Jump to content

Duchy - JAK TO WSZYSTKO SIĘ ZACZEŁO


Joanna2k

Recommended Posts

Pamiętam to do dziś jak byłam mała Babcia przed świętami Boże Narodzonymi opowiedziała mi historie ze mój prapradziadek zostawił trochę jedzenia na noc dla duszyczki która przyjdzie i zechce spróbować dań świątecznych. Obudził go światło w kuchni wstał i poszedł zobaczyć. w chodząc do kuchni zobaczył praprababcie jak kosztuje każdy posiłek który stał w kuchni. Zawołał po imieniu Praprababcia spojrzała na prapradziadka uśmiechnęła się i znikneła.

 

 

Od tamtej pory zaczęłam się tym wszystkim interesować jak przepowiednie , duchy, wizje , przeczucia itp. Każdy film, artykuł, reportaż, zdjęcia zaczęłam oglądać. uwielbiałam jak moja Babcia opowiada mi swoje doświadczenia z życia.

 

 

Następna historia rodzina to ze przy kolacji Babcia opowiadała mi ze gdy moja prababcia leżała umierająca Babcia siedziała przy łóżku. Gdy prababcia "zamknęła oczy" Babcia zawołała głośno "Matko Szkaplerz-na moja mama jest nie jest wyspowiadana." Nagle Prababcia otworzyła oczy powiedziała "idż córko po księdza ja poczekam". No i Babcia poleciała po księdza. Ksiądz wyspowiadał moją prababcie dał ostatnie namarszczenie i prababcia znowu "zamknęła oczy "....

 

 

Pamiętam ten dzień gdy Babcia wyszła ze szpitala nie czuła się dobrze zaczęła ze mną rozmawiać o śmierci Powiedziała nagle ze jeśli będę ja potrzebować to mam pomodlić się do ducha świętego i powiedzieć babci imię i nazwisko a pomoże. Ja na to ze jeśli będziesz chciała i Bóg pozwoli to przyjdź i coś strąci wtedy będę wiedziała ze to ty babciu Mija kilka lat od śmierci babci ale jednak się zdarza ze coś spada np. róża która wisi na haku, dezodorant który stoi na półce, miska która stoi na pudełku, drabina zleci, itp.

 

Koleiną historię moja zmarła Babcia opowiedziała mi ze kiedyś pradziadek ( a był sam w domu) wszedł do kuchni zobaczył potrawy, które zostawił na wierzchu, ze są pomieszane. Wychodząc z kuchni pochwalił Pana Jezusa mówiąc „Pochwalony Jezus Chrystus „ i wyszedł z kuchni za jakiś czas wszedł do kuchni Wszystkie potrawy były oddzielnie.

 

Do dziś nikt z naszej rodziny nie wie, kto to zrobił i dlaczego. Jedynie możemy gdybać

Link to comment
Share on other sites

Moja ciotka spała w domu (jak to zwykle bywa w nocy ;p). Śniło jej się, że wazon który stał na stole spadł z niego i rozbił się. Gdy się obudziła, zobaczyła na podłodze obok stołu kawałki rozbitego wazonu. Okazało się, że nad ranem (około 4) zmarł jej syn- spadł z drabiny, śmierć na miejscu.

Link to comment
Share on other sites

Moja prababcia umarła rok temu, w moje imieniny, i równo w 1 rocznicę jej śmierci nagle niebo pociemniało, spostrzegliśmy że był to rój pszczół, który zagnieździł się na drzewie. Dodam tylko, że pradziadek był pszczelarzem.. Śmiejemy się, że to właśnie on przysłał babci prezent.. :P

Link to comment
Share on other sites

Makabryczne...

 

'Najlepsze' było to, że to były tylko (albo aż w tym wypadku) dwa metry a on upadł prosto na głowę. Co więcej jego żona życzyła mu śmierci (z tego co wiem). Wtedy zrozumiałam jaką moc sprawczą mają myśli.

Link to comment
Share on other sites

Dlatego trzeba uważać co się mówi gdy jest się złym humorze.

 

Gdy mam bardzo dobry humor. Czasem dokuczam mojej mamie. Gdy moja mama ma dość. straszy mnie ze po śmierci będzie pukać w szybę. Obie wiemy ze są to żarty , ale i też wiemy ze mama jest do tego zdolna aby właśnie w ten sposób powiadomić ze jest obok.....

Edited by Joanna2k
Link to comment
Share on other sites

Guest Mafciek
Wtedy zrozumiałam jaką moc sprawczą mają myśli.

Pisałem już w jakimś temacie, że słowa to najpotężniejsza broń człowieka.

 

Co więcej jego żona życzyła mu śmierci (z tego co wiem).

Do rzucenia uroku wystarczy tylko jedno słowo.

 

Gdy mam bardzo dobry humor. Czasem dokuczam mojej mamie. Gdy moja mama ma dość. straszy mnie ze po śmierci będzie pukać w szybę. Obie wiemy ze są to żarty , ale i też wiemy ze mama jest do tego zdolna aby właśnie w ten sposób powiadomić ze jest obok.....

Ja już mówiłem mamie, że musi mnie odwiedzić. ;]

Edited by Mafciek
Link to comment
Share on other sites

Witam hmm czytałem tu wiele zakładek na temat duchów i wydaje mi się że ten jest najodpowiedniejszy wiec może trafi się ktoś tak miły ,że poprostu ugasi mą ciekawośc i mi odpowie.

 

Tak wiec interesuje się duchami, czarami,(tak jak chyba kazdy na tym forum) na tyle ze poprostu lubię sobie poczytac i mi starcza ,lecz LD ,OOBE to już troszke inaczej-staram się tego nauczyc ale do rzeczy:

Pewnego wieczora postanowiłem ,że spróbuje wejśc w stan OOBE tym razem bez pomocy (idoser). Jednak byłem zbyt zmęczony na te ceregiele i jakoś udało mi się szybko usnąc:)

Należę do tego typu osób którzy śpią tak mocno ze wojna by ich nie dobudziła. Pamiętam tylko moment ,że w tę noc nie wiedziec czemu otworzyłem oczy spojrzałem na zegarek wiszący na ścianie przede mną (leżałem na wznak) była to jakoś ok. 3.30 lub 4.30 (niestety nie mam az tak dobrej pamięci:P) i popatrzyłem się niżej na coś co dziwnie przypominało mi postac ludzką klęczącą i tak jakby opierającą się o moje łóżko w nogach. Po dłużym przyjżeniu zobaczyłem twarz tej postaci ,którą napewno długo jeszcze będę pamiętac była to hmm może kobieta lub dziewczyna z grubymi dwoma czarnymi warkoczami oraz jakby podkrążonymi oczami(chyba). Niektórzy piszą o tym ,że duchów się nie boją itd. Gdyby widzieli wzrok tej postaci - był jak obraz tylko bardziej żywy poprostu oczy wpatrujące się przenikliwie w moją stonę i tak przerażająco poprostu bez życia. Czułem ,że skostniałem ze strachu ale wiedziałem że jeśli się nie ruszę to nie wytrzyma moja psychika (lub serce;p) tego widoku i odkręcając sie lekko do tyłu zapaliłem lampkę właśnie skierowaną w tamtą stronę i oczywiście po zapaleniu światła nie było w tym miejscu już niczego takiego. Dodam jeszcze tylko że mam białe ściany w pokoju i nawet w nocy padające swiatło z latarni nie pozwala na ciemnosc w moim pokoju. Spotkałem się pierwszy raz tak blisko z czymś co nie było napewno człowiekiem(a czy z duchem to mam nadzieję ze wy to mi powiecie).

