Jump to content

"Moja życiowa dolegliwość" /czy jakiś demon żywi się moją energią życiową??


Q-Mize

Recommended Posts

Nie wiem czy to dobre miejsce na ten temat. Jeśli nie to przepraszam i proszę o przeniesienie w odpowiednie miejsce.

 

Witam wszystkich forumowiczów:) To mój pierwszy post na forum. Ale bardzo ważny.

 

Od wielu lat dolega mi wyzerowane samopoczucie.

Moje dotychczasowe życie było charakterystyczne: pozbawione WSZELKICH wartości, sensu, jakichkolwiek samo-zdarzających się zamian. Że tak to nazwę, było to idealne PRZECIWSTAWIENIE warunków a potrzeb duszy. Nawet teraz, gdy pojawiła się w nim dziewczyna (jak na moje "życie" to zjawisko paranormalne, serio), która chce być blisko mnie. Ja chce jak najlepiej, a moje serce jest jednak skamieniałe.. :/ Coś tam drga ale kiepsko. Tak jak by mnie COŚ mnie blokuje.

 

Moje dotychczasowe "życie" można by śmiało nazwać "czyścem na ziemi". Emocje stale utrzymujące się w pobliżu zera. Zdarzały się krótkotrwałe wyjątki: dzień lub dwa lepszego samopoczucia. Jeśli chodzi o wyjątki o dłuższym czasie trwania, to mi dwa przychodzą do głowy: nieobecność w domu 4 tygodnie (praca za granicą) i nieobecność w domu tydzień (wyjazd z kolegami). I co istotne: w miarę dobre samopoczucie było dopiero po powrocie do domu. Nie w trakcie wyjazdu. Czułem się jak by odświeżony. Czyli miejsce zamieszkania ma z tym coś wspólnego.

 

Dobre samopoczucie jest moim podstawowym motorem napędowym do życia. Nawet przy niewielkiej jego ilości odczuwam jak budzą się moje pozytywne cechy (np. chęć do działania, rozmowność, towarzyskość, kreatywność, chęć bycia ogólnie dobrym, poczucie humoru). Dlatego jego brak jest skutecznym czynnikiem hamującym.

 

Moja ogólna świadomość jest na przyzwoitym poziomie. Nie należe do szarych przyziemnych jednostek. A więc pojawianie się tej dziewczyny [chwała Ci za to Karolinko :*:*:* ] jest dla mnie ewidentnym Znakiem nadchodzących zmian i poprawy. Wcześniej nie było żadnej, a mam 20 lat... ehmm... :ysz:

Stawiam na cierpliwość i wierzę w to iż razem skruszymy "kamień na moim sercu".

Mam nadzieję że napisanie tego tematu też okaże mi się pomocne. Liczę na zainteresowanie, proszę ja Was.. ;)

 

Tak ogółem to się zastanawiam:

1.Co mi dolega???

2.Czy jakiś niematerialny byt żywi się moją energią życiową?

3.Czy taki byt może być przywiązany tylko do jednego miejsca?

 

Proszę Was o pomoc..

Pewna dobra dusza pragnie zmian.. pragnie doświadczać życia.. Pragnie wreszcie Żyć..

Pytajcie o co chcecie. Postaram się odpowiedzieć. W końcu ten temat tyczy się mojego Życia..

Link to comment
Share on other sites

Witam Cię na forum.

Gratki za zdobycie dziewczyny. Gdybym był bezczelniejszy to bym powiedział "poka fotę" ;)

A odpowiadając najpierw na pytania:

 

1) Brak celu w życiu. Gdybyś dajmy na to przeniósł się tam, gdzie nie ma elektryczności, pracował jak na wsi, przyhamował, myślę że cel ten potrafiłbyś znaleźć. Czegoś Ci brakuje, ale sam nie wiesz czego. I za łatwo Ci, bo gdybyś miał ryzykować codziennie życiem, to w melancholię byś nie wpadł

2) Możliwe. Ale nikt nie mówi że tak jest

3) I może do miejsca i może do człowieka.

Link to comment
Share on other sites

@ Greg1982Fr

Dziewczyna sama mnie zdobyła :zeby_na: A foty i tak nie mam.. Jeszcze nie zasłużyłem :_jezyk_oko:

1)Brak celu może być powodem. Ale wydaje mi się że dosyć dużo ludzi (szczególnie w "młodszym" wieku) nie ma życiowego celu, który by był ich główną motywacja. A że za łatwo to sie zgadzam. Bardzo mi to nie pasuje :ysz: W domu rodzinnym nic się prawie nie dzieje, spokój, monotonnia, yh.. Planowana przeze mnie przeprowadzka do stolicy (nauka) dopiero na jesień..

