Jump to content

Cmentarz


murzyn
 Share

Recommended Posts

Witam. Proszę o interpretację takiego snu:

wchodzę z rodzicami na cmentarz. Kierujemy się w stronę grobu dziadka, nad którym stoi babcia.

Jest noc, oprócz naszej czwórki nikogo więcej nie ma na cmentarzu. Rodzice i babcia stoją nad grobem dziadka, a ja

siadam na ławeczce [w rzeczywistości obok grobu dziadka nie ma ławeczki, pochowany jest tam mój wujek- jednak w śnie grobu wujka nie ma], przy grobie stoi szafka nocna a na niej lampka która w nocy oświetla cmentarz a obok lampki pudełko, w którym znajduje się mydło- we śnie kojarzyło mi się ono z Oświęcimiem, były na nim wyryte jakieś cyfry, zakolorowane na kolor granatowy,jak oznaczano więźniów w Oświęcimiu; pudełko z tym mydłem było jakby schowane w takiej dużej puchatej czapce [a la rosyjska], którą położyłam sobie na kolanach, schowałam w niej głowę i płakałam, mama i babcia wiedziały że muszę sie wypłakać, ja sama też, tylko nie wiedziałam z jakiego powodu płacze, miałam po prostu płakać aż mi ulży, był to pewien rodzaj rozpaczy,tylko nie wiadomo z jakiego powodu,płakałam okropnie, ojciec tylko stał obok. Ten płacz to pierwsza taka rzecz, która mnie zastanawia. Drugą rzeczą jest to że kiedy już skończyłam chciałam odłożyć mydło i czapkę tak jak leżały wcześniej. Więc zaczęłam składać, odłożyłam to na tę szafkę nocną obok grobu dziadka i chciałam już iść stamtąd, ale kiedy wstałam z ławeczki zauważyłam że czapka i mydło leżą w nieładzie na tej szafeczce mimo że dopiero co poskładałam to. Przestraszyłam się we śnie, bo wiedziałam że zrobił to jakiś "duch", to znaczy na pewno nie zrobił tego nikt z naszej czwórki, wiedziałam że to jakaś istota, ale ogólnie we śnie po prostu zobaczyłam że rzeczy te znów leżą nie poskładane. Zabrałam się z powrotem do składania tego mydła i czapki, bo nie chciałam wyjść z cmentarza dopóki nie zostawię za sobą porządku. Tylko ze kolejny raz chcąc odejść od grobu widziałam znowu te rzeczy porozwalane i ciągle chciałam je poskładać. Byłam już zniecierpliwiona i przestraszona. W pewnym momencie usłyszałam głosy, wiedziałam że są to głosy z grobów, nie były to takie zwykłe ludzkie głosy, ale przerażające [kojarzą mi się z głosami jakie wydawała Annalise Michael kiedy była opętana- kiedyś oglądałam dokument na jej temat, rzecz autentyczna, to ze snem nie ma za bardzo nic wspólnego, tylko tyle że te głosy były jak głos szatana który opętał tę dziewczynę]. Nie chciałam usłyszeć co dokładnie mówią, i kręciłam głową jakbym chciała powiedzieć "nie" i w końcu nie wiem jakie dokładnie słowa zostały przez te głosy wypowiedziane. W snie było jeszcze tylko że mój ojciec im odpowiedział [tym głosom] tak: [wyraził się jak do jednej osoby] "gówno was to obchodzi diabli [diabli albo duchy], idźcie do domu" i na tym sen się skończył. No i w końcu nie zdążyłam też poskładać tych rzeczy, myślę że to coś oznacza. Dodam że sniło mi się to raczej nad ranem, między 6 a 8.30 rano. Jeżeli chodzi o dziadka- jest to nieżyjący ojciec mojego ojca. We śnie nie było widać nagrobka z imieniem i zdjęciem, ale wiedziałam że to jest grób tego dziadka. Ogólnie przeraził mnie ten sen, chciałabym wiedzieć chociaż co oznaczają może niektóre elementy tego snu, bo nie wiem czy jednoznacznie można zinterpretować cały ten sen. Proszę o odpowiedź.

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...