Jump to content

Drzewo walące się na dom


Veilchen
 Share

Recommended Posts

Bardzo proszę o interpretację mojego snu:

 

Śniło mi się, że razem z mężem byliśmy w naszym domu, mąż miał wychodzić gdzieś na spacer, lecz go zatrzymałam. Zatrzymałam dlatego, że zobaczyłam przez okno (zamknięte), że zrywa się bardzo silny wiatr, który wręcz kładzie na ziemi wielkie drzewa, które rosną przed domem. Nagle zbliżyłam się do okna, chciałam zobaczyć co się dokładnie dzieje na zewnątrz. Wtedy zobaczyłam, jak jedno z drzew upada na dom, a za nim wielki słup elektryczny-betonowy upada na dom tuż nade mną. Słychać był ogromny huk i nagle się wszystko uspokoiło. Wyszłam na zewnątrz, była piękna spokojna pogoda, słońce, delikatne chmurki, wiatr zniknął. Zobaczyłam, że tuż obok mnie na tarasie stoi mój ojciec. Smiał się szyderczo, nic nie mówił, ale czułam jakby myślami przekazywał informację: "widzisz, dobrze, że się zawaliło, teraz będziesz musiała sobie sama radzić, dobrze ci tak". /dodam, że mój ojciec żyje/.

Spojrzałam na miejsce, w które upadło drzewo i słup. Nie było ani drzewa, ani słupa, był wyrwa w murze, prześwitywały "zdrowe" cegły / były żywo czerwone-pomarańczowe, nie namoknięte, zupełnie, jakby to był świeżo postawiony mur/, a w miejsce starego dachu był już budowany nowy, piękny, strzelisty, wysoki dach, ze zdrowego, świeżego drewna. Dom stał się wyższy niż był. Jedyną stratą, jaka była, to brak prądu w domu. Powiedziałam do męża, że to się da przecież załatwić i napewno wkrótce będziemy mieli nowe łącze elektryczne.

Potem podszedł do mnie nieznajomy mężczyzna. Powiedział "dobrze, że przeżyłaś" i dał mi piękny bukiet kwiatów (nie wiem jakie to były kwiaty, wiem że bukiet był duży, ładny). Obudziłam się.

 

Będę bardzo wdzięczna za pomoc w interpretacji snu. Nie pamiętam, żeby kiedyś śniło się mi coś tak wyraźnie.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...