2)Można to jakoś sprawdzić?

 

@ Jaga_Wiedzma

Zrobiłem test. W 1 opierałem myślenie na moim wyzerowanym samopoczuciu. W 2 wyobraziłem sobie sposób myślenia przy w "miarę dobrym samopoczuciu".

1: Wynik to : 11 punktów.

Wydarzyło się w Twoim życiu coś, co spowodowało, że czujesz się chwilami bezradny i zagubiony. Może pomóc Ci rozmowa z bliską osobą lub z psychologiem. Jeżeli to nie pomoże skorzystaj z porady psychiatry - nie musisz mieć skierowania od innego lekarza.

2: Wynik to : 1 punktów. Nie masz depresji. Tak trzymać.

 

 

Najbardziej ciekawi mnie kwestia zmian miejsca pobytu i tymczasowego dobrego samopoczucia po powrocie :icon_question:

Link to comment
Share on other sites

Hahah Ja mialam 5 punktów i jakos zyje.Od razu mówie,ze nie jestem zadna pania psycholog:lol:

 

Jezeli chodzi o twój cel zyciowy to sie nie martw..niektórzy,np. ja mam ich tyle,ze nie wiem który wybrac i to jest dopiero problem:lol:

 

Natomiast mysle,ze jestes po prostu typem podróznika i nie mozesz usiedziec na miejscu,tak samo jak ja.

Powiem ci cos kiedys,jakies kilka lat temu.Bylam z rodzicami w domu,pieniadze wrecz sie przelewaly,ja mialam fajnego chlopaka,duzo znajomych,oceny swietne..Naprawde wszystko bylo super!Mimo to cos mi nie pasowalo i postanowilam sie przeniesc do Anglii.Moze ty tez nie potrafisz zyc bez problemów?A jak je masz to zalamujesz rece:lol:

Czlowieku zrobisz jak chce,ale ja proponuje:rusz sie z miejsca,zacznij uprawiac jakis sport,idz na scianke,poznaj nowych ludzi,moze zmien otoczenie,miejsce zamieszkania,zrób wszystko co zrobic mozesz,abys byl szczesliwy,a bedzie dobrze:)

Link to comment
Share on other sites

Szczęście jest tym pozytywnym stanem, w którym potrafimy się cieszyć z drobiazgów, na które zazwyczaj nie zwracamy uwagi. A propo mojego wyzłośliwiania się i definicji szczęścia :D Poza tym gdzieś czytałem o operacjach zarówno farmakologicznych jak i bezpośrednio na mózgu powodujących efekt "szczęścia". Ot biologia...

Link to comment
Share on other sites

Od wielu lat dolega mi wyzerowane samopoczucie.

Moje dotychczasowe życie było charakterystyczne: pozbawione WSZELKICH wartości, sensu, jakichkolwiek samo-zdarzających się zamian. Że tak to nazwę, było to idealne PRZECIWSTAWIENIE warunków a potrzeb duszy. Nawet teraz, gdy pojawiła się w nim dziewczyna (jak na moje "życie" to zjawisko paranormalne, serio), która chce być blisko mnie. Ja chce jak najlepiej, a moje serce jest jednak skamieniałe.. :/ Coś tam drga ale kiepsko. Tak jak by mnie COŚ mnie blokuje.

 

..

 

a jak twoje dziecinstwo?nie ma tam nic co przyblokowalo tobie emocje?nie ma nic przeciw czemu zalozyles sobie zbroje na serce?i kiedy sie zaczal ten brak intensywnych uczuc?z tego co mowisz dawno, wiec przyjzalabym sie twoim latom mlodzienczym-tam czesto tkwi odpowiedz na nasze dzisiejsze problemy...

Link to comment
Share on other sites

Guest Vanilia22

Moim skromnym zdaniem odpowiedź leży tam gdzie sie tego nie spodziewasz. Zastanów się dokladnie od kiedy to sie zaczęło i dlaczego bo często ma to związek z jakimś wydarzeniem.... może wychowaniem rodzinnym.. Wszystko.