 

I tu pytanie do Was:

czy to było cokolwiek nadprzyrodzonego a jeśli tak to cóż takiego?

jak można podejrzewac to jakie intencje może miec "coś takiego"

Link to comment
Share on other sites

 

Ja już mówiłem mamie, że musi mnie odwiedzić. ;]

 

wierz gdy ja mamie mówię a ja się wcale ciebie nie boje. Mama mówi zobaczysz zrobię to i zobaczymy czy się nie boisz.

 

 

Maciej22

wierz ja uważam ze to mógłby być duch kobiety/dziewczyny.Ktoś z rodziny lub ze znajomych /obcy duch. Gdyby chciała cie z krzywdzić już by dawno to zrobiła. Zapal za nią świeczkę. może być pod kościołem lub mała taka zapachową świeczkę w domu.

Link to comment
Share on other sites

Guest Mafciek
czy to było cokolwiek nadprzyrodzonego a jeśli tak to cóż takiego?

Mogło być ale nie musiało. Złośliwy byt to raczej nie był bo one nie mają zwyczaju ukazywać się w fizyku. Istnieje jednak możliwość, że udało ci się wyjść z ciała i wrócić tak, że nawet tego nie zauważyłeś. W takim wypadku mógł to być jakiś byt czy myślokształt. Mógł to być również duszek ;].

 

jak można podejrzewać to jakie intencje może mieć "coś takiego"

Z pozycji jaką opisałeś wyglądało to raczej jakby cię o coś prosił. Duchy nie powinny wywoływać strachu, jednak dla osoby nieprzyzwyczajonej do obcowania z nimi mógł to być mały szok. Możesz spróbować dowiedzieć się czego chce. Najlepiej spróbuj medytacji/transu skup się na owej dziewczynce, zaproś ją do rozmowy i zapytaj czego chce. Możesz też zrobić tak jak pisze Asia.

Dodam jeszcze, że jako osoba pałająca się magią musisz się przyzwyczaić do niespodziewanych wizyt takowych gości.

Edited by Mafciek
Link to comment
Share on other sites

Guest Mafciek
MOgła to być zmora, ale bardziej prawdopodobne, że duch.

Popieram, gdyby to była zmora to byś się jej tak łatwo nie wyrwał, nie mógłbyś się ruszyć.

Link to comment
Share on other sites

Maciej22 --> Latanie (OOBE czy inna praktyka wychodzenia z ciała) bez zabezpieczeń delikatnie mówiąc nie jest za mądre. Najpierw zadbaj o strorzenie bezpiecznej, świętej przestrzeni w pomieszczeniu w którym praktykujesz, zwróć się do swojego boga/bogów o opiekę i dopiero startuj. Jaga mądrze mówi - mogłeś nie zamknąć bramy za soba i przelazło coś. Jednak najprawdopodobniej znalazło się w naszym świecie tak jak ty w ich - tymczasowo - i nie powinienes mieć więcej problemów. Jeśli jednak zaczną się jakies problemy dziać to trzeba bedzie myśleć dalej, jak tego ducha odesłać tam, skąd przybył. I jeszcze raz - pamiętaj o BHP latania! ;)

Link to comment
Share on other sites

Hm.. No widac ,że dobrze zrobiłem pisząc tutaj o tym bo wiele się dowiedziałem ciekawego.

Zrobie tak jak mowicie najpierw sprobuję z tą świeczką bo wydaje mi się że nie miałbym odwagi do próbowania rozmowy z jakimś bytem z powodu mojego lęku przed duchami a poza tym przez mój głupi lęk mogłbym wydaje mi się zrobic cos nieodpowiedniego w czasie tej yym.. "rozmowy"(?)

A co do OOBE to nigdzie nie doczytałem się o tych zabezpieczeniach (duzo czytałem naprawde na te tematy a jednak musiało mi umknąc)

w kazdym razie dzieki wielkie Wam!:)

Link to comment
Share on other sites

Dodam tylko ze duszyczki żywią się naszą energią /humorem..... wiec zgadzam się z naszą Jaga_Wiedzma ze jeśli wszedłeś nawet na moment w astral mogło się zdarzyć, że ona Cię zobaczyła i poszła za tobą......

 

Jeśli chodzi o świeczkę uwierz mi na pewno się ucieszy. Ja często zapalam świeczkę w intencji np. za babcie a przy okazji jest miła atmosfera przy takiej małej świeczce. I Gdy patrze na taką świeczkę czuje spokój .......

Link to comment
Share on other sites

Było późno, może to po prostu taki majak po przebudzeniu? ;)

Ja dość często miewam coś takiego. Albo po prostu Ci się coś przyśniło?

Ktoś bardziej doświadczony musiałby się wypowiedzieć :X

 

A co do historii...

Miałem w domu kiedyś lustro, wysiało mocno na dwóch haczykach, nijak nie spadłoby samo od siebie. Ale pamiętam pewnego dnia moja mama siedziała ze mnąw pokoju i oglądała telewizję. Nagle ŁUP z drugiego pokoju. Lustro spadło z jednego haczyka. Haczyk, ściana, lustro - nienaruszone. Jakby ktoś zdjął je z jednego haczyka i zostawił przekrzywione. Moja mama weszła do pokoju i nagle biała jak ściana się zrobiła. Szybko złapała za telefon i zadzwoniła do swojego znajomego, którego bardzo lubiła [ no....nawet trochę bardziej ] i który pracował na budowie. Po krótkiej rozmowie okazało się, że ów znajomy spadł z murka na pręty powbijane w ziemię [ na szczęście nic mu się nie stało, wpadł tak, że tylko się poobijał ]. Kiedy się spytałem skąd wiedziała o co chodzi powiedziała mi, że miała złe przeczucia i zwykle sięsprawdza. 4-5 lat temu byłem chory, dość mocno. Mama wyszła do pracy, a ja zostałem w domu. Po południu moja mama dzwoni do mnie czy nic mi nie jest, ja powiedziałem, że ze mną wszystko w porządku, ale moja mama powiedziała, że za 15 minut będzie i jedziemy do szpitala. Kiedy tam dojechaliśmy nie byłem w stanie wejść po schodach na drugie piętro, musieli mnie znieść. Lekarze powiedzieli, że gdybym przyjechał godzinę później, mógłbym tego nie przeżyć. Już w szpitalu spytałem się, skąd wiedziała. Ona mi tylko powiedziała, że w pracy lustro spadło z haczyka.

Link to comment
Share on other sites

AkaNoTsubaki Odpowiem ci tak. Jestem pewna w 50% ( choć mogę się mylić ) Jeśli w obu przypadkach spadło lustro z haczyka. Musiał to być znak od duszyczki , która powiadamia twoja mamę gdy coś złego się dzieje. Bo jest to nie możliwe aby takie lustro samo spadło ze ściany. Jakieś wytłumaczenie musi być..........

