atunad Napisano 7 Marca 2010 Napisano 7 Marca 2010 śniło mi się b.dużo dzieci w wieku szkolnym.między nimi było malutkie dziecko które wpadło do wody i topiło się. uratowałam je.
Sephira Napisano 7 Marca 2010 Napisano 7 Marca 2010 atunad, wolałabym abyś dokładniej opisała swój sen - gdzie to wszystko się działo, jaka była pora dnia, pogoda, jakie emocje Ci towarzyszyły?
_tulka Napisano 8 Marca 2010 Napisano 8 Marca 2010 ...o matko, ja mialam bardzo podobny sen. Te dzieci były pod moją opieką, a jedna z dziewczynek utonęła w jeziorze - pobiegłam na ratunek i próbowałam wyciągnąć ją w miejscu, w którym widziałam charakterystyczne pęcherzyki powietrza. Niestety tam jej nie było, za to pęcherzyki pojawiły się w innym miejscu jeziora. Byłam przerażona bo wiedziałam ze czas ucieka i za chwilę bedzie za pozno na ratunek. I nagle na drugim brzegu jeziora zobaczyłam.......Pana Jezusa w niebieskiej szacie. Powiedzial do mnie "wyciągnij ją. pozwalam ci. I nie martw się, wszystko będzie dobrze". I wtedy sięgnęłam ręką do jeziora, wyciągnęłam za nogi dziewczynkę - blondynkę, chyba żywą, choć się nie ruszała i nie zdradzała żadnych oznak życia... Przepraszam atunad, że się wcięłam w Twój wątek, ale aż się przeraziłam, jak przeczytałam Twój sen, choć mój śnił mi się niemal rok tem, to do dziś go pamiętam.....
Rekomendowane odpowiedzi