czaszki się zbliżyły miałam wrażenie, że z jakiegoś konkretnego powodu tylko ja mogę im pomóc (dodam ze to byli Ci zmarli z tego domu, który mi się śnił) i nie bałam się zupełnie, ponieważ odczuwałam jakąś przewagę. Dodam jeszcze ze po przebudzeniu nie miałam wrażenia, żeby ktokolwiek potrzebował mojej pomocy, ale miałam wrażenie jak by ten sen chciał mi coś powiedzieć ale nie wiem co.

Miewam rożne sny (dziwne) i najczęściej nie potrzebuję interpretacji innych osób bo sama umiem wyczuć po co mi się śnią dane rzeczy. Zastanawiające było tylko to dla mnie, że po iluś błogosławieństwach miałam wrażenie ze dalej tego już nie muszę robić bo już pomogłam i sen się urwał (a sznur czaszek się nie kończył). Nie wiem co myśleć?

Link to comment
Share on other sites

Dla mnie czaszka to człowiek który żyje i człowiek który kiedyś żył/ czyli duch. Wiec może ktoś z twojego otoczenia kto ma charakter wojowniczy, duszyczka z rodziny /znajomy który ( hmm jakby tu napisać ?) za życia i teraz ma charakter/ zachowuje się jak wojownik potrzebuje twojego zrozumienia,wybaczenia, błogosławieństwa.

Link to comment
Share on other sites

To bardzo ciekawe i coś w tym jest :) ale mam wrażenie , ze to o mnie piszesz, jak bym sama potrzebowała się zrozumieć i potrzebowała błogosławieństwa (dziwne , wiem) dziękuję za opinię, pozdrawiam :)

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...