Link to comment
Share on other sites

Hmm "majak" po przebudzeniu w sumie czemu nie- moze byc i takie wytlumaczenie tego wydarzenia ,lecz muszę powiedziec wam ,że zapaliłem sobie 4 świeczki (na takiej półeczce u mnie w pokoju zresztą lekko obok tego zdarzenia o którym pisałem wcześniej) tak jak mówiliście za tę duszyczke, gdzie trzy świeczki były bez podstawki a jedna w takim hmm kubeczku specjalnym szklanym na świeczkę z ikei i szkło było dośc grube i co ważne - NOWE. Tak więc hmm świeczki paliły się około 2 godzin może mniej i w pewnym momencie gdy bylem w pokoju obok usłyszałem głośne trzaśnięcie po czym okazało się ,że naczynko rozbiło się na drobne części a przy tym wosk rozchlapał się na prawie wszystkie możliwe strony;)

myślę ,że przy następnym takim pomyśle zastanowie się 3 razy wcześniej:P

Pozdrawiam!:)

Link to comment
Share on other sites

dokładnie ofiara została przyjęta. w takich sytuacjach świerczki mogą : płomień skakać a nie ma przeciągu , pojawić się dwa hmm jakby języczki/płomienie, szkło pękać. wierz może pomyślała ze o jedną świeczkę za dużo jest Na upartego można też powiedzieć ze była wada tego naczyńka. :) ale jestem za tym ze ofiara została przyjęta.....Wszystko jest możliwe. Żadnej krzywdy sobie i tej duszyczce nie zrobiłeś zapalając świeczkę. Pamiętaj ze są to duszyczki i nie które z nich mogą być ( hmm jakby tu napisać ) mniej zgrabne, zwłaszcza te które nie tak dawno umarły.......

 

Ja zapalam zawsze jedną i stawiam ją na ławie. Aby można było ja zobaczyć z każdej strony mego pokoju. I mówię np. Babciu to światełko jest dla ciebie , zapalam tą świeczkę w intencji babci itp.

Edited by Joanna2k
Link to comment
Share on other sites

Guest Mafciek

Aj Maciuś, Maciuś jak już pisałem otworzyłeś się na tego typu zjawiska eksperymentując z OOBE, dlatego polecam ci zacznij się przyzwyczajać. Wokół mnie też działy się kiedyś dziwne rzeczy, jednak od kiedy zajmuje się ezoteryką przestały być one dziwne. Ciebie też to czeka, twoje spojrzenie na świat ulegnie diametralnej zmianie i to co cię kiedyś dziwiło lub przerażało stanie się dla ciebie rutyną. ;]

Link to comment
Share on other sites

Mafcku - obyś racji nie miał;p hehe strasznym tchórzem jestem pod tym względem;)

A co do świeczki to zastanawiałem się powiedzmy - pół godziny (mniej-wiecej) przed pęknięciem czy nie mam okien nieszczelnych bo w pokoju się zamknąłem i sobie leżałem, czytałem i w koncu zauważyłem właśnie to co koleżanka opisała - skakanie płomyka bez możliwości nawet odrobiny przeciągu.

Link to comment
Share on other sites

Maciejku zawsze możesz głośno lub w myślach. Grzecznie,subtelnie powiedzieć ze się ich boisz żeby cie nie straszyli. wierz muszę ci się przyznać do czegoś. Nie lubię gdy ktoś z nie znienacka wyskakuje mi - bo podskakuje ze strachem. obojętnie czy to jest żywa istotka czy duszek . Rodzina i znajomi o tym wiedzą.

wiec tego nie robią.

Kiedyś powiedziałam duszyczką. Proszę was wiecie ze nie lubię gdy ktoś mi z znienacka wyskakuje.Pokażcie się powoli lub dajcie mi jakaś wskazówkę,znak nawet moge was zobaczyć we śnie. duszyczki z rodziny/znajomych tego nie robią. Nie wyskakuj z znienacka. Często mam znaki mieszkaniu i sny gdzie są czasem rozmowa z nimi, czasem coś pokazują, czasem dają wskazówki czasem jest hmm jakby tu napisać zwykły sen tylko głównym bohaterem tego snu jest duch. wiec możesz delikatnie/subtelnie powiedzieć im co czujesz ze się boisz , cokolwiek ......

 

I jeszcze jedno Mafciek ma racje zacznij się przyzwyczajać.

Edited by Joanna2k
Link to comment
Share on other sites

Iwanov każdy tu na forum. Opisuje nie tylko swoje sny ale w co wierzy. Ja mam otwarty umysł i serce na wszystko. wiec uważam ze wszystko jest możliwe. Pamiętaj ze każdy ma swoje własne doświadczenie.

I nie podoba mi się to ze pisze ze jest to podejście infantylne + duch kacper . Ale akceptuje i szanuje to ze tak twierdzisz.

Edited by Joanna2k
Link to comment
Share on other sites

Infantylnym jest kierować taką prośbę do duchów w eter i oczekiwanie jej spełnienia.Nie neguje doświadczeń.Samo zdrobnienie duszyczki także jest infantylne.

Link to comment
Share on other sites

wiec juz ci pisze ze nie tylko mówię/pisze duszyczki, ale istotki czyli osoba, Mepetejtus, pocałuj w psa w kota, odpiurkaj się , aja baja, chomolko , nia, miziaj , itp itd. Jeśli komuś zdrobnienie duszyczki sie nie podoba to trudno. Nie mam zamiaru tego zmienia. Jeśli chcesz możemy porozmawiać czy pisząc zdrobniale duszyczki jest infatyczne to na pw .

 

I co najważniejsze to nie jest temat o tym ze pisze zdrobniale duszyczki.......

Link to comment
Share on other sites

Asiu myślę że masz racje co do kierowania swoich myśli do "nich" (już nawet będę pisac bez zdrobnień bo widzę ,że niektórzy się byle czego czepiają) napewno w trudnych chwilach będę starac się robic tak jak mi doradzacie;)

 

mały off:

To już nie miał się do czego doczepic tylko do zdrobnień - już żeby nawet były błędy ort ale NIE to musi byc zwykłe i ładnie brzmiące zdrobnienie:D

Link to comment
Share on other sites

Dobrze wiem ze może być niebezpiecznie. Nawet gdy pisze duszyczki. Nie mam zamiaru schować się pod kloszem tylko dlatego ze jest niebezpiecznie. Prędzej/szybciej żywa istota zrobi nam krzywdy niż duszyczka. Jeszcze raz podkreślę jeśli chodzi o duszyczki to wiem ze może być niebezpiecznie.

 

Maciej dziękuje. :* Ja nadal będę tak pisać.....

Edited by Joanna2k
Link to comment
Share on other sites

Duchy.Zdrobnienie sugeruje,iż w pełni zmarły jest to biedna duszyczka tak nie jest.Umarli różnią się od żywych i to znacznie.Sama intencje nie wystarczy,jest to zwyczajne napędzanie pozytywnego myślenia.Tak samo duchy,nie pojawiają się ot tak.Trudno też spotkać ducha,który nie jest z nami powiązany,albo z miejscem.Kontakty z duchami są niebezpieczne,gdyż duchy to stworzenia myślenia,wspomnień,często różnią się diametralnie od swoich odbić na ziemi.

Link to comment
Share on other sites

Duchy.Zdrobnienie sugeruje,iż w pełni zmarły jest to biedna duszyczka tak nie jest..