Link to comment
Share on other sites

sny raczej sa wynikiem zdarzen niz zdarzenia powoduja.uczac sie i studiujac umysl i psychologie czlowieka spotkalam sie z osobami o 'chlodnym sercu' i zawsze byl to wynik traum z dziecinstwa takze ponownie proponuje aby tam sie zwracac najpierw gdy mamy wszelkie problemy emocjonalne a potem dopiero(gdy tam nic nie znajdziemy a rzadko sie to zdarza) szukac przyczyn w ezoterycznej wiedzy...

Link to comment
Share on other sites

Natomiast mysle,ze jestes po prostu typem podróznika i nie mozesz usiedziec na miejscu,tak samo jak ja.

Bardzo możliwe. Średnią szkołę skończyłem, obecnie nie pracuję i sporo przebywam w domu. Ostatnio robiłem jako lokaj ojca :zeby: i 3/4 dnia jeździłem tu i tam z dala od domu. Wróciłem i ewidentnie czułem poprawę samopoczucia..

 

a jak twoje dziecinstwo?nie ma tam nic co przyblokowalo tobie emocje?nie ma nic przeciw czemu zalozyles sobie zbroje na serce?i kiedy sie zaczal ten brak intensywnych uczuc?z tego co mowisz dawno, wiec przyjzalabym sie twoim latom mlodzienczym-tam czesto tkwi odpowiedz na nasze dzisiejsze problemy...

Ehm.. nie pamiętam bym kiedykolwiek odczuwał intensywne uczucia :ysz_na: Tak jak sięgam pamięcią to dzieciństwo było w porządku. Spokojne, bez problemów. Z konkretnych wydarzeń to pamiętam wypadek w 2002r. [potrącenie przez samochód podczas jazdy na rowerze; szybki powrót do zdrowia; minimum odczuwalnego bólu] i pod koniec lat '90 "dziwne odwiedziny" :mruga: [Dom na wsi, noc, wszyscy śpią. Ja nie, leże w łóżku. Słysze jakiś dziwny, przemieszczający się dźwięk. Skojarzenie - UFO. Leże i nasłuchuje. W pokoju obok (śpią rodzice) słysze inny dźwięk niż poprzednio. Skojarzenie - skanowanie czy coś podobnego. Przestraszony leże sobie dalej i nagle...nad głową czuję taką dziwną, obcą energię. Pełen strach i zero ruchu. Żadnych halucynacji, głosów, myśli, tylko ta energia. Trwało to kilka minut. Godz 4-5, w drugiej części domu dziadkowie zaczynają dzień. Zrywam się z łóżka i biegiem do babci /doświadczenie jednorazowe]

 

Doszukiwanie się przyczyn w dzieciństwie było by sensowne gdyby były w nim obecne negatywne, traumatyczne wydarzenia mogące odcisnąć ślad w psychice. Moje dzieciństwo było lajtowe, o ile mojej pamięci nic nie umknęło..

Hmm.. Ciekaw jestem czy w zbadaniu wspomnień zachowanych w podświadomości pomogła by regresja hipnotyczna [w stanie transu przeszukiwanie podświadomych wspomnień z udziałem hipnotyzera]. Ciekawe czy ktoś się tym zajmuje np. w stolicy..

 

Bardziej istotna jest kwestia miejsca oraz odczuwalnej poprawy przy zmianie otoczenia. Może obecnie chodzi tylko o ZMIANY. Lecz mimo wszystko przeszłość jest istotna. Tym bardziej taka charakterystyczna jak moja. Może musiało tak być...hmm...

 

Poza tym chciał bym dodać iż ostatnio przez dwa dni czułem jak by coś próbowało mnie z negować pogorszyć samopoczucie. I opierałem się temu. Odniosłem wrażenie iż dało to wymierny skutek. Ciekaw jestem czy to jakieś podświadome wyobrażenie, czy jakiś niematerialny byt... :mysli:

Link to comment
Share on other sites

  • 1 year later...
Witam Cię na forum.

Gratki za zdobycie dziewczyny. Gdybym był bezczelniejszy to bym powiedział "poka fotę" ;)

A odpowiadając najpierw na pytania:

 

1) Brak celu w życiu. Gdybyś dajmy na to przeniósł się tam, gdzie nie ma elektryczności, pracował jak na wsi, przyhamował, myślę że cel ten potrafiłbyś znaleźć. Czegoś Ci brakuje, ale sam nie wiesz czego. I za łatwo Ci, bo gdybyś miał ryzykować codziennie życiem, to w melancholię byś nie wpadł

 

 

2) Możliwe. Ale nikt nie mówi że tak jest

3) I może do miejsca i może do człowieka.

 

 

mi tez sie tak wydaje

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...