 

To ty tak sądzisz.

Bardzo mnie to cieszy gdy duszyczka pójdzie w światło/ na tam ten świat.

Jest mi przykro gdy duszyczka z jakiegoś powodu nie może wejść w to światło/ na tamten świat- jak tam wolisz.

wiem tez i znam takie przypadek ze duszyczka zostaje z własnej woli aby być takim drugim opiekunem./aniołem stróżem.

 

 

Umarli różnią się od żywych i to znacznie.

 

Jest to jasne jak słońce. I każdym o tym wie.

 

Sama intencje nie wystarczy,jest to zwyczajne napędzanie pozytywnego myślenia.

 

tak zgadza się jest to zwyczajne napędzanie pozytywnego myślenia. I nie mam zamiaru przez całe życie patrzeć przez czarne okulary i mówić sobie ze jest to niebezpiecznie. Na dzisiejsze czasy wszystko jest niebezpiecznie. wiec nadal będę mówić ze wszystko jest możliwe, ze wszystko może sie zdarzyć ze może to być niebezpieczne ale ja mimo tego i tak będę patrzeć przez różowe okulary. Jeśli komuś to przeszkadza trudno.

 

Tak samo duchy,nie pojawiają się ot tak.Trudno też spotkać ducha,który nie jest z nami powiązany,albo z miejscem.Kontakty z duchami są niebezpieczne,gdyż duchy to stworzenia myślenia,wspomnień,często różnią się diametralnie od swoich odbić na ziemi.

 

dokładnie. duszyczki nie pojawiają się ot tak sobie. Dla mnie oznacza ze jest jakiś powód. np. zostaje z własnej woli , ma niedokończoną sprawę tu na ziemi, jest przyzwyczajony do miejsca/przedmiotu ........

Tylko dzieci i żartownisie które nie wierzą w duszyczki a wywołują je. Nie wiedzą ze jest to niebezpieczne.

Edited by Joanna2k
Link to comment
Share on other sites

Różowe okulary to dobra rzecz:),ale jak sama przyznałaś bywa to niebezpieczne,można się sparzyć.Przyjemne to nie jest.Zostają z różnych powodów,czasem nawet tak po prostu,nikt tego nie zbadał i nadal pozostaje to tajemnicą.

Różnica jakby to ując w psychice:),kochająca nas babunia niekoniecznie może być taka jak ją znaliśmy za życia,mówię tu o owym odkształceniu.No teraz Twój post wygląda bardzo ładnie:).Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Różowe okulary to dobra rzecz:),

 

I polecam kazdemu aby mimo tylu niebezpieczeństw patrzył przez różowe okulary

 

ale jak sama przyznałaś bywa to niebezpieczne,można się sparzyć.Przyjemne to nie jest.Zostają z różnych powodów,czasem nawet tak po prostu,nikt tego nie zbadał i nadal pozostaje to tajemnicą.

 

Tak zgadza się kolejny raz potwierdzam ze moze być to niebezpieczne i ze są tu na ziemi z rożnych powodów

 

 

Różnica jakby to ując w psychice:),kochająca nas babunia niekoniecznie może być taka jak ją znaliśmy za życia,mówię tu o owym odkształceniu.

 

Jeśli chodzi o babunie? hmm.... ok. może tak się zdarzyć a nie musi. wierz jestem na rożnych forach.... znam kilka istotek ale jeszcze nigdy nie słyszałam jak to napisałaś ze " kochana babunia niekoniecznie może być taka jak ja znaliśmy " Jeśli znasz taki przypadek to proszę cię opisz. z chęciom po czytam czyjeś doświadczenie.......

Edited by Joanna2k
Link to comment
Share on other sites

Znam przypadki gdzie zmarli,z którymi ludzie za życia mieli kontakt bardzo dobry i pozytywny,po śmierci byli bardzo negatywni i zachowywali się agresywnie.Opisywać nie będę,bo to prywatne informacje jak i tajemnica zawodowa:D

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Wybaczcie, ale zmienię nieco temat...

 

Piszecie, że świece (nawet zapachowe) mogą być formą ofiary lub też pomocy dla ducha, duszy, czy też bytu jak to określacie. Natomiast rozchlapanie świecy, albo skaczący płomień jest przyjęciem ofiary. W związku z tym mam pytanie. Czy człowiek może podświadomie składać taką ofiarę? Lub też czy duch sam z siebie bez żadnej intencji może czerpać korzyść z tak zapalonej świecy?

 

Otóż wszyscy u mnie w domu są nałogowymi palaczami. Ja dla odmiany nie znoszę papierosów i dymu tytoniowego. Usłyszałem gdzieś, kiedyś że zapalone świecę niwelują ten smród. Zacząłem więc stosować w swoim pokoju wszelakie świeczki zapachowe. Początkowo sporadycznie, potem już regularnie.

Właśnie wtedy zaczęły dziać się ciekawe rzeczy. Na początku przyuważyłem, że płomień zaczął skakać. Stwierdziłem, iż to wina przeciągu i nie przejmowałem się tym zbytnio. Nie działo się to codziennie, ale co kilka, kilkanaście dni. Potem świeczki zaczęły się rozchlapywać. Znów pomyślałem, że to przeciąg i po prostu przestawiłem je w inne miejsce. To samo. Zmieniałem świece, długie, krótkie, podgrzewacze itp. Bez zmian. Nadal się rozchlapywały.

W końcu mnie to zmęczyło i zaprzestałem tego procederu. Wtedy stało się najdziwniejsze. Świeczki, które dotąd stabilnie stały na półce, lecz nie były zapalane zaczęły spadać. Notorycznie musiałem zbierać je z podłogi po powrocie do domu. W końcu wyrzuciłem je na śmietnik i był spokój.

 

Zastanawiam się, czy to możliwe, że podświadomie mogłem kierować jakieś intencję? A może byty, lub jeden byt wiedziały, że mogą liczyć na świeczkę od mnie, dlatego przychodziły i przyjmowały ją? Może te strącanie świeczek było znakiem, że jeszcze potrzebują tego promyka?

 

Dodam, że oprócz tego nic się nie działo, żadnych stuków, zjaw czy snów. Do tego powiem jeszcze, że kilkakrotnie sprawdzałem, czy nie ma przeciągów w tych miejscach gdzie były świeczki. Żadnego zwierzaka nie mam, aby zrzucał mi te świece z półek, a domownicy zwalając raczej podnieśli by je i postawili na miejsce.

Link to comment
Share on other sites

Guest Mafciek

Świeczka to tylko symbol i bez twojego pragnienia pomocy nic ona nikomu ni pomoże, duchy nie czerpią energii ze świeczki tylko z intencji, którą się kierowałeś zapalając ją. Możliwe jednak, że dzieje się tak jak piszesz tzn. podświadomie kierujesz jakąś intencję. Zastanawiam się jak mocna może być taka podświadoma intencja.. Jeśli jest wystarczająco silna to może to być jakiś duch.

Reasumując stawiam jednak na coś innego, duch to to raczej nie jest. ;] Spróbuj wkładać podgrzewacze np. do szklanki.

Link to comment
Share on other sites

Z tą podświadomą intencją to nieraz bywa tak, że o wiele łatwiej podświadomie wyzwolić potezne ilości energii niż świadomie - w końcu podświadome rzucanie klątwy czy tzw. "złego oka" nie jest niczym nowym i rzadkim. działanie świadome wymaga treningu umysłu i siły woli żeby działać z odpowiednią mocą i wygłuszyć strumień przeszkadzających myśli.

 

Z tymi świeczkami bym nie przesadzał - parafina nieraz się gotuje i pryska (szczegolnie z olejkami eterycznymi), szklane świeczniki pękaja a płomień drga bo sa jakieś zanieczyszczenia w knocie. Jeśli przejawami domniemanej obecności duchów były tylko dziwne zachownaia płonących świec to raczej stawiałbym na materialne przyczyny całego zamieszania.

 

Spadające świeczki mogą spadac z powodu drgań budynku (np. jak ktos stuka, puka, wierci albo budynek drga bo mieszkasz blisko ruchliwej ulicy). Owszem, istnieje możliwość ze to są np. domowe duchy (popularnie zwane skrzatami itp) ale bym nie szeł w ta interpretację od razu, najpierw wykluczył wszlekie "zwyczajne" możliwości.

Link to comment
Share on other sites

Asus jeśli chodzi o świeczki i nie tylko...... Jest to jasne jak słońce ze najpierw trzeba się zastanowić czy to nie jest winna zmęczenia materiału, sąsiad stuka, drgania itp. Są takie dni ze jest spokojnie. cicho itp a świeczka lub coś innego dziwnie się zachowuje. I nie da się tego w żaden sposób wyjaśnić. wierz ja nie mówię o świeczkach z olejkami eterycznymi. tylko takie zwykłe zapachowe lub normalne. Jeśli się boisz ze szklane świeczniki mogą popękać. Zawsze można kupić takie świeczki ze dajesz do miski z wodą. I dopiero je podpalasz.

Link to comment
Share on other sites

Guest Mafciek
Z tą podświadomą intencją to nieraz bywa tak, że o wiele łatwiej podświadomie wyzwolić potezne ilości energii niż świadomie - w końcu podświadome rzucanie klątwy czy tzw. "złego oka" nie jest niczym nowym i rzadkim. działanie świadome wymaga treningu umysłu i siły woli żeby działać z odpowiednią mocą i wygłuszyć strumień przeszkadzających myśli.

Dlatego napisałem

Zastanawiam się jak mocna może być taka podświadoma intencja.. Jeśli jest wystarczająco silna to może to być jakiś duch.
Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

W roli wyjaśnienia. Zdarzeń tych nie brałem od razu za działanie sił metafizycznych. Szukałem raczej logicznego wyjaśnienia. Po przeczytaniu waszych postów tak mi się skojarzyło. Stąd i moje pytanie.

 

Ps. Świeczki w misce z wodą - ciekawy pomysł:)

Link to comment
Share on other sites

Czarny wilku. Jeśli ktoś się boi ze szklanka pęknie ze wosk się wyleje itp itd . To można do miski szklanej nalać wody. Pójść do sklepu i kupić odpowiednie świeczki które będą pływać. :) Wtedy ta osoba może być spokojna ze dom się nie spali. Zapalanie świeczki jest to samo jak na cmentarzu lub w kościele przy ołtarzu. Świeczka Świeca symbolizuje światło,miłość, sakrament, pamięć o zmarłych, pobożność, oczyszczenie; życie, duszę, ducha, pracę umysłową,samozniszczenie; nastrój romantyczny a. uroczysty itp. wiec tak jak pisze Mafciek duchy nie czerpią energii ze świeczki tylko z intencji, którą się kierowałeś zapalając ją. Czerpią tez energie z naszego samopoczucia/humoru - złość , smutek, zal, gniew, złośliwym , nerwowym itp itd To dla nich jest jak chleb i woda.

 

Jeśli chodzi o Te świeczki które zapalałeś. To ja stawiam na ducha. I w ten sposób duch pokazywał ci ze jest, ze sie cieszy a ze były na ziemi to ze potrzebują tej świeczki zapalonej.

 

Jeśli chodzi o duchy i ofiary? Nie nazwałabym tego. Wole słowo ( i tez tak uważam ) ze to jest intencja za duszyczkę X lub kowalskiego ( jak kto woli ) Na pewno taka duszyczka się ucieszy jak widzi świeczkę. wie ze o niej pamiętamy, ze ta świeczka jest w jej intencji

 

Tak uważam i wiem z doświadczenia mojego kolegi który przeżył to na własnej skórze.

Link to comment
Share on other sites

Propos siły myśli, nie wiem czy akurat do tego tematu to najbardziej pasuje, aczkolwiek ma trochę powiązanie :)

Tydzień temu szłam do domu z moją przyjaciółką, i spostrzegłam wóz strażacki na sygnale. Nagle do mojej głowy trafiła nie wiadomo skąd dziwna myśl.. coś jak wizja. Zażartowałam nawet pod wpływem owej myśli, że dom mojej koleżanki się spalił [podałam imię i nazwisko]. Moja przyjaciółka powiedziała, że może nie powinnam tego na głos wypowiadać. Na drugi dzień okazało się, że jednak mojej koleżance tej co wskazałam poprzedniego dnia spalił się cały dom. Wszystko jest do wymiany.. Ja nie wiem co mam o tym sądzić, bo ta myśl nie była moim wymysłem ani tym bardziej życzeniem [!]. To tak jakbym zobaczyła przyszłość.. Wiem że mało to ma wspólnego z duchami, ale jak już się temat narzucił wcześniej o sile myśli to czemu nie?.. :) Jak coś to proszę o przeniesienie postu. :)

Link to comment
Share on other sites

Tak to prawda ze ten temat ma mało wspólnego z duchami. :) Ale już ci odp. co sadzę na ten temat.

Takie zjawiska są trudnym do zbadania, tak samo jak w jaki sposób powstawiają. Czasami przeczucia pozwalają uniknąć nieszczęścia, pod warunkiem, że się ich nie zlekceważy i dobrze się je odczyta. Niektórzy porównują zjawisko przeczuwania do jasnowidzenia, a dokładnie do jasnoodczuwania. Jeszcze inni ze to intuicja.

 

Jasnooodczuwanie - To wyczuwanie rzeczy, których nie wyczuwa nasz fizyczny zmysł dotyku, smaku, węchu. Osoby, które odczuwają w ten sposób to Jasnoczuciowcy. Np. Jeśli taka osoba bada w wizji nieznane mu miejsce i poczuje nagle zimno lub dziwny zapach, gdzie następnie te odczucia informacje/potwierdzone, to oznacza, ze odczytujący uzyskał informacje na podstawie Jasnoodczuwania.

 

Intuicja - przeczucie, zdolność przewidywania. Pojawia się najczęściej nieoczekiwanie. Jest naturalną zdolnością człowieka Jest jak iskra, twórczą siłą, kreatywną energią, we*wnętrznym ostrzeżeniem, przeczuciem, doradcą w życiu codziennym.

 

Mnie się zdarza hmm ze coś przeczuje. Najczęściej jest to jakaś kłótnia np. na forum, u kogoś w domu, ze kolega z innego miasta ma łazienkę zieloną, a przecież nigdy nie byłam u niego w domu. Ze koleżanka z innego miast ma po prawej stronie kuchnie, a tez przecież nigdy u niej nie byłam. Będąc na miesicie/idąc na przystanek wiem ze musze przyspieszyć kroku bo jeśli tego nie zrobię mój tramwaj ucieknie i będę musiała czekać 15 minut na następny. Ja na przeczucia raczej mówię ze udało mi się wykrakać/zgadnąć coś/ze to intuicja. Na pewno jest to zastanawiające skąd ja mogłam wiedzieć, przecież ani razu nie byłam u tej osoby w domu, nie mówiłam mi o tym ? Jak ja to zrobiłam? Może to czysty przypadek? Tu już na to mogą moim znajomi powiedzieć coś więcej na ten temat.

 

Dlatego warto jest słuchać co nasza intuicja/przeczucie mówi.........

Link to comment
Share on other sites

Masz rację, ale ja jak zazwyczaj miałam wizje, szłam drogą i nagle miałam przed oczami bardzo wyraźny obraz czegoś, również emocje były bardzo dobrze wyczuwalne. A teraz to była zwykła myśl.. Może i to była akurat intuicja? Kiedyś widziałam jak jakiś pan krzyczy o pomoc, również byłam wtedy z moja przyjaciółką. A że on był juz w podeszłym wieku i miał problemy z pamięcią, to przeszłyśmy, [później uspokoiły nas panie które przechodziły akurat podsłuchałyśmy rozmowę na temat tego pana.] Idąc do domu nie myślałam zupełnie o niczym, i czułam się śledzona albo coś takiego. obejrzałam się za siebie i zobaczyłam trzy takie urywki postaci, z bardzo daleka - sylwetkę, poźniej już bliżej i tuż przed moją twarzą.. To co widziałam było tak realne, i na dodatek towarzyszył temu smród spalenizny.. Była to kobieta o spalonym ciele czarnych włosach i czerwonych oczach i kłach jak u rekina... Najbardziej opis pasował mi do banshee.. Po tygodniu zobaczenia tego czegoś dowiedziałam się że ten pan umarł..

Link to comment
Share on other sites

illese Jeśli masz takie przeżycia/sytuacje to tym bardziej ufaj swoim przeczuciom/intuicji/wizjom (jak to woli ) To ci się przyda w przyszłości..........

Link to comment
Share on other sites

Miałem kiedyś swego rodzaju sny na jawie ale przeszło mi to z wiekiem.

 

Tylko, że to nie są sny na jawie :P

I nigdy jeszcze nie zdarzyło się tak, że się nie sprawdziło to co widziałam.. Dziwne, ale od tamtej pory już nie lekceważę tego, bo mam poczucie, że mogłam wtedy osobę uratować.

Link to comment
Share on other sites

Guest Mafciek
Dziwne, ale od tamtej pory już nie lekceważę tego, bo mam poczucie, że mogłam wtedy osobę uratować.

Możesz objaśnić bo ten temat zaczyna wyglądać jak strona z blogu o charmedzie ;D.

Link to comment
Share on other sites

Kiedyś widziałam jak jakiś pan krzyczy o pomoc, również byłam wtedy z moja przyjaciółką. A że on był juz w podeszłym wieku i miał problemy z pamięcią, to przeszłyśmy, [później uspokoiły nas panie które przechodziły akurat podsłuchałyśmy rozmowę na temat tego pana.] Idąc do domu nie myślałam zupełnie o niczym, i czułam się śledzona albo coś takiego. obejrzałam się za siebie i zobaczyłam trzy takie urywki postaci, z bardzo daleka - sylwetkę, poźniej już bliżej i tuż przed moją twarzą.. To co widziałam było tak realne, i na dodatek towarzyszył temu smród spalenizny.. Była to kobieta o spalonym ciele czarnych włosach i czerwonych oczach i kłach jak u rekina... Najbardziej opis pasował mi do banshee.. Po tygodniu zobaczenia tego czegoś dowiedziałam się że ten pan umarł..

 

piszesz o dziadku i postaci/kobiety. To mnie zastanawia . Dlaczego po śmierci tego pana widziałaś kobietę w takiej postaci.......? To na pewno nie był ten pan. Zastanawiałaś sie kim ta kobieta jest? Wierz to możne być ktoś ci znany tylko ze ty o nim zapomniałaś. trzeba pamiętać ze duchy/ zjawy / pokazują się , dają znaki, wskazówki itp tak jak potrafią i mogą.

Link to comment
Share on other sites

Skojarzyłam ją z tym panem, ponieważ to było pól godz. po tym jak on krzyczał. Później zaczęłam grzebać po necie i szukać opisów zjaw. Najbardziej przypominało to banshee jednak były nieznaczne różnice. Nie mam pojęcia kogo innego mogło by to dotyczyć. Działo się to niecały miesiąc temu.

 

Możesz objaśnić bo ten temat zaczyna wyglądać jak strona z blogu o charmedzie ;D.

 

Może i tak wygląda, nie wiem czy to ma jakiś związek z tym, ale być może. Odkąd pamiętam działy się wokół mnie dziwne rzeczy [dlatego przede wszystkim zaczęłam interesować się ezoteryką], kilka razy miałam nawet świadków na to co widziałam. Hmm dojdę do sedna, działo się to rzadko, widzenia, przejawy dziwnych zdarzeń i w ogóle. Mój były chłopak praktykował czarną magię i był satanistą.. Zawarł pakt. Kiedyś rzucił na mnie klątwę,[miły co nie?] [niby miała go umocnić w zaufaniu czy jakoś tak.] W każdym razie, sama się nawet zgodziłam. Nie miałam nic na sumieniu i nie wiedziałam jakie to może mieć skutki, jednym słowem głupia byłam. Od tamtej pory dziwne rzeczy, które się wokół mnie działy zaczęły być coraz częstsze, aż nawet przestały mnie dziwić. Po tym wszystkim co widziałam i co przeżyłam już na prawdę mało rzeczy jest w stanie mnie zwalić z nóg.

 

Do sedna, Nie chcę wykorzystać tego co się wokół mnie dzieje w złych celach. Już nie będę lekceważyć dziwnych zjawisk tak jak to było z tym panem. W razie gdybym miała jakąś wizje, nie chce później żyć z poczuciem winy tylko dlatego, że to zlekceważyłam. To by było tchórzostwo..

 

 

PS. Wiem, że może to absurdalnie wygląda. :P

Link to comment
Share on other sites

Zapomniałam dodać, a to istotne.

Aśku, napisałaś: "Dlaczego po śmierci tego pana widziałaś kobietę w takiej postaci.......?" - otóż to nie było po śmierci, tylko pól godziny po tym jak krzyczał. On zmarł tydzień później po tym zdarzeniu.

Link to comment
Share on other sites

Maciej22 --> Latanie (OOBE czy inna praktyka wychodzenia z ciała) bez zabezpieczeń delikatnie mówiąc nie jest za mądre. Najpierw zadbaj o strorzenie bezpiecznej, świętej przestrzeni w pomieszczeniu w którym praktykujesz, zwróć się do swojego boga/bogów o opiekę i dopiero startuj. Jaga mądrze mówi - mogłeś nie zamknąć bramy za soba i przelazło coś. Jednak najprawdopodobniej znalazło się w naszym świecie tak jak ty w ich - tymczasowo - i nie powinienes mieć więcej problemów. Jeśli jednak zaczną się jakies problemy dziać to trzeba bedzie myśleć dalej, jak tego ducha odesłać tam, skąd przybył. I jeszcze raz - pamiętaj o BHP latania! ;)

 

zagdazm się... najpierw proś o opiekę i ochroną....

 

tak ze swojej praktyki mogę dorzucic , że trzeba tez podnieść swoje wibracje , żeby nie łazic po niskich astralach. Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

illese oj to przepraszam . To zadam pytanie inaczej. Dlaczego ta zjawa/duch pokazała się pól godziny po tym jak krzyczał? Czyżby zobaczył to co ty? wiem ze niektórzy boją się duchów/zjaw. Nawet boją się o nich rozmawiać. Co najczęściej kończy się atakiem obronnym jak zmiana tematu lub śmiech.

Link to comment
Share on other sites

No właśnie nie.. Po tym jak krzyczał, postanowiłam z koleżanką po długiej namowie, żebyśmy w końcu poszły do domów. I jak już byłam od tamtego miejsca oddalona jakiś kilometr wtedy właśnie ją zobaczyłam. No boją się, ale szczerze powiem to trudno się nie bać. :) Nie wiem, ale ja po tym jak ją zobaczyłam pierwsze co zrobiłam [hm dziwne, ale żadne emocje mną nie targały] gdy weszłam do domu, narysowałam ją... Miałam jednak przeczucie, że ma to związek właśnie z tym panem. Że niedługo coś strasznego się wydarzy.

Link to comment
Share on other sites

A u mojej babci na wsi była sytuacja, że do znajomej przyjechała córka zmarłej koleżanki. Znajoma miala jej dać ubrania czarne na żałobę. W momencie, w którym wyciągała z szafy ciuchy, w całym domu wysiadły korki, w innych domach w okolicy nadal się paliło.

Link to comment
Share on other sites

Zapomniałam dodać, a to istotne.

Aśku.......otóż to nie było po śmierci, tylko pól godziny po tym jak krzyczał. On zmarł tydzień później po tym zdarzeniu.

 

No właśnie nie.. Po tym jak krzyczał, postanowiłam z koleżanką........ I jak już byłam od tamtego miejsca oddalona jakiś kilometr wtedy właśnie ją zobaczyłam.

 

 

nie ważne czy pół godzimy czy godzinę, |nie ważne czy kilometr od miejsca czy 2 kilometry od miejsca. Proponuje zostawić to w spokoju. To nie jest takie ważne. Ważne jest to dlaczego pojawiła się po tym jak krzyczał.

Link to comment
Share on other sites

Szczerze, nie mam pojęcia. A już długo się nad tym zastanawiam. Miałabyś jakieś przypuszczenia?

 

Może zwiastowała śmierć?

Edited by illese
Link to comment
Share on other sites

...była to jakoś ok. 3.30 lub 4.30 [...] i popatrzyłem się niżej na coś co dziwnie przypominało mi postac ludzką klęczącą i tak jakby opierającą się o moje łóżko w nogach. Po dłużym przyjżeniu zobaczyłem twarz tej postaci [...] była to hmm może kobieta lub dziewczyna z grubymi dwoma czarnymi warkoczami oraz jakby podkrążonymi oczami(chyba). [...] wzrok tej postaci - był jak obraz tylko bardziej żywy poprostu oczy wpatrujące się przenikliwie w moją stonę i tak przerażająco poprostu bez życia. [...] odkręcając sie lekko do tyłu zapaliłem lampkę właśnie skierowaną w tamtą stronę i oczywiście po zapaleniu światła nie było w tym miejscu już niczego takiego. [...] Spotkałem się pierwszy raz tak blisko z czymś co nie było napewno człowiekiem(a czy z duchem to mam nadzieję ze wy to mi powiecie).

 

W każdej chwili napływają do nas miliony informacji, z czego jesteśmy świadomi najwyżej kilkunastu sztuk.

 

Zanim świadomość odnotuje zjawisko, jest filtrowane przez podświadomość. Odrzucane są informacje, które dotychczas uznawane były za nieistotne.

 

Tam też powstają odczucia generujące świadome myśli.

 

Pozwalamy sobie "zobaczyć" to, co (czyli: nasz mózg generuje takie obrazy, jakie) już choć częściowo znamy.

 

Z obrazów, które znamy, biorą się skojarzenia i połączenia tych fragmentów w coś "nowego".

 

Możliwe, że już po odnotowaniu zjawiska, uznaniu go za zagrożenie (a więc istotne), wystraszeniu się, zinterpretowałeś je i dopasowałeś do znanych schematów (upiorny wygląd postaci, który powinieneś zobaczyć).

 

To, co "widzimy", niekoniecznie znajduje się przed naszymi oczami w przestrzeni - to nasz mózg na podstawie dotychczasowych doświadczeń zgaduje (=tworzy obraz w mózgu), to co wydaje nam się, że widzimy na zewnątrz, oraz jak to powinno wyglądać i jak daleko od nas się znajdować.

 

Po zapaleniu światła zobaczyłeś, że tej kobiety tam nie ma - bo jej wrażenie było widokiem wygenerowanym wewnątrz Twojego mózgu, a nie za pomocą oczu.

 

 

Czy to ma dla Ciebie sens?

 

 

Mając powyższe na uwadze, może ten krótki film wyjaśni więcej:

 

[video=youtube;KjJ69SXuLk8]

Link to comment
Share on other sites

A u mojej babci na wsi była sytuacja, że do znajomej przyjechała córka zmarłej koleżanki. Znajoma miala jej dać ubrania czarne na żałobę. W momencie, w którym wyciągała z szafy ciuchy, w całym domu wysiadły korki, w innych domach w okolicy nadal się paliło.

 

Uważam ze jest to wszystko możliwe , ze wszystko może się zdarzyć. Zwłaszcza gdy może to być (powtarzam może być ) sprawka duszyczki

 

illese nie mam pojęcia, ale na pewno nie były to zwidy, omamy itp jak to nie którzy sądzą....... Może kiedyś się dowiesz

Edited by Joanna2k
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
  • 3 weeks later...

Ja pamiętam jak kuzyn mi opowiadał że jeśli sie powie 3 razy przed lustrem krwawa mery o 23.30 to pojawi się krwawa meri i cie zacznie dusić .

Tak się tym przejołem że mi się to śńiło akurat muj kuzyn chciał iść sie napić więc wstał i poszedł obok mojego łużka a ja we śnie chciałemudeżyć mery z łokcia .

Wieć efekt był taki ja uderzam kuzyna akurat z łokćja w jądra z całej siły on pada na ziemie krzycząc (akurat jestem silny ) i budząc cały :)

Link to comment
Share on other sites

Moja historia jest inna i jaknajbardziej prawdziwa. Zaczelo sie rok temu przed smiercia mojej cioci. Od tamtego czasu mam prorocze sny tzn snia mi sie ludzie przewaznie zmarli ktorzy mowia mi cos przewaznie pokazuja a to sie sprawdza kilka dni pozniej. wszystko bylo by ok gdyby te sny nie przeszly w zeczywistosc. moge gdybac i przypuszczac czemu ja ale tak jest ze coraz czesciej czuje dotyk kogos kogo nie ma, szlysze kroki gdy jestem sam, ktos na mnie wpada a w poblizu nie ma nikogo. idac przez ulice patrze na roznych ludzi jest ich pelno kilkadziesiat a po chwili ich nie ma, nie ma ich nawet cienia po prostu znikaja na moich ochach. od zawsze mialem dziwne przypadki lecz nigdy nad nimi nie myslalem. Gdy sie urodzilem w moim domu pomimo zamknietych drzwi na dwa zamki drzwi otwieraly sie, kosz z praniem sie przesuwal i wszystko wypadalo na ziemie. kiedys przyszedl kot, taki czarny kociak ktory patrzyl tylko w oczy mojej mamy. moja mam nie mogla go wypedzic a on nawet nie chcial nic jesc. Od zawsze bylo jakies stukanie i pukanie lecz nigdy takie wyrazne. Kiedys poszedlem na cmentarz i widzialem czlowieka kleczoscego w oddali przy grobie dziecka znajomych, myslalem ze to ktores z nich lecz gdy na drodze widzenia stanelo drzewo i przeszedlem dalej tej osoby nie bylo.. znikenla. myslelem ze cos jej sie stalo bo okropnie plakala mimo ze jej nie slysalem. Obeszlem cale to mniejsce i nikogo nie bylo a nie bylo tam tez drzew by mogl sie schowac. Gdy wychodzilem nadal kleczal i plakal a gdy sie zbilalem po prostu znikal. Nie wiem jest tyle tego ze zastanawiam sie nad wycieczka do ksiedza.

Link to comment
Share on other sites

jugisimo - nie ma pojęcia czy ta historia jest prawdziwa. nigdy nad tym się nie zastanawiałam.

 

xredx - Bardzo dobrze cię rozumiem i wiem przez co przechodzisz. wierz moja ś.p. babcia zawsze mówiła ze nigdy nie należy się bać zmarłych ( ja tu dodam ze jedynie wystraszą ) tylko żywych. ( I tu babcia ma racje bo żywy człowiek może nas okraść ,pobić, zgwałcić, zabić itd itp ) Za to ja jeszcze mogę powiedzieć. Ze jeśli duch kręci się blisko nas/ gdzieś w oddali widzimy ducha a nie robi nam krzywdy. nie trzeba lecieć do księdza. No chyba ze zamówić mszę lub pod krzyżem zapalić świeczkę w jego intencji.

Link to comment
Share on other sites

sory za tą błędy pisałem po ciemku bo lubie czytać takie opowieści o duchach w nocy aha i mam też jeden problem zawsze gdy jestem sam to słysze kroki oraz (troche głupie ) opuszczanie deski z ubikacji dodam też że w moim mieszkaniu wybuchła mała bomba przedemną (porachunki mafi ) co to jest

Link to comment
Share on other sites

Postawię ci "szybką" diagnozę ^^ Albo to duchy albo to twoja wyobraźnia płata ci figle.

 

Nie ma " albo to albo tam to " musisz coś wybrać.

 

Ja zanim powiem ze to duch. Sprawdzam np. w domu czy okna są pozamykane, sprawdzam czy wszystko w domu jest sprawne ( zresztą jestem taka ze jak coś jest zepsute to chcę aby było już naprawione/ i jest naprawiane..... ) Jeśli chodzi o miejsce. To szukam jakieś informacji na ten temat w internecie. Bo teraz w internecie można znaleźć wszystko.... a dopiero po dłuższym zastanowieniu odp. czy rzeczywiście jest to duch.

 

Jak dla mnie to Jugisimo za mało napisał. Musiałby coś więcej napisać. Np. od kiedy słyszy te kroki? Czy przypomina sobie jak to się wszystko zaczęło? ( chodzi mi czy ktoś umarł ze znajomych sąsiadów , rodzinie, czy bawił się wywoływanie duchów itp) Czy wie co było wcześniej zanim ten dom powstał/został zbudowany. (Bo ja np. wiem. budynek/dzielnica mojej mamy została zbudowana na cmentarzu/ parku. Za to dzielnica obok została zbudowana na terenie zalewowym )

 

wiec jeśli możesz napisz na jakiej podstawie postawiłeś taką diagnozę?

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Czytam wasze posty z dużym zainteresowaniem sama kiedys miałam spotkanie z duchem mojej babci właściwie na własne życzenie. Kiedyś duzo z babcia rozmawiałam o śmierci i "umówiłyśmy sie", że jak odejdzie z tego świata to przyjdzie mi opowiedzieć jak tam jest. Szczerze powiem ze o tym zapomniałam az do tamtej nocy kiedy przyszła siadła obok mnie, a ja nie mogłam sie poruszyć nic powiedzieć a pot ze mnie sie lał wiadrami. Pamiętam każdą rzecz co wtedy sie działo ale wole to zachować dla siebie, nie było to nic miłego. Od tamtej pory kiedy tylko babcia mi sie śni zawsze spotka mnie jakieś niedobre rzeczy, to jak przepowiednia ze jak był sen i ona w nim była to spotka mnie jakieś nieszczęście.

Link to comment
Share on other sites

  • 4 months later...

ja kiedys byłam w szpitalu i takie dziewczyny pomodliły sie i powiedziały ze przywołuja ducha Jana Pawła II (juz w tedy swietej pamieci) i w nocy obudziły nas kroki i kółka noszy ale nikt nie chodził po korytarzu puzniej widziałysmy czerwony krzyz za oknem i smutna twarz małej dziewczynki takze czerwona a najdziwniejsze było ze to był szpital dzieciecy imienia Jana Pawła II

Link to comment
Share on other sites

Dziewczyny nie powinny przywoływać ducha. Nawet jeśli to jest duch Jana Pawła II. Jeśli osoba zmarła będzie chciała sama przyjdzie. Takie wywoływanie duchów może źle się skończyć.

Link to comment
Share on other sites

Dziewczyny nie powinny przywoływać ducha.

 

Bardzo mi się podoba to co powiedziałeś uważam tak samo ale nic nie mogłam na to poradzić tym bardziej że miałam około 6 lat w tedy.

Link to comment
Share on other sites

Rozumiem. Kiedyś powiedziałam ze chce aby zmarła rodzina do mnie przyszła. Będę czekać cierpliwie nawet gdybym miała czekać np. 10 lat. wiec czekam i przez te 10 lat zmarły 4 ukochane osoby babcia, ciocia, wujek , teść. Kazda z nich do mnie przychodzi we śnie. Babcia przychodzi częściej.... Są dłuższe przerwy lub jestem tak zajęta/ tak zmęczona ze nic nie pamiętam nic nie widzę znaków od nich. Za to oni zawsze znajdą sposób aby ze mną się skontaktować.

Link to comment
Share on other sites

Chce na razie nauczyć że tak powiem spokoju ducha, równowagi,harmoni.Chce żyć w zgodzie z naturą . Na pewno nie chce się zajmować przywołaniem demonów czy duchów bo wiem czym to grozi.

Link to comment
Share on other sites

czy to było cokolwiek nadprzyrodzonego a jeśli tak to cóż takiego?

jak można podejrzewac to jakie intencje może miec "coś takiego"

 

może to była jakaś zbłąkana dusza, która po prostu potrzebuje modlitwy ...